.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

UE: Świadkowie Jehowy na jednym celowniku wraz z Facebookiem

Ewelina Stój | 12-07-2018 12:00 |

UE: Świadkowie Jehowy na jednym celowniku wraz z Facebookiem"Unia broni, Unia radzi, Unia nigdy Was nie zdradzi" - nasuwa się na myśl, gdy rzucimy okiem na ostatnie Unii Europejskiej poczynania. Jak pisaliśmy w ostatnich dniach, komisarz kierująca regulacjami rynku w UE planuje powstrzymać monopolistyczne zagrywki Google na europejskim rynku. Komisja Europejska bacznie przygląda się także wszelkim pogwałceniom godzącym w ochronę danych użytkowników na portalach takich jak Facebook, a teraz na celownik wzięto ugrupowanie religijne Świadków Jehowy. Jakie to krzywdy wyrządziła grupa wyznawców Jehowy Unii Europejskiej, że ta postanowiła pogrozić w ich stronę palcem? Poszło naturalnie o ochronę danych osobowych, których - mówiąc najprościej - Świadkowie mają w bród i niekoniecznie robią coś, by je chronić.

Zgodnie z doniesieniami amerykańskiego Reutersa, Unia Europejska przyjrzała się działalności Świadków Jehowy pod kątem gromadzenia danych. Obecnie Świadkowie czekają na werdykt Trybunału.

UE: Świadkowie Jehowy na jednym celowniku wraz z Facebookiem [1]

Smartfony bez Google? Unia Europejska chce walki z monopolem

O Świadkach Jehowy w Polsce narosło wiele mitów (nie, nie piją krwi i tak, piją alkohol), ale wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że bywają natrętni wraz ze swoim chodzeniem po domach. Chodzenie te podyktowane jest niczym innym jak wiarą, gdyż Świadkowie wierzą, że podczas Sądu Ostatecznego będą odpowiadali przed bogiem za każdą nienawróconą osobę co rozumieją jako krew na rękach. Nawracanie po domach podyktowane jest więc trochę z miłości do bliźniego, a trochę z bojaźni przed bogiem. Jakby nie było chodząc od domu do domu, zdarza się że zostają zaproszeni do któregoś z mieszkań. I co dzieje się dalej?

UE: Świadkowie Jehowy na jednym celowniku wraz z Facebookiem [2]

Unia Europejska: pracodawcy mogą monitorować pracowników

Prócz (nie)standardowej rozmowy o stwórcy, prędzej czy później dojdzie do wyciągnięcia od zainteresowanego jego danych osobowych. Podrzędny Świadek Jehowy nie traktuje tego jak - powiedzmy - agregat danych, które później wykorzysta. Pozyskiwanie danych odbywa się na znanej ludziom od wieków zasadzie - zapoznając się z kimś poznajemy jego imię, nazwisko i adres, a także stan zdrowia. Niby nic złego, ale żyjąc w obecnych czasach, gdzie wszyscy są wyczuleni na temat danych osobowych, Unia Europejska stwierdziła, że Świadkowie Jehowy mogą łamać prawo. Zwłaszcza dlatego, że grupa zapisuje te newralgiczne dane w formie pisemnej (po wyjściu z mieszkania robi się notatki na temat odwiedzonej osoby, żeby później się nie pogubić co kto im opowiadał).

UE: Świadkowie Jehowy na jednym celowniku wraz z Facebookiem [3]

ACTA 2 nie wejdzie w życie - Parlament odrzucił dyrektywę

Przeciętny Kowalski czy Smith (mówimy przecież o religii wywodzącej się zza Wielkiej Wody) nie pomyśli raczej o tym, że dane takie są gromadzone w wyższych, nielegalnych celach. Nie pomyśli tak nawet szeregowy Świadek Jehowy, ale w ten sposób uważa Unia Europejska twierdząc, że władze Towarzystwa Strażnica mogą czerpać z tych danych jakieś korzyści. A nawet jeśli nie, to nie przechowują ich poprawnie czyli tak, jak wymaga obecne prawo. Świadków przyrównano do organizacji takich jak Facebook i Google. Z kolei sami zainteresowani tłumaczą przed Trybunałem Sprawiedliwości, że działalność kaznodziejska powinna być rozważana jako kwestia osobista, toteż takie same są notatki wykonywane w czasie tej działalności. Obecnie Towarzystwo Strażnica oczekuje na werdykt z Unii Europejskiej.

Źródło: Reuters
Twoja ocena publikacji:
45
Liczba komentarzy: 61

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.