Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国
 

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale...

Przemysław Banasiak | 25-02-2019 11:30 |

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale...Jeśli to czytasz, to znaczy, że mój plan zawiódł. Greckie wojska zdołały przedrzeć się przez południową granicę, a Perykles zajął naszą stolicę - Cuzco. Sojusz z Japonią i Węgrami był błędem, potężne imperium Inków upadło... Albo po prostu tak jak ja jesteś fanem gier strategicznych lub serii Sid Meier's Civilization i rozważasz zakup dodatku Gathering Storm. Świetnie się składa, bo trafił on do redakcji, a ja zostałem wytypowany do jego przetestowania. Czy za sprawą nowego DLC stawiającego na siły natury Cywilizacja VI będzie wreszcie równie bogata, jak ceniony poprzednik? Czy może jednak powtórzy klęskę rozszerzenia z wikingami i nie warto sobie nawet zawracać głowy? Pora to sprawdzić!

Autor: Przemysław Banasiak

Serii Sid Meier's Civilization, znanej u nas po prostu jako "Cywilizacja", nie trzeba przedstawiać nikomu. Znają ją starsi gracze, znają i młodsi - nawet jeśli nie gustują w tego typu produkcjach, to mowa w końcu o legendzie gatunku. Najnowsza z części, również testowana na łamach PurePC, ukazała się na rynku 21 października 2016 roku czyli ponad dwa lata temu. A jak wszyscy wiedzą podstawowa wersja jest zawsze... nudna, zwłaszcza gdy mowa o przesiadce z poprzednika napakowanego już dodatkami. Z czasem jednak nowa odsłona dostaje własne DLC, a nasze możliwości i czas miło spędzony w grze rośnie. I tak do kolejnej odsłony.

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale... [12]

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm daleko do poprzednich, małych rozszerzeń, które zbierały bardzo negatywne opinie graczy.

Do tej pory dodatki dla "szóstki" nie cieszyły się uznaniem - małe, wprowadzające tylko kolejne państwa i miałkie, nudne scenariusze. Świetnie to zresztą oddają oceny samych graczy na Steamie, gdzie tylko dwa z ośmiu DLC doczekały się statusu "Recenzje: Mieszane", a reszta lawiruje pomiędzy "W większości negatywne" i "Przytłaczająco negatywne". Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm miało być czymś innym. I nie mówię tu tylko o pustych zapowiedziach producenta w stylu "to wcale nie jest kolejna kaszana - kupujcie!", a faktycznie oryginalnym podejściu do tematu. Tym razem na tapet wzięte zostały siły natury, a nie kolejna pojedyncza cywilizacja oraz jej lider. Chociaż o tym też nie zapomniano, a i dorzucono dwa scenariusze. Patrząc jednak na cenę obfitość umilaczy nie powinna nikogo dziwić.

Co więc konkretnie dostajemy? Jak sama nazwa wskazuje teoretycznie największy nacisk położono na zjawiska pogodowe oraz otaczające nas środowisko. Mowa więc o burzach śnieżnych i piaskowych, tornadach oraz huraganach, erupcjach wulkanów, jak i terenach zalewowych przy rzekach czy zbiornikach wodnych. Wszystkie z nich są siłami zarówno destrukcyjnymi, niszczącymi budynki oraz raniącymi jednostki, jak i niosącymi zbawienie poprzez użyźnianie gleb, dzięki czemu lepiej rosną nasze plony. Są też nowe cechy pól jak chociażby szczeliny geotermalne, zapewniające budowlom i dzielnicom korzyści w postaci udogodnień dla mieszkańców i zwiększając przyrost turystyki. Dodatkowo środowisko zależy od decyzji naszych, jak i pozostałych graczy. Stawiamy na łatwą energię z ropy i węgla, czy może trudniejsze, acz czystsze źródła energii odnawialnej? W pierwszym przypadku negatywnie wpływamy na ocieplanie się klimatu, w efekcie czego możemy wywołać susze czy podnieść poziom mórz, tym samym zalewając pola z nimi graniczące.

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale... [11]

Prócz dziewięciu nowych/zmodyfikowanych cywilizacji dostajemy też dwa scenariusze - Czarna Śmierć oraz Machina Wojenna.

Idąc dalej mamy aż dziewięć nowych, rozszerzonych cywilizacji i przywódców z nimi związanymi - Maorysi (Kupe), Węgrzy (Matthias Corvinus), Szwedzi (Kristina), Kanadyjczycy (Wilfrid Laurier), Inkowie (Pachacuti), Fenicjanie (Dido), Malijczycy (Mansa Musa), Osmanowie (Suleiman) i Anglia oraz Francja (Eleanor of Aquitaine). Wyróżniają się oni własnymi jednostkami, specjalnymi budynkami, dzielnicami, ulepszeniami i umiejętnościami. Wspomniane wcześniej scenariusze to Czarna Śmierć, czyli okres jednej z największych epidemii w dziejach ludzkości oraz Machina Wojenna, czyli początek pierwszej wojny światowej gdzie niemiecka armia ma odważny plan najechania Belgii i wkroczenia do Francji. Wisienką na torcie jest kongres światowy gdzie wspólnie na arenie międzynarodowej podejmowane są najważniejsze decyzje, rozszerzone drzewo technologii oraz nowa era w postaci XXI wieku.

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale... [1]

Czarna Śmierć to rozrywka na góra 40 minut, jednak trudno tutaj mówić o poważnym wyzwaniu czy dobrej zabawie.

