Recenzja Darkest Dungeon II - udany, choć nie pozbawiony wad, mroczny port turowego roguelike'a na konsole PlayStation 4 i 5
- SPIS TREŚCI -
Darkest Dungeon II to mroczny, turowy roguelike autorstwa Red Hook Studios, który zadebiutował na PC 8 maja 2023 roku. Od 15 lipca 2024 roku gra dostępna jest także na konsolach starej i nowej generacji: Xbox One, Xbox Series S/X, PlayStation 4, PlayStation 5 oraz Nintendo Switch. Na początku 2025 roku przyjrzymy się wersji na PS4, która mimo 12 lat od premiery wciąż znajduje się w wielu domach. Sprawdzimy, jak gra działa na tej platformie, jak przeniesiono sterowanie z PC oraz czy warto w nią zagrać. Dla tych, którzy cenią sobie czas – warto, szczególnie jeśli fascynuje was mroczny klimat pełen zepsucia, w którym nawet bohaterowie nie są nieskazitelni. Darkest Dungeon II spodoba się również tym, którzy lubią kombinować z optymalizacją ekwipunku, statystykami i strategicznym podejściem do walki.
Autor: Mateusz Szlęzak
Na wstępie warto zaznaczyć, że gra jest bezlitośnie trudna. Pierwotnie recenzja miała ukazać się jeszcze w grudniu 2024 roku, jednak zdecydowałem się wstrzymać z publikacją. Powodem była trudność w przejściu do drugiego rozdziału gry - nie chciałem pisać recenzji powierzchownie, przecież nie o to tutaj chodzi. Przejdźmy jednak do sedna. Historia gry koncentruje się na walce ze złem, symbolizowanym przez bossa czającego się na odległej górze, widocznej w oddali. Podczas podróży poznajemy mroczne, smutne i pozbawione radości historie bohaterów - ich przeszłość wyjaśnia, kim się stali i dlaczego podjęli tę misję. Rozgrywka została podzielona na pięć rozdziałów, a każdy z nich na regiony, przez które musimy się przebić. Nasza drużyna przemierza te obłąkane i zrujnowane tereny, podróżując dyliżansem, o który również przyjdzie nam zadbać, gdyż zignorowanie tego aspektu, może słono kosztować.
Darkest Dungeon II to bezlitośnie trudny turowy roguelike osadzony w mrocznym i zepsutym świecie, w którym nawet najmniejszy błąd może słono kosztować. Jednak klimat gry połączony ze świetną muzyką i licznymi mechanikami wciąga na długie godziny walki z piekielnymi kreaturami.
Recenzja STALKER 2: Heart of Chornobyl - Zona ponownie wzywa! Gra jest wciągająca i klimatyczna, ale wymaga kilku poprawek
Darkest Dungeon II wyróżnia się niezwykle klimatyczną rysowaną grafiką 3D, która doskonale oddaje ponury, mroczny charakter świata gry. Podróż dyliżansem ukazana jest z perspektywy trzeciej osoby, a starcia odbywają się na misternie zaprojektowanych tłach, pełnych krwi, kości, wnętrzności i ogólnego zepsucia, co tylko podkreśla wszechobecny klimat grozy. Bohaterowie i przeciwnicy zasługują na szczególne uznanie – zarówno ich animacje, jak i modele są wykonane na najwyższym poziomie. Gra w bardzo dobry sposób operuje światłem, co wzmacnia atmosferę w poszczególnych regionach. Na przykład w "Gęstwinie" dominują mroczne, niepokojące barwy z dodatkiem złowieszczej niebiesko-zielonej poświaty, podczas gdy "Rostok" emanuje aurą zniszczenia, ukazując walące się miasto, które ogarniają płomienie. Efekt ten jest szczególnie spektakularny, gdy gra wyświetlana jest na ekranie OLED. Na konsoli PlayStation 4 gra działa bezproblemowo, oferując satysfakcjonujące wrażenia wizualne i płynność rozgrywki.
Recenzja Elden Ring: Shadow of the Erdtree - Wielki powrót do Krainy Cienia. Najlepszy dodatek od czasu Wiedźmin 3: Krew i Wino
Na początku każdej wyprawy wybieramy czterech bohaterów, którzy wezmą w niej udział. Początkowo dysponujemy jedynie domyślnymi postaciami: zbrojnym Barristanem, oprychem Dismasem, hieną cmentarną Audrey oraz badaczką plagi Paracelus. Każdy z nich ma pięć unikalnych umiejętności, które zależą od miejsca w drużynie i mają określony zasięg działania. Na przykład Audrey posiada umiejętności, które doskonale sprawdzają się na środkowych pozycjach, oferując różnorodność, umożliwiając atakowanie zarówno pierwszej, jak i ostatniej pozycji przeciwnika. Z kolei Baristan nie jest odpowiedni na tylne pozycje, gdyż jego umiejętności mają krótki zasięg (do dwóch pierwszych pozycji wroga). W trakcie kolejnych wypraw mamy możliwość odblokowywania nowych bohaterów, takich jak awanturniczka Boudica czy okultysta Alhazared. W sumie dostępnych jest wiele postaci do odblokowania, a ich wybór w zależności od strategii i potrzeb pozwala na dopasowanie składu w sposób, który najlepiej nam odpowiada.
