Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Apple blokuje iPhone'y po nieautoryzowanych naprawach

LukasAMD | 08-02-2016 16:41 |

apple iphonePosiadacze urządzeń Apple często jako argument wyboru właśnie takiego sprzętu podają jego niezawodność, a także świetną obsługę serwisową. Wszystko wygląda dobrze do momentu, w którym mamy zapewnioną gwarancję producenta. Jak to bywa i w innych przypadkach, po jej wygaśnięciu sytuacja może już wyglądać zupełnie inaczej, a koszty naprawy ewentualnych usterek są wysokie. Tutaj z pomocą przychodzą nieautoryzowane serwisy i punkty zajmujące się naprawianiem telefonów. Niestety, posiadacze iPhone’ów, którzy z nich skorzystają, mogą unieruchomić swoje urządzenia – ostatnia aktualizacja wprowadzona przez Apple powoduje, że urządzenie odmawia współpracy i wyświetla o błędzie po dokonaniu naprawy w takim nieautoryzowanym serwisie. Producent tłumaczy się, że to wszystko z myślą o dobru użytkowników.

Naprawiałeś iPhone'a w nieautoryzowanym serwisie? Lepiej nie instaluj aktualizacji oprogramowania.

Skala zjawiska nie jest dokładnie znana, ale wiadomo już, że w ten sposób przestało działać już przynajmniej kilka tysięcy urządzeń z logo jabłuszka – posiadacze iPhone’ów 6 i 6 Plus otrzymali w ostatnim czasie aktualizację oprogramowania w systemie iOS 9, a jeżeli dokonywali napraw, to w efekcie na ekranie zobaczyli informacje o błędzie „Error 53”. Wystarczy odebrać sprzęt z nieautoryzowanego serwisu, np. gdy uszkodziliśmy coś z własnej winy, jak choćby wyświetlacz, a następnie zainstalować najnowszą aktualizację. To wystarczy, aby z posiadacza jednego z lepszych smartfonów zamienić się w posiadacza cegły wyświetlającej jedynie informacje o wspomnianym błędzie. Co jednak ciekawe, taka sytuacja nie zdarza się, gdy skorzystamy z oficjalnego serwisu Apple.

Firefox - cykl wydawniczy

Firma tłumaczy się dosyć pokrętnie: takie działanie ma wynikać z troski o bezpieczeństwo użytkowników. Wszystkie nasze dane są chronione przez czytnik linii papilarnych i zapisany wzór odcisku. Sprzęt łączy się z innymi elementami i przesyła sygnały w określonej formie. Jeżeli dojdzie do nieautoryzowanej wymiany i sygnał w jakiś sposób się zmieni, smartfon zablokuje dostęp do danych - ma to odpowiadać sytuacji, w której ktoś próbuje przełamać zabezpieczenia i przejąć nasze informacje. Oczywiście takie coś zdarza się nie tylko przy naprawach związanych z czytnikiem, ale w zasadzie dowolnej naprawie serwisowej realizowanej poza placówkami Apple.

Wymuszenie serwisowania tylko w oficjalnych punktach może być sposobem na osiągnięcie dodatkowych wpływów.

Trudno powiedzieć, czy można na poważnie traktować zapewnienia Apple. Skoro dane i tak są zabezpieczone przez np. zaszyfrowanie, to wymiana innych podzespołów nie powinna wpływać na bezpieczeństwo. Bardziej wiarygodnym scenariuszem jest więc ten, w którym firma stara się wymusić na użytkownikach swoich urządzeń korzystanie tylko z oficjalnych punktów serwisowych – to sposób na dodatkowe zyski, a akcje Apple od pewnego czasu stopniowo idą w dół.

Źródło: The Guardian
2
Zgłoś błąd
Łukasz Tkacz
Liczba komentarzy: 72

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.