myPhone FUN 7 LTE - niedrogi smartfon z wymienną baterią
Codziennie tysiące Polaków staje przed wyborem jakiego smartfona kupić. Jakimi kryteriami się kierują? Na pewno wydajność czy jakość aparatu mają znaczenie, ale dla wielu osób najważniejsze jest to, żeby był tani. Powiem więcej, czasem jest to jedyne kryterium, np. podczas wyboru urządzenia dla dziecka czy jako zapasu. Z tego względu lubię wracać do niedrogich urządzeń marki myPhone, które w wymagania tej grupy odbiorców wpisują się idealnie, a jednocześnie gwarantują… no właśnie, czy cokolwiek gwarantują? Czy tego typu niedrogi sprzęt nadaje się w ogóle do codziennego użytku, czy też myśląc o komfortowej pracy musimy szykować się na większy wydatek? Sprawdzamy na przykładzie myPhone FUN 7 LTE.
Smartfon myPhone FUN 7 LTE kusi niską ceną, wynoszącą niecałe 400 zł. Pytanie tylko czy za tę kwotę można w ogóle kupić wartościowy produkt?
Niska cena to bez wątpienia główny atut myPhone FUN 7 LTE. Urządzenie kupimy za ok. 360 zł, a więc mówimy tu w zasadzie o najniższych kwotach, za jakie można kupić fabrycznie nowego, nadającego się do użytku smartfona. Co dostajemy za te pieniądze? Niestety niewiele i trzeba o tym koniecznie pamiętać - decydując się na bohatera testu bez kompromisów się nie obejdzie. Mimo to specyfikacja urządzenia nie odbiega od tego, na czym jeszcze jakieś 3-4 lata temu pracowała większość z nas. Mamy tutaj wyświetlacz IPS o przekątnej 5,4” i rozdzielczości 480x960, mamy czterordzeniowy procesor MediaTek MT6739, 2 GB RAM i 16 GB pamięci wewnętrznej, mamy też akumulator o pojemności 2500 mAh. Nie zabrakło też aparatu o rozdzielczości 8 MP. Całość pracuje pod kontrolą Androida 8.1 Oreo. Skromnie, nawet bardzo. Czy taka konfiguracja jest w związku z tym w stanie podołać podstawowym zadaniom?
myPhone FUN 7 LTE | Xiaomi Redmi 6A | |
Procesor | MediaTek MT6739 4x Cortex-A53 1,28 GHz |
Mediatek MT6761 Helio A22 4x Cortex-A53 2,0 GHz |
Układ graficzny | PowerVR GE8100 | PowerVR GE8320 |
System | Android 8.1 Oreo | Android 8.1 Oreo |
Pamięć RAM | 2 GB | 2 GB |
Pamięć wbudowana | 16 GB | 16 GB |
Karta pamięci | microSD (do 32 GB) | microSD (do 256 GB) |
Łączność | LTE, Wi-Fi 802.11 b/g/n, Bluetooth 4.0 | LTE, Wi-Fi 802.11 b/g/n, Bluetooth 4.2 |
Dual SIM | Tak | Tak |
Wyświetlacz | 5,4" IPS, 480x960 | 5,45" IPS, 720x1440 |
Aparat tylny | 8 MP, nagrywanie 1080p@30 FPS | 13 MP, nagrywanie 1080p@30 FPS |
Aparat przedni | 5 MP | 5 MP |
Pojemność akumulatora | 2500 mAh | 3000 mAh |
Wymiary | 150 x 70,8 x 9,5 mm | 147,5 x 71,5 x 8,3 mm |
Waga | 178 g | 145 g |
Dodatkowe | - | - |
Cena | ok. 360 zł | ok. 380 zł |
Oczywiście za chwilę przejdę do odpowiedzi na postawione pytanie, jednak zacząć by wypadało od tego jak w ogóle testowany sprzęt się prezentuje. Jako że mówimy tu o modelu absolutnie podstawowym, to i taki jest jego design. Smartfon na pierwszy rzut oka właściwie niczym się nie wyróżnia; zamiast tego prezentuje się klasycznie, wręcz nieco archaicznie, ale schludnie. Wzmianka o archaizmie dotyczy głównie przedniego panelu, gdzie mamy co prawda wyświetlacz 18:9, jednak znajdują się wokół niego bardzo szerokie ramki. Ba, pod ekranem znalazło się nawet miejsce na przyciski pojemnościowe, oznaczone za pomocą posrebrzanych symboli. Niestety trzeba obsługiwać je z pamięci, bo raz, że nie są podświetlane, a dwa, że nie znajdziemy na nich oznaczeń za jakie funkcje odpowiadają. To ostatnie nie byłoby nawet problemem, gdyby była możliwość ich zaprogramowania z poziomu ustawień, ale tej opcji niestety zabrakło.
