Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach

Ewelina Stój | 09-05-2019 08:00 |

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikachNiechaj zaleje mnie deszcz włóczni wyrzuconych rękoma graczy, ale odważę się stwierdzić, że nie samymi czerwonymi przełącznikami gracz żyje. Zwłaszcza ten, który mieszka nie sam, a z ludźmi nieznoszącymi nocnych hałasów, których to rzeczone przełączniki są źródłem... To by było na tyle, jeśli chodzi o moje trzy grosze, bo w dalszej części przejdziemy już tylko do opisów, testów no i werdyktu na temat klawiatury Bloody B975 z brązowymi, optycznymi przełącznikami LK. Po dłuższym czasie użytkowania zdołałam już wyrobić sobie zdanie na temat tej konstrukcji, dlatego też wstęp zaczęłam od "serenady" na temat czerwonych switchy. No dobrze, bo nikt nie lubi być trzymanym w niepewności. Jaki jest werdykt o klawiaturze Bloody? Jest zacnie. Na ile zacnie? Odpowiedź na to pytanie znajduje się już w dalszym tekście, także ani mi się ważcie przewijać do plusów i minusów! Nie po to przecież zarywam noce ;) Dla porządku napiszę jeszcze tylko, że premiera klawiatury miała miejsce w lutym 2018 r.

Bloody B975 to klawiatura występująca w dwóch wersjach przełączników: pomarańczowych i brązowych. Na testy wybraliśmy tę drugą wersję i choć mamy świadomość, że nie jest to nowość na rynku, to w polskim Internecie wciąż nie znajdziemy wyczerpującego testu tej ciekawej "maszynki".

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [1]

Bohater testu został zapakowany w pudełko, które raczej nie przyciągnęłoby mojej uwagi w sklepie. Króluje tu głównie smutny, grafitowy kolor, a front nie krzyczy zdjęciem klawiatury, jak to często bywa w innych modelach. A szkoda, bo to znacząco mogłoby wzbudzić zainteresowanie potencjalnego klienta. Z pudełka dowiadujemy się, że klawiatura pracuje w oparciu o brązowe, mechaniczne przełączniki działające na podczerwień, które cechują się liniowym charakterem (bez wyczuwalnego punktu aktywacji) i stosunkowo cichą pracą. Jakie informacje mamy jeszcze na froncie? Konstrukcja została wzbogacona o podświetlenie LED, technologię N-Key Rollover oraz wodoodporność i pyłoodporność. Wewnątrz opakowania prócz klawiatury znajdziemy czarną, aluminiową podpórkę pod nadgarstki, której front można podmienić na wersję czerwoną. Klucz do wyciągania keycapów, instrukcja obsługi, dodatkowe keycapy (8 czerwonych i 8 przezroczystych) i to już wszystko co dostaniemy za 239 złotych. Realne wymiary klawiatury to 447 x 136 x 36 mm (bez podpórki i na złożonych nóżkach) oraz 447 x 205 x 45 (z podpórką i na rozłożonych nóżkach). Waga to już około 790 g, bez przewodu.

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [17]

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [5]

Jeśli ktoś zapytałby mnie o opinię względem wyglądu klawiatury Bloody, ujęłabym to następująco: to bardzo ładny model tak długo, jak nie podepniemy pod niego podpórki na nadgarstki. Ale przejdźmy do obiektywnego opisu. Bloody B975 jest konstrukcją pełnowymiarową, i mimo iż relatywnie symetryczną (nie licząc znów w moim odczuciu podpórki) to projektanci i tak zdołali uczynić ją ciekawą. A to za sprawą srebrnych linii oddzielających poszczególne sekcje, a także błyszczącego logo Bloody. Korpus jak i spód został wykonany w całości z plastiku, niemniej nie ugina się w trakcie dynamicznej nawet gry. Po rozstawieniu nóżek, okazuje się, że klawiatura ma raczej wysoki profil, w przeciwieństwie do samych klawiszy - te są jednak nieco niższe, niż w klasycznych klawiaturach mechanicznych, ale to kwestia 1-3 mm. No i na koniec wróćmy jeszcze do wspomnianej już podpórki. Abstrahując od wyglądu, spełnia ona swoje zadanie wzorowo. Sposób jej montażu zobaczycie na jednym z poniższych screenów, polega na nałożeniu otworów na wypustki, a następnie przykręceniu ich śrubokrętem - krzyżakiem. 4 śrubki zostały, mówiąc nawiasem, dołączone do kompletu. Aby zamienić czarny, błyszczący element na czerwony, znów będziemy musieli posłużyć się śrubokrętem.

