Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国
 

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele

Ewelina Stój | 10-01-2019 08:00 |

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewieleŻarty o tym, że niedługo będziemy świadkami narodzin gamingowego papieru toaletowego przestały już śmieszyć. Wiele osób jest dość sceptycznie nastawionych na osprzęt dla graczy zauważając (niekiedy niestety bardzo celnie), że to co gamingowe, różni się od niegamingowego tylko ceną (no i gamingiem w nazwie naturalnie). I oto ja, osoba która co prawda lubi LEDowe świecidełka (w granicach rozsądku), ale sama posiada biurko niegamingowe o długości 2 metrów dostaję do przetestowania niewielkich rozmiarów biurko gamingowe. No cóż - pomyślałam - gamingowe fotele też miały trudną drogę do przebicia się na rynku, a jednak dziś cieszą się sporym zainteresowaniem, a ich ergonomiczna budowa jest ceniona przez graczy. W czym gorsze może być gamingowe biurko? Jeśli chcecie się przekonać jak to z tymi gamingowymi meblami jest, zapraszam na test takowego biurka od polskiego producenta. Przed Państwem Ultradesk Star.

Autor: Ewelina Stój

Tylko raz jeden w życiu nacięłam się na biurko, którego powierzchnia do pracy (czytaj: blat) oferowała jedynie 90 cm szerokości. Po niemal dwóch latach spędzonych z tym - jak to ujęto w broszurze - biurkiem komputerowym stwierdziłam, że nigdy więcej nie powrócę do tak niewielkiego mebla. Po pierwsze, dlatego że jak przystało na gracza (choć wstyd się przyznać publicznie) na mym biurku panuje nieład, który eufemistycznie można nazwać jako artystyczny. Sześć szklanek i trzy talerze niestety nie pomieszczą się wraz z 32 calowym monitorem, klawiaturą oraz myszą. A w czasach, gdy byłam jeszcze studentką i próbowałam upchnąć na ów mebel jeszcze materiały do nauki, zaczynało robić się naprawdę nieprzyjemnie tłoczno (zwłaszcza, gdy talerze zaczęły wesoło tłuc o ziemię, spadając z biurka).

Ultradesk Star to biurko gamingowe polskiej firmy, które kupimy za 899 złotych. Jakie cechy posiada ów mebel dla gracza? Czym jest Ultradesk i czy jest to gadżet dla Was przekonacie się czytając dalej.

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele [19]

Po co o tym wszystkim piszę? Ano po to, żeby już na samym początku testu gamingowego biurka Ultradesk Star wyraźnie zaznaczyć, że jest to opcja raczej wyłącznie dla tych osób, które mogą wygospodarować jedynie niewielką przestrzeń na swój gamingowy kącik. Ultradesk Star jest nieco szersze niż moje stare biurko komputerowe (113 cm) jednak mimo wszystko (i to nawet używając klawiatury bez sekcji numerycznej) miejsca było mi tu jakby za mało. A może to właśnie kwestia przesiadki z biurka dwumetrowego, na którym pracuję na co dzień? Nieważne. Kwestię wielkości, która to będzie prawdopodobnie dość kluczowym elementem podczas rozważania zakupu już poruszyłam, pora więc na pozostałe konkrety tak, jak przykazała Bozia, czyli od montażu, aż po ostateczny werdykt.

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele [20]

Biurko firmy Ultradesk przybywa do nas w kartonie ważącym niemal 30 kg. I choć kupując takie biurko raczej nie będziemy brali pod uwagę sposobu, w jaki go spakowano, to pozwólcie, że ulżę swojej frustracji i napiszę słów kilka o tym, dlaczego transport biurka omal nie dostarczył mnie samej na ostry dyżur. Mając nieprzyjemność mieszkania na czwartym piętrze w bloku, który nigdy nie uświadczył windy, konieczność wtaszczenia tak dużego i ciężkiego pudła, w którym nie przewidziano żadnych uchwytów sprawiła, że czułam się jak ten mityczny Syzyf toczący kulę pod górę (rym niezamierzony). Cudem dostarczywszy jednak pudło do mieszkania, czekała mnie już bardziej pozytywna część przygody z gamingowym biurkiem. Jeśli lubicie składać meble pokroju tych z Ikei, także montaż testowanego biurka będzie dla was przyjemnością.