O ile front telefonu zawsze pozostaje czarny, tak plecki mogą przybrać jeden z dwóch kolorów: czarny lub niebieski. Na testy otrzymaliśmy ten pierwszy wariant, a smartfon w omawianym wydaniu i trzeba przyznać, że prezentuje się on dobrze. Matowe tworzywo to bez wątpienia miła odmiana na tle wszechobecnego w nowszych modelach połysku, szczególnie że jest ono dodatkowo pokryte delikatną fakturą. Niestety jeśli ktoś liczył, że pozwoli to uniknąć odcisków palców, to muszę go rozczarować - te nadal są widoczne, choć może nie rzucają się w oczy tak bardzo jak na szkle. Na tylnym panelu dodatkowo uwagę przykuwa obiektyw aparatu, który nie odstaje poza obręb obudowy nawet o milimetr (za co duży plus), logo producenta, a także umieszczony w dolnej części obudowy głośnik multimedialny. Lokalizacja tego ostatniego jest lekkim zawodem, gdyż może się zdarzyć, że nieumyślnie go zasłonimy; znacznie lepiej sprawdziłby się na bocznej krawędzi. Skoro już o tym mowa - te są lekko zaokrąglone i wykończone pod kolor urządzenia. Rozmieszczenie na nich elementów jest natomiast nieco egzotyczne, gdyż na górnej krawędzi znajdziemy nie tylko gniazdo jack, ale również port microUSB. Przy tak niskiej cenie nie będę się czepiał, że nie jest to USB-C, jednak sama jego lokalizacja mogłaby być przemyślana nieco lepiej, gdyż obecnie korzystanie ze smartfona podłączonego do ładowarki jest nieco uciążliwe. Idąc jednak dalej, z prawej strony mamy klasyczny zestaw przycisków do zasilania i regulacji głośności, u dołu znalazło się miejsce na mikrofon do rozmów, a z lewej nie mamy nic.
Po wzięciu urządzenia do ręki okazuje się, że myPhone FUN 7 LTE jest zaskakująco wręcz komfortowy. Mogłoby się wydawać, że to przecież oczywiste - w końcu mamy tu wyświetlacz o przekątnej raptem 5,4”. Sęk jednak w tym, że jak na tak niewielki ekran telefon zdecydowanie mały nie jest i mierzy 150 x 70,8 x 9,5 mm przy 178 g wagi. Mimo to odpowiedni profil obudowy znacząco ułatwia pewny chwyt urządzenia, a sam fakt, że wyświetlacz jest stosunkowo niewielki również nie pozostaje bez znaczenia - nawet posiadacze mniejszych dłoni spokojnie sięgną górnej belki. Pochwalić muszę także dobór materiałów i wykonanie telefonu, ale z pewnym zastrzeżeniem. Generalnie FUN 7 wykonany jest w całości z plastiku. Nie jest to zaskoczeniem, gdyż w tym segmencie szkło czy plastik raczej się nie pojawiają, a jeśli już, to zwykle i tak zwykle sprawiają fatalne wrażenie. Na całe szczęście tutejsze tworzywo sprawdza się świetnie i choć nie wróżę by dobrze znosiło próbę czasu, to jak za te pieniądze trudno wymagać więcej. Wyjątkiem jest plastik, którego użyto na wyświetlaczu i choć rozumiem, że budżet i w ogóle, tak jeśli z jakiegoś powodu zerwalibyśmy folię ochronną, możemy być pewni, że zaraz pojawią się na nim rysy. Z drugiej strony taki ekran się nie potłucze, co dla niektórych też może być zaletą. Skoro już o tym mowa - smartfon sam w sobie wydaje się bardzo solidny, a do tego możemy bez najmniejszego problemu dostać się do baterii dzięki zdejmowalnym pleckom. W dzisiejszych czasach jest to rzadkość, a trudno zaprzeczyć, że rozwiązanie takie ma swoje zalety.
