Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical

Ewelina Stój | 26-01-2020 14:00 |

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical"Żałuję, że cię znałam" śpiewała moja imienniczka. Takimi samymi słowami zwracam się do ciebie, o myszy Logitech MX Vertical. Nie dlatego jednak, że okazałaś się totalnym fiaskiem, a wręcz przeciwnie. Bawiąc się dalej w poetkę, chciałabym dopisać jeszcze "Wielkieś mi pustki uczynił w nastawieniu moim, mój drogi Verticalu, tym designem swoim". A teraz pora na "co poeta miał na myśli". Otóż używając wszystkich powyższych cytatów, chcę powiedzieć tylko jedno: MX Vertical wyrządził mi krzywdę niebywałą... Dość. Dość! Chodzi o to, że... Jak ja teraz wrócę do klasycznej myszy? Ok, wcale nie muszę - podpowie ktoś zgodnie z logiką. Problem w tym, że Vertical posiada w moim odczuciu wadę, której można się domyślić już na pierwszy rzut oka. Otóż niekoniecznie nadaje się on do grania, a to stanowi jednak spory wycinek moich zajęć. Nie chodzi o to, że Vertical kompletnie uniemożliwi nam granie, ale wiecie - pozostawienie go na biurku wiąże się raczej z towarzystwem drugiej myszy - tej gamingowej.

"Mysz MX Vertical to zaawansowana mysz ergonomiczna łącząca w sobie naukowo opracowaną konstrukcję z doskonałą wydajnością serii Logitech MX" - tak brzmi fragment sloganu reklamowego testowanej dziś myszy. Zobaczmy, ile w nim prawdy, a ile przechwałek.

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [4]
Mysz ergonomiczna to taka, której kształt umożliwia naturalne, fizjologiczne ułożenie nadgarstka i – w konsekwencji – brak niechcianych dolegliwości bólowych i zwyrodnieniowych.

Mimo mojego fetyszu (to jest giercowania), niniejsza recenzja przeprowadzona będzie "w duchu biurowym", co nie oznacza jednak, że nie rzuciłam gryzonia od Logitech na głęboką wodę - co to to nie. Poniżej zdam więc krótką relację z gry m.in. w Half-Life (jako że w czasie pisania recenzji, tytuł pojawił się na Steamie zupełnie za darmo, choć jedynie czasowo). Jakkolwiek dziwacznie to brzmi, w niniejszym teście chciałabym jeszcze złożyć podziękowania mojej prawej dłoni, która od kilku miesięcy wskazuje objawy zespołu cieśni kanału nadgarstka, jako że dzięki temu byłam w stanie faktycznie sprawdzić, czy Vertical to rzeczywiście ergonomiczna mysz, czy tylko chciałaby nią być. Drętwiejąca łapka to zresztą chyba najlepszy redakcyjny wyznacznik na to, czy każda jedna mysz jest wygodna, czy też nie. Dobrze, skończmy już to paplanie przy kawce i zajmijmy się robotą. Niniejszym zapraszam na recenzję ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical (tak, porównania do myszy MX Master 3 też będą).

Test myszy Logitech MX Master 3: mistrzyni ergonomii po raz trzeci?

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [2]

Logitech MX Vertical dociera do nas w turkusowo-grafitowym pudełku, które da się otworzyć jak książkę, by podejrzeć jego zawartość, czyli niespotykanych kształtów mysz. Na froncie pudła znajdziemy jeden tylko logotyp informujący, że mysz zbudowano w oparciu o unikalny, ergonomiczny kąt 57°. Trochę więcej danych zdradzają nam pozostałe boki opakowania. Producent zamieścił na nich chociażby informację, że mysz łączy się z komputerem w trójnasób: poprzez przewód USB-C (przypominam, że w MX Master 3 łączność przewodowa nie istnieje), poprzez Bluetooth (w technologii Low Energy) oraz poprzez dołączony do zestawu odbiornik Unifying (czyli przez 2.4 GHz). Mysz jest ponadto kompatybilna zarówno z systemem Windows jak i Mac, ma za zadanie zmniejszyć o 10% napięcie mięśni barku i ręki oraz gwarantować 4x mniejsze ruchy dłonią. Logitech nie mógł zapomnieć o tym, aby pochwalić się, iż Vertical pracuje w obrębie technologii Flow, czyli umożliwia przechodzenie kursorem z monitora jednego komputera do monitora drugiego komputera, a także przenoszenie między nimi plików.

