Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Obudowa Fractal Design Define R2

Costi | 12-05-2010 14:44 |

Wrażenia z użytkowania

Zostawmy już teoretyczna stronę zagadnienia i weźmy się za montaż podzespołów. Miejsca w środku jest dość sporo i montaż płyty głównej nie nastręcza problemów. Jeśli chodzi o cooler na CPU, to wg danych producenta do obudowy wejdzie jednostka o wysokości maksymalnej ok. 165 mm. OCZ Vendetta 2 użyty w zestawie testowym (wysokość 160 mm) zmieścił się bez kłopotu, choć zapas został minimalny – widać więc, że owe 165 mm nie jest wyssane z palca. W przypadku karty graficznej producent twierdzi, że do obudowy wejdą karty nie dłuższe niż ok. 290 mm. Użytkownikom akceleratorów z najwyższej półki się ta wiadomość nie spodoba, gdyż np. Radeon HD5970 ma „jedynie” 31 cm długości i do Define R2 po prostu nie wejdzie. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że rama z dyskami twardymi jest niedemontowana, więc nie ma co liczyć na zyskanie miejsca kosztem ilości dysków. Naprawdę upartym zostaje tylko sięgnięcie po narzędzia i rozwiązanie problemu własnym sumptem ;) Jeśli miałbym narzekać na montaż czegokolwiek, to zdecydowanie na zatoki 5.25”. Umieszczone są na samej górze obudowy, do tego są dość głębokie i dostęp do złącz nagrywarki DVD (szczególnie krótkiej) jest bardzo utrudniony. Jest tam po prostu ciasno i niewiele widać. A żeby było jeszcze weselej, to w górnej zatoce dodatkowo przeszkadza taśma od eSATA i wepchnięcie tam napędu może być trudne, bo się po prostu o ową taśmę klinuje.

Tak, mniej więcej, wygląda wnętrze obudowy po zamocowaniu wszystkiego. Niżej podpisany nie jest niestety mistrzem w opanowywaniu kablowego chaosu, ale i tak udało się choć trochę ogarnąć ten bajzel, co widać na fotce przedstawiającej tylną część wnętrza. Zasilacz z odpinanymi kablami też pewnie ułatwiłby zadanie.

A taką wizję wnętrza przedstawia nam producent... Widać rękę fachowców, choć na swoją obronę dodam, że i gratów u nich jakby troszkę mniej.

A tak wygląda dostęp do chłodzenia procesora. Otwór jest na tyle duży, że bez problemu można wymienić backplate (ten na zdjęciu jest przystosowany do podstawek LGA775, 1156 i 1366). Od razu uwaga dla dociekliwych: nie, nie jest on zamontowany krzywo, tak ma być.

Na koniec uwag o montażu czas na jeszcze jedna niespodziankę. Każdy, kto choć raz składał komputer, pamięta zapewne plątaninę cienkich drucików od przycisków i diod obudowy. Tutaj tego problemu nie ma, i to nie dlatego, że stosowne kabelki są w oplotach i elegancko opisane – choć to też pomaga. Właściwa przyczyna jest jednak nieco inna – otóż z całej plątaniny ostał się tylko przycisk Power i dioda Power. Tak, tak, to nie chochlik drukarski: nie ma resetu, diody HDD i PC Speakera. Jak minimalizm, to minimalizm, hej. Decyzja dość kontrowersyjna i moim zdaniem jednak ktoś przesadził. O ile brak resetu nie jest straszny, można się opędzić Powerem, to dioda aktywności HDD by się przydała (niby można to obejść, podłączając jedyna dostępną diodę w miejsce tej od HDD), szczególnie, że dałoby się to zrobić bez uszczerbku dla estetyki obudowy. Jeśli chodzi o PC Speaker, to przydaje się on w celach diagnostycznych, szczególnie jak ktoś nie ma płyty wyświetlającej kody POST. Posiadaczom takowych płyt jest on faktycznie zbędny. Trak czy owak, lepiej chyba byłoby mieć i nie podłączyć, niż nie mieć w ogóle. A jak po włączeniu? Cicho... i nie mówię tu tylko o braku charakterystycznego piknięcia. Przechwałki o świetnym wytłumieniu tej obudowy nie są pozbawione racji. W zestawie testowym użyte zostały:

  • Core2Duo E8400@3.7GHz,
  • Cooler OCZ Vendetta 2 (wentylator sterowany przez PWM, graniczna temperatura CPU, przy której zwiększa obroty to 55 stopni Celsjusza)
  • Asus EN8800GT TOP chłodzony Scythe Musashi (oba wentylatory ustawione na połowę skali)
  • 2x Seagate Barracuda 7200.12 500GB w RAID1
  • 1x Samsung F1 320GB
  • DVD-RW Sony
  • zasilacz bequiet! PurePower 530W
  • wentylatory: 2x Fractal Design Silent Series (dostarczone z obudową), bequiet! SilentWings 140mm @7V w dachu, BTF Xthermal 120 Pro z przodu

Przede wszystkim brawa należą się za wytłumienie odgłosów pracy dysków. Ich po prostu nie słychać, chyba, że przyłoży się ucho niemalże do samej obudowy. Żadnych stuków, brzęczeń czy nadmiernych drgań. Po przyłożeniu ręki do obudowy czuć leciutkie wibracje, jednak są one na tyle słabe, że nie powodują powstania hałasu. Jeśli chodzi o wentylatory z zestawu, to faktycznie są tak ciche, jak je reklamują. Szum przepływającego przez nie powietrza słychać dopiero o ok. 20 centymetrów. Z drugiej strony, ceną za to jest bardzo słaby przepływ powietrza – jeśli ktoś ma w planach jakieś poważne chłodzenie, warto zainwestować w drugi wentylator na przód.  W sumie z całego zestawu najgłośniejszy był Musashi, który rozkręcony na full zagłuszał dokładnie wszystko (choć nadal można go było uznać za cichy). Po skręceniu jego wentylatorów komputer stał się po prostu niesłyszalny, dopiero w środku nocy, w absolutnej ciszy, dawał o sobie znać delikatnym szumem. A jak temperatury, zapytacie? A bardzo dobrze – procesor pod Orthosem nie przekroczył 60 stopni Celsjusza (maksimum wahało się w okolicach 57-58 stopni), i to pomimo faktu, że Vendetta nawet nie zaczęła się wkręcać na wysokie obroty. Karta graficzna zaś po kilku godzinnym graniu odnotowała maksimum na poziomie 65 stopni na GPU i ok. 45 stopni temperatura PCB (odczyt z karty).

0
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 6

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.