Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Wideo: Fitbit Ionic - smartwatch dla prawdziwych sportowców?

Maciej Pius | 02-05-2018 10:00 |

Wideo: Fitbit Ionic - smartwatch dla prawdziwych sportowców?Jeszcze kilka lat temu posiadacz smartwatcha mógł uchodzić za super postępowego i obeznanego w technologii. Nie było chyba bardziej gorącego gadżetu, a na rynku dostępnych było wiele modeli różnych producentów. Dzisiaj patrząc na przysłowiowe półki sklepowe sytuacja jest zgoła inna. Bezdyskusyjnie rynek smartwatchy zdominowany został przez Apple Watcha, który stał się dla wielu wspaniałym dodatkiem do iPhone’a. A co z użytkownikami Androida? Paradoksalnie jak zwykle - ogromna fragmentacja rynku, propozycje w każdym przedziale cenowym, ale po prawdzie żadnych interesujących i dobrych produktów. Znajdziemy kilka wyjątków od normy, jak bardzo udane smartwatche od Samsunga, jednak nawet ich nie spotyka się często “na ulicy”. Czy w związku z tym są jakieś inne alternatywy? Są! W tej recenzji przyjrzymy się intrygującej propozycji smartwatcha dla prawdziwych sportowców - Fitbit Ionic.

Fitbit Ionic pozwala o sobie zapomnieć, równocześnie intensywnie pracując w tle i dostarczając wszystkich niezbędnych informacji, gdy ich potrzebujemy.

To, co również zmieniło się w ostatnich latach na rynku smartwatchy, to przesunięcie głównej funkcjonalności urządzeń z gadżetów z powiadomieniami na opaski z mnogością czujników fitness. Nie ukrywam, że dla mnie takie rozwiązanie jest bardzo interesujące. Jako osoba, która przykłada dużą wagę do “zdrowego stylu życia”, możliwość obiektywnej oceny aktywności ma dla mnie duże znaczenie. Z tego powodu mając możliwość sprawdzenia najbardziej zaawansowanego produktu od Fitbita byłem mocno podekscytowany, zwłaszcza że do samych smartwatchy mam dość chłodne podejście, a prywatnie korzystam z najbardziej podstawowego Fitbita Flex 2. Jakie są moje wrażenia po kilku tygodniach z Ionic? Przekonajmy się!

Wideo: Fitbit Ionic - smartwatch dla prawdziwych sportowców? [1]

Samo urządzenie po wyjęciu z pudełka sprawia bardzo dobre wrażenie. W środku znajdziemy oprócz głównego produktu, opaski z tworzywa sztucznego w dwóch rozmiarach (S/L) oraz kabel z magnetycznym złączem do ładowania zegarka. Kopertę wykonano z aluminium, a ekran przykryto odpornym na zarysowania szkłem perfekcyjnie wpasowanym w obudowę i pokrytym warstwą oleofobową. Na brzegach znajdziemy trzy przyciski nawigacyjne (jeden z lewej, dwa z prawej) o bardzo twardym i sztywnym kliknięciu. Wielka szkoda, że nie zaproponowano alternatywnej metody nawigacji w postaci obracanego elementu, jak digital-crown w Apple Watch czy ruchoma koperta w Samsung Gear. Nie jest to oczywiście wymagane, ale znacząco usprawnia nawigację po systemie. Na szczęście ekran pokryto bardzo dobrą powłoką oleofobową, dzięki której prawie zawsze wyświetlacz był czysty i dobrze widoczny nawet pod słońce dopasowując jasność dzięki czujnikowi światła.

