Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test Chuwi Hi10 Air – Ultrabook 2w1 za niespełna 1000 złotych?

Przemysław Banasiak | 18-06-2019 08:00 |

Test Chuwi Hi10 Air – Ultrabook 2w1 za niespełna 1000 złotych?Smartfony to w obecnych czasach okno na świat zarówno dla użytkowników młodych, ludzi dorosłych, jak i nawet dla części emerytów. Zawsze pod ręką, z możliwością dzwonienia i wysyłania SMSów, dostępem do internetu, jak i wbudowanym aparatem wystarczającym przeciętnemu Kowalskiemu. Nie wszystkie czynności jednak wygodnie i/lub szybko wykonuje się na małym ekranie telefonu – chociażby pisanie dłuższych tekstów czy oglądanie filmów i seriali bywa już problematyczne. Tutaj z pomocą przychodzą laptopy, które są zdecydowanie cięższe lub… tablety! Tak, te urządzenia chociaż coraz bardziej niszowe to wcale jeszcze nie umarły. Dzisiaj na warsztat bierzemy tańszą, chińską propozycję, która wbrew pozorom nie musi być gorsza. Chuwi Hi10 Air oferuje procesor od Intela, metalową obudowę oraz pracę pod kontrolą klasycznego systemu Windows 10!

Chuwi oferuje procesor od Intela, system w postaci normalnego Windowsa 10 oraz metalową obudowę. A wszystko to za nieco ponad 700 złotych!

Test Chuwi Hi10 Air – Ultrabook 2w1 za niespełna 1000 złotych? [1]

Nazwa Chuwi w naszym kraju kojarzy się raczej niefortunnie, a nawet w redakcji zdarzały się niewybredne żarty. Mimo wszystko to popularny w Chinach i liczący się na rynku producent tabletów. Produkty tej marki przeważnie kuszą bardzo dobrym stosunkiem swoich możliwości i jakości wykonania, względem sugerowanej ceny. A wygląda to jeszcze lepiej, gdy pod uwagę weźmie się liczne promocje. Patrząc tylko na papierową specyfikacją bardziej znana u nas konkurencja często po prostu nie ma nawet zbliżonej oferty w tym samym segmencie cenowym. W przypadku testowanego Chuwi Hi10 Air mowa o urządzeniu o przekątnej 10,1-cala i matrycy IPS o rozdzielczości 1920 x 1200 pikseli, procesorze Intel Atom x5-Z8350, 4 GB pamięci RAM DDR3L, 64 GB pamięci wewnętrznej. A wszystko to… za około 700 złotych!

Test Chuwi Hi10 Air – Ultrabook 2w1 za niespełna 1000 złotych? [9]

Chuwi Hi10 Air przychodzi do nas zapakowany w niewielkie, kremowe pudełko. W środku znajdziemy sporą, piankową wytłoczkę, foliowy woreczek, pudełko z papierologią, europejską ładowarkę oraz sam tablet. Urządzenie na pierwszy rzut oka sprawa bardzo dobrze wrażenie. Jest nieduże i lekkie, korzysta z całkowicie aluminiowej, miłej w dotyku obudowy. Z przodu widzimy spory, szklany ekran, logo Windowsa oraz przednią kamerę. Z tyłu zaś znalazła się druga kamera, logo Chuwi, Intela i podstawowe oznaczenia – bez żadnych „chińskich krzaczków”. Na krawędziach znajdziemy: góra – przycisk Power i od sterowania głośnością, oba metalowe; po lewo - port jack 3,5 mm, micro HDMI, micro USB, USB typu C, slot dla kart kart pamięci oraz głośnik; na dole – otwory montażowe dla opcjonalnej klawiatury, po prawo – drugi głośnik. W naszym przypadku w zestawie jest jeszcze dedykowana klawiatura oraz rysik. Pierwszy element wygląda jak żywcem skopio… uhm, wzorowany na produktach od ASUSa. Aluminiowa obudowa, czarne plastikowe przyciski, magnetyczny system montażu, niewielki touchpad, dwa USB 2.0 po bokach, gumowe nóżki antypoślizgowe. Nic się nie ugina, nic nie skrzypi. Rysik jest w formie długopisu, kolejny raz zastosowana została metalowa obudowa chociaż jakością nieco odbiega od tabletu czy klawiatury. Dodatkowo wymaga ładowania przez micro USB, a czubek się wciska co każe sugerować możliwość wykrywania siły nacisku.

