Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Epic Games: Windows 10 i UWP mogą pogrążyć branżę gier PC

LukasAMD | 07-03-2016 17:08 |

UWPTematyka Windows 10 jest niesamowicie ekscytująca – nie dość, że system ten rozwija się jako usługa w sposób ciągły, to na dodatek jego domyślne ustawienia spowodowały wiele protestów związanych z prywatnością użytkowników. Niewykluczone, że teraz dojdzie do kolejnej batalii, ale na innej płaszczyźnie. Deweloperzy tworzący gry zaczynają już zauważać, że pomysł Microsoftu związany z publikacją aplikacji w sklepie i rozwijaniu Uniwersal Windows Platform (UWP) może zmonopolizować rynek i zagraża temu przemysłowi. Jak na razie wiąże się z nim sporo problemów technicznych, ale jeżeli firmie uda się je pokonać i ściśle powiązać PC z konsolami Xbox, może to faktycznie zatrząść całą branżą. Oburzenia nie kryją m.in. pracownicy Epic Games.

Tim Sweeney: UWP to najbardziej agresywny krok ze strony Microsoftu w całej historii branży gier dla PC.

Swoje niezadowolenie na łamach The Guardian wyraził współtwórca tej firmy, Tim Sweeney. Uważa on, że wprowadzenie i promowanie UWP jest jednym z najbardziej agresywnych ruchów ze strony Microsoftu, jakie miały miejsce w historii tej korporacji. Według niego jest to cios wymierzony w takie firmy jak Epic Games, EA, Activision, a także dystrybutorów pokroju Valve czy Good Old Games. I trudno się z jego słowami nie zgodzić – Microsoft zachęca deweloperów do używania UWP, ale to korporacja ustala zasady funkcjonowania na tej platformie, a to oznacza, że twórcy oprogramowania nie mają już takiej swobody działania. Złym krokiem jest także zmuszanie użytkowników do użytkowania sklepu zintegrowanego z Windows 10 do zdobycia niektórych gier.

Sweeney nie krytykuje samego faktu istnienia takiego sklepu – uważa, że Microsoft ma prawo do korzystania z tej platformy. Nie powinien jednak czynić tego ze szkodą dla innych platform jak Steam czy GoG, a tak się właśnie dzieje. Z UWP niemożliwe jest bowiem pobieranie gier ze stron producentów, niemożliwe jest ich instalowanie i aktualizowanie bez udziału sklepu Windows. Rozwiązaniem jest co prawda dostępne w Windows 10 ładowanie aplikacji w trybie dewelopera, ale jest ono domyślnie wyłączone i ograniczone tylko do źródeł uznanych przez Microsoft za zaufane. Zamiast tego współtwórca Epic Games proponuje co innego – aby UWP stało się platformą otwartą oferującą instalowanie aplikacji w taki sam sposób, jak do tej pory odbywało się to w przypadku aplikacji win32 tj. bez ograniczeń i bez konieczności zmiany ustawień bądź korzystania ze sklepu Windows.

Według niego z UWP powinny też móc korzystać inne platformy, takie jak właśnie Origin czy Steam, aby nie były na systemie Windows traktowane jako „obywatele drugiej kategorii”. Ostatecznie stwierdza, że ruch gier powinien odbywać się bez finansowego pośredniczenia Microsoftu tj. 30-procentowego udziału, jaki zabiera dla siebie korporacja. Błędem miałoby być podążanie drogą Google tj. tworzenie systemu otwartego, ale jednocześnie zamkniętego, gdzie instalacja czegokolwiek spoza Google Play jest dla niezaawansowanych użytkowników wyraźnie utrudniona. Sweeney uważa, że firma właśnie to robi, m.in. utrudniając zmianę domyślnych aplikacji w Windows 10, ustawiając jako domyślną wyszukiwarkę Binga, a także wprowadzając reklamy na ekranie blokady. Straszy także czarną wizją, w której korporacja nie tylko skupi się na UWP, ale dodatkowo wręcz zaniedba rozwój win32, a co za tym idzie, wyraźnie uderzy w inne platformy.