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [6]

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [7]

Bloody B975 to konstrukcja o 104 matowych, lekko chropowatych klawiszach, długim Shifcie i takim samym klawiszu Backspace (US-Int). Jest to więc zdecydowanie układ faworyzowany przez graczy. Przycisk funkcyjny znajduje się z kolei obok prawego klawisza Alt. Twórcy nieco pokombinowali z sekcją numeryczną. To nad nią pojawił się PrintScreen, ScrollLock i PauseBreak. Trio zostałp przesunięte w prawo, by w jego tradycyjnym miejscu mogły pojawić się diody informujące o aktywowaniu NumLocka, CapsLocka, Na kapslach od F1 do F7 znajdziemy jeszcze "ukryte" klawisze multimedialne, zaś F8 wciśnięty wraz z FN aktywuje tryb GAME co oznacza, że blokuje działanie klawisza Win oraz uruchamia N-Key Rollover. Jak już wspomniałam, do klawiatury dołączono dwa komplety nakładek QWERASDF. Czerwone wykonano z silikonu (ABS), mają także nieco inne wyprofilowanie niż pozostałe, dzięki czemu grając lepiej namierzymy pożądane kapsle bezwzrokowo. Bez oprogramowania jesteśmy w stanie pobawić się oświetleniem, a wyczerpujące instrukcje znajdziemy w dołączonej broszurce. Będąc przy podświetleniu: ilość trybów i jakość zadowoli znaczną część graczy - można je porównać do sporo droższych konstrukcji, choć niestety montując dodatkowe czerwone i przezroczyste nakładki, nie wygląda ono już tak dobrze. Na pochwałę zasługuje także budowa switchy sprawiająca, że znajdujące się nad każdym z nich diody nie iluminują światłem na boki, tym samym klawiatura nie generuje niechcianej poświaty między klawiszami. Co do czcionki - cóż - jest niestandardowa, stworzona niejako pod gaming, ale zajęło mi trochę czasu, aż przyzwyczaiłam się do jej kroju.

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [8]

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [9]

Na spodzie urządzenia znajdziemy cztery niewielkie gumowe stopery, które mimo raczej niewielkiej wagi klawiatury dobrze wykonują swoje zadanie. Tył to także dwie nóżki zakończone podgumowanymi, czerwonymi plastikami. Te rozkładają się w dość ciekawy sposób, bo na boki, a nie jak w większości konstrukcji do góry. To też przekłada się na większą stabilność urządzenia na biurku. Tył jest generalnie nudny i bez polotu. Nie ma tu więc niestety żadnych prowadnic na przewód a szkoda, bo ten dedykowany klawiaturze do najbardziej elastycznych nie należy. Mierzy on 1,8 m i otrzymał standardowy już jak na dzisiejsze czasy oplot. Jak jednak mówię - zaciągnięty jest on nieco zbyt mocno. Rozprostowanie i ułożenie się na biurku zajmie mu trochę czasu, ale w zamian za to zyskujemy na jego trwałości. Przewód zakończony jest standardowym dla ostatnich urządzeń Bloody czerwonym plastikiem skrywającym złącze USB.