Recenzja Silent Hill 2 Remake - Doskonały horror z sugestywnym klimatem i co najwyżej dobrym gameplayem
Po skompletowaniu drużyny wyruszamy do pierwszego regionu – "Doliny". To wprowadzenie do gry, w którym czeka nas łatwa potyczka w formie tutorialu oraz próba przetestowania składu drużyny. Przeciwników zazwyczaj jest czterech, choć zdarzają się sytuacje, w których jest ich trzech, ale wtedy jeden z nich zajmuje dwa pola. Podobnie jak nasi bohaterowie, wrogowie mają swoje unikalne umiejętności i role, z podziałem na tych, którzy lepiej sprawdzają się na tylnych pozycjach, oraz tych na przednich. Jednym z kluczowych elementów walki jest możliwość przesuwania przeciwników w szyku – na przykład, gdy umiejętność wymusza przesunięcie wroga o dwa pola do przodu, może to unieruchomić jego kluczowe zdolności, które działają tylko z określonej pozycji. Analogicznie, przeciwnik może zmienić układ naszej drużyny, przesuwając bohaterów, co może znacząco utrudnić walkę. Przykładem jest sytuacja, gdy Barristan zostaje przesunięty na tylne pozycje, tracąc niemal całą swoją skuteczność. Na szczęście, postacie mogą poświęcić swoją turę na zmianę miejsc w szyku.
Recenzja Alone in the Dark - Pieces Interactive stara się złożyć do kupy dawną legendę. Nowe ujęcie i zaciąg hollywoodzkich gwiazd
Bohaterowie posiadają również swoje klasy, które początkowo ograniczają się do podstawowego wariantu – wędrowca. Z czasem jednak, dzięki ulepszaniu postaci, odblokowujemy nowe opcje, które wpływają na skuteczność ich umiejętności i optymalną pozycję w drużynie. System ten pozwala dostosować bohaterów do wybranej strategii i lepiej wykorzystywać ich potencjał. Umiejętności bohaterów dzielą się na aktywne, które zadają obrażenia lub nakładają różnorodne efekty, oraz pasywne, zmieniające przebieg walki w subtelniejszy sposób. Efektów specjalnych jest naprawdę wiele – od osłabień i trucizn po krwawienia – co na początku może wydawać się przytłaczające. Jednak w miarę postępu w grze gracz naturalnie uczy się rozpoznawać ich symbole i wykorzystywać je w praktyce. Przykładowo, jedna z umiejętności okultysty nakłada efekt kombinacji, który zwiększa szansę na zadanie krytycznych obrażeń o 50% w przypadku użycia np. umiejętności hieny cmentarnej "Kilofem w twarz". Istnieją również pasywne efekty, takie jak ukrycie, które uniemożliwia atak na daną postać – zarówno bohatera, jak i przeciwnika. Co więcej, dostępne są także umiejętności umożliwiające rozproszenie takich osłon, co dodaje jeszcze większej głębi taktycznej do rozgrywki.
Recenzja gry Diablo IV PC. Władca hack'n'slash wraca z wygnania. Sprawdzamy, ile warte są obietnice Blizzarda w dniu premiery
Kiedy uda nam się pozbawić przeciwnika całego paska życia, zamiast zginąć, trafia on w stan "Wrót Śmierci". W tym stanie jego obrażenia zostają znacznie zredukowane, a sama postać jest podatna na szybkie wyeliminowanie. Stan ten jednak daje przeciwnikowi szansę na odratowanie, co oznacza, że wciąż może być zagrożeniem. To samo dotyczy naszych bohaterów, co wymusza zachowanie ostrożności podczas walki. Niektóre postacie posiadają dodatkową odporność we "Wrotach Śmierci", co pozwala im przetrwać więcej naszych ataków, wydłużając czas konfrontacji. Pewne umiejętności mogą jednak natychmiast zakończyć życie przeciwnika w tym stanie. Przykładem jest zdolność "Niegodziwe cięcie" Oprycha – Dismasa. Po zabiciu przeciwnika pozostaje nagrobek, który blokuje pole na planszy. Nagrobki znikają dopiero po kilku turach, co może skomplikować przebieg walki. Aby temu zaradzić, warto korzystać z umiejętności lub przedmiotów, które pozwalają je usuwać. W ten sposób można lepiej manipulować pozycjami przeciwników, ograniczając dostęp do ich kluczowych umiejętności. Po każdej wygranej walce kontynuujemy podróż naszym dyliżansem, zmierzając do kolejnej gospody.