Specyfikacja myszy Logitech MX Vertical na tle myszy Logitech MX Master 3:

  Logitech MX Vertical Logitech MX Master 3
Łączność Unifying 2.4 GHz / Bluetooth / przewodowa Unifying 2.4 GHz / Bluetooth
Akumulator litowo-polimerowy,
ładowanie przez USB C
Szczegóły akumulatora 240 mAh  500 mAh, praca do 70 dni
Długość przewodu 1,4 m 1,8 m
Oprogramowanie Logitech Options, Logitech Flow
DPI od 400 do 4000,
zmiana z krokiem co 50 DPI
wartość nominalna 1600 DPI
od 200 do 4000,
zmiana z krokiem co 50 DPI
wartość nominalna 1000 DPI
Technologia czujnika Brak danych Darkfield o wysokiej precyzji
Rozmiar 78,5 mm × 79 mm × 120 mm 51 mm × 84,3 mm × 124,9 mm
Waga 135 g  141 g
Taktowanie USB 100 Hz
Wersje kolorystyczne grafitowy grafitowy, szary
Dodatkowe funkcje myszy Programowalny przycisk zmiany DPI
6 przycisków (w tym 4 programowane)
Wyłącznik zasilania
Dioda LED stanu baterii
Programowalne boczne kółko przewijania
7 przycisków (w tym 5 programowanych)
Wyłącznik zasilania
Dioda LED stanu baterii
Data premiery Sierpień 2018 Wrzesień 2019
Cena na premierę 479 zł 479 zł
Najniższa cena obecnie 343 zł 422 zł

W budowie Verticala nie ma chyba niczego, co mogłoby się szalenie podobać (chyba że ktoś ma fetysz na żelazka). Choć jest to zawsze kwestia osobnicza, mysz nie spotkała się z moim uznaniem w postaci miłości od pierwszego wejrzenia. Od pierwszego dotknięcia również w sumie nie, ale o tym później. Vertical jest tak asymetryczny jak to tylko możliwe, no i oczywiście wertykalny, o czym świadczy i wygląd, i nazwa. Materiały, którymi go pokryto to rozwiązania znane z MX Master 3 czyli lekko szorstkawe przyciski LPM i PPM oraz podgumowanie na całej pozostałej przestrzeni. W miejscu przeznaczonym na kciuk, podgumowanie to jest dodatkowo wzbogacone serią prążków, które wzorowo poprawiają pewność chwytu. W zasięgu kciuka jest jeszcze para przycisków Dalej / Wstecz, ale nie uważam żeby zostały zaprojektowane idealnie. Po pierwsze palpacyjnie możemy nie wyczuć między nimi przestrzeni, a więc wciskać nie ten przycisk co trzeba. Po drugie używanie Dalej grozi symultanicznym wciskaniem LPM (winę musi ponosić jakieś połączenie nerwowe, chyba że to tylko ja tak mam). Osoby, które dość często używają Dalej / Wstecz nie będą więc przeszczęśliwe. Nie można nie wspomnieć również o położonej nieopodal diodzie LED, która wskazuje nam kiedy bateria zaczyna się wyczerpywać (czerwony), a kiedy trwa ładowanie (migający zielony, aż do stałego zielonego).