Zacznijmy od końca, bo tutaj pójdzie najszybciej. Nowe scenariusze to zasadniczo najsłabsza strona Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm. Czarna śmierć jest szalenie nieprzewidywalna, co byłoby całkiem ciekawe i realistyczne, gdyby nie fakt, że działania i wybory gracza mają niewielki wpływ na samą epidemię. Otrzymujemy co prawda nowe jednostki i budynki mające być rzekomo pomocne, a w trakcie gry pojawiają się "dylematy" nieco podobne do rodzimego Frostpunka, ale równie dobrze można większość z nich zignorować. Pałeczka dżumy pojawia się w losowym mieście i następie rozsiewa się na kolejne pola, po czym może znowu zawrócić do punktu wyjścia. Niezależnie czy z nią walczycie, czy też nie przy pomocy lekarzy. Do rozgrywki podchodziłem kilkukrotnie (scenariusz zajmuje jednorazowo około 30-40 minut) i ani razu nie bawiłem się niestety dobrze, a wygrana nie była wybitnie trudna. Oczywiście epidemia uprzykrza życie, ale nie stanowi większego wyzwania. Mniej więcej tak jakby na boisku zamiast grać w piłkę z trudniejszym przeciwnikiem ktoś za wami biegał i szturchał patykiem - ot, czasami weźmie grubszy i dłuższy, ale bramki nadal strzelacie.

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale... [9]

Scenariusz Machina Wojenna nadaje się tylko do rozgrywki wieloosobowej z żywymi przeciwnikami. AI kompletnie sobie tutaj nie radzi.

A co ze scenariuszem Machiny Wojennej? W końcu fanów okresu pierwszej i drugiej wojny światowej jest znacznie więcej! Ehm... no trudno powiedzieć. Przygotowany bowiem został tylko do rozgrywki wieloosobowej, a w redakcji nie mamy zbyt wielu fanów Sid Meier's Civilization VI. Ale od czego jest jednak AI? No w tym przypadku jest do niczego. Nie zostało kompletnie przygotowane pod założenia zabawy i gubi się całkowicie, mimo możliwości odpalenia War Machine w grze wieloosobowej i trybie hot seat. Tym samym tutaj pozostanę neutralny jak Szwajcaria, ale jeśli wolicie grać w Cywilizację samemu, offline vs komputer to scenariusze w Gathering Storm raczej nie są dla Was. Jeden nudny i nijaki, drugi niegrywalny...

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale... [6]

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm poszło wreszcie w ślady piątej odsłony serii, a gra potrafi wciągnąć na wiele godzin przy jednym posiedzeniu.

Wszyscy jednak wiedzą, że siła serii Sid Meier's Civilization tkwi nie w gotowych scenariuszach, a we własnych grach. Bez różnicy na ilu przeciwników i czy żywych, czy może cyfrowych. Tutaj też wreszcie dochodzą nowinki pogodowo-naturalne, nowa epoka, technologie i kongres światowy. Na wstępie jednak zaznaczę, że o ile w Cywilizacji 5 nabiłem setki godzin, tak Cywilizacja 6 przypadła mi do gustu mniej. Trochę pograłem, ale brak było tego "czegoś" co koniec końców wciągnęło by mnie na dłużej. Wraz z Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm sytuacja uległa wreszcie poprawie. Zapowiadane w trailerze zmiany wydawały mi się ciekawe i tak faktycznie jest. Rozgrywka ulega zmianie nie tylko kosmetycznej, a gracz nie ma wreszcie wrażenia, że dostał nieco inną wizualnie i usprawnioną, acz pustą wersję "piątki". Świat żyje, ma się dobrze i co najważniejsze reaguje na nasze decyzje.

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale... [5]

Zjawiska pogodowe w nowym dodatku dość wolno się rozkręcają, a i nie wszystkie z nich są tak straszne, jak powinny być.

Wybór miejsca pod pierwsze (i wszystkie kolejne) miasta ma większe znaczenie aniżeli tylko startowe surowce, a zarówno opcja bezpieczna (z dala od wulkanów, rzek), jak i ryzykowna blisko nich (żyzna gleba od popiołów i zalań brzegów) faktycznie się opłaca, stwarzając nowe sposoby rozgrywki. A jest tego zdecydowanie więcej - burze śnieżne w zimnych regionach, piaskowe w pustynnych, huragany na oceanach... Jedyny problem, to że nieco wolno się to rozkręca - jeśli tak jak ja, wolicie wolniejszy tryb rozgrywki i zaczynanie od podstaw, a nie konkretnej epoki to na nowości (nie licząc państw i cywilizacji) przyjdzie wam poczekać. Z moich obserwacji pojawiają się one stosunkowo późno, nawet jeśli mowa o czynnikach naprawdę prostych i niezwiązanych z ocieplaniem się klimatu.

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale... [4]

Ignorowanie efektu cieplarnianego może spowodować podniesienie się poziomu mórz, a tym samym zalanie przybrzeżnych obszarów i wyłączenie ich z gry. Częściowo lub całkowicie, zależy od dysponowanych technologii.

A skoro o klimacie mowa. Pierwotnie byłem na to bardzo nakręcony i... słusznie! Kolejny raz wzbogacony został sposób rozgrywki, który można wykorzystać dwojako (albo i więcej) - na korzyść dla swojej cywilizacji lub na niekorzyść innych. Jak tego dokonać? Głównie poprzez stosowane źródła energii - węgiel czy ropa naftowa dostępne są wcześnie w drzewku technologicznym, a na mapie są dość popularne