Test Chuwi Hi10 Air – Ultrabook 2w1 za niespełna 1000 złotych? [2]

Test Chuwi Hi9 Plus - alternatywa dla iPada Pro poniżej 1000 zł?

Włączam urządzenie i wpierw wyskakuje logo Chuwi, by po kilku sekundach przejść już do pierwszej konfiguracji systemu. Wszystko po angielsku, acz z możliwością wybrania języka polskiego. Biorąc pod uwagę jak długo system Windows 10 jest już na rynku, raczej nie mam się co zbytnio tutaj nad nim rozpisywać. Producent oferuje czystą wersję systemu, bez żadnych dodatkowych pseudo „ulepszaczy”, które przeważnie bardziej szkodzą niż pomagają. Użytkownik ma do dyspozycji dla siebie około 25 GB wolnego miejsca z 64 deklarowanych. Wbudowana pamięć to oczywiście eMMC od SandDiska (DF4064), a nie dysk SSD M.2. Jej wydajność to do około 150 MB/s dla odczytu i 112 MB/s dla zapisu sekwencyjnego. Przy próbkach 4K to już kolejno tylko… około 9,5 MB/s i 14 MB/s. Przez to niestety wszelakie aktualizacje systemu zajmują WIECZNOŚĆ, czasami kilka godzin. Jeśli chodzi o "suchą" wydajność to w 3DMarku, w scenariuszu Ice Storm Extreme, Chuwi Hi10 Air osiągnął łącznie 7722 punktów - 7610 w miejscach graficznych (44 i 26,5 FPS) oraz 8144 punktów w miejscach procesorowych (25,85 FPS), a temperatura CPU nie przekraczała 57 stopni Celsjusza.

Test Chuwi Hi10 Air – Ultrabook 2w1 za niespełna 1000 złotych? [7]

Zanim jeszcze jednak przejdę do wrażeń z użytkowania sprzętu, na chwilę pochylę się nad BIOSem. To rozwiązanie od American Megatrends w wersji 2.17.1249. Jest szaro-niebieskie, do bólu proste, pracuje tylko w trybie pionowym i oczywiście do obsługi wymaga podłączenia klawiatury. Chociaż całkowicie nie jest zablokowany, to zbyt dużo tu nie ugramy, a część opcji może „uceglić” nam tablet – zalecam więc ostrożność. O ile w naszym przypadku hard reset rozwiązuję sprawę, tak część posiadaczy pierwszych egzemplarzy pisała w internecie, że załatwiła sobie tym na dobre urządzenie i trzeba było wysyłać na gwarancję. Na co warto rzucić okiem? Zakładka Advanced i możliwości zmiany ograniczeń temperaturowych oraz zakładka Chipset i kwestie związane ze zintegrowanym układem graficznym i pamięciami (zegary, timingi). W drugim przypadku nasza jednostka nie dawała rady obsłużyć 1600 MHz, trzeba było zadowolić się domyślnym 1333 MHz, acz znowu – niektórzy użytkownicy mogli bez problemu zmienić taktowania i cieszyć się sporym skokiem wydajności. Mnie udało się tutaj ugrać około 5-8% więcej mocy, acz cała publikacja będzie dotyczyła ustawień domyślnych.

Test Chuwi Hi10 Air – Ultrabook 2w1 za niespełna 1000 złotych? [5]

Malejące zainteresowanie ultrabookami. Co producenci robią źle?

