Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Asus M50Vm - mobilne multimedia

Costi | 24-09-2008 12:24 |

A co w środku?

Nacieszyliśmy już oko wyglądem zewnętrznym, czas więc wziąć laptopa w obroty i zobaczyć, na co naprawdę go stać. Na papierze parametry prezentują się imponująco - procesor na rdzeniu Penryn, w technologii 45nm, duża ilość RAM i samodzielna karta graficzna, uzbrojona w ogromną ilość dedykowanej pamięci. Sprawdźmy, jak te parametry przekładają się na rzeczywistą wydajność.

Na początek: screeny z CPU-Z i GPU-Z. Niestety, ten drugi program ma problemy z poprawnym odczytaniem parametrów układu graficznego.

Jak widać na screenach z CPU-Z, komputer oparty jest na nowej platformie Intela - Montevina, znanej również jako Centrino 2.

Przejdźmy do testów. Na początek słowo komentarza. Wyniki testów chwilowo bez porównania do innych produktów. Dlaczego? Jest to pierwszy “poważny” laptop, którego recenzja pojawia się na naszych łamach. Dlatego też tym razem wykresy będą “na sucho”, z minimalnym komentarzem. W miarę pojawiania się kolejnych testów będziemy wracać do tych wyników i wtedy wyciągać wnioski z porównań.

Zacznijmy od testów badających wydajność CPU i pamięci - SuperPI, Cinebench i AIDA32.

Zatrzymajmy się na chwilę przy wynikach z Cinebencha. Przyrost wydajności z wykorzystania dwóch rdzeni jest zgodny z oczekiwaniem - 1.8x. Bardzo pozytywnie zaskakuje natomiast zaprzęgnięcie do cieniowania karty graficznej - daje to ponad sześciokrotny wzrost wydajności.

Wydajność twardego dysku pokazują poniższe wykresy z programu HDTach.

Próbka 8MB:

Próbka 32MB:

Szybkość transferu przyzwoita, choć nie powala. Standard dla dysków SATA, ale nic ponadto.

Multimedia i gry

Testy syntetyczne mamy już za sobą, czas przejść do tego, co misie lubią najbardziej, i do czego ten laptop został stworzony - do rozrywki. Na pierwszy ogień - filmy. Przy takich parametrach nie jest zaskoczeniem, że każdego typu materiał jest odtwarzany płynnie i bez żadnych problemów - dziwne byłoby, gdyby było inaczej. Również filmy Blu-Ray działają bez najmniejszych zgrzytów. O jakości obrazu już wspominałem, powtórzę więc tylko krótko - jest bardzo dobrze. Ekran zastosowany w tym modelu doskonale sprawdza się przy wszelkiej maści filmach. Gorzej jest z fonią - głośniki, mimo, że firmowane logiem Altec Lansing, nadal cierpią na przypadłości typowe dla laptopów. Dźwięk jest całkowicie wyprany z niskich tonów i nieco sztuczny (szczególnie średnie tony są odtwarzane przeciętnie), za to czysty i przestrzenny. Na plus trzeba też im zaliczyć dość duży poziom głośności i brak dodatkowych zniekształceń nawet przy rozkręceniu ich na maksimum. Jak na głośniczki laptopowe sprawują się bardzo dobrze, ale Hi-Fi to to nie jest. Jednak nie ma co załamywać rąk - od czego jest bateria wszelakich wyjść? Złącze HDMI aż się prosi, żeby podłączyć notebooka do kina domowego i cieszyć się filmami na BR na porządnym sprzęcie. Tu jednak następuje niemiłe zaskoczenie - złącze HDMI nie działa do końca tak, jak można by tego oczekiwać. A w czym jest rzecz? Otóż komputer nie wykrywa podłączenia kablem HDMI do amplitunera wyposażonego w takie złącze, a co za tym idzie, nie ma możliwości wypuszczenia sygnału. TV jest wykrywany natychmiast i bez zbędnych ceregieli, amplitunera zaś nie widzi i kropka. Z takim objawem spotkałem się też w innych notebookach, więc nie jest to przypadek odosobniony, ale tutaj szczególnie się do tego przyczepię ze względu na napęd BR. Filmy Blu-Ray to nie tylko obraz 1080p, to również (a może przede wszystkim) dźwięk zapisany bez kompresji lub skompresowany bezstratnie. Złącze SPDIF (skądinąd obecne) nie wystarczy do transmisji takiego dźwięku, jest to możliwe tylko przez HDMI. W sytuacji, gdy komputer uniemożliwia podanie sygnału po HDMI do amplitunera, miłośnicy filmów na BR muszą obejść się smakiem - w najlepszym przypadku zostanie im sygnał Dolby Digital, a to już nie to samo... Wpadkę z HDMI uważam za ogromne niedopatrzenie inżynierów Asusa, tym bardziej, że nie wierzę, żeby było to specjalnie trudne do zrobienia. Nie wykluczam, że problem może leżeć w amplitunerze, który posłużył do testu (Onkyo TX-SR606), ale wydaje mi się to mało prawdopodobne.