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [10]

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [12]

Przejdźmy do jednej z najciekawszych kwestii w klawiaturze Bloody B975 - do przełączników. Na opakowaniu czytamy, że charakteryzują się one liniowością tak, jak lubiane przez graczy przełączniki czerwone od Outemu czy Kailh. Dobra wiadomość jest jednak taka, że przełączniki brązowe nie odstręczają tak dużym hałasem, jaki generują wspomniane czerwone switche. To, co wyczuwa się niemal natychmiast, to fakt, iż do aktywacji LK Brown potrzeba o wiele mniejszej siły nacisku (nie mają takiego oporu). Nie ma więc mowy o tym, że jakiś klawisz nie zostanie przez nas aktywowany z powodu zbyt lekkiego docisku. Informacja ta ucieszy z pewnością także osoby, które nie tylko grają, ale także i sporo piszą. Różnica pomiędzy RED i BROWN jest tak odczuwalna, że bez dwóch zdań po kilkunastu dniach na niej pisania, przestałam odczuwać dyskomfort palców (wiecie, ma się już ten osteoporozowy i artretyzmowy wiek). Ale przejdźmy do konkretów. Zastosowane tu brązowe mechaniczne przełączniki optyczne Light Strike (LK Libra Brown) wykorzystują do aktywacji sensor podczerwieni. Dzięki temu mamy do czynienia z opóźnieniami rządu 0,2 ms. Przełączniki mają wytrzymać także do 100 mln kliknięć.

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [11]

Podczas (chciał nie chciał) wielu godzin pisania natrafiłam jednak na pewien niuans. Mniej więcej raz na 5 godzin po wciśnięciu któregoś z klawiszy, ten zamiast wygenerować jeden znak, generował ich kilka, nawet do ośmiu następujących po sobie. Mam, myślę, trafne podejrzenia, że za tym zachowaniem stoi właśnie optyczny charakter przełączników. W trakcie grania nie zauważyłam jednak podobnych problemów. Może dlatego, że podczas zabawy korzystałam z głównych klawiszy z zakresu WSAD. A te, także nigdy nie powodowały problemów podczas pisania. Najczęściej wspomnianą, niechcianą sytuację generowały klawisze takie jak T czy B. I jeszcze ostatnia kwestia techniczna: producent szacuje, że przełączniki potrzebują 1,5 mm drogi do punktu aktywacji (potwierdzam) oraz siły nacisku od 10 g. Obiecuje też pełny N-Key Rollover, którego nie potrzeba potwierdzać żadnym specjalistycznym oprogramowaniem, bo poprawność działania prezentuje się już w standardowym "teście notatnikowym" i wygląda następująco: 11111222223444445555555566677777778889999900000000000000.

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [15]

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [16]

Aby w pełni wykorzystać moc klawiatury będziemy musieli pofatygować się i pobrać dedykowane jej oprogramowanie. Jest to KeyDominator 2 (przeznaczony do serii B) w wersji 2019.0326. Waży ono 18,5 MB i pozwala m.in. na zabawę podświetleniem (choć to samo zrobimy w locie, bez oprogramowania). 10 trybów podświetlenia jedno- jak i wielokolorowego, tęcze, oddychanie - czyli wszystko, czego możemy spodziewać się od gamingowej klawiatury. Ta półka cenowa nie pozwoliła jednak na przypisywanie oddzielnego koloru dla każdego klawisza. Także biel jest tu różowawa, czego uświadczyliśmy już w jednej z ostatnich recenzji (mowa o SPC Gear GK540). Również manipulowanie wartościami RGB nie zostało tu przewidziane. O ile aplikacja nie ma zablokowanych poszczególnych funkcji (co miało miejsce np. w myszach Bloody - należało wykupić dodatkową licencję, aby aktywować wszystkie funkcje), to sam program nie występuje w polskiej wersji językowej.