Wideo: Fitbit Ionic - smartwatch dla prawdziwych sportowców? [2]

Smartwatch cechuje się też bardzo ergonomicznym i dobrze dopasowanym do ludzkiej fizjonomii kształtem. Biorąc pod uwagę przeznaczenie urządzenia do całodziennej rejestracji aktywności użytkownika, najlepiej nosić go praktycznie 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Tak korzystając z Ionica nie napotkałem w trakcie testów na żadne niedogodności. Całkiem spory smartwatch dobrze dopasował się do mojego małego nadgarstka i wygodnie spoczywał tam przez cały dzień i noc, nie powodując żadnego dyskomfortu ani problemów. Niewątpliwie pozytywnie wpływa na to nieznaczne zakrzywienie całego urządzenia oraz zmniejszenie grubości zegarka na brzegach. Wzorowo wykonana została też opaska wyposażona w dodatkowy klips zabezpieczający przed przypadkowym otwarciem. Dodatkowo w razie gdyby kiedyś się nam znudziła, to możemy bez problemu wymienić ją na inny wzór.

Wideo: Fitbit Ionic - smartwatch dla prawdziwych sportowców? [3]

Zachwyt nowym urządzeniem zakończył się niestety bardzo szybko. Procedura pierwszego łączenia smartwatcha ze smartfonem jest wieloetapowa i trwa zaskakująco długo, zwłaszcza, że zegarek musi zainstalować najnowszą wersję oprogramowania. Osobiście trafiłem również na błąd, który na pewien czas całkowicie rozstroił zegarek z aplikacją Fitbita na smartfonie. O ile sama aplikacja jest świetna i jeszcze o niej wspomnę, tak synchronizacja danych między urządzeniami jest tragiczna. Korzystam z OnePlus 5, którego wyposażono w technologię Bluetooth 5.0, a mimo to połączenia jest niestabilne. Czasami chcąc sprawdzić statystyki z całego dnia uruchamiałem aplikację tylko po to, żeby zobaczyć, że ostatnia synchronizacja danych była poprzedniego dnia o 23:57, a żeby pobrać nowe dane potrzeba przynajmniej kilkunastu sekund i to pod warunkiem, że wszystko pójdzie sprawnie i nie wystąpi żaden problem.

Wideo: Fitbit Ionic - smartwatch dla prawdziwych sportowców? [9]

Takie dolegliwości nie dotyczą wyłącznie modelu Ionic, ponieważ praktycznie każda opaska może mieć problemy z połączeniem, a korzystając ze swojego Flexa 2 notorycznie moje dane nie są synchronizowane z kontem Fitbit. Na szczęście urządzenia te mają wewnętrzną pamięć pozwalającą w przypadku Ionica na przechowywanie pełnych danych z 5 dni wstecz. Tym samym jeżeli wyjeżdżamy na wakacje, nie musimy kompletnie przejmować się synchronizowaniem urządzenia i tym samym zaoszczędzić na baterii. Baterii, która jest bezsprzecznie najbardziej ekscytującą cechą tego smartwatcha, ponieważ bez najmniejszych problemów gwarantuje 5 dni ciągłego korzystania z 2-3 sesjami rejestracji aktywności z GPSem. Taki standard, w świecie codziennego ładowania smartfona, słuchawek, laptopa i jeszcze nie wiadomo czego, jest zaskakujący, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Nie znam żadnej alternatywy na rynku smartwatchy o takiej funkcjonalności, która gwarantuje tak genialny czas pracy na baterii.

Wideo: Fitbit Ionic - smartwatch dla prawdziwych sportowców? [10]

Jak na razie Fitbit Ionic to urządzenie drastycznych kontrastów - z jednej strony okropne problemy z synchronizacją, z drugiej fantastyczna bateria. Obawiam się, że taki stan rzeczy był świadomą decyzją konstruktorów smartwatcha. Ograniczenie łączności i wymiany danych pozwoliło znacznie wydłużyć czas pracy na jednym ładowaniu, czemu ja bezsprzecznie przyklaskuję, choć początkowo też byłem rozczarowany. Zwłaszcza, że choć Ionic jest smartwatchem, to nie realizował prawidłowo jednego z najbardziej klasycznych zastosowań takiego gadżetu, czyli wysyłania powiadomień z telefonu na zegarek. Powiadomienia o SMS-ach, wiadomościach czy mailach nie przychodzą, przychodzą z opóźnieniem lub po prostu funkcjonują źle. Ułatwiło mi to decyzję, o ich całkowitym wyłączeniu i wtedy korzystanie z Ionica było fantastyczne W ten prosty sposób oswobodziłem swój nadgarstek, który przecież wcale nie musi być więźniem powiadomień, wręcz przeciwnie.

