Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

ATOMowe maleństwo - recenzja MSI Wind

Costi | 07-07-2008 10:03 |

Testy wydajności

Po zewnętrznych oględzinach przyszedł czas na sprawdzenie, czy Atom jest rzeczywiście taki mocny, jak go reklamują. Do testów posłużyły nam:

  • SuperPi 1.5, próbka 1M
  • Cinebench 9.5
  • 7-Zip (wbudowany test)
  • 3D Mark 2001 SE
  • Battery Eater Pro 2.70

Wszystkie testy były przeprowadzane przy dwóch prędkościach procesora: 800 MHz oraz 1600 MHz. W tym drugim przypadku była włączona funkcja SpeedStep, więc niewykluczone, że taktowanie CPU mogło spadać do 800 MHz - nie ma jednak możliwości wymuszenia stałego 1.6 GHz. Niestety, nie mieliśmy możliwości porównać tych wyników z bezpośrednim konkurentem Atoma - Celeronem ULV 900 MHz. Być może w przyszłości przeprowadzimy taki test. Tym razem będą musiały czytelnikowi wystarczyć tylko wyniki z Winda.

Mając to na uwadze, przechodzimy do wyników:

Tutaj bez niespodzianek - wydajność spada prawie dokładnie o połowę przy obniżeniu taktowania CPU.

W 7-Zipie możliwe było przetestowanie procesora w dwóch wariantach - przy jednym i dwóch wątkach. Zysk z wielowątkowości wynosi ok. 40% przy obu taktowaniach. Znowu widać, że spadek wydajności pokrywa się z różnicą w taktowaniu.

Cinebench to zestaw testów, symulujących renderowanie 3D. Program przelicza tą samą scenę używając rożnych technik. Tu również jest możliwość sprawdzenia wpływu Hyper-Threadingu na wydajność. Patrząc na wykres, nasuwają się dwa wnioski - zysk z wielowątkowości wynosi ok. 45%, czyli bez niespodzianek. Ale co ciekawe, jest też widoczny przyrost wydajności przy renderowaniu ze sprzętowym OpenGL (OpenGL HW-L) - widać więc, że zintegrowany układ graficzny coś jednak potrafi i można spodziewać się, że gry i aplikacje wykorzystujące OpenGL będą działać całkiem znośnie (jak na te klasę sprzętu, oczywiście).

Przechodzimy do testów graficznych. Na pierwszy ogień 3DMark 01 SE i pierwsza niespodzianka - wyniki w 640×480/16 bitów i 1024×600/32 bity różnią się tylko minimalnie. Może to sugerować, że gros wyniku to osiągnięcie CPU, zaś układ graficzny ma tu niewiele do powiedzenia. Warto dodać, że test Nature i testy pixel shader normalnie działają. Wyniki przy 800 MHz tradycyjnie niższe dokładnie o połowę.

Kolejnym test to 3D Mark03. Tutaj test był wykonywany tylko przy 1.6 GHz na CPU - jedno spojrzenie na wynik tłumaczy, dlaczego nie było sensu uruchamiać go przy jeszcze niższym taktowaniu. Ten benchmark obnaża całkowicie niemoc Winda w grach.

Próbowaliśmy też uruchomić 3D Marka 05, jednak wyrzucał on błąd zbyt małej ilości pamięci wideo - Wind umożliwia przydzielenie układowi graficznemu tylko 64MB.

Nieco odmiennym testem jest Battery Eater Pro - jak sugeruje nazwa, program ten służy do testowania czasu pracy na baterii. Ma on dwa tryby. Classic Test to typowy stress test - obciąża on komputer w bardzo dużym stopniu, aby sprawdzić, jak długo pożyje bateria przy korzystaniu z maksymalnej wydajności. Jest to sprawdzenie “czarnego scenariusza", gdyż na co dzień raczej nie da sie obciążyć laptopa w tak dużym stopniu przez długi okres czasu. Drugi tryb to Reader’s Test, udający czytanie tekstu w Notatniku - jest on bliższy użytkowaniu typowo biurowemu. Faktyczny czas pracy na baterii będzie się plasował gdzieś pomiędzy tymi dwoma testami - gdzie dokładnie, to juz zależy od tego, do czego laptop będzie przede wszystkim wykorzystywany. Przeprowadziliśmy 4 testy: Reader’s Test i Classic Test mają symulować czas pracy laptopa w codziennym użytkowaniu. Przyjęliśmy jasność matrycy na 50% (jest to wartość wystarczająca w ogromnej większości sytuacji) oraz włączone Wifi. Nazwy testów odpowiadają trybom Battery Eatera. Stress Test to próba baterii w najmniej korzystnych warunkach: podświetlenie wyświetlacza na 100%, włączone Wifi, Bluetooth i kamerka, obciążenie Classic Test. Battery Save to z kolei sprawdzenie, ile można pracować na Windzie przy maksymalnym oszczędzaniu energii - podświetlenie 0%, wyłączone Wifi, BT i kamerka, wymuszone 800 MHz na CPU. Obciążenie to Reader’s Test. Na czas testów wyłączanie dysku i wyświetlacza było nieaktywne.

Po wykresach widzimy, że w typowych zastosowaniach możemy oczekiwać czasu pracy ponad 4 godziny - gdzieś pomiędzy 3:40 Classic Testu i 4:40 Reader’s Testu. Czas całkiem przyzwoity, pokrywający się z deklarowanym przez producenta 4,5 godziny. Przy wyciskaniu z Winda siódmych potów czas pracy spada do nieco ponad trzech godzin - cały czas jest to przyzwoity czas. W sytuacji awaryjnej, gdy nie ma co liczyć na znalezienie gniazdka do podłączenia zasilacza, Wind posłuży nam ok. 6,5 godziny - bardzo dobre osiągnięcie. Naładowanie akumulatora do pełna trwa ok. dwie godziny przy wyłączonym notebooku.

Na koniec: wykres wydajności dysku z programu HDTach (próbka 32MB):

0
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.