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [19]

Oprogramowanie zostało podzielone na sześć zakładek, z których tak naprawdę będzie nas interesowały cztery. Button pozwala na przypisanie każdemu klawiszowi (prócz tych z sekcji numerycznej) stworzonego wcześniej makra bądź innej funkcji jak te związane z multimediami, czy przyciskami myszy. Jest tu też ciekawy moduł związany z przypisaniem najczęstszych skrótów związanych z oprogramowaniem Microsoft Word. Kwestia makr ma się już nieco inaczej, niż podświetlenia. Mam na myśli to, że do ich programowania niezbędne jest oprogramowanie KeyDominator - nie zrobimy tego w locie. Jako że klawiatura nie ma dedykowanych makrom klawiszy, przypiszemy je (bez wyjątku) każdemu klawiszowi urządzenia. Kolejną dobrą wiadomością jest to, że programowanie makr jest bardzo bogate. Właściwie możemy tu zrobić co tylko dusza zapragnie. Aplikacja rejestruje opóźnienia, ruchy myszy, wciśnięcia przycisków myszy, klawiszy klawiatury, oferuje zapętlenia, a nawet zarządzanie zmiennymi.

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [13]

I tak oto dobrnęliśmy do podsumowania testu Bloody B975. Jaki więc ostatecznie werdykt wydaję urządzeniu ze stajni A4Tech? Granie, pisanie i recenzowanie Bloody B975 było dla mnie czystą przyjemnością, a moje palce już drżą na myśl, że powrócą do pracy na Kailh Red. Pomimo moich zachwytów nad urządzeniem, nie oznacza to, że jest ono bez wad. Co najbardziej martwi w klawiaturze Bloody B975? Mocno zaciągnięty oplot przewodu, raczej niefajna czcionka oraz niemożliwość osiągnięcia białego koloru LEDów. Ale powiadam Wam, te trzy bolączki są niczym w porównaniu z plusami klawiatury. Co więc przemawia za zakupem Bloody B975?

Klawiatura Bloody B975 została już doceniona przez wielu recenzentów na całym świecie. Dziś dostaje także moje uznanie. Zwłaszcza za ciekawy design (prócz kroju czcionki), bogate programowanie makr, ale głównie za przyjemnie działające i niezwykle responsywne, mechaniczne przełączniki optyczne LK w wersji Brown.

Test Bloody B975: Zacne granie także na brązowych przełącznikach [18]

Cena, design, soczyste, wielostopniowe podświetlenie, dwie wersje kolorystyczne podpórki pod nadgarstki, wyczuwalna szybkość działania optycznych przełączników czy bogate oprogramowanie pozwalające na nagrywanie skomplikowanych makr. Niezwykle cieszy też idealnie działający N-Key Rollover, który da się potwierdzić już testem w Notatniku (co we wspomnianym już SPC Gear GK540 nie przyniosło skutku). Jakimś, choć pewnie nieprzeważającym plusem jest pyło- i wodoodporność czy diody informujące o aktywowaniu np. trybu gry. Zabrzmię trochę jak recenzent kupiony przez producenta (co - gwarantuje - nie miało miejsca), ale niechaj już będzie: czego więcej chcieć za tę cenę?

Opłacalność Polecamy

Bloody B975
Cena: od 239 zł

Bloody B975
  • Mnogość i wyrazistość trybów podświetlenia
  • Diody informujące o włączonych trybach
  • Dodatkowe, silikonowe keycapy na QWERASDF
  • Brak rozproszenia światła między klawiszami
  • Podpórka pod nadgarstki w dwóch kolorach
  • Stabilność również na rozłożonych nóżkach
  • Kultura i responsywność przełączników LK Libra Brown
  • Pełny N-Key Rollover
  • Odporność na zachlapanie i pył
  • Rozbudowane tworzenie makr
  • Przyjemny dla oka, ciekawy design...
  • ...Tak długo jak nie będziemy patrzeć na krój czcionki
  • Szybko rysująca się podpórka pod nadgarstki
  • Oplot przewodu nieco zbyt mocno zaciągnięty
  • Wciśnięcie klawisza skutkuje czasem kilkoma znakami
  • Nieczysta (różowawa) biel podświetlenia

Sprzęt do testów dostarczyła firma:

0
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 40

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.