Wracamy do Windowsa, rozpoczynamy instalację podstawowych programów – 7-zip, 3DMark, Firefox i Opera, GIMP, Steam, CPU-Z i HWMonitor, PotPlayer. I wreszcie pora na testy! Zarówno praktyczne, jak i syntetyczne. W pierwszym przypadku sprzęt radzi sobie dobrze, przynajmniej jeśli chodzi o większość zadań. Bez problemu przegląda się internet, ogląda filmy na youtube, korzysta z social mediów czy wysyła maile – nawet na kilku zakładkach równocześnie, co wcale nie jest takie oczywiste. Intel Atom x5-Z8350 to w końcu konstrukcja z pierwszego kwartału 2016 roku. Również z powodzeniem można pograć w starsze i mniej wymagające gry/tytuły indie – Super Meat Boy, Broforce czy niszowe MMO Haven and Hearths. Pierwszy zgrzyt pojawia się jednak w przypadku Netflixa – Chuwi Hi10 Air nie radzi sobie z nim na żadnej przeglądarce, ostro klatkując przy dowolnym materiale. Lepiej sprawa wygląda po ściągnięciu z Microsoft Store dedykowanej aplikacji, tutaj już można oglądać filmy i seriale. Ale… No właśnie, zawsze jest jakieś ale. Wbudowane głośniki to jedno z gorszych rozwiązań jakie słyszałem w ostatnich 10 latach. Nawet najstarsze i najtańsze laptopy, smartfony czy głośnik audio po bluetooth oferowały lepszą jakość. Tutaj przy 100% głośności jest tragedia, brakuje góry, brakuje dołu, jest tylko metalicznie. Obniżając poziom głośności dochodzi do poziomu akceptowalnego – obejrzenie krótkiego filmu na Youtube, rozmowa z kimś przed internet. I to tyle, strasznie się tutaj zawiodłem.

Test Chuwi Hi10 Air – Ultrabook 2w1 za niespełna 1000 złotych? [4]

Test Chuwi Hi10 Air – Ultrabook 2w1 za niespełna 1000 złotych? [3]

To jednak nie koniec minusów i to sporych. Kolejnym są zamontowane aparaty, które podobnie jak głośniki po prostu… są. Tylny nie nadaje się do niczego – ciemny, rozmyty obraz pozbawiony szczegółów. Oczywiście nie wymagam cudów od 2 MP, ale tym aparatem nie dało by się nawet zrobić podstawowego zdjęcia do zamieszczenia w Social Mediach, jako rodzinnej pamiątki lub zwykłej przypominajki. Przedni ma się nieco lepiej, tu jest już jaśniej. Można go użyć do wideorozmowy i to tyle, ponownie nie ma co marzyć o zrobieniu sobie szybkiego i ładnego zdjęcia. Warto jeszcze wspomnieć o rysiku, czyli HiPen H2, który jest w końcu sprzętem dodatkowo płatnym! I… podobnie jak przy tablecie Chuwi Hi9 Air po prostu nie działa. Zachowuje się jak rozwiązanie całkowicie pasywne – to samo otrzymacie po zwinięciu folii antystatycznej, chwyceniu metalowego długopisu czy nawet parówki. Nie ma mowy o wykrywaniu siły nacisku, a siłowałem się z różnymi sterownikami kilka dni. System go nie wykrywa. Nie jest to tylko mój problem, bo w sieci sporo takich doniesień.

Test procesorów AMD Ryzen 3 2200U vs Intel Core i3-8130U

Wiemy już co mniej więcej możemy robić z tabletem Chuwi Hi10 Air, który po dodaniu udanej i wygodnej klawiatury zasadniczo zaczyna być tanim ultrabookiem. Ale ile możemy to robić? Na ile przeglądania internetu czy oglądania filmów starczy wbudowany akumulator 6500 mAh? Obie procedury testowe wykonane były przy 100% jasności systemu, z wyłączonymi opcjami oszczędzania baterii i wyłączaniem lub przyciemnianiem ekranu. Testy powtarzane były kilka razy dla pewności. W przypadku surfowania po internecie możemy to robić przez około 5 godzin i 6 minut, zaś filmy oglądać (bez włączonego WiFi) możemy przez 3 godziny i 44 minut. Jest to wynik niezły jak na tak kompaktowe rozmiary, zwłaszcza, ze w prawdziwym życiu i domyślnych ustawieniach powinno być nawet lepiej. Oczywiście tablety na Androidzie zaoferują lepsze czasy pracy na jednym ładowaniu, ale ich moc obliczeniowa i uniwersalność jest też zdecydowanie mniejsza za sprawą procesorów ARM i samych ograniczeń Androida.

Test Chuwi Hi10 Air – Ultrabook 2w1 za niespełna 1000 złotych? [nc2]
Na górze kolejne zdjęcie wykonane tylnym aparatem, na dole zdjęcie wykonane przednim.

