Cztery osoby, jeden gigantyczny rachunek i Księżyc w tle. Artemis II pokazuje siłę NASA, ale też jej największy problem
Po wielu latach opóźnień, poprawek i politycznych przepychanek program Artemis wszedł w fazę, której nie da się już zasłonić slajdami. Rakieta Artemis II wystartowała z Kennedy Space Center i zabrała na pokładzie cztery osoby w stronę Księżyca. Tu jeszcze nie będzie lądowania, ale właśnie na tego typu misjach wychodzi na jaw, czy wielkie ambicje NASA bazują na sprzęcie gotowym do pracy, czy tylko na bardzo drogim kompromisie.
Misja Artemis II nie ma dowieźć widowiska, tylko odpowiedź na pytanie, czy kosztowny duet SLS i Orion naprawdę nadaje się do regularnych lotów.
Po 16 latach i blisko 8 mld dolarów OCX wciąż nie jest gotowy. Space Force może postawić na plan awaryjny dla GPS III
Najciekawsze zaczyna się dopiero po starcie. Orion z załogą w składzie Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch i Jeremy Hansen ma spędzić około 10 dni w locie wokół Księżyca, wykonać pokaz ręcznego sterowania przy górnym stopniu rakiety i sprawdzić systemy podtrzymywania życia, których bezzałogowy Artemis I nie mógł zweryfikować. NASA poprawiła też profil powrotu po problemach z erozją osłony termicznej z 2022 roku, więc ten lot testuje nie tylko sam statek, ale również konkretne zmiany wprowadzone po wcześniejszych ostrzeżeniach.
Biały Dom właśnie wybrał, kto będzie układał przyszłość AI w USA. Kilka nazwisk mówi wszystko
Tu wychodzi największy paradoks Artemis. Na tle SpaceX Crew Dragon Orion wygląda bardziej konserwatywnie, ciężko i mniej intuicyjnie, ale gra w innej lidze, bo Dragon wozi ludzi na niską orbitę, a Orion ma wytrzymać powrót z trajektorii księżycowej. Kłopot w tym, że Space Launch System pozostaje rakietą bardzo drogą i używaną niezwykle rzadko, gdy rynek przyzwyczaił się już do szybszego rytmu narzuconego przez sektor komercyjny. Równolegle Chiny rozwijają własny program księżycowy, a SpaceX i Blue Origin pracują nad lądownikami dla kolejnych etapów Artemis. Pisaliśmy już o bezzałogowym Artemis I, a także o marcowym opóźnieniu Artemis II po awarii uszczelki w złączu helu. Dzisiejszy start nie zamyka tych pytań, tylko przenosi je z hali montażowej w realny lot.
TransAstra chce złapać asteroidę do worka i przyholować ją w okolice Ziemi. Brzmi absurdalnie? NASA już to współfinansuje
Start misji nie oznacza tańszych lotów w kosmos ani nowej usługi NASA. Oznacza za to coś ważniejszego. Po raz pierwszy od pół wieku ktoś znów sprawdza załogową logistykę poza niską orbitą Ziemi na sprzęcie, który ma otworzyć drogę do stałej obecności przy Księżycu. Jeśli Orion wróci bez problemów, NASA kupi sobie polityczny oddech i mocny argument przeciw krytykom kosztów SLS. Jeśli nie, presja na szybsze przejście do tańszych architektur budowanych wokół firm komercyjnych tylko wzrośnie.
Powiązane publikacje

Jiuzhang 4.0 pokazuje skalę fotonicznych obliczeń kwantowych, ale nie kończy sporu o przewagę kwantową
16
AI pożera tyle energii, że giganci patrzą w niebo. Rozmowy Google i SpaceX pokazują skalę problemu
76
Vitriform3D i Oak Ridge National Laboratory drukują elementy architektoniczne z odpadów szklanych
3
Nawet Princeton nie wytrzymało presji ChatGPT. Uczelnia wraca do nadzorowanych egzaminów po 133 latach
36







![Cztery osoby, jeden gigantyczny rachunek i Księżyc w tle. Artemis II pokazuje siłę NASA, ale też jej największy problem [1]](/image/news/2026/04/02_cztery_osoby_jeden_gigantyczny_rachunek_i_ksiezyc_w_tle_artemis_ii_pokazuje_sile_nasa_ale_tez_jej_najwiekszy_problem_0.jpg)
![Cztery osoby, jeden gigantyczny rachunek i Księżyc w tle. Artemis II pokazuje siłę NASA, ale też jej największy problem [2]](/image/news/2026/04/02_cztery_osoby_jeden_gigantyczny_rachunek_i_ksiezyc_w_tle_artemis_ii_pokazuje_sile_nasa_ale_tez_jej_najwiekszy_problem_1.jpg)