A jak wygląda sytuacja z grami?

Na początek, tradycyjnie, kilka testów syntetycznych:

3DMark Vantage był testowany w trybie Performance, a dodatkowe wyniki cząstkowe to CPU Score: 5083 i GPU Score: 947.  Przypominam, że powyższych wyników nie należy ze sobą bezpośrednio porównywać - znalazły się na jednym wykresie tylko dla większej czytelności.

Nie zapomnieliśmy oczywiście o grach. Na tapetę wzięliśmy World In Conflict, demo Crysis oraz Wiedźmina. Dwa pierwsze mają wbudowany benchmark, z którego korzystaliśmy, test w Wiedźminie polegał zaś na obserwowaniu ilości fps podczas gry.

Zaczniemy od World In Conflict.

Do testów wykorzystano predefiniowane profile dostępne w menu gry. W DX10 gra jest, niestety, całkowicie niegrywalna - wygląda świetnie, ale chodzi mulasto. Przełączenie na DX9 trochę poprawia sytuację, ale nadal mogą zdarzyć się spowolnienia. Gra rozwija skrzydła dopiero na ustawieniach Medium. Podczas normalnej gry nie powinno być żadnych problemów z płynnością. Benchmark w WiC jest nieco “na wyrost”, i oglądanych w nim sytuacji raczej nie spotyka się w typowej rozgrywce. Dlatego też można mu wybaczyć niską minimalną ilość fps.

Kolejną testowaną grą jest Crysis - tytuł znany przede wszystkim z wysokich wymagań sprzętowych. ;)

Co widzimy? Cóż, DX10 skutecznie zabija wydajność - różnica między DX9 i DX10 sięga 20 klatek na sekundę! Widać też, że 9600M GS nie nadaje się do gry w Crysisa w wysokich detalach. 800×600 Medium w DX9 to max do gry z zadowalającą płynnością (przypominam, że benchmark w Crysis, to tzw. flyby, bez wybuchów i strzelanin, czyli najbardziej obciążających sprzęt elementów).

Kolejną testowaną grą był rodzimy Wiedźmin. Nie jest on wyposażony w benchmark, więc testy polegały na przejściu prologu + I aktu. Podczas gry spotkało nas miłe zaskoczenie - 1680×1050, detale na maksimum z dwoma wyjątkami (wyłączone rozmycie tła oraz jakość oświetlenia średnia - obie opcje to znane źródła problemów z obrazem), AFx8, bez AA i śmiga aż miło :)

Z testów gier można wysnuć dwa wnioski. Po pierwsze, DX10 skutecznie zabija wydajność w grach. Po drugie: 1024MB pamięci wideo to zdecydowany przerost formy nad treścią. 9600M GS zapewnia płynne działanie gier w okolicach średnich ustawień (można powiedzieć - górna strefa stanów średnich, ew. dolna wysokich), a przy takim poziomie detali nawet 512MB byłoby za dużo. 1 GB jest więc typowym chwytem marketingowym.

0
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.