Wideo: Fitbit Ionic - smartwatch dla prawdziwych sportowców? [4]

Podjęcie tak drastycznych kroków nie będzie rozwiązaniem dla każdego. W końcu z jakiegoś powodu wydajemy ponad tysiąc złotych. Dlatego, jeżeli Twoim priorytetem są powiadomienia i stałe połączenie smartwatcha ze smartfonem, to Fitbit Ionic nie jest dla Ciebie. To dla kogo jest? Odpowiedź jest banalnie prosta i podana w tytule artykułu: dla prawdziwych sportowców albo weekendowych spacerowiczów, miłośników zdrowego stylu życia, pasjonatów statystyk aktywności. Oni wszyscy będą wniebowzięci, ponieważ stworzony przez Fitbita ekosystem do monitorowania aktywności fizycznej jest niezastąpiony, a Ionic jako najwyższy model w ofercie producenta jest dla niego idealnym zwieńczeniem.

Na poniższej liście wymieniłem wszystkie czujniki fitness, w które wyposażono Fitbit Ionic:

  • wysokościomierz - określa liczbę pięter na jakie wspiął się Ionic
  • akcelerometry i żyroskopy - rejestrują ruch zegarka, na podstawie którego później określany jest typ aktywności (bezczynność, chód, bieg, jazda na rowerze, sen i inne)
  • GPS - pozwala rejestrować dokładną trasę aktywności, ale wymaga manualnego uruchomienia sesji treningowej
  • optyczny rejestrator rytmu serca - stale monitoruje aktywność serca użytkownika w interwale co 5 sekund, umożliwiając jego późniejszą analizę, ale też wzbogacenie danych o aktywności

W praktyce wszystkie te czujniki pozwalają na określenie wszystkich przydatnych informacji na temat aktywności osoby noszącej zegarek. Naturalnie dokładność tych danych jest ograniczona i nie może być w żaden sposób wykorzystywana profesjonalnie, jednak do zwykłego nadzorowania swojego stylu życia sprawdzi się fantastycznie. Na wyróżnienie zasługuje szczególnie GPS, który ze wzorową niepewnością określa położenie w trakcie biegu czy jazdy na rowerze, oraz czujnik rytmu serca. Z moich wcześniejszych doświadczeń ze smartwatchami miałem świadomość, że pulsometry często nie działają precyzyjnie i wymagają dobrego i ciasnego umiejscowienia zegarka na nadgarstku. W przypadku czujnika w Fitbit Ionic wszystko po prostu działało, pozwalając określić poziom aktywności w ciągu dnia, na bieżąco monitorować rytm serca podczas biegania, a też dostarczać precyzyjnych informacji o fazach snu.

Wideo: Fitbit Ionic - smartwatch dla prawdziwych sportowców? [5]

“Wszystko po prostu działa” to ideologia, którą można przypisać produktom Fitbita. Ionic pozwala o sobie zapomnieć, równocześnie intensywnie pracując w ukryciu i dostarczając wszystkich niezbędnych informacji wtedy, kiedy ich potrzebujemy. Zegarek automatycznie zarejestruje dłuższy spacer czy jazdę na rowerze (bez danych lokalizacyjnych), określi godziny w których spaliśmy i, jak wcześniej wspomniałem, będzie monitorował rytm serca. Jeżeli chcemy sprawdzić, jak aktywni byliśmy danego dnia, czasami wystarczy spojrzeć na zegarek, choć zdecydowanie częściej i lepiej analizować dane na smartfonie, a nawet na laptopie w przeglądarce internetowej. Każde z tych urządzeń dostarczy nam różnej ilości szczegółów na temat naszej aktywności, adekwatnie do przekątnej ekranu. Ogólnie funkcjonalność na zegarku jest bardzo mocno ograniczona, jednak nie jest to wada, a wręcz przeciwnie.