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele [12]

Z dołączoną do zestawu instrukcją w jednym ręku i z (również dołączonym do zestawu) śrubokrętem w drugim, złożenie biurka w pojedynkę zajęło mi mniej niż 20 minut. Całe składanie i skręcanie mebla opiera się o kilka śrubek, wkręcanych dołączonym imbusem oraz śrubokrętem krzyżakiem. Producent uczynił coś, co zawsze doceniam, a mianowicie: dorzucił więcej elementów do wkręcania niż powinien, co może przydać się na przyszłość, gdy na przykład pogubimy śrubki przy demontażu, dajmy na to w trakcie przeprowadzki. Prócz elementów stelażowych czeka nas jeszcze chwilę zabawy z przewodami, jako że biurko wzbogacono o elementy podświetlenia LED. I tu biurko wypada niestety słabo. Nie uświadczymy bowiem żadnych maskownic czy prowadnic na okablowanie, a jedynie dołączone do zestawu samoprzylepne zaciski, służące organizacji plątaniny pod blatem.

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele [13]

Jak przebiega składanie biurka? W kartonie znajdziemy oddzielnie nogi, stelaż pod blat, sam blat, metalowe podpórki pod blat koloru czerwonego, dokręcany haczyk na headset, dokręcany uchwyt na kubek, wolnostojącą podstawkę na pady, przykręcane plastikowe elementy wykończeniowe (LED), garść przewodów do podłączenia oraz sporą podkładkę pod mysz. Aha, no i nie zapomnijmy o dołączonych opcjonalnych naklejkach na nóżki, które w celach testu przykleiłam, ale kupiwszy biurko na własność, raczej bym je sobie odpuściła. Po zmontowaniu biurko wygląda naprawdę fajnie, Jednak nie mogłam pozbyć się wrażenia, że przeznaczona jest raczej dla młodszego odbiorcy. Pomimo bardzo dobrze wyglądającego, wodoodpornego i masywnego blatu o karbonowej powierzchni, a także robiących wrażenie masywnych metalowych bokach z regulowanymi nóżkami, znalazł się niestety element, który w moim odczuciu konkretnie podkopał stronę wizualną biurka.

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele [22]

Mowa - o ironio! - o oświetleniu LED. Jeśli Kojarzycie ledowe podświetlenia tanich, membranowych klawiatur to od razu zrozumiecie o czym mówię. Iluminacje są też bardzo nierówne jeśli chodzi o jakość. Te, które znajdziemy biegnące wzdłuż obu nóg biurka są w istocie bardzo wyraźne i za nie nie będziemy się wstydzić, jednak już te umiejscowione po dwóch krótszych bokach blatu trącą kiczem. Dlaczego? W przeciwieństwie do diod umieszczonych na nogach, te osłonięte są dodatkowo matową pleksą tłumiącą światło. Co więcej światło to rozchodzi się mocno nierównomiernie tak, że niektóre odcinki są podświetlone mocniej niż inne. Jeszcze słowem o podświetleniu, choć już nie w ramach wizualności, a w kwestii technicznej: aby podświetlenie działało, będziemy musieli połączyć ze sobą dwie złączki, a następnie dzięki trzeciej złączce podepniemy przewód USB typu A, który to będzie zasilał nasze podświetlenie LED. Czy podłączymy wtyk do monitora, czy też do portu komputera - wybór należy do nas.

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele [15]

Wiemy już jak mniej więcej wygląda kwestia oświetlenia LED, Sprawdźmy więc jeszcze jakich kolorów oraz trybów jest w stanie dostarczyć nam gamingowe biurko Ultradesk Star. Mamy więc tryby świecenia ciągłego, w którym znajdziemy kolory takie jak: niebieski, zielony, czerwony, turkusowy, fioletowy i żółty. Prócz trybu ciągłego mamy jeszcze dwa inne polegające na agresywnym przechodzeniu po sobie wspomnianych kolorów (tak trochę dyskotekowo, bądź epileptycznie jak kto woli), a także na bardziej stonowanym, delikatnym przechodzeniu. Między trybami przełączamy się naciskając przycisk w prawym rogu blatu. Dłuższe przytrzymanie całkowicie wyłącza podświetlenie. W mojej opinii programów tych jest jednak mało, nie wspominając już o braku koloru białego, który jest dość częso wyłącznym podświetleniem pozostałych akcesoriów gamingowych jak klawiatury.