Recenzja Aliens: Dark Descent - czterech marines z giwerami, ciemność, niepokój, ksenomorfy i modlitwa o przetrwanie
Gospoda pełni rolę bezpiecznej przystani dla naszych bohaterów. To miejsce, w którym mogą się zregenerować, wyleczyć obrażenia oraz skorzystać z różnorodnych przedmiotów. Przedmioty w grze dzielą się na kilka kategorii:
- Przedmioty bitewne – Te można wykorzystać podczas tury w walce bez utraty kolejki. Umożliwiają usunięcie efektów takich jak krwawienie, dodanie bonusów postaci czy też zniszczenie nagrobków przeciwników.
- Przedmioty gospody – Służą do wzmocnienia drużyny przed wyruszeniem do kolejnego regionu. Mogą redukować stres bohaterów, poprawiać ich relacje, leczyć obrażenia lub zapewniać dodatkowe wzmocnienia.
- Przedmioty dyliżansu – Wpływają na statystyki drużyny podczas podróży. Mogą zapewnić dodatkowe przedmioty, zmniejszyć przygasanie światła nadziei lub wpłynąć na inne aspekty.
- Przedmioty wyposażenia – Podnoszą statystyki postaci, często kosztem innych parametrów, lub zapewniają odporności na początku walki.
Warto pamiętać, że podczas podróży możemy zmieniać jedynie przedmioty bitewne i ekwipunek. Pozostałe kategorie są dostępne wyłącznie podczas pobytu w gospodzie. Gospoda oferuje również możliwość zakończenia aktualnej podróży, ulepszenia umiejętności bohaterów oraz zakupu nowych przedmiotów u handlarza. Odpowiednie zarządzanie zasobami w gospodzie ma kluczowe znaczenie dla przetrwania i skuteczności drużyny.
Wiedźmin 2: Zabójcy Królów 13 lat później - Nadal świetna fabuła, ale za to w 4K wyciska ostatnie soki z GeForce RTX 4080
Kolejne regiony stają się coraz bardziej wymagające i oferują różnorodne lokacje, które mogą zarówno pomóc drużynie, jak i stanowić dodatkowe wyzwanie. Spotkać możemy handlarzy oferujących unikalne przedmioty, szpitale polowe, gdzie można uleczyć bohaterów kosztem ewentualnych negatywnych efektów oraz oazy służące redukcji stresu. Po drodze natrafimy na ludzi potrzebujących pomocy, legowiska potworów, fortece otchłani i inne niepokojące miejsca pełne tajemnic i niebezpieczeństw. Podróżując, drużyna musi również radzić sobie z losowymi przeszkodami, takimi jak gruzowiska osłabiające dyliżans czy mgły otchłani, które zwiększają stres bohaterów i gaszą płomień nadziei. Po drodze pojawiają się również neutralne przeszkody, jak kopce liści czy fragmenty zrujnowanych domów, które po zniszczeniu czasami dostarczają przydatnych przedmiotów. Fortece i legowiska potworów to szczególnie niebezpieczne miejsca, które jednak oferują cenne nagrody w postaci przedmiotów i trzech różnych rodzajów waluty. Przed wkroczeniem do takich lokacji gracze mają wybór – mogą uciec, walczyć, bądź walczyć z większym entuzjazmem. Każda z tych opcji niesie za sobą określone konsekwencje, zarówno w postaci bonusów czy kar, jak i wpływu na relacje między bohaterami.
Recenzja Senua's Saga: Hellblade II - podróży ciąg dalszy. Sprawdzamy, czy Ninja Theory ponownie oczaruje graczy
Relacje między bohaterami mają istotny wpływ na rozgrywkę. Negatywne emocje mogą blokować kluczowe umiejętności i przynosić niekorzystne efekty dla drugiej postaci, podczas gdy pozytywne wzmacniają statystyki i zdolności postaci. Z kolei pozytywne relacje potrafią wzmacniać umiejętności oraz statystyki bohaterów. Płomień nadziei na dyliżansie to kolejny element wymagający naszej uwagi. Jego jasność wpływa na przebieg walk - jego wysoki poziom osłabia wrogów, a niski wpływa negatywnie na naszą drużynę. Należy też pamiętać, że unikanie walk prowadzi do braku odpowiedniego wyposażenia, co staje się ogromnym problemem w późniejszych etapach gry. Dotarcie do trzeciego regionu, gdzie czeka na nas niezwykle wymagający boss, bez solidnego przygotowania graniczy z cudem. Osobiście tylko trzy razy na 16 podejść (około 33 godzin gry) udało mi się tam dotrzeć. Niejednokrotnie moja drużyna, mimo pełnego zdrowia, została wyeliminowana przez minibossów, takich jak Cyrulik.
