Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
Załóż konto
EnglishDeutschукраїнськийFrançaisEspañol中国

Cztery osoby, jeden gigantyczny rachunek i Księżyc w tle. Artemis II pokazuje siłę NASA, ale też jej największy problem

Maciej Lewczuk | 02-04-2026 11:30 |

Cztery osoby, jeden gigantyczny rachunek i Księżyc w tle. Artemis II pokazuje siłę NASA, ale też jej największy problemPo wielu latach opóźnień, poprawek i politycznych przepychanek program Artemis wszedł w fazę, której nie da się już zasłonić slajdami. Rakieta Artemis II wystartowała z Kennedy Space Center i zabrała na pokładzie cztery osoby w stronę Księżyca. Tu jeszcze nie będzie lądowania, ale właśnie na tego typu misjach wychodzi na jaw, czy wielkie ambicje NASA bazują na sprzęcie gotowym do pracy, czy tylko na bardzo drogim kompromisie.

Misja Artemis II nie ma dowieźć widowiska, tylko odpowiedź na pytanie, czy kosztowny duet SLS i Orion naprawdę nadaje się do regularnych lotów.

Cztery osoby, jeden gigantyczny rachunek i Księżyc w tle. Artemis II pokazuje siłę NASA, ale też jej największy problem [1]

Po 16 latach i blisko 8 mld dolarów OCX wciąż nie jest gotowy. Space Force może postawić na plan awaryjny dla GPS III

Najciekawsze zaczyna się dopiero po starcie. Orion z załogą w składzie Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch i Jeremy Hansen ma spędzić około 10 dni w locie wokół Księżyca, wykonać pokaz ręcznego sterowania przy górnym stopniu rakiety i sprawdzić systemy podtrzymywania życia, których bezzałogowy Artemis I nie mógł zweryfikować. NASA poprawiła też profil powrotu po problemach z erozją osłony termicznej z 2022 roku, więc ten lot testuje nie tylko sam statek, ale również konkretne zmiany wprowadzone po wcześniejszych ostrzeżeniach.

Cztery osoby, jeden gigantyczny rachunek i Księżyc w tle. Artemis II pokazuje siłę NASA, ale też jej największy problem [2]

Biały Dom właśnie wybrał, kto będzie układał przyszłość AI w USA. Kilka nazwisk mówi wszystko

Tu wychodzi największy paradoks Artemis. Na tle SpaceX Crew Dragon Orion wygląda bardziej konserwatywnie, ciężko i mniej intuicyjnie, ale gra w innej lidze, bo Dragon wozi ludzi na niską orbitę, a Orion ma wytrzymać powrót z trajektorii księżycowej. Kłopot w tym, że Space Launch System pozostaje rakietą bardzo drogą i używaną niezwykle rzadko, gdy rynek przyzwyczaił się już do szybszego rytmu narzuconego przez sektor komercyjny. Równolegle Chiny rozwijają własny program księżycowy, a SpaceX i Blue Origin pracują nad lądownikami dla kolejnych etapów Artemis. Pisaliśmy już o bezzałogowym Artemis I, a także o marcowym opóźnieniu Artemis II po awarii uszczelki w złączu helu. Dzisiejszy start nie zamyka tych pytań, tylko przenosi je z hali montażowej w realny lot.

TransAstra chce złapać asteroidę do worka i przyholować ją w okolice Ziemi. Brzmi absurdalnie? NASA już to współfinansuje

Start misji nie oznacza tańszych lotów w kosmos ani nowej usługi NASA. Oznacza za to coś ważniejszego. Po raz pierwszy od pół wieku ktoś znów sprawdza załogową logistykę poza niską orbitą Ziemi na sprzęcie, który ma otworzyć drogę do stałej obecności przy Księżycu. Jeśli Orion wróci bez problemów, NASA kupi sobie polityczny oddech i mocny argument przeciw krytykom kosztów SLS. Jeśli nie, presja na szybsze przejście do tańszych architektur budowanych wokół firm komercyjnych tylko wzrośnie.

Źródło: NASA, Reuters
Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 53

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.