.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Aleś Ty Gruby! - Dell D630ATG

jonas | 20-04-2009 13:38 |

I nie będzie to tekst o zdrowym odżywianiu, cudownych dietach czy fragmenty dialogu z niemieckiego filmu bezkostiumowego. Podobnie jak w telefonach komórkowych istnieje grupa ludzi (marketingowcy zwą to targetem), dla których wygląd czy osiedlowy lans jest bez znaczenia, a główną cechą poszukiwaną w nowym sprzęcie jest użyteczność i wytrzymałość (dla takich grup stworzono Sonima XP1 czy Samsunga B2700 Solid), tak w branży komputerowej co sprytniejsi producenci dobrze wiedzą, że jeden Panasonic Toughbook survivalowej wiosny nie czyni i starają się zapełnić rynkową niszę w mniej lub bardziej udany sposób. Do rzeczy - niniejszym prezentuję szanownej publiczności Della D630 ATG. Od wersji „cywilnej”, czyli zwykłego, niemagicznego D630, różni się obudową. Niby tylko tyle, ale sami zobaczcie.

Autor:  Michał "jonas" Jończyk

Poniższe ukazało się na forum PurePC na początku grudnia i w stosunku do wersji grudniowej dodałem kilka uwag, powiedzmy, eksploatacyjnych oraz poprawiłem technikalia. Dostałem ten egzemplarz w firmie, w której pracuję na swój wyłączny użytek. Ma służyć głównie do diagnostyki maszyn, zgrywania/wgrywania programów do sterowników Siemensa, napędów Lenze i innych dziwactw, z którymi da się pogadać przez port RS232. Lub przez USB, bo i takie zabawki już się pojawiają. Co więcej, ma to robić w warunkach, w których przeciętny Acer czy produkty "Biedronka Industries Co." nie przetrwałyby dwóch dni.

 

O, na przykład tutaj w swoim naturalnym środowisku, podpięty pod sterownik Siemensa. Bliźniaczy egzemplarz należący do kolegi – różni się „tapetą” pulpitu i paroma stricte branżowymi aplikacjami.

Kilka nudnych szczegółów:

  • Core 2 Duo T8100
  • 2 GB RAM
  • X3100
  • 80 GB HDD
  • 14,1 cala, 1280x800

W komplecie otrzymałem jeszcze torbę (nieco przyduża) i myszkę z lanserskim napisem Dell. Niestety napis jest pod spodem, co skutkuje karą -2 do lansu. Nie mam instrukcji obsługi, podręcznika użytkownika, nawet pompujących ego książeczek producenta mówiących o tym, jak wspaniały sprzęt się posiada. Dział IT w mojej firmie doszedł do nader optymistycznego wniosku, że nie jestem po prywatnym gimnazjum, więc sobie poradzę. I dopiero po miesiącu przypadkiem wpadłem na to, że nie ma tu modułu Bluetooth. System operacyjny to rzecz jasna Windows XP. Propozycję zainstalowania Visty potraktowałem jako stary, mało śmieszny żart.

Twoja ocena publikacji:
0
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.