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [6]

Mimo nieszczęśliwego Dalej / Wstecz, na pochwałę zasługuje przycisk na szczycie myszy, który choć edytowalny w oprogramowaniu, to fabrycznie służy zarządzaniu DPI. Przytrzymując go wciśniętego i wykonując ruchy w lewo i prawo możemy zmienić czułość sensora, zaś pojedynczy wcisk zapętla nam dwa przypisane wcześniej ustawienia DPI. Szkoda tylko, że Logitech w oprogramowaniu urządzeń serii MX wciąż uparcie implementuje system suwaka DPI bez informowania przy tym liczbowo, jaki poziom aktualnie wybraliśmy... Wracając jednak do budowy, kolejnym jej elementem jest scroll, który w przeciwieństwie do MX Master nie otrzymał systemu zapadkowo-swobodnego, umożliwiającego przesuwanie tysięcy wersów w krótkim czasie. Mamy klasyczne kółko, wzbogacone eleganckim, srebrnym wykończeniem, podobnie jak większość myszy również ogumowane. Jako ostatni istotny element można wskazać tu jeszcze port USB C. Jest on nieco schowany w obudowę więc nie powinien się zbyt prędko zabrudzić. Port jest też wystarczająco ciasny, więc nie ma obaw, ze przewód po jakimś czasie zacznie wypadać. To ważne, zwłaszcza dlatego że dołączony kabelek nie służy tylko ładowaniu, ale można dzięki niemu pracować również przewodowo. Szkoda co prawda, że jest taki krótki (1,4 m), choć nic nie stoi na przeszkodzie, aby użyć własnego.

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [8]

Na spodzie myszy odnajdziemy dookolnie położone ślizgacze (mam wrażenie, że uczynienie ich nieco większymi wyszłoby "na plus do poślizgu", który mógłby być jednak nieco większy). Spód to też standardowo sensor otoczony dwoma przyciskami. Pierwszy to właściwie przełącznik on/off, drugi zaś służy wybieraniu jednego z trzech urządzeń, na którym chcemy akurat pracować, jako że mysz jest na tyle sprytna, że może działać właśnie z trzema komputerami na raz (ale także naturalnie z telewizorem czy smartfonem). Co się zaś tyczy obudowy, nie mam najmniejszych zastrzeżeń: mysz ma konstrukcje niemal drewnianego klocka (nie poczytujcie tego za wadę), nie ugina się, nie skrzypi, ani też - jakby kto pytał - nie wywraca się przypadkowo. Wiem co piszę, bo gryzoń zaliczył już kilka moich przypadkowych szturchnięć, przy których często zdarza mi się wylać kawę z kubka, zaś Verticala nic nie ruszało. W podobnych kwestiach mogę ponarzekać jednak na to, że gumowa powierzchnia myszy (czyli w zasadzie jej 70%) okrutnie szybko łapie drobinki kurzu, które trudno usunąć.

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [7]

Jak już pisałam, Logitech MX Vertical niespecjalnie przekona nas do siebie swoją... "urodą", choć być może przyszłe zagęszczenie na rynku myszy wertykalnych sprawi, że przestaną nam się wydawać aż tak dziwaczne. Nie od początku przekona nas do siebie też wygodą użytkowania. Nic w tym jednak dziwnego: lata, a może nawet dziesiątki lat korzystania z bardziej klasycznych rozwiązań sprawi, że nie od razu poczujemy się tu jak w domu. Jak wyglądało to u mnie? Początkowo martwił mnie dyskomfort odczuwany w okolicach mięśnia dłoniowego długiego (palmaris longus - PurePC uczy i bawi). Po kilku jednak dniach, dłoń przyzwyczaiła się najwyraźniej do pracy przy użyciu nieco innych mięśni i problem zniknął. Biolog ze mnie żaden, ale wydaje się, że początkowy ból miał związek z nieczęstą dotychczas pracą tego odcinka układu mięśniowego, która to polega na ściskaniu przedmiotu wyprostowanym kciukiem z jednej strony, a resztą wyprostowanych palców z drugiej.