Tim nie wierzy w sukces zamkniętej platformy – stwierdza, że po kilku miesiącach od premiery Windows 10, jego sklep nadal świeci pustkami. Nie ma tam znanych i lubianych gier takich jak GTA V czy FIFA 2015, nie ma rozbudowanych aplikacji takich jak Photoshop, a dominują programy stworzone przez Microsoft. Uważa, że producenci gier nie zdecydują się w takiej sytuacji na samodzielne oddanie się pod kontrolę korporacji i nie skorzystają z UWP. Jego zdaniem przy takim podejściu preferowana platforma okaże się fiaskiem, potrzebny jest jednak protestu zarówno ze strony producentów gier, jak i samych graczy – godzenie się na aktualny kształt UWP może bowiem pogrążyć ten rynek i oddać go całkowicie w ręce Microsoftu.

Ktoś tu chyba zapomina, na czym zbudował swoją potęgę i od kogo jest zależny - producenci to tylko wasale Microsoftu.

Wiele jest prawdy w tym, co mówi pan Sweeney, ale zdaje się on o czymś zapominać – obecna popularność Steama, Orgina czy GoG-a wynika z niczego innego, jak popularności systemu Windows i tego, jakie możliwości firma daje od dawna deweloperom. Nie jest to sytuacja, w której jedynie Microsoft jest uzależniony od producentów gier – to symbioza, której przerywanie z jakiejkolwiek strony będzie oznaczała straty dla obu zainteresowanych. Co się stanie, jeżeli Microsoft faktycznie będzie promował UWP, jeżeli zaniedba win32? Producenci nagle zaczną tworzyć gry na… no właśnie na co? Na OS X, które ma niecałe 10% udziałów na rynku i to nie na każdym? Na Linuksa, który krąży w przypadku komputerów na poziomie 1-2%? Jeżeli ktoś jest zainteresowany grami, także tymi nowymi, to obecnie wyboru w zasadzie nie ma, za wyjątkiem konsol oczywiście.

Oczywiście producenci mogliby zrezygnować wtedy z tworzenia gier dla Windows, ale jak długo ich budżety wytrzymają taką sytuację? Czy Epic Games, Activision i EA mają na tyle funduszy, aby przetrwać choćby kilkuletni „martwy okres”, w którym postarają się zbudować zupełnie na nowo platformy, którymi posługiwały się do tej pory na Windows? Wycofanie się ich zmieni jedno – otworzy drogę zupełnie innym, mniejszym producentom, którym haracz pobierany przez Microsoft nie będzie przeszkadzał: takie firmy to świeża krew, świeże pomysły i chęć wybicia się. Patrząc się z kolei na bardzo szybkie tempo adopcji systemu Windows 10 na komputerach trzeba stwierdzić, że użytkownikom nie przeszkadza ani kwestia prywatności, ani tym bardziej UWP – bo i skąd mogliby wiedzieć o ewentualnych problemach? Nauczeni używaniem aplikacji z Google Play czy iTunes w końcu sięgną i po gry oraz aplikacje z Windows Store. I wtedy duże, tupiące nóżkami firmy nikogo już nie będą interesować.

Nie wiemy, jak potoczy się ta sytuacja i czy Tim ma rację. Pewne jest, że Microsoft postanowił uszczknąć sobie część tego intratnego rynku i zwiększyć kontrolę, co dobre nie jest ani dla producentów, ani dla graczy. Biorąc jednak pod uwagę możliwości korporacji i jej popularność, firmy tworzące gry i oprogramowanie innego typu najprawdopodobniej będą musiały się dopasować do nowych zasad. Nie one bowiem je ustalają, nie one decydują tutaj o tym, jak będzie wyglądał i jak będzie działał system Windows.

Źródło: The Guardian
0
Zgłoś błąd
Łukasz Tkacz
Liczba komentarzy: 89

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.