Już kilkukrotnie zdążyłem napomknąć o tym, że mamy tu do czynienia ze stosunkowo nietypowym wyświetlaczem. Jest to co prawda jednostka IPS i ma modne (jakiś rok temu, ale powiedzmy, że do segmentu budżetowego nowinki docierają trochę później) proporcje 18:9, jednak ze stosunkową niewielką przekątną 5,4” oraz śmiesznie wręcz niską rozdzielczością 480x960. Oczywiście smartfon to nie 50-calowy telewizor, ale zagęszczenie pikseli rzędu 199 PPI to jednak trochę mało. Co prawda przez większość czasu nie będą nas straszyły pojedyncze piksele, ale przez cały czas czuć, że coś jest nie tak. Nie krytykowałbym tego, gdyby nie fakt, że za podobne pieniądze dostaniemy chociażby Xiaomi Redmi 6A z wyświetlaczem 720x1440 - różnica to niebo a ziemia. Reszta parametrów tutejszego ekranu również nie powala - jest ciemny, ma przeciętne kąty widzenia, a kolory wydają się wyblakłe. Ogólnie rzecz biorąc nie ma szału, ale na pewno nie prezentuje się tak źle by realnie przeszkadzało to w użytkowaniu. Wyjątkiem jest praca w słońcu - tutaj faktycznie czytelność spada dramatycznie.
To co może wiele osób przekonać do testowanego smartfona, to oprogramowanie. Urządzenie pracuje pod kontrolą absolutnie czystego Androida 8.1 Oreo. Na dodatek posiada certyfikat Google Play, którego nie uświadczymy w wielu konkurencyjnych smartfonach z Chin oraz w B-brandach. Oczywiście system bez nakładki nie jest dla każdego - nie znajdziemy tu wielu dodatkowych funkcji, a część systemowych aplikacji potrafi być dość toporna. Z drugiej jednak strony interfejs jest czytelny i funkcjonalny, a prostota działa w przypadku tak skromnej specyfikacji działa na naszą korzyść, gdyż nie marnujemy mocy obliczeniowej, która jest na wagę złota. Niestety problemem może się okazać wsparcie producenta, a raczej jego brak - w momencie kiedy dostaliśmy je do testów stan aktualizacji zabezpieczeń wskazywał 5 października 2018, a w międzyczasie nie dostaliśmy żadnej łatki. Raczej bym się nie spodziewał, że zobaczymy na nim kiedyś Androida 9.0 Pie.

AnTuTu 6.3.7
Ogólna wydajność
punkty (więcej=lepiej)
Kirin 659, 3 GB, Android 8.0
Exynos 7870, 2 GB, Android 7.1.2
Snapdragon 430, 2 GB, Android 7.1.2
Snapdragon 425, 2 GB, Android 7.1.2
Snapdragon 425, 2 GB, Android 7.0
MT6737, 2 GB, Android 7.0
MT6739, 2 GB, Android 8.1
MT6737, 2 GB, Android 7.1.1

Wytrzymałość akumulatora
Przeglądanie internetu (Opera, Wi-Fi)
czas w minutach (więcej=lepiej)
MT6739, 2500 mAh, 283 cd/m²
Snapdragon 425, 3020 mAh, 422 cd/m²
Snapdragon 425, 3080 mAh, 504 cd/m²
MT6737, 3000 mAh, 352 cd/m²
Snapdragon 430,3000 mAh, 646 cd/m²
Exynos 7870, 3000 mAh, 364 cd/m²
MT6737, 2630 mAh, 462 cd/m²
Kirin 659, 3000 mAh, 622 cd/m²
Jak już wspomniałem, myPhone FUN 7 LTE pracuje pod kontrolą układu MediaTek MT6739. To bardzo słaba jednostka oparta o 4 rdzenie Cortex-A53 taktowane na 1,28 GHz, jednak przynajmniej sparowano ją z 2 GB RAM. Czy taka konfiguracja wystarczy do komfortowej pracy w 2019 roku? Na usta ciśnie się to zależy. Omawiana specyfikacja to niezbędne minimum by można było w spokoju poprzeglądać internet, skorzystać z Messengera czy odpalić sobie jakiś filmik na YouTube. Ze wszystkimi tymi zastosowaniami smartfon jakoś sobie radzi, choć oczywiście trzeba się liczyć z tym, że responsywność nigdy nie będzie jego mocną stroną, a przycięcia animacji i chwile zadyszki to codzienność. Problemy zaczynają się przy bardziej zaawansowanych aplikacjach oraz wykorzystywaniu wielu aplikacji naraz, ale to nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem. Więcej krwi może natomiast napsuć niska pojemność pamięci wewnętrznej, gdyż 16 GB to dziś bardzo mało dla smartfona z Androidem i choć możemy się ratować kartą microSD, tak nie przeniesiemy tam wielu istotnych danych. Mówiąc krótko, warto być gotowym na komunikaty o braku wolnej pamięci i żonglowanie zainstalowanymi aplikacjami.