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [5]

Nie od razu przyzwyczaiłam się również do korzystania ze scrolla, który jest siłą rzeczy ułożony również pod kątem. Przetestowałam też dwa sposoby ułożenia palców. 1 + 2 + 2 (palec wskazujący obsługuje LPM i scroll) był tym najwygodniejszym, bo nie wymuszał sztucznego wiszenia nadgarstka nad podkładką. Z kolei chwyt 1 + 3 + 1 (a raczej 1 + 4) sprawiał, że mały paluch nie szorował po podkładce, a spoczywał na myszy. Ostatecznie jednak mały palec na podkładce nie okazał się jakimś uporczywym, doskwierającym problemem, stąd na stałe wybrałam pierwszy układ. Jakby nie było, każdy i tak opracuje swój własny, najwygodniejszy sposób chwytania, ja mogę jednak poświadczyć, że już po trzech dniach używania Verticala, mój syndrom kobiety w wieku "niemal-średnim" ustąpił. Być może zniknięcie nocnego drętwienia i palących bólów (bo to mam na myśli) było zbiegiem okoliczności (albo zwykłym placebo), niemniej obecnie chwytając na przemian Verticala i klasyczną mysz, o wiele wygodniej łapie mi się za tego pierwszego. Zaznaczam jednak - nie stało się to już po wyjęciu myszy z pudełka, ale po pewnym czasie, wymagającym oswojenia się z chwytem. Nie będę więc Was bajerować jak w innych recenzjach, że moja dłoń od razu zaznała czym jest ulga, bo wcale tak nie było. Pracę z Verticalem doceniłam po jakimś jednak upływie czasu.

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [3]

Urządzeniu dedykowane jest oprogramowanie o nazwie Logitech Options, które posiada w sobie także zakładkę Logitech Flow. Jego instalację zaczniemy od zapoznania się z podstawami. Okno startowe aplikacji prezentuje nam podgląd na wszystkie dostępne, edytowane przyciski gryzonia. Zmienić funkcje możemy wszystkim przyciskom, prócz LPM i PPM. Każdy z nich może też działać inaczej w zależności od tego, w jakim programie aktualnie pracujemy. Otwierając listę dostępnych komend znajdziemy wszystko czego dusza zapragnie. Każdy z przycisków myszy może otwierać nam dowolny folder, aplikację, symulować dwuklik LPM, zmienić język wprowadzania, kopiować zaznaczoną treść, uruchamiać nowy pulpit czy wywołać Cortanę. Tak więc na ilość ustawień nie powinniśmy narzekać.

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [9]

Omówmy jeszcze pokrótce funkcję Flow, która działa tak samo dobrze jak zawsze. Przechodzenie kursorem z monitora jednego komputera do monitora drugiego komputera jest zupełnie płynne i satysfakcjonujące, a co więcej oprogramowanie pozwala nam, na wybranie która z czterech krawędzi każdego ekranu będzie teleportowała nasz kursor na drugie czy trzecie urządzenie wyświetlające. By uniknąć przypadkowych teleportacji, możemy także zaznaczyć opcję, że z ekranu na ekran przeniesiemy się jedynie przy wciśniętym klawiszu ctrl. A jak wygląda kopiowanie danych? Wystarczy, że skopiujemy jakiś plik (lub tekst) na jednym ekranie, po czym przesuniemy kursor myszy na drugi i tam też wkleimy skopiowaną treść. Wszystko to działa na zasadzie łączności Bluetooth (oraz na WiFi jeśli komputery są w jednej sieci) toteż nie mamy ograniczeń gabarytowych w przenoszonych plikach. Skopiowanie pliku o wielkości 50 MB to czas rzędu trzech sekund. Możemy się więc bawić w obsługę jedną myszą trzech urządzeń bez programu Logitech Options, jednak wówczas, by przenosić się między pulpitami, będziemy musieli co chwilę przyciskać znajdujący się pod myszą przycisk.

