Szkoły dostały internet, ale utknęły na korytarzu. NASK wydaje 254 mln zł, żeby wreszcie działało to w klasach
Przez lata szkolna cyfryzacja w Polsce sprowadzała się głównie do prostego obrazka: dostarczamy łącze, kupujemy urządzenia, ogłaszamy sukces. Tyle że między światłowodem doprowadzonym do budynku a stabilnym internetem w każdej sali jest jeszcze kawał bardzo przyziemnej roboty, czyli okablowanie, punkty dostępowe, przełączniki i sensownie spięta sieć wewnętrzna. NASK właśnie uruchamia jedną z największych operacji tego typu w polskiej edukacji.
NASK wreszcie zabiera się za element szkolnej cyfryzacji, którego nie widać na konferencji prasowej, ale który potrafi zabić każdą lekcję online i każdy zakupiony sprzęt. Problem w tym, że przy kontrakcie za 254,47 mln zł państwo postawiło wyłącznie na cenę.
Rodzice mogą całkowicie wyłączyć YouTube Shorts swoim dzieciom. Nowe funkcje limitu czasu na platformie Google
Wspomniany przetarg podzielono na 24 części. NASK wybrał pięciu wykonawców, a są nimi FCA, Fonbud, Maxto Technology, Sprint SA i Wasko SA. Najwięcej zgarnęło Wasko, bo aż 10 części warte w sumie 121,57 mln zł. Sprint SA bierze 9 części za 89,29 mln zł i odpowie m.in. za obszary kujawsko-pomorskie, łódzkie, pomorskie, śląskie i warmińsko-mazurskie. To nie jest kosmetyka. Każde zmodernizowane pomieszczenie ma dostać sieć przekraczającą 100 Mb/s, a całość modernizacji trzeba zakończyć do 31 sierpnia 2026 roku. Dla nauczyciela i ucznia to różnica między „internet w szkole jest” a „internet w klasie działa”.
Naprawdę wiesz co Twoje dzieci robią w sieci? Raport NASK o nastolatkach odsłania prawdę, której rodzice nie chcą znać
Ten ruch trzeba też czytać szerzej. OSE (Ogólnopolska Sieć Edukacyjna) od początku miała dać szkołom bezpłatny, bezpieczny internet i docelowo objąć około 30,5 tys. placówek, ale państwowe łącze kończące bieg przy jednym routerze nigdy nie rozwiązywało problemu słabej sieci w środku budynku. Dlatego rząd dopisał operatorowi OSE prawo do pełnej modernizacji szkolnych LAN-ów. Pisaliśmy już o przetargu na 735 tys. laptopów i tabletów oraz o 100 tys. zestawów do nauczania zdalnego. Bez porządnej sieci wewnętrznej taki sprzęt łatwo zmienia się w magazynowy eksponat. Jest jednak haczyk. W tym przetargu jedynym kryterium była cena. Tani kontrakt wygląda dobrze w komunikacie, ale przy przewodach, montażu i konfiguracji potrafi zemścić się szybciej niż źle dobrany tablet.
Powiązane publikacje

Iran próbuje opodatkować ruch danych przez Ormuz. Problemem nie są tylko kable, ale też naprawy i kontrola trasy
45
Mniej miejsca na Gmail i Dysku Google przy zakładaniu konta Google bez numeru telefonu. Trwają testy
49
WhatsApp Plus - testowa subskrypcja dla komunikatora od firmy Meta. Sprawdź, co wprowadza i ile kosztuje
26
Rodzice mogą całkowicie wyłączyć YouTube Shorts swoim dzieciom. Nowe funkcje limitu czasu na platformie Google
35







![Szkoły dostały internet, ale utknęły na korytarzu. NASK wydaje 254 mln zł, żeby wreszcie działało to w klasach [1]](/image/news/2026/05/28_szkoly_dostaly_internet_ale_utknely_na_korytarzu_nask_wydaje_254_mln_zl_zeby_wreszcie_dzialalo_to_w_klasach_2.jpg)
![Szkoły dostały internet, ale utknęły na korytarzu. NASK wydaje 254 mln zł, żeby wreszcie działało to w klasach [2]](/image/news/2026/05/28_szkoly_dostaly_internet_ale_utknely_na_korytarzu_nask_wydaje_254_mln_zl_zeby_wreszcie_dzialalo_to_w_klasach_1.jpg)





