Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
 
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja SteamOS Beta, czyli zwykły Linux z trybem Big Picture

Morfeusz888 | 18-12-2013 16:02 |

2 lata temu gdyby ktoś powiedział, że Valve wyda swój system operacyjny oparty na Linuksie, zostałby wyśmiany i uznany za człowieka odrealnionego i żyjącego w innym świecie. Dwa lata temu zapewne nikt nie przypuszczał, że sprawy potoczą się w ten sposób. Gracze do tej pory dysponowali tylko jedną platformą, jaką był Windows. Wszelkie wielkie produkcje były dostępne tylko pod okienka a Linux oferował gry tworzone hobbystycznie przez maksymalnie 10-osobowe zespoły. Nie było tam mowy o żadnej dobrej grafice, fizyce czy grywalności. Valve postanowiło zmienić tą sytuację i po wypuszczeniu klienta Steam dla Linuksa przyszedł czas na własną dystrybucje o nazwie SteamOS. Czy Valve wie co robi? Czy warto opuszczać system, na którym zbudowało się własną potęgę i iść w nieznane? Oprócz technologii Valve musi się zmierzyć ze społecznością skupioną wokół Linuksa, która w dużej mierze jest konserwatywna, nie lubiąca zmian i krytykująca wszystko, co posiada zamknięty kod źródłowy. Czy SteamOS zmieni mentalność i podejście społeczności? Tego nie wiemy i nie znamy odpowiedzi na to pytanie. W tym momencie bardziej nas interesuje system SteamOS oraz to, co wnosi nowego w sferę gamingu.


Autor: Paweł Pieczyrak


Nim przejdziemy do instalacji a potem do omawiania interfejsu systemu musimy zatrzymać się na chwilę przy wymaganiach. Valve oficjalnie wymaga procesora firmy Intel, karty graficznej Nvidia, 4 GB pamięci operacyjnej RAM, oprogramowania UEFI oraz dysku o wielkości 500 GB. Pojemność dysku twardego w tym przypadku jest mocno zawyżona, gdyż system zajmuje lekko ponad 10 GB, lecz punkty dotyczące karty graficznej oraz UEFI są jak najbardziej prawdzie. SteamOS działa tylko i wyłącznie z komputerami posiadającymi oprogramowanie UEFI. Wszelka próba uruchomienia systemu na komputerze bez tego dodatku kończy się czarnym ekranem. W sieci można znaleźć zmodyfikowaną, nieoficjalną wersję systemu, który znosi to ograniczenie i pozwala uruchomić oprogramowanie nawet na starszym komputerze. Niestety wymogu posiadania karty graficznej Nvidia tak łatwo nie da się obejść. Valve w pierwszej swojej becie nie zapewnia oficjalnego wsparcia dla kart od AMD oraz Intela. Oczywiście instalacja oraz uruchomienie środowiska graficznego jest teoretycznie możliwe, lecz praktyka skłania nas do bardzo mocnego kombinowania w postaci edycji plików konfiguracyjnych jak i instalowania dodatkowych pakietów oprogramowania. Nic przyjemnego i na takie rozwiązanie pójdą tylko zapaleni testerzy.


screen ze steamos


A co z wirtualnymi maszynami? Osoby lubiące wirtualizację testowych środowisk również będą mieli sporo pracy. Obowiązkowo należy włączyć obsługę EFI, a następnie uruchomić wirtualną maszynę z pendrive przy pomocy specjalnego obrazu iso, aczkolwiek i to nie gwarantuje sukcesu. VirtualBox bowiem nie wspiera bootowania z nośników wymiennych. Jeżeli jakimś cudem uda się uruchomić instalator, to możemy zapomnieć o uruchomieniu interfejsu graficznego SteamOS. Dlaczego? Ograniczenia spowodowane wirtualizacją karty graficznej oraz sterowników skutecznie udaremniają wszelkie próby ominięcia tej niedogodności. SteamOS na wirtualnej maszynie wygląda tak samo jak Debian ze środowiskiem graficznym GNOME Shell.