Testowany smartfon posiada aparat o rozdzielczości 8 MP, a więc o bardzo skromnej jak na dzisiejsze czasy rozdzielczości. Jego jakość pozostawia jednak wiele do życzenia. Wykonane z jego pomocą zdjęcia są bardzo miękkie, a często wyglądają tak, jakby ktoś dosłownie wysmarował obiektyw mydłem. Prezentuje się to mało atrakcyjnie, szczególnie jeśli dodamy fakt, że smartfon w bardzo specyficzny sposób renderuje kolory, które w części przypadków wyglądają niczym ręczne przeróbki w Paincie. Sytuację ratuje nieco tryb HDR, jednak nie za każdym razem jego aktywacja przynosi pozytywne rezultaty, a nawet jeśli, to wykonanie w ten sposób każdego pojedynczego zdjęcia trwa znacznie dłużej. Po zmroku sytuacja jest jeszcze gorsza - ilość szumu rośnie tak mocno, że trudno rozróżnić ostre zdjęcie od nieostrego.
Jako zapasowy telefon, pełniący rolę skrzynki kontaktowej myPhone FUN 7 LTE sprawdzi się bardzo dobrze, jednak nie jest to najlepszy zakup, jakiego możemy dokonać w tej cenie.
Biorąc pod uwagę wszystko co wyżej napisałem muszę stwierdzić, że myPhone FUN 7 LTE to smartfon, który trudno z czystym sumieniem polecić, ale nie oszukujmy się - patrząc na niską cenę urządzenia było to do przewidzenia. Podejrzewam, że nikt kupujący telefon z tak niskiej półki nie oczekuje, że dostanie sprzęt klasy porównywalnej z flagowcami, a nawet ze średnim segmentem, a raczej szuka prostego narzędzia, które sprawdzi się w podstawowych zadaniach. Czy bohater testu pasuje do tego opisu? I tak, i nie. Przed jego zakupem musimy dokładnie zastanowić się jak dużo oczekujemy od smartfona, bo nawet niewielka dopłata, chociażby do ośmiordzeniowego procesora, zagwarantuje nam nieporównywalnie większy komfort pracy. Z drugiej strony jeśli mamy bardzo ograniczony budżet, a telefonu chcemy używać wyłącznie jako skrzynki kontaktowej, to myPhone FUN 7 LTE z powodzeniem się do takich zastosowań nada. Nie będzie to może najlepszy wybór w swojej cenie, ale daleko mu również do najgorszego.
myPhone FUN 7 LTE
Cena: 359 zł
![]() |
|
Smartfona do testów dostarczyła firma:
Powiązane publikacje

Motorola Edge 30 Fusion to jeden z najtańszych ultra wydajnych smartfonów. Do ideału jednak nieco brakuje
75
Testujemy najszybszą sieć Plus 5G na przykładzie smartfona Apple iPhone 13 z systemem iOS 15
84
Granie na smartfonie 5G w Plusie na przykładzie modelu Motorola edge 30: uwarunkowania i opinia
44
Test smartfona Motorola edge 30: ekran 144 Hz, optyczna stabilizacja i niemal czysty Android 12. Co mogło pójść nie tak?
76