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [10]

Twórcy MX Vertical zdecydowanie nie planowali, aby uczynić gryzonia jakkolwiek gamingowym (a można to zrobić, albo przynajmniej próbować zrobić - sprawdźcie Delux M618 PLUS RGB). Mimo to na Verticalu da się grać. Nie jest to przesadnie wydajne (przy szybszych ruchach czuć akcelerację), ale też nie niemożliwe. Czemu wspominam jednak o graniu przy okazji testów myszy biurowych? Ano z tego względu, że żyjemy w czasach, gdzie coraz więcej osób pracuje zdalnie przy komputerze bądź ma własna firmę, co również wiąże się z długim przesiadywaniem przy komputerze. Z drugiej zaś strony dane liczbowe mówią wyraźnie - granie w gry komputerowe to sposób spędzania wolnego czasu, po który sięga coraz więcej, również dorosłych ludzi. Ideałem był by tu więc zestaw do pracy, który nie będzie "bał się" również gamingu. Na tę chwilę wymagam jednak chyba zbyt wiele, co przyszłość może oczywiście zmienić (moda na wertykalne myszy gamingowe? Czy zdałoby to w ogóle egzamin?).

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [13]

I pomimo faktu, że Logitech MX Vertical to sprzęt biurowy, nie zaszkodzi przeprowadzić na nim kilku testów, w oparciu o łączność przewodową. Zacznijmy więc od zbadania zjawiska interpolacji. Jest to zjawisko niepożądane, które polega na sztucznym dodawaniu pikseli na - zazwyczaj - wyższych ustawieniach DPI. Dzięki temu, mysz mająca nieinterpolowaną rozdzielczość maksymalną na poziomie 1600 DPI, poprzez interpolacje co drugiego piksela, może poruszać kursorem tak, jak by działała z czułością 3200 DPI. Wadą tego rozwiązania jest spadek precyzji, często pogorszone czucie płynności pracy kursora i niemożliwość przesunięcie kursora o co jeden piksel na ekranie. Testy wykonane w oprogramowaniu VMouse Benchmark zdradziły, że sensor nie interpoluje do samego końca, czyli do wartości 4000 DPI.

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [11]

Testy dotyczące prędkości wykazały zaś, że sensor cechuje się prędkością maksymalną na poziomie około 1,6 m/s., co do pracy biurowej wystarczy w zupełności, ale przy dynamicznych grach to już w zasadzie dyskwalifikacja. Co tyczy się zaś maksymalnego DPI, to pozwoliło mi ono na komfortową pracę na stanowisku, gdzie obraz wyświetlam z dwóch urządzeń. Sygnał idzie z 13,3-calowego laptopa o rozdzielczości Full HD i rozszerza się na 34-calowy monitor o rozdzielczości 2560 x 1080. Nawet trzeci monitor w rozdzielczości FullHD nie sprawiłby mi problemów z zasięgiem / poruszaniem się kursora, jednak stanowisko z trzema monitorami w rozdzielczości 4K budzi obawy, czy DPI na poziomie 4000 nie będzie już aby zbyt niskie. Jeśli chodzi zaś o predykcję, czyli o sztuczne przyciąganie kursora do osi x lub y, to podczas testu (poniżej) można było doszukać się niewielkich cech tego zjawiska. Podczas testów nie odnotowano za to cech jitteru - nie będzie więc problemów z rysowaniem prostych linii - są one pozbawione zakłóceń.

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [14]
Test na predykcję (koła oraz linie poziome i pionowe) oraz na jitter (linie skośne).

Niezły jest też tu parametr LOD - sensor przestaje reagować na wysokości około 1,5 płyty CD, czyli na wysokości 2 mm. Sensor Verticala, przeciwnie niż w serii MX Master, nie pozwoli nam jednak na pracę na szklanej powierzchni. Nie jest to bowiem znany i lubiany Darkfield. Podkładka bądź po prostu drewniany blat są wymagane. Jeśli chodzi o wytrzymałość baterii, to czas trwania testów nie pozwolił mi jej wyładować. Na podstawie doświadczenia mogę jedynie oszacować, że jedno ładowanie baterii wystarczy na około 3-3,5 tygodnia pracy po 10 godzin dziennie. Logitech na oficjalnej stronie urządzenia nie określa co prawda na jak długi czas pracy możemy liczyć, wystarczy jednak zauważyć, o ile mniejszą baterie umieszczono w Verticalu w porównaniu do myszy z serii MX Master, by wywnioskować, że poskutkuje to około 2 razy krótszym czasem pracy (znaczenie ma w tym wypadku jednak nie tylko pojemność akumulatora, ale także zastosowanie innego czujnika).