Recenzja Layers of Fear (2023). Czym dokładnie jest nowa gra studia Bloober Team i kto powinien ją sobie odpuścić?
Każdy region w grze zajmuje około godziny, obejmując zarówno walki, jak i organizację w gospodzie. Nawet jeśli zginiemy, za każdą wyprawę otrzymujemy świece nadziei, które służą do odblokowywania nowych bohaterów, przedmiotów, klas oraz wzmocnienia postaci. Z każdą kolejną próbą gra faktycznie staje się łatwiejsza. Warto dodać, że napotkane kaplice refleksji pozwalają odblokować nowe umiejętności bohaterów. Wtedy odsłuchamy skrawek historii danego bohatera lub wejdziemy w małą interakcję w formie niegroźnej walki. Każda kaplica umożliwia zdobycie jednej umiejętności na stałe, ale wymaga wielu podejść, jeżeli chcemy odblokować 100% potencjału danego bohatera. Miejsca te bowiem pojawiają się tylko raz lub dwa podczas jednej wyprawy i to w różnych regionach.
Recenzja System Shock Remake PC. Eksperci od wskrzeszania klasyków przeprowadzili operację na legendzie gatunku
Warto wspomnieć o sterowaniu, które na początku może być irytujące. Polecam korzystać z krzyżaka, ponieważ poruszanie się lewą gałką po menu i podmenu może wyprowadzać z równowagi. Z czasem jednak można się przyzwyczaić, a gra stara się wyraźnie wskazać, co danym przyciskiem możemy zrobić, choć bywa to czasem niejednoznaczne. Mimo to, po dłużej chwili irytacja mija. Mimo wszystko czuć, że gra została zaprojektowana z myślą o komputerach osobistych. Należy również zaznaczyć, że gra informuje nas na początku, że jej główną mechaniką jest powtarzanie podróży, aby odblokować przedmioty, bohaterów i nauczyć się przeciwników oraz mechanik. Może to być świetna gra na krótkie sesje, ale z drugiej strony wolniej uczymy się szczegółów, jak ikony efektów czy sposób walki przeciwników.
Darkest Dungeon II w szczególności polecam graczom uwielbiającym Diablo III i serię Dark Souls. Tytuł posiada świetną rysowaną grafikę i bardzo klimatyczną muzykę. Mimo nieco zgrzytającego miejscami sterowania, gra jest przyjemna i satysfakcjonująca, zwłaszcza gdy uda się pokonać bossa.
Recenzja A Plague Tale: Requiem - sprawdzamy, czy kontynuacja historii Amicii i Hugo to coś więcej niż The Last of Us dla ubogich
Podsumowując, jeśli masz skojarzenia z serią Dark Souls lub grami od Paradox Interactive, to ta gra może przypominać połączenie obu tych światów w gatunku roguelike. Mimo skomplikowania, gra jest niezwykle przyjemna, a powtarzanie podróży nie frustruje, dzięki losowo generowanym trasom przez regiony. Z czasem drużyna staje się silniejsza, co daje niezwykłą satysfakcję. Grafika jest przyjemna dla oka, a świetna muzyka przypomina mi soundtrack z Diablo III. Zainspirowany recenzją Arasza, wówczas pracującego w TVGRY, od zawsze chciałem zagrać w tą grę, dlatego jako gracz typowo "pecetowy" postanowiłem zagrać na konsoli. Grę mogę z czystym sumieniem polecić graczom lubującym się w wyżej wymienionych tytułach, natomiast dla tych, którzy nie przepadają za powtarzaniem czegoś kilkakrotnie, proponuje poszukać innej gry lub przynajmniej zabezpieczyć się w laudanum na uspokojenie.
- SPIS TREŚCI -
Powiązane publikacje

SkyShowtime – filmowe i serialowe nowości VOD na kwiecień 2025. Wśród premier Uśmiechnij się 2 oraz Transformers: Początek
0
Amazon Prime Video – filmowe i serialowe nowości VOD na kwiecień 2025. Wśród premier Substancja, Łowca Nagród i Terrifier 3
1
Disney+ – filmowe i serialowe nowości VOD na kwiecień 2025. Wśród premier Gwiezdne wojny: Andor, Doktor Who oraz Rekrut
1
Apple TV+ – filmowe i serialowe nowości VOD na kwiecień 2025. Wśród premier Znajomi i sąsiedzi, Ser od rządu oraz Carême
0