Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
Załóż konto
EnglishDeutschукраїнськийFrançaisEspañol中国

Resident Evil Requiem - pierwsze wrażenia z rozgrywki. Capcom próbuje zadowolić wszystkich fanów i może mu się to udać

Szymon Góraj | 07-02-2026 11:30 |

Resident Evil Requiem - pierwsze wrażenia z rozgrywki. Capcom próbuje zadowolić wszystkich fanów i może mu się to udaćNie wiem, ile żyć ma ta seria, ale wbrew podtytułowi najnowszej części nie wydaje się, by zbliżało się nam ostatnie. Po tym, jak w 2017 roku Resident Evil 7 ocalił markę od prawdopodobnego upadku, wszystko się nam pięknie rozwija. Jasne, nie wszystko od tamtego czasu działa idealnie (np. rozczarowujący remake "trójki"), jednak tytuły napędzane RE Engine na ogół triumfują na rynku. Niedawno skorzystaliśmy z zaproszenia Cenegi, by na kilka godzin powrócić do Raccoon City.

Resident Evil Requiem jawi się wstępnie jako sprawne połączenie motywów z kilku nowszych odsłon wraz z kilkoma czekającymi niespodziankami.

Resident Evil Requiem - pierwsze wrażenia z rozgrywki. Capcom próbuje zadowolić wszystkich fanów i może mu się to udać [1]

Resident Evil Requiem zadziała na PlayStation 5 Pro w 60 klatkach na sekundę oraz pełnym Ray Tracingiem

Jeśli chodzi o Residenty, zawsze najmocniej działała dla mnie "czwórka" - zarówno oryginał, jak i remake - dlatego z niecierpliwością czekałem na potwierdzenie plotek o powrocie Leona Kennedy'ego, a następnie możliwości sprawdzenia go w akcji. Dlatego gdy rozpoczęły się moje trzy godziny rozgrywki, nie zawiodłem się, bo to właśnie jeden z najpopularniejszych bohaterów serii jako pierwszy pojawił się na posterunku. Nie musiałem długo czekać na rozwałkę w mało przytulnym szpitalu, jako że sprawdzić nasze zdrowie przybył lekarz uzbrojony w piłę mechaniczną (tak, ten, którego widzieliście na trailerze). Teraz Leon może nie tylko skutecznie kontrować tę niekonwencjonalną broń nowym toporem Leona, ale i używać jej z zabójczą skutecznością. Do tego nauczył się kilku nowych trików. Kto więc lubił nowy system walki z remake'u RE4, powinien być usatysfakcjonowany sprawnością Kennedy'ego. 

Resident Evil Requiem - pierwsze wrażenia z rozgrywki. Capcom próbuje zadowolić wszystkich fanów i może mu się to udać [2]

Capcom usunął Denuvo z Resident Evil 4 i wrzucił zamiast niego inne narzędzie, które popsuło komputerową wersję gry

Zakładam jednak, że znacznie więcej czasu spędzimy z Grace. Córka Alyssy Ashford oferuje bardziej oldschoolowy aspekt serii. W otwarte starcia lepiej nie wchodzić, bo dziewczyna nie zna żadnych sztuk walki, do tego stres sprawia, że trzęsie jej się ręka przy celowaniu. Szczególnie przy tym segmencie lubiłem bawić się perspektywami. Pierwszoosobowa rodem z siódmej i ósmej części dawała co prawda większą immersję, ale dzięki kamerze z osoby trzeciej mogłem obserwować świetnie animowaną postać roztrzęsionej Grace. Amunicji jest niewiele (zwłaszcza na początku) i lepiej po prostu przemykać przez upiorne korytarze, zbierać ważne przedmioty i oczywiście rozwiązywać zagadki. Dodam jeszcze, że czeka nas dość nietypowe rozwinięcie craftingu i mała minigierka odblokowująca schematy wytwarzania ważnych przedmiotów, a zbieranie specyficznych monet nagradzane jest nagrodami w konkretnym miejscu. To ostatnie w jakimś zakresie zastępuje np. sprzedawcę z Resident Evil 4.

Resident Evil Requiem - pierwsze wrażenia z rozgrywki. Capcom próbuje zadowolić wszystkich fanów i może mu się to udać [3]

Resident Evil 4 Remake i Resident Evil Village otrzymały napisy w języku polskim. Capcom zaskoczył graczy

Capcom zdążył się już wcześniej pochwalić innym typem zombie. I rzeczywiście w Resident Evil Requiem żywe trupy od czasu do czasu odtwarzają czynności, które wykonywały za życia (np. sprzątaczka będzie uparcie zmywała krew, służba gasiła światła etc.). Można to nawet wykorzystywać w trakcie eksploracji, by przewidzieć lub zainicjować jakieś ich działanie. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale zapewniam, że już podczas tych kilku godzin trafiłem na kilka naprawdę pomysłowych wariacji. Na sam koniec pozwolono mi raz jeszcze przeskoczyć do Leona, który po czasie mógł dotrzeć do tych samych korytarzy, co Grace i "posprzątać" po niej. Ów zabieg jeszcze mocniej zademonstrował różnice w rozgrywce pomiędzy tymi dwiema postaciami. Na przykład dla Ashford największy z dotąd napotkanych wrogów jest praktycznie odpowiednikiem Nemesis, dla Leona to zaś "tylko" znaczniejszy wróg do ubicia. Na moment pojawił się także Gideon, główny antagonista w grze (a przynajmniej tak się wydaje, może i w tym względzie Capcom nas jeszcze zaskoczy). Koniec końców rozgrywkę zamknąłem usatysfakcjonowany i czekam na więcej. Resident Evil Requiem nie będzie co prawda jakąś rewolucją dla serii, ale takowej chyba na teraz nie potrzebujemy. Mamy za to efektowne połączenie kilku motywów z poprzednich odsłon, a to wszystko w znakomitej oprawie graficznej. Nic, tylko czekać na końcówkę lutego.

Resident Evil Requiem - pierwsze wrażenia z rozgrywki. Capcom próbuje zadowolić wszystkich fanów i może mu się to udać [4]

Źródło: PurePC
Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 16

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.