Wideo: Fitbit Ionic - smartwatch dla prawdziwych sportowców? [6]

W moim osobistym odczuciu dobry smartwatch to taki, który przez większość czasu pełni rolę zwykłego zegarka, czyli informuje o godzinie i dacie. W idealnej wizji informacje te powinny być dostępne zawsze wtedy, kiedy ich potrzebujemy. Niestety Fitbit Ionic nie wyposażono w always-on-display (który bez wątpienia skróciłby czas pracy na baterii), a uruchamianie ekranu po podniesieniu ręki działa w 80-90%, więc nadal jest miejsce na poprawę. Mimo to jest nieźle. Na wszelki wypadek cała dodatkowa funkcjonalność i aplikacje powinny być przez resztę czasu ukryte, żeby nie przeszkadzały. Z tego powodu jestem fanem oprogramowania Fitbita - jest proste, minimalistyczne i działa z satysfakcjonującą szybkością. Na zegarku poza sprawdzaniem czasu, rejestracją aktywności fizycznej i omówionych wcześniej powiadomień możemy: ustawić alarm i minutnik, sprawdzić pogodę oraz przeprowadzić oddechowe ćwiczenie relaksacyjne. Z tych funkcji korzystałem relatywnie często i uważam je za bardzo przydatne. Ponadto na smartwach możemy wgrać muzykę do odsłuchiwania na słuchawkach Bluetooth, ale w czasach streamingów jest to całkowicie niepraktyczne. W niektórych krajach, ale jeszcze nie w Polsce, zegarkiem można też płacić w terminalach zbliżeniowych, co jak tylko będzie możliwe, pewnie stanie się moją ulubioną funkcją. Dostępny jest też sklep z aplikacjami, w którym znajdziemy kilka mniej lub bardziej praktycznych programów i stylów zegarka, ale zgodnie z zasadą “im mniej tym lepiej”, Ionic jest fantastyczny.

Wideo: Fitbit Ionic - smartwatch dla prawdziwych sportowców? [11]

Na koniec pozostaje jeszcze odpowiedzieć na pytanie czy warto kupować flagowego Fitbita za 1300 zł, czy może wystarczy podstawowy model za 300 zł. Ten temat dokładnie omówiłem w filmie, który znajduje się na górze tej strony. W ramach zachęcenia do obejrzenia mogę napisać, że odpowiedź nie jest tak oczywista, ponieważ oba urządzenia (Ionic vs Flex 2) mają swoje mocne i słabe strony. Żeby podjąć stosowną decyzję koniecznie trzeba odpowiedzieć sobie wcześniej na kilka pytań. Te pytania i przykładowe odpowiedzi usłyszycie w materiale wideo, także zachęcam do oglądania i subskrybowania naszego kanału.

Wideo: Fitbit Ionic - smartwatch dla prawdziwych sportowców? [7]

Fitbit Ionic nie nazwałbym dobrym smartwatchem, ponieważ do tego potrzebowałby zdecydowanie bardziej stabilnego połączenia ze smartfonem i lepszego wsparcia powiadomień. Mimo to urządzenie potrafi zachwycić czasem pracy na baterii oraz mnogością i dokładnością pomiarów aktywności fizycznej. Nie można też zapominać o bardzo dobrym oprogramowaniu do analizy zebranych danych. W skrócie: sprawdzi się wzorowo w życiu osoby szukającej konkretnych informacji na temat swojej kondycji, która jest gotowa nosić go 24/7 i nie zależy jej tak bardzo na powiadomieniach. Jeżeli powyższy opis pasuje właśnie do ciebie, to tak jak ja zostaniesz miłośnikiem Fitbit Ionic.

Fitbit Ionic
Cena: 1299 zł

Fitbit Ionic
  • Długi czas pracy na baterii
  • Mnogość i dokładność pomiarów aktywności fizycznej
  • Niestabilne połączenie Bluetooth
  • Brak wielu funkcji pozasportowych
  • Cena urządzenia
10
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 5

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.