Jeżeli udało się Wam uruchomić komputer i macie przed oczyma instalator systemu SteamOS, to przed ostatecznym wciśnięciem klawisza Enter polecamy wykonanie kopii zapasowej całego oprogramowania aktualnie zainstalowanego na komputerze. System operacyjny od Valve nie posiada możliwości partycjonowania dysku twardego, ponieważ ten proces został całkowicie zautomatyzowany. Oprogramowanie usuwa wszystko, co znajdzie na HDD, tworzy sam partycje i kopiuje odpowiednie pliki. To niestety nie koniec ewentualnych niespodzianek. Po instalacji systemu obowiązkowo należy sprawdzić dostęp do Internetu. SteamOS wymaga zalogowania się do naszego konta Steam, a jak wiadomo, bez sieci ten etap nie jest możliwy do przejścia. Nam szczęśliwe udało się obejść wszystkie problemy i przed Państwem… kurtyna w górę.. SteamOS w pełnej okazałości! Zapraszamy na spektakl!


Instalacja i pierwsza konfiguracja NOWA STRONA


Instalacja i pierwsza konfiguracja to najtrudniejszy etap w systemie SteamOS. Przejście samej instalacji jest 50% gwarancja sukcesu. Dobrze, nie zwlekajmy dłużej tylko bierzmy się do pracy. Pierwszy krok to przygotowanie bootowalnego nośnika w postaci pendrive lub płyty DVD. Wysoce zalecane jest nagranie plików na płytę. SteamOS przy bootowaniu z pendrive lubi zatrzymać się na czarnym ekranie, a w przypadku płyty DVD mało kiedy się zdarzało, aby oprogramowanie zamarło na wieki bądź wyrzucało błędy. Pierwszy ekran z jakim się spotkamy to wybór sposobu instalacji.



Tryb automatyczny nie wymaga żadnej ingerencji ze strony użytkownika. Uruchamia się instalator, kopiowanie plików rusza z kopyta i jedyne co będziemy musieli zrobić to wcisnąć przycisk zakończ po zakończeniu całego procesu instalacyjnego. Druga opcja przeznaczona jest dla bardziej zaawansowanych użytkowników, gdyż mamy możliwość pewnej modyfikacji, aczkolwiek i tak w niedużym stopniu. Oryginalne oprogramowanie od Valve nawet w trybie eksperta nie daje możliwości partycjonowania dysku. Ten etap został całkowicie zautomatyzowany. Zapewne zastanawia Was napis "with manula partitioning". W przypadku instalacji na wirtualnej maszynie pokusiliśmy się o wykorzystanie obrazu stworzonego przez społeczność, który znosi obowiązek posiadania UEFI oraz umożliwia partycjonowanie dysku. Plik można pobrać z tej witryny . Obraz hostowany przez magnet link, czyli musimy wyposażyć się w aplikację do pobierania plików torrent.

Tryb zaawansowany, czyli standardowy instalator Debiana.



Kopiowanie plików.



Po zainstalowaniu nie przechodzimy od razu do systemu SteamOS, lecz wybieramy tryb recovery.


Ładowanie powinno zakończyć się na zalogowaniu użytkownika root. Bierzmy do rąk klawiaturę, wpisujemy polecenie passwd root i wciskamy Enter.



System poprosi po dwukrotne wpisanie nowego hasła dla użytkownika root. Gdy już to zrobimy, używamy polecenie reboot do wykonania restratu systemu. Zapewne zastanawiacie się po co takie modyfikacje już na samym starcie. Konto użytkownika o nazwie SteamOS jest zabezpieczone hasłem, które nie jest nam znane. W testowanym systemie zdarza się niekiedy taka sytuacja, że po wyjściu z trybu Big Picture do normalnego pulpitu system prosi nas o podanie hasła do użytkownika SteamOS. Jak mamy wpisać hasło, skoro go nie znamy? Wiem! Zmienimy hasło w trybie pulpitu dla użytkownika SteamOS i po kłopocie. Owszem, myśl jak najbardziej poprawna, lecz operacja nie będzie możliwa do wykonania, gdyż użytkownik root nie posiada hasła i autoryzacja przebiegnie nieprawidłowo. Musimy zatem najpierw nadać rootowi hasło i dopiero wtedy zabrać sie do wykonywania innych operacji.


