Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Żarówki TP-Link LB1x0 - Przydatny gadżet czy zwykła zabawka?

Przemysław Banasiak | 16-12-2017 11:00 |

Żarówki TP-Link LB1x0 - Przydatny gadżet czy zwykła zabawka?Obecnie technologia gna w zastraszającym tempie i to nie tylko ta komputerowa. Chociaż nadal na ulicach nie widać latających samochodów czy pełnoprawnych robotów, o których wielu z nas marzyło w dzieciństwie to domowa moc obliczeniowa z każdym rokiem sięga coraz bardziej absurdalnego, w pozytywnym znaczeniu, poziomu. Sama ludzkość zapuszcza się też dalej, chociażby w kosmosie, a otaczające nas sprzęty nie rzadko zaczynają być bardziej „smart” od wielu swoich użytkowników. Dzisiaj skupimy się na serii takich produktów, czyli bezprzewodowych żarówkach od TP-Linka. Rzucimy luźno okiem na cztery modele i spróbujemy odpowiedzieć, czy jest to coś czego każdy z nas potrzebuje w domu, czy może jednak to tylko dodatek dla najbardziej zatwardziałych gadżeciarzy.

Autor: Przemysław Banasiak

Żarówki TP-Link LB1x0 - Przydatny gadżet czy zwykła zabawka? [nc1]

Zacznijmy od początku, bo sama nazwa urządzenia brzmi bardzo myląco. Bezprzewodowe żarówki TP-Link, co raczej oczywiste, nie są napędzane magiczną siłą woli i jednak potrzebują źródła zasilania. Nie jest ono bateryjne, a standardowe – żarówkę trzeba wkręcić zawczasu w lampę. Nim przejdziemy do dalszego opisu wypada doprecyzować, z jakimi urządzeniami będziemy mieć do czynienia. Na warsztat w PurePC wzięliśmy całą dostępną w Polsce ofertę producenta, czyli cztery modele o znaczeniach LB100, LB110, LB120, LB130. Wszystkie z nich mają kształt w standardzie A19 oraz korzystają z gniazda E27, zwanego też Gwintem Edisona (średnica 27 milimetrów). W celu komunikacji z tabletem lub smartfonem wykorzystują standard WiFi oraz specjalną aplikację, a ich standard energetyczny to A+.

Żarówki TP-Link LB1x0 - Przydatny gadżet czy zwykła zabawka? [nc2]

Bezprzewodowe żarówki TP-Link sprzedawane są w kolorowym, tekturowym pudełku o wymiarach 170 x 80 x 105 milimetrów. W środku znajdziemy kartonik z niezbędną papierologią w postaci skróconej instrukcji po angielsku, pełnej w 24 językach (w tym polski), deklaracje producenta o spełnianiu norm europejskich oraz informacje kontaktowe ze wsparciem w języku angielskim pracującym 24 godziny, 7 dni w tygodniu. Polska infolinia posiada inne godziny pracy. Niżej znajduje się wypełnienie z matowego tworzywa sztucznego, a w nim sama żarówka schowana dodatkowo w foliowym woreczku. Wszystko sprawia solidne wrażenie i nie śmierdzi tandetą. Żarówki TP-Link są stosunkowo ciężkie, bowiem mowa o wadze prawie 200 gramów.

Żarówki TP-Link LB1x0 - Przydatny gadżet czy zwykła zabawka? [nc3]

Żarówki TP-Link LB1x0 - Przydatny gadżet czy zwykła zabawka? [nc9]

Zgodnie z tabelą widoczną powyżej każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Najwyższy model z oferty TP-Linka o oznaczeniu LB130 oferuje temperaturę barwową w zakresie od 2500K do 9000K dla standardowych odcieni oraz dodatkowo pełen zakres RGB. Nieco niżej znajdziemy LB120 o równie szerokim zakresie, acz bez dodatkowych kolorowych diod w środku. Całość zamykają żarówki TP-Link LB110 i LB100, gdzie mowa o stałej temperaturze 2700K, a użytkownik może jedynie regulować jasność. W tym przypadku maksymalna moc świecenia wynosi kolejno 800 i 600 lumenów. Zgodnie z deklaracją producenta wszystkie z propozycji mają mieć żywotność minimum 25000 godzin dla poziomu jasności wynoszącego 50%, jedynym wyjątkiem jest najtańszy model LB100 z minimalną wartością 15000 godzin.