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele [14]

Poskładaliśmy, popatrzeliśmy, to teraz poużytkujmy. Biurko ma dość standardową wysokość: niemal 80 cm co sprawia, że nie będziemy narzekać na to, że jest zbyt niskie bądź wysokie. Poza tym na scenę wchodzi tu jeszcze regulowane krzesło, które będzie nieodłącznym atrybutem biurka. 61,5 cm głębokości to także dość standardowy wymiar, chociaż osoby posiadające większe monitory mogą odczuwać zbyt mały dystans pomiędzy wyświetlaczem, a oczami co przekłada się również na zmniejszoną powierzchnię użytkowania. W takim wypadku przydatne może być powieszenie monitora na ścianie, celem odzyskania kilkunastu centymetrów blatu. Z drugiej strony nie po to kupujemy biurko, aby przekonując się o jego rozmiarze wchodzić jeszcze w dodatkowe wydatki jak uchwyt ścienny. Nie pomaga także fakt, że wspomniane tu rozmiary jak szerokość i głębokość blatu są pomniejszone o plastiki, które będziemy samodzielnie dokręcać, a które są niezbędnym elementem designu.

Mamy więc tryby świecenia ciągłego, w którym znajdziemy kolory takie jak: niebieski, zielony, czerwony, turkusowy, fioletowy i żółty. Prócz trybu ciągłego mamy jeszcze dwa inne polegające na agresywnym przechodzeniu po sobie wspomnianych kolorów.

To, co z kolei doceniłam w biurku to przepusty na przewody, ale nie ukrywajmy - element ów nie jest przecież opatentowany jedynie dla biurek gamingowych i możemy znaleźć go także w zwykłych biurkach. Niemniej przepusty są dwa i są one ulokowane w - moim zdaniem - dobrych miejscach. Bez względu czy korzystać będziemy tylko z jednego monitora czy też z dwóch, ich położenie nie powinno budzić zastrzeżeń. Jeszcze odnośnie stanowisk wielomonitorowych: zmieszczą się tu maksymalnie dwa monitory 23,5-calowe. Słowa pochwały należą się również montowanym po obu bokach uchwytom. Jeden z nich to doskonałe rozwiązanie na powieszenie headsetu, z którym gracze często mają problem (chyba że w podobny uchwyt wyposażono już ich monitor). Po prawej stronie znajdziemy zaskakująco udany uchwyt na kubek. Zaprawdę powiadam: jakiejkolwiek wielkości nie chciałabym wcisnąć tu naczynia, to i tak stabilnie się trzymało. No i cel takiego gadżetu jest godny pochwały: odstawiając kubek właśnie tam, jest szansa, że nie zalejemy myszy i klawiatury. Lepiej za to nie stawiać komputera po prawej stronie tuż pod kubkiem - z przyczyn oczywistych.

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele [24]

Stojakowi na kontrolery oraz pudełka z płytami nie poświęcę zbyt wiele czasu, gdyż prócz faktu, iż jest on nie przytwierdzony na stałe oraz posiada antypoślizgowe nóżki nie ma się tu nad czym rozwodzić. Nieco gorzkich słów wyleję jednak pod adresem dołączonej do zestawu podkładki pod myszkę. Designersko podoba mi się bardzo, jest też wykonana z bardzo dobrego, trudno brudzącego się materiału, a ponadto podgumowanie zapobiega ślizganiu się po pulpicie. Jednakże jakkolwiek duża wydaje się owa podkładka to niestety jest ona i tak za mała. Jeśli podciągniemy ją trochę w stronę myszy, zabierzemy ją tym samym klawiaturze, która zacznie się nieprzyjemnie gibać. Jednak podkładka jest za mała nie tylko wzdłuż ale i wszerz.

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele [21]

O ile biurku nie można odmówić stabilności (nie buja się ani trochę, z pewnością za sprawą swojej masy ale i metalowych wsporników łączących stelaż blatu z nogami) oraz w pewnym sensie designu (jest to kwestia subiektywna, aczkolwiek mi zastosowanie karbonu bardzo przypadło do gustu) to niestety osoby mające awersję do sprzątania pod sufit skakać nie będą. Po pierwsze biurko jest czarne co siłą rzeczy ujmuje mu kilku punktów jeśli chodzi o utrzymanie czystości. Po drugie okrutnie łapie tłuste paluchy i dobrze tylko, że usuwanie ich jest bardzo łatwe i nie przysparza problemów typu: poszukiwanie właściwego środka czystości. Po trzecie plastikowe elementy ozdobne które montujemy na brzegach biurka może i uniemożliwiają przypadkowe spadanie przedmiotów z blatu, ale także skutecznie uprzykrzają wycieranie kurzu.