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [15]
Po lewej Logitech MX Master 3, po prawej Logitech MX Vertical.

Chcąc być możliwie rzetelnym, w recenzji każdej myszy wertykalnej nie należy pomijać jednej kwestii. Otóż mówi się, że mimo budowy odciążającej dolny odcinek nadgarstka i niwelowania konfliktu kostnego w przedramieniu, myszy takie narażają na problemy inne obszary ręki, a zwłaszcza dłoni. Inaczej niż w zwykłej myszce, poruszamy tu bowiem wyłącznie nadgarstkiem, nie zaś nadgarstkiem i przedramieniem, co docelowo może wywoływać ból w innych miejscach owego nadgarstka. Z klikaniem wiąże się dodatkowo (wspomniane wcześniej) silne ściskanie myszy. I choć ból tym spowodowany w moim przypadku ostatecznie minął, nie musi to oznaczać, że w dłoni wciąż nie dzieje się nic niefajnego. Mimo wszystko przeprowadzając na sobie test polegający na przemiennym chwytaniu MX Vertical i Master 3 (która również ma ergonomiczne wyprofilowanie, choć nie tak "agresywne"), muszę przyznać, że na chwilę obecną, to trzymanie Verticala wywołuje uczucie mniejszego ciśnienia wewnątrz dłoni, czy w ogóle ręki.

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [12]

Logitech nie poszedł na łatwiznę. MX Vertical to nie tylko mysz o prawdziwie ergonomicznym kształcie. Urządzenie oferuje ponadto szeroką funkcjonalność, znaną nam z innych produktów z biurowej serii MX. Mowa m.in. o programowalnych przyciskach czy obsłudze programu Logitech Flow.

Jeśli więc stoi przed nami konieczność zakupu ergonomicznej myszki do biura to uważam, że warto dać szansę Verticalowi. Na pewno przyniesie więcej pożytku niż ewentualnej szkody (dotąd więcej osób chwali jednak rozwiązania wertykalne, niż je piętnuje). Logitech nie pokpił też sprawy i nie oddał nam myszy, która ma oferować jedynie ergonomię. MX Vertical sprawdzi się doskonale w sytuacjach, gdzie pracujemy z kilkoma stanowiskami komputerowymi, a także z takimi o więcej niż jednym monitorze. Gros podobnych myszek nie oferuje bowiem tak wysokiego mimo wszystko (jak na ten typ urządzenia) DPI. No i jeszcze oprogramowanie Logitech Options, dzięki któremu mysz zapewnia funkcjonalność nieco większą, niż jedynie klikanie lewym i prawym przyciskiem, używanie Dalej / Wstecz czy scrollowanie. Dzięki możliwości zaprogramowania czterech z sześciu przycisków, mamy szansę ułatwić sobie pracę czy to w oprogramowaniu biurowym, czy nawet Photoshopie, który nie stanowi dla MX Vertical żadnego wyzwania (choć zajmie nam chwilkę opanowanie ruchów, wykorzystywanych w oprogramowaniu graficznym).

Logitech MX Vertical
Cena: 343 zł

Logitech MX Vertical
  • Odczuwalnie likwiduje napięcie przedramienia i podstawy nadgarstka
  • Trzy rodzaje łączności: 2.4 GHz, Bluetooth i przewodowa
  • Obsługa oprogramowania Flow: kilka komputerów, przenoszenie plików
  • Konkretne wykonanie i stabilność na biurku
  • Bogactwo personalizacji, zwłaszcza jak na mysz wertykalną
  • Wzorowo działający sensor o maksymalnym 4000 DPI
  • Ostatecznie może przyczynić się do innych dolegliwości
  • Ogumowane elementy mocno się brudzą
  • Niefortunnie zaprojektowane przyciski Dalej / Wstecz
  • Logitech Options wciąż nie pokazuje DPI jako liczbę

Sprzęt do testów dostarczyła firma:

Test ergonomicznej myszy Logitech MX Vertical: żałuję, że cię znałam [nc1]

0
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 24

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.