Żarówki TP-Link LB1x0 - Przydatny gadżet czy zwykła zabawka? [nc4]

Propozycja TP-Linka sparowana z droższą i tańszą konkurencją świecącą na biało. Różnice? Odczuwalne głównie w większej wadze i lepszej jakości wykonania na rzecz testowanych dzisiaj żarówek.

Żarówki TP-Link LB1x0 - Przydatny gadżet czy zwykła zabawka? [nc5]

Chociaż seria żarówek TP-Link LB1x0 sprawdzana była przez nas w redakcji, to na pełne testy bojowe zabrane one zostały do środowiska naturalnego, czyli domu. Instalacja urządzenia jest banalnie prosta. Zaczynamy od ściągnięcia dedykowanej aplikacji mobilnej „Kasa” na naszego smartfona. Dostępna jest ona na urządzenia z Androidem w wersji 4.1 (lub nowszej) oraz iOS 8 (lub nowszy). Korzystanie z niej nie wymaga posiadania konta, ale jest wysoce wskazane. Następnie łączymy się z domowa siecią WiFi (wsparcie jest TYLKO dla standardu 2,4 GHz!), odpalamy program i postępujemy zgodnie z wyświetlanymi instrukcjami - wkręcamy żarówkę w lampkę i wyszukujemy ją. Kasa poprosi nas o nazwanie jej o wybranie interesującej nas ikony. Jeśli coś poszło nie tak to wypada nasze „świecidełko" zrestartować. Mowa albo o tak zwanym „soft resecie” (bez utraty ustawień) gdzie lampkę trzeba włączyć i wyłączyć 3 razy z rzędu, albo „factory reset” gdzie zrobić to trzeba 5 razy. Brzmi prosto, prawda? I takie też jest.

Żarówki TP-Link LB1x0 - Przydatny gadżet czy zwykła zabawka? [nc10]

W dedykowanej aplikacji mobilnej od TP-Linka mamy kilka różnych zakładek, ale w momencie gdy mowa o samych żarówkach jej funkcjonalność nieco maleje. Z poziomu programu Kasa możemy między innymi łatwo i szybko włączać i wyłączać posiadane żarówki – zarówno pojedyncze egzemplarze, jak i wszystkie grupowo, wybierać predefiniowane kolory i barwę światła jak i decydować o aktualnie używanym stopniu jasności. Prócz tego jest specjalna zakładka od ustalania harmonogramu godzin świecenia oraz informująca o zużyciu energii – dzisiejszym, średnia w ciągu ostatniego tygodnia i średnia w ciągu ostatniego miesiąca, czas świecenia oraz przewidywana oszczędność energii względem standardowej żarówki o mocy 60 W. Dodatek związany z zużyciem energii zdecydowanie warto pochwalić, bowiem konkurencja TP-Linka w postaci chociażby Xiaomi tego nie oferuje.

Żarówki TP-Link LB1x0 - Przydatny gadżet czy zwykła zabawka? [nc11]

No dobrze, a jak to wygląda w praktyce? Niestety – nie wszystko usłane jest różami. Przede wszystkim aplikacja zupełnie głupieje, gdy użytkownik nie zdecyduje się na założenie konta. O ile na początku nie ma z tym problemu, tak po którymś z restartów całkowicie odmawia dostępu do urządzeń. Dodatkowo w instrukcji znajdziemy zastrzeżenie, że metalowe gniazda mocowania obniżają zasięg w jakim pracować mogą żarówki z serii LB1x0. To oczywiste, jednak nie lubią się one również z ceramicznymi o czym warto pamiętać. Wzorowo za to wygląda sprawa ze standardowymi, plastikowymi. Nie można też zapominać, że żarówki korzystają z naszej domowej sieci WiFi. Więc jeśli nie pokrywa ona całego domu lub mieszkania – będziecie mieć problem z zasięgiem. Wspomnę również, że w kilku egzemplarzach zaraz po wyjęciu z pudełka odnotowaliśmy drobne zgrzyty ze współpracą. Jednak jak na gadżeciarzy przystało postanowiliśmy zaktualizować oprogramowanie i wszystkie problemy zniknęły.