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele [23]

W cenie biurka brakowało mi także jakiegoś stojaka na jednostkę centralną (ta ze zdjęć nie jest częścią zestawu). Z przykrością stwierdzam, że umieszczenie jej pod nogami w obrębie Ultradeska nie było zbyt wygodnym rozwiązaniem. W efekcie mój pecet usadowił się już poza biurkiem, to jest po zewnętrznej jego stronie. Raczej nie liczcie też, że postawicie swój komputer na biurku obok monitora. Problem może wystąpić także, jeśli będziemy chcieli na blacie postawić głośniczki komputerowe. W przypadku konfiguracji z monitorem od 27 cali wzwyż może być to niewykonalne. W tym przypadku nie pogardziłabym dodatkowymi dwoma uchwytami na kształt tych na headset, właśnie pod głośniki. I generalnie nie obraziłabym się także na jakąś wysuwaną półeczkę. Już nie pod względem klawiatury, ale chociażby po to by móc położyć na niej jakieś dokumenty, albo po prostu zeszyt czy podręcznik.

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele [16]

Ktoś mógłby pomyśleć, że zbyt mocno się czepiam, bo a to podkładka za mała, podstawki pod peceta brak, trzech monitorów nie postawię, bo w gruncie rzeczy wielu z nas przeszło przez szkołę średnią a nawet studia posiadając niewiele większe biurka (bądź nawet mniejsze, jak ja). Można by też usprawiedliwiać Ultradesk Star i mówić, że biurko gamingowe jest do grania i że brak miejsca na głośniki to czepianie się na siłę, bo prawdziwy gracz używa raczej headsetu. Można także mówić, że brak podstawki pod jednostkę centralną to również najmniejszy problem. Patrząc jednak na to co jest w stanie zaoferować nam rynek za kwotę podobną do tej, za którą kupimy recenzowane biurko czuję się nieco zrehabilitowana za wiadro pomyj, które dotąd wylałam.

O ile biurku nie można odmówić stabilności oraz w pewnym sensie designu to niestety osoby mające awersję do sprzątania pod sufit skakać nie będą. Mebel nie najłatwiej utrzymuje się w czystości.

Reasumując: co do gamingowego biurka Ultradesk Star (czyli co do najdroższego mebla z oferty firmy Ultradesk), mam dość ambiwalentne odczucia. Jest ono naprawdę solidnie wykonane i nawet dokręcane plastiki boczne nie trąca tanią chińszczyzną, nic to nie skrzypi, nie buja się i generalnie jest dość elegancko, jednak po chwili zaczynamy zauważać pomniejsze wpadki, a może raczej półśrodki, których musiał dokonać producent. Niespecjalnie urzekające podświetlenie LED oraz pomniejszona przez plastiki i tak już nie największa powierzchnia pulpitu to bezsprzecznie największe problemy biurka. Pominę już kwestię małej podkładki pod mysz, bo ta jest to jedynie dodatkiem i zawsze można kupić drugą, większą (choć będzie to pójście w kolejne koszta).

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele [17]

Dla kogo jest więc Ultradesk Star? W moim odczuciu dla osoby, która pragnie gamingowego biurka do niegamingowego pokoju. Jak to rozumieć? Nastawiając się na gamingowy pokój (jeszcze w zależności jak mocno gamingowy, to znaczy ile pieniędzy możemy na niego przeznaczyć) celujemy raczej także w system audio taki jak głośniki, a nie tylko headset. Nie wspominając już o kilku monitorach. Niewątpliwie z biurka takiego ucieszy się nastolatek, być może nawet student, jednak świadomy gracz chyba niekoniecznie będzie rozentuzjazmowany takim nabytkiem. Z doświadczenia mogę napisać, że za te pieniądze można nawet pod zamówienie przytulić sobie biurko o szerszym zastosowaniu (i szerszym blacie...) nie rezygnując nawet z elementów podświetlenia LED.

Ultradesk Star
Cena: 899 zł

Ultradesk Star
  • Prosty i szybki montaż
  • Nadmiar śrubek i niezbędne śrubokręty w zestawie
  • Masywny, ładny, wodoodporny, karbonowy blat
  • Stabilna, wytrzymała konstrukcja
  • Dobrze umiejscowione przepusty
  • Bardzo dobra jakościowo podkładka...
  • ...ale także za mała
  • Jak dla mnie mogłoby być nieco dłuższe i głębsze
  • Plastikowe elementy dodatkowo ograniczają przestrzeń
  • Brak maskownic dla przewodów
  • Brzydkie naklejki, które na szczęście można odpuścić
  • Ubogie i nieatrakcyjne podświetlenie LED na blacie
  • Mało trybów podświetlenia LED
  • Nie pomieścimy trzech monitorów
  • Brak miejsca na głośniki
  • Brak stojaka pod peceta

Sprzęt do testów dostarczyła firma:

Test biurka Ultradesk Star: gdy miejsca na granie mamy niewiele [11]

28
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 57

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.