TUTAJ MUSZĘ MIEĆ INFORMACJĘ, CZY STEAMOS DOMYŚLNIE URUCHAMIA SIĘ W TRYBIE BIG PICTURE, CZY W TRYBIE DEKSTOPU. GDY BĘDĘ TO WIEDZIAŁ, DOPISZE RESZTĘ. PROSZĘ O WYKONANIE ZDJĘĆ ETAPU PIERWSZEGO URUCHOMIENIA.


Omówienie interfejsu graficznego - sklep NOWA STRONA


Interfejs graficzny SteamOS to nic innego jak platforma Steam uruchomiona w trybie Big Picture z naciskiem na obsługę padem. Oczywiście klawiatura i mysz jest wpierana.


Zdjęcie główny interfejs


Przejdźmy do pierwszego elementu, który według nas jest najgorzej wykonany z całego systemu, czyli Sklep. Ten element powinien cechować się minimalizmem połączonym z funkcjonalnością oraz łatwością obsługi. Wszak, dwa pierwsze punkty są spełnione, lecz trzeci szwankuje na całej linii. Główne okno sklepu zostało podzielone na dwie części, z czego pierwsza to ekspozycja gier, a druga to podział na kategorie.


Zdjęcie sklep główne okno


Posiadając SteamOS możemy kupować zarówno gry przeznaczone dla Linuksa, jak i te korzystające z innych platform. Nie ma czegoś takiego jak selekcja tytułów, aczkolwiek niektórych gier brak. Próżno szukać np.: darmowej pozycji Team Fortress 2 pod systemem SteamOS, gdyż jej po prostu nie ma. Nie wiemy czy to błąd, czy celowe działanie producenta, także tę kwestię pozostawiamy niewyjaśnioną.


Zdjęcie sklepu o kliknięciu na dowolną grę np. Dota 2.


Po kliknięciu na określony tytuł zobaczymy galerię zdjęć oraz materiały wideo, które w zależności od humoru raz odtwarzają się bezproblemowo, innym razem widzimy czarny ekran z ikoną ładowania w tle. Pod materiałami znajdziemy cztery kategorie, które skrywają odpowiednio możliwość zakupu, opis, szczegóły w tym wymagania sprzętowe oraz społeczność skupioną wokół danego tytułu. Użytkownik korzystający z klawiatury i myszki musi nieźle się naklikać, aby dotrzeć do szczegółowych materiałów związanych z grą. Być może przy wykorzystaniu pada jest to wygodne, tak w przypadku myszki wręcz przeciwne.


Zdjęcie po kliknięciu np. na opis bądź szczegóły.


Ten element nadaje się do przeprojektowania. Każde pogrupowane menu powinno się uruchamiać po jego zaznaczeniu czy to kursorem myszy czy padem. Sklep posiada jeden, bardzo denerwujący błąd. Niekiedy zdarza się, że po kliknięciu w daną kategorię otwiera się ta znajdująca obok, ewentualnie nie otwiera się wcale. Przypadłość szczególnie dotyczy opcji zakupu. Sklep w kolejnych wersjach systemu wymaga dużej przebudowy. Ergonomia obsługi myszką i klawiaturą jest słaba, a nieodtwarzające się materiały wideo bądź różne dziwne akcje z kategoriami potrafią wkurzyć. Programiści muszą bardziej przeanalizować ten element.


Funkcje społecznościowe i biblioteka gier NOWA STRONA


SteamOS, tak samo jak cała platforma Steam stawia mocny aspekt na społeczność. W systemie operacyjnym od Valve mamy możliwość rozmawiania z naszymi znajomymi oraz przeglądanie ostatniej aktywności.


Zdjęcie po wejściu do zakładki społeczność.


Dziennik aktywności zbiera wszystkie informacje o naszych poczynaniach jak i znajomych. Niestety, budowa i prezentacja treści pozostawia wiele do życzenia. Każda aktywność ukryta jest pod ikoną i aby dowiedzieć się co ona kryje należy na nią kliknąć. To jednak nie wszystko, ponieważ aby wejść w szczegóły musimy wykonać jeszcze jedno kliknięcie. Użytkownicy myszek mają w tym systemie naprawę ciężkie życie. W dzienniku aktywności możemy się spotkać z tą samą przypadłością co w sklepie, a mianowicie nieładowanie się pewnych elementów. Głównie chodzi o zdjęcia, które potrafią ładować się bardzo długo lub wcale.


Zdjęcie po kliknięciu na dowolną aktywność.


Z naszymi znajomymi na Steam możemy nie tylko pisać, ale i również rozmawiać głosow. Osoby szanujące poprawną polszczyznę i niecierpiące błędów nie powinny korzystać ze SteamOS. Niezależnie od ustawionego języka w systemie klawiatura i tak pozostaje angielska, więc używanie ogonków pokroju ą,ę,ś nie jest możliwe. Funkcja znajomych również cierpli na syndrom klikania. Po wybraniu konkretnej osoby zamiast okna konserwacji pojawia się menu z możliwością wyboru zwykłego czatu, głosowego, przejrzenia profilu plus inne opcje.


Zdjęcie po wybraniu konkretnego znajomego


Niektórzy mogą twierdzić, że takie rozwiązanie pozwala na łatwiejsze wybranie innej opcji niż domyślna, jednak te wszystkie wymienione wcześniej akcje są dostępne z głównego okna czatu, więc ułatwianie na siłę często przynosi odwrotny skutek. Warto nadmienić, że SteamOS posiada własną przeglądarkę internetową. Ostatni element, który został do omówienia to biblioteka gier. Żadnych rewelacji nie możemy się w tej części systemu spodziewać. Mamy możliwość dodania, pobrania i uruchomienia gry. Oczywiście wszystkie aspekty związane ze społecznością, osiągnięciami oraz statystykami są dostępne.


Zdjęcie biblioteki gier i po wybraniu danej gry

Ustawienia systemu i kilka słów o wsparciu Nvidii NOWA STRONA

Ustawienia, czyli obowiązkowa pozycja każdej osoby, która bez majsterkowania nie może poprawnie funkcjonować. My również dokładnie sprawdziliśmy ten aspekt i prawdę mówiąc, jest optymalnie. Ilość opcji nie przyprawia o zawrót głowy, ale również nie jest pod żadnym pozorem ubogo.

Zdjęcie ustawień

Wszystkie ustawienia zostały podzielone na czytelne kategorie, dzięki czemu została zachowana czytelność. Naszą uwagę szczególnie przykuła funkcjonalność o nazwie opcje rodzinne. Jeżeli nie chcemy, aby nasza pociecha korzystała np.: z czatu oraz grała w brutalne gry, to możemy skutecznie jej to uniemożliwić.

Zdjęcia ochrony rodzinnej.

Oprócz blokowania gier mamy możliwość wyłączenia dostępu do sklepu, czatu, screenów, osiągnięć i innego tego typu danych. Cała ochrona bazuje na PINie. Warto jeszcze wspomnieć o dźwięku, którego…nie ma. Karta dźwiękowa została wykryta, suwaki są odpowiednio ustawione a dźwięku jak nie było tak nie ma. Nie bardzo wiemy czym jest to spowodowane (JEŻELI MACIE DŹWIĘK, TO ZMIEŃCIE, U MNIE NIE BYŁO).
Zapewne nie jeden z Was zdziwił się dlaczego Valve oficjalnie wspiera tylko karty graficzne Nvidii. Przecież przez taką politykę korporacja odcina się od dosyć sporej grupy graczy, którzy wykorzystują inne komponenty w swoich konfiguracjach komputerowym. Nim kamienie pójdą w ruch należy przytoczyć pewne fakty, które na pierwszy rzut oka nie są widoczne. Valve w dystrybucji SteamOS wykorzystało jądro Linux w wersji 3.10 lecz ze zaimplementowanymi łatkami realtime. Wspomniane poprawki mają za zadanie zwiększyć responsywność i wydajność jądra w operacjach wymagających dużych obliczeń. Sterowniki kart graficznych w każdym systemie bezpośrednio pracują z jądrem, ponieważ jest to oprogramowanie niskiego poziomu mające dostęp nie tylko do tego najważniejszego elementu systemu, ale i również do sprzętu i komunikacja pomiędzy nimi odbywa się na poziomie jądra. Sterowniki Nvidii poprawnie działają z poprawkami realtime, lecz oprogramowanie od AMD oraz Intela nie.

Wynik polecenia lsb_release –a

Nvidia zawsze przodowała we wsparciu swoich kart graficznych pod systemem Linux względem konkurencji dlatego też ich sterowniki są lepiej dopracowane i bardziej kompatybilne z opcjonalnymi dodatkami do jądra. Valve postawiło na responsywność kosztem odcięcia się od elektoratu testerów. D się pogodzić łatki realtime ze sterownikami AMD i Intela? Wyjścia są dwa: pierwsze rozwiązanie polega na dogadaniu się z wyżej wymienionymi korporacjami, aby te dopracowały swoje sterowniki. Drugie wyjście to zrezygnowanie z łatek realtime na rzecz innych lub w ogóle porzucenie pomysłu ingerencji w jądro. Valve ma przed sobą trudną decyzję i na dzień dzisiejszy nie wiadomo na jaki krok zdecyduje się korporacja.

Galeria screenów NOWA STRONA

Cyknijcie kilka fotek z różnych miejsc systemu.

Podsumowanie. NOWA STRONA

Na obecną chwilę SteamOS przedstawia się w naszych oczach jako zwykła dystrybucja Linuksa z domyślnie zainstalowanym klientem Steam pracującym w trybie Big Picture. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że jest to wersja testowa dlatego nie będziemy wystawiać ostatecznej oceny oprogramowaniu, które w głównej mierze zostało przygotowane dla testerów, a nie dla użytkowników końcowych. Niestety są pewne aspekty, których nawet wersja beta nie powinna posiadać. Pierwsza uwaga dotyczy partycjonowania dysków, a w zasadzie brak ingerencji w ten aspekt ze strony użytkownika. Możemy się założyć, że wielu graczy chciało zainstalować system SteamOS obok np.: Windowsa, jednak myśl o całkowitym formatowaniu systemu nie dla każdego jest na rękę. Kolejny problem dotyczy dźwięku. W dystrybucjach Linuksa zdarza się, że dany element sprzętowy nie jest poprawnie wykrywany przez system i SteamOS nie jest odstępstwem od reguły. Miejmy nadzieje, że kolejne wydania położą temu kres.

Zdjęcie

Cieszy nas fakt, że do budowy systemu SteamOS wykorzystano Debiana Wheezy obecnie znajdującego się w stabilnej gałęzi. Debian cechuje się wysoką stabilnością oraz uniwersalnością zastosowania. Może działać na serwerze, laptopie czy stacjonarnym komputerze. Programiści bardzo mocny nacisk kładą na stabilność oraz bezpieczeństwo systemu, poprzez co Debian stał się symbolem niezawodności. Oczywiście jest i druga strona medalu – stabilność i bezpieczeństwo tworzone jest kosztem świeżości dostępnego oprogramowania. Próżno szukać w oficjalnym repozytorium najnowszej wersji przeglądarki czy pakietu biurowego. Czego oczekujemy od SteamOS? Chcielibyśmy, aby deweloperzy poprawili pewne aspekty systemu, takie jak sklep czy funkcje społecznościowe oraz szli drogą wydajności. Pierwsze kroki w postaci dodania łatek realtime zostały poczynione i mamy nadzieje, że pomimo dość sporych problemów technicznych deweloperzy nie przestraszą się trudu swojej pracy.

0
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.