Test Chuwi Hi10 Air – Ultrabook 2w1 za niespełna 1000 złotych? [nc3]

Znamy już Chuwi Hi10 Air na wylot. Jest to zarówno ciekawy tablet, jak i po dodaniu klawiatury swoisty "ultrabook" czy urządzenie typu 2w1, które kusi niewielkimi wymiarami i niską wagą. Wygląda atrakcyjnie, obudowa jest aluminiowa i miła w dotyku, a wszystkie elementy wzorowo spasowane. Co więcej dodatkowa klawiatura jak na swoje wymiary jest bardzo wygodna i solidna, w niczym nie przypominając chińskiego produktu co dla wielu użytkowników nadal kojarzy się z tandetą. Ekran ma dobre odwzorowanie kolorów i świeci jasno, przez co jest czytelny nawet w silnym słońcu. Spory zgrzyt to jednak naprawdę grube ramki, które zdecydowanie odstają od standardów 2019 roku. Co więcej również i podzespoły w środku dają znać, że lata swojej świetności mają dawno za sobą. Procesor Intel Atom x5-Z8350 potrafi się zakrztusić przy Netflixie, a o bardziej wymagających grach można zapomnieć. Zdecydowaniej lepiej wypadłby układ x7-z8750 z tego samego okresu, który nie jest wybitnie droższy, a odczuwalnie wydajniejszy. Zwłaszcza, że urządzenie jest chłodne. Zastosowane CPU jednak spokojnie radzi sobie z przeglądaniem internetu, oglądaniem filmów z dysku czy starszymi grami i oferuje długi czas pracy na baterii - od 224 minut przy oglądaniu filmów do 306 przy surfowaniu po sieci. A zawsze istnieje możliwość lepszego skonfigurowania komputera optymalizacjami w BIOSie i Windowsie. Społeczność i wsparcie w sieci (XDA Developers oraz rosyjskojęzyczne fora) jest spore. Nie można jednak zapominać o słabych głośnikach i aparatach - chociaż nikt raczej nie kupuje tabletu do robienia sesji fotograficznych czy słuchania muzyki, to tak czy siak w przypadku Chuwi Hi10 Air powinien spodziewać się bardzo niewiele.

Chuwi Hi10 Air to nie jest sprzęt dla każdego i do wszystkiego, ale osoby szukające czegoś małego, lekkiego i taniego na uczelnie, do internetu, do podróży, dla dziadków czy rodziców powinny być zadowolone.

Test Chuwi Hi10 Air – Ultrabook 2w1 za niespełna 1000 złotych? [nc1]

Ile kosztuje testowany dzisiaj tablet? Chuwi Hi10 Air w Polsce dostępny jest od ręki za około 750 złotych, a jeśli ktoś nie boi się zamawiania z Chin to może go dostać już za około 700 złotych. W przypadku zakupu z klawiaturą (którą serdecznie polecam, mocno rozszerza możliwości urządzenia i jest bardzo dobrze wykonana) to już kolejno około 1029 złotych w Polsce lub około 799 złotych w Chinach. Czy to dużo, czy to mało? Zależy jak dla kogo. Biorąc jednak pod uwagę ceny konkurencji, jest to atrakcyjna cena. Posiadając od 700 do 1000 złotych nie kupimy żadnego innego ultrabooka, urządzenia 2w1 czy nawet sensownego tabletu na Windowsie. Znane marki każdą płacić sobie dwa, trzy, a nawet cztery razy więcej. Ktoś powie: "Hola, hola! A urządzenia poleasingowe?" - w tej cenie nic nie będzie tak małe i lekkie, a o to tu chodzi. Chuwi Hi10 Air ma jednak swoje wady, których trzeba być świadomym. To nie jest sprzęt dla każdego i do wszystkiego, ale osoby szukające czegoś lekkiego na uczelnie, do internetu, do podróży, dla dziadków czy rodziców powinny być zadowolone.

Test Chuwi Hi10 Air
Cena: 749 zł

Test Chuwi Hi10 Air
  • Wzorowa jakość spasowania elementów
  • Wzorowa jakość wykonania
  • Metalowa obudowa
  • Praca pod kontrolą systemu Windows 10
  • Stosunkowo długi czas pracy na jednym ładowaniu
  • Niskie temperatury nawet pod pełnym obciążeniem
  • Solidna, wygodna klawiatura
  • Nie jest to demon wydajności
  • Duże ramki na około ekranu
  • Bardzo słabe aparaty
  • Bardzo słabe głośniki
  • Niedziałający rysik

Sprzęt do testów dostarczyła firma:

Test Chuwi Hi10 Air – Ultrabook 2w1 za niespełna 1000 złotych? [nc4]

8
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 26

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.