.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

MSI CR610 i Tigris - spóźniony kontratak AMD

bagienny | 19-03-2010 12:24 |

Premiera nowej platformy mobilnej od Advanced Micro Devices (AMD) wedle pierwotnych planów, miała odbyć się jeszcze w połowie 2009 roku, jednak została przesunięta na wrzesień. Niestety, o większej dostępności modeli tych notebooków można było mówić dopiero w grudniu, kiedy zaczęły powoli i nieśmiało wkraczać na rynek. Nareszcie są, ale czy nowa mobilna platforma Tigris dorówna konkurencyjnej Intel Centrino, którą AMD stara się dogonić już niemal od półtorej roku? Czy w takim razie warto było czekać? O tym przekonacie się czytając recenzję notebooka MSI CR610, bazującego na podstawowej wersji nowej platformy mobilnej AMD Tigris.

Autor: Robert "bagienny" Multan

Klapa matrycy jest jednolicie czarna, z błyszczącą powłoką, której środek zdobi wykonane metaliczną farbą logo producenta. Podobnie jak w przypadku większości produkowanych obecnie modeli notebooków klapa matrycy jest ulubionym miejscem spotkań niezliczonej ilości odcisków palców, których obecność jest bardzo wyraźnie widoczna już po krótkim czasie korzystania z komputera.

Po podniesieniu obudowy matrycy notebook prezentuje się średnio ciekawie - trudno w tym miejscu o pochwały dla stylistów MSI. Ogólny wystrój jest dziwny i trudno doszukać się w nim jakiejkolwiek spójnej myśli przewodniej (choć naturalnie De gustibus non est disputandum). Dobrze, że do następnych modeli należących do serii C (jak Classic), MSI zdecydowało się zaprojektować obudowę od nowa.

Całość broni się za to bardzo solidną i sztywną konstrukcją - miejsca podparcia nadgarstków nie uginają się ani odrobinę. Podobnie sztywna jest powierzchnia klapy matrycy.

Z prawej strony obudowy poza jednym portem USB2.0, na samym jej tyle znajduje się napęd optyczny.

Po prawej stronie umieszczono wylot powietrza z układu chłodzenia, port Ethernetowy RJ-45, złącza audio, czytnik kart pamięci 4w1 (MMC/SD/MS/xD) oraz gniazdo ExpressCard kompatybilne z urządzeniami o szerokości 34 mm.

Z przodu notebooka zainstalowano dwa głośniki stereo - jeden na środku i jeden z prawej strony.

Na tylnej ściance obudowy producent umieścił złącze zasilania, wyjście D-SUB, HDMI, jeden port USB2.0 oraz jeden eSATA/USB.

Wewnętrzna obudowa matrycy jest identyczna jak w większości szesnastocalowych modeli notebooków MSI i została wykonana z szarego, matowego plastiku o lekko chropowatej fakturze. W ramkę wbudowano kamerę internetową o rozdzielczości 2 milionów pikseli oraz mikrofon.

Zainstalowana klawiatura jest identyczna jak w większości testowanych przez nas modeli MSI - charakteryzuje się nie do końca optymalnym układem (w lewym, dolnym rogu umieszczono przycisk Fn, co osoby przyzwyczajone do znajdowania w tym miejscu klawisza Ctrl z dużym prawdopodobieństwem pozbawi początkowo kilku włosów na głowie) i dość wysoką sztywnością skoku. Nad klawiaturą umieszczono 4 przyciski służące do włączania kamery, modułów komunikacji bezprzewodowej, wyboru planu zasilania oraz jeden programowalny przycisk, któremu możemy przypisać dowolną akcję (np.: uruchomienie aplikacji). Pewne problemy sprawia korzystanie z nich - czasem bardzo trudno jest je wcisnąć, używając opuszki palca i trzeba skorzystać z paznokci. Włącznik ma za to w słabych warunkach oświetleniowych nieprzyjemną tendencję niemal do oślepiania użytkownika, świecąc mu prosto w oczy jasnym, niebieskim światłem.

Płytka dotykowa działa sprawnie, choć aby skorzystać ze stref przewijania trzeba zainstalować sterowniki ze strony producenta - firmy Synaptics. Ma chropowatą powierzchnię, po której przyjemnie prowadzi się palec i która jest dość podatna na ścieranie. Pod płytką znajdują się dwa duże przyciski, wykonane ze szczotkowanego aluminium (pracują całkiem dobrze, dając wyraźny i niezbyt głośny klik) i rząd kontrolek stanu zasilania, klawiatury, itp. Krawędź obudowy i powierzchnię dookoła touchpada wykonana jest z czarnego, matowego plastiku o wypukłej fakturze w romby, która nie należy do najprzyjemniejszych w dotyku. W powierzchnie między platformą roboczą, a czarnym plastikiem brud dostaje się wprost proporcjonalnie łatwo do tego jak trudno go stamtąd wydobyć.

Twoja ocena publikacji:
0
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.