Żarówki TP-Link LB1x0 - Przydatny gadżet czy zwykła zabawka? [nc6]

Propozycja TP-Link LB1x0 to jednak bynajmniej nie jest zło wcielone. Tam gdzie czasu spędzam najwięcej, lampki mają plastikowe gwinty, a żarówki nie gubią zasięgu jest bardzo dobrze. Moim ulubieńcem stał się zwłaszcza model LB130, który odpowiednim doborem koloru potrafił wytworzyć w pomieszczeniu świetną atmosferę oraz LB120 z możliwością regulacji temperatury barwy i jasności. W końcu do leniwego czytania książki przed snem wieczorem, a wytężonej pracy w skupieniu potrzeba zupełnie dwóch różnych warunków. Za to zupełnie nie zgrałem się z modelami TP-Link LB110 i LB100. Może lepiej by sprawa wyglądała, gdyby cały mój dom był „smart”? W końcu rozwiązanie TP-Linka jest w pełni sprawne z systemem Amazon Alexa i Google Assistant. Pytanie tylko o to jak popularne są one u nas w kraju… Warto podkreślić, że wszystkie propozycje świecą bardzo mocno i tym samym deklasują większość popularniejszych chińskich rozwiązań, które częściej nadają się na ozdobę aniżeli faktyczne źródło światła.

 
 
 
 
 
 
 
Kolor na każdą okazję

A jak to wygląda cenowo? Wszystko zależy od tego, jak spojrzymy na temat. Zacznijmy jednak od przedstawienia cen. W momencie pisania tego tekstu TP-Link LB130 kosztuje około 199 złotych, TP-Link LB120 to wydatek rzędu 149 złotych, za TP-Link 110 zapłacimy około 125 złotych zaś podstawowy model TP-Link LB100 kosztuje 99 złotych. Jak na żarówki to sporo, jednak względem renomowanej konkurencji mowa o przystępnych i niewyróżniających się kwotach. Zdecydowanie taniej wypadają chińskie produkty o wątpliwej jakości wykonania i trwałości, bez żadnej gwarancji. Dodatkowo często steruje się nimi przy pomocy pilota, a nie tak jak u TP-Linka dowolnym smartfonem przy pomocy dedykowanej aplikacji Kasa.

Żarówki TP-Link LB1x0 - Przydatny gadżet czy zwykła zabawka? [nc7]

Powyżej i poniżej widać przykładowe zdjęcia wykonane przez nas w redakcji dla kilku różnych kolorów. Brak tutaj obróbki cyfrowej, więc sami możecie ocenić możliwości żarówek TP-Link LB130.

Żarówki TP-Link LB1x0 - Przydatny gadżet czy zwykła zabawka? [nc8]

Podsumowując: żarówki z rodziny TP-Link LB1x0 to bardzo ciekawy produkt, który cały czas jest rozwijany. Gdy wszystko działa jak należy mowa o fajnym dodatku, który można pomysłowo wykorzystać przy graniu, pracowaniu, oglądaniu filmów czy tworzeniu atmosfery dla romantycznej kolacji. No właśnie, dodatek, a nie główne źródło światła. Może jestem zbyt staroświecki, ale nie wyobrażam sobie biegać ciągle po mieszkaniu z telefonem w ręku. Nie jest to jednak propozycja dla każdego. Bowiem łączny wydatek wymiany wszystkich żarówek w domu potrafi zbić z kolan, nawet jeśli to standard dla tego typu rozwiązań. Co więcej jeśli mieszkacie w starym budownictwie wykorzystującym metalowe lub ceramiczne gniazda w lampach, to zasięg będzie słabszy aniżeli w plastikowych. Aplikacja Kasa również nie jest idealna i czasami potrafi napsuć człowiekowi nerwów, widać jednak że wydawane są do niej regularne poprawki. Niestety dla niektórych osób minusem będzie brak języka polskiego. Jeśli jednak w domowym budżecie macie zarezerwowane pieniądze na tego typu zachcianki i świadomi jesteście wymienionych w tekście przywar to śmiało można brać bezprzewodowe żarówki od TP-Linka. Zwłaszcza, że są bezpieczne dla dzieci - nie nagrzewają się, a obudowa jest plastikowa.

TP-Link LB1x0
Cena: 99~199 zł

TP-Link LB1x0
  • Własna aplikacja ze wsparciem dla Androida oraz iOS
  • Solidne wykonanie i bezpieczne zapakowanie
  • Różnorodność modeli, każdy znajdzie coś dla siebie
  • Możliwość zmiany kolorów
  • Możliwość zmiany temperatury barwowej
  • Możliwość zmiany jasności
  • Sterowanie po WiFi
  • Automatyczne dostosowanie trybu pracy do pory dnia
  • Możliwość tworzenia własnych profili
  • Oszczędność i monitorowanie zużycia energii
  • Wsparcie dla Amazon Alexa i Google Assistant
  • Cena
  • Problemy z metalowymi i ceramicznymi gniazdami
  • Brak języka polskiego w aplikacji mobilnej
28
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 48

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.