Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
 
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国
 

Test płyt głównych LGA 1155 z chipsetem Z68 pod Sandy Bridge

Gi3r3k | 16-07-2011 12:52 |

Lucid Virtu

Osobny rozdział należy się technologii Lucid Virtu, która miała stanowić jedno z unikalnych rozwiązań mających zwiększyć popularność nowych chipsetów. Autorem nowości jest firma Lucid, o której usłyszeliśmy 2,5 roku temu, kiedy to światło dzienne ujrzała technologia Hydra, mająca łączyć ze sobą GPU różnych producentów w celu zwiększenia wydajności w grach. Wtedy jednak sytuacja rynkowa była zupełnie inna - SLI było dostępne jedynie na płytach z chipsetem nVidii. W chwili obecnej od dłuższego już czasu Intel posiada licencję na SLI, natomiast AMD właśnie z wejściem nowych chipsetów z serii 900 również otrzymało wsparcie dla tej technologii. Co prawda nadal w większości konstrukcji nie można swobodnie połączyć ze sobą kart GeForce z Radeonem, bowiem zamontowanie układu Hydra zbytnio podbija ceny płyty. Dodatkowo pierwsze testy nie były rewolucyjne, gdyż skalowanie okazało się być poniżej oczekiwań, stąd brak szerokiego sukcesu tego rozwiązania.

No dobrze, ale co to jest to Virtu i jak działa? Powyższy wstęp nie jest wbrew pozorom zapychaczem, bowiem zasada działania Virtu przypomina działanie Hydry. Posiadając komputer z procesorem Sandy Bridge na płycie z chipsetem Z68, z włożoną do slotu PCI-E dedykowaną kartą graficzną, możemy podłączyć kabel od monitora albo do zewnętrznej dedykowanej karty (tryb dGPU), albo do wyjść na płycie głównej karty zintegrowanej w CPU (tryb zGPU). W przypadku wybrania trybu zGPU, za wyświetlanie obrazu odpowiada zintegrowana w CPU karta graficzna, a wszelkie renderowane przez dedykowane GPU zadania (np. gry) muszą zostać skopiowane do bufora obrazu "integry" przed ich wyświetleniem. Wiąże się to z narzutem powodującym spadek wydajności, który wedle testów na zagranicznych portalach wynosi typowo kilka procent, choć są przypadki, że i 40%. Jako, że jest to forma wirtualizacji (stąd zresztą nazwa Virtu) można w tym samym czasie w jednym oknie oglądać film, natomiast w drugim mieć uruchomioną grę. Tryb ten ma na celu maksymalną oszczędność energii, jako że w typowych zadaniach zintegrowane GPU cechuje się znacznie lepszą energooszczędnością od typowego high-endowego, dedykowanego GPU. Niestety nie jest tak dobrze, jak być mogło - w 2D zewnętrzne GPU nie jest odcinane całkowicie od prądu, a jedynie wchodzi w najwyższy możliwy stan oszczędny.

W drugim trybie, czyli dGPU, analogicznie za wyświetlanie obrazu odpowiada tym razem zewnętrzna karta grafiki. Rozwiązanie to dedykowane jest dla entuzjastów wydajności 3D (brak narzutu z kopiowania bufora obrazu). Cechuje się jednak większym zużyciem prądu. W trybie tym nie tracimy nic z możliwości zintegrowanego w procesorze GPU, ponieważ wykorzystując oprogramowanie Virtu wciąż mamy dostęp do chociażby technologii Quick Sync, znacznie przyspieszającej konwersję plików wideo. Warto wiedzieć, że tylko ten tryb wspiera konfiguracje multi-GPU, czyli SLI i CrossFire. Upraszczając, Lucid określa do którego GPU wysyłać komendy na podstawie ich źródła. W trybie zGPU domyślnie wszystkie komendy trafiają do karty zintegrowanej w procesorze, a w dGPU do karty włożonej w slot PCI-E. Wyjątek stanowią aplikacje zdefiniowane w oprogramowaniu Virtu. W trybie zGPU są to w większości gry oraz aplikacje, które powinny być renderowane na dedykowanym GPU, natomiast w trybie dGPU - aplikacje, które powinny korzystać z Quick Sync.

0
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 12

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.