Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja Gamedec – adaptatywna, bogata fabularnie gra cRPG, która ratuje honor polskich gier z gatunku cyberpunk

Ewelina Stój | 16-09-2021 15:00 |

Recenzja Gamedec – adaptatywna, bogata fabularnie gra cRPG, która ratuje honor polskich gier z gatunku cyberpunkPo ukończeniu gry pt. Gamedec przypomniałam sobie, dlaczego od gier AAA wolę tzw. indyki. Otóż w moim mniemaniu niewiele tytułów Triple-A (zwłaszcza tych aktualnych) potrafi rzucić na kolana fabułą. Wielkobudżetowe produkcje cieszą wprawdzie oprawą audiowizualną, przyspieszającą bicie serca akcją czy też po prostu udanym gameplayem. Niestety coraz mniej otrzymujemy gier, które wciągają bez końca historią i niepozbawioną plottwistów przygodą. Podczas 15 godzin spędzonych z tytułem katowickiego studia Anshar, czułam się podobnie jak podczas przechodzenia Disco Elysium, oglądania Incepcji i zaznajamiania się z koncepcją Matriksa na raz. W Gamedecu jest bowiem miejsce na wszystko - na filozofię, transcendentalizm, transhumanizm i inne tematy, z którymi ma prawo zetknąć się przedstawiony w grze świat dwudziestego drugiego wieku. Nie jest to co prawda produkcja bez skazy, ale już teraz mogę zapewnić, że mamy do czynienia z tytułem nietuzinkowym.

Autor: Ewelina Stój

Grę pt. Gamedec zapowiedziano latem 2019 roku i przyznam, że od samego początku miałam na tytuł srogą chętkę. Miesiące mijały, twórcy zdradzali coraz więcej szczegółów dotyczących gameplay'u oraz fabuły, a ja byłam coraz mocniej przekonana, że Gamedec będzie moim osobistym (i pewnie nie tylko moim) czarnym koniem tego roku. I to nawet mimo faktu, że nie jestem największą fanką izometrycznych erpegów. W międzyczasie zapoznałam się z powieściami Marcina Przybyłka, na których to gra bazuje i uczyniłam bardzo dobrze, ponieważ gierczany (przymiotnik używany przez samego Przybyłka) świat Gamedecu wciągnął mnie już tylko bardziej. Za ten cyberpunkowy tytuł odpowiada katowickie studio Anshar Studios, złożone z zaledwie 25 osób. Ma ono na koncie kilka projektów, które bazowały dotąd raczej wokół wirtualnej rzeczywistości (Detached, Telefrag VR). W portfolio znajdziemy też współpracę z Bloober Team czy The Farm 51. Kolejną ciekawostką może być fakt, że za oprawę muzyczną gry odpowiadają ludzie, którzy pracowali przy Wiedźminie 3 oraz Cyberpunku 2077.

Gamedec to izometryczne cRPG bazujące na wykreowanym przez pisarza Marcina Przybyłka uniwersum. Przenosimy się w nim do XXII-wiecznej, cyberpunkowej Warszawy i wcielamy w postać niecodziennego detektywa...

Recenzja Gamedec – adaptatywna, bogata fabularnie gra cRPG, która ratuje honor polskich gier z gatunku cyberpunk [nc1]

Recenzja Deathloop – balansując między Dishonored, Borderlands a Dniem Świstaka. Nieszablonowa gra dla nieustępliwych

Jak już wspomniałam, Gamedec bazuje na dwóch powieściach Marcina Przybyłka (Granica Rzeczywistości oraz Sprzedawcy Lokomotyw), który to w pracach nad grą pełnił rolę konsultanta. Gra nie jest jednak kopią 1:1 książek, lecz bazuje na cyberpunkowym lore XXII wieku. Nie wcielamy się więc w książkowego Torkila Aymore'a, a stwarzamy własnego gamedeca, który zajmuje się nowymi sprawami, niepozbawionymi oczywiście nawiązań do powieści. Kim więc jest tytułowy gamedec? Gamedec bądź też gamedekini (w zależności od płci) jest gierczanym detektywem przyszłości. Uniwersum Przybyłka jest to bowiem świat XXII wieku, w którym ludzie zatracają się w grach. W grach tak dopracowanych, że nie są one do odróżnienia od tzw. realium. Wystarczy, że położymy się w specjalnym łożu, na głowę wsuniemy specjalny hełm, łykniemy gamepill, który podtrzymywać będzie nasze funkcje życiowe i w grze możemy spędzać już całe dnie i noce. Taki właśnie rozwój gamingu sprawił, że wielu ludzi XXII w. przeniosło do wirtualium nawet własne biznesy - gierczane światy są więc nie mniej ważne, niż ten rzeczywisty.

Recenzja Gamedec – adaptatywna, bogata fabularnie gra cRPG, która ratuje honor polskich gier z gatunku cyberpunk [nc1]

Realium to, czy wirtualium? 

Jak można się domyślać, wraz z ludźmi do świata gier wtargnęły także różne problemy - hakerzy, przestępcy, nieuczciwe korporacje, oszustwa - generalnie wszystko to, czego klasyczny programista nie jest w stanie się pozbyć. I tu, do zabawy wkracza gamedec - game detective. Nie jest to rola łatwa, ponieważ osobnik, który chce być gamedekiem, musi odznaczać się nie tylko sherlockową żyłką, ale także mieć pojęcie o wielu innych sprawach. Orientować się kto naprawdę jest "przy korycie", kto ma co za uszami, a czasami także kto z kim sypia (albo z czym). Zadania nie ułatwia fakt, że mamy do czynienia z dość wielopoziomowym światem przyszłości. Ludzie przeżyli pewnego rodzaju katastrofę, po której zmienić musieli niemal wszystko. Przede wszystkim zmieniły się miasta. Jak w większości światów sci-fi, tak i tu mamy do czynienia z antyutopią, gdzie społeczeństwa podzielone są na ludzi lepszych i gorszych, podobnie jak miasta dzielą się na tzw. High, Middle oraz Low City. Co wyprawia się w każdym z tych zakątków - można sobie wyobrazić. Na szczycie niemal w chmurach balują najbogatsi i korporacje, podczas gdy do Low City lepiej nie schodzić, o ile nie chce się dostać w pysk (to optymistyczna wersja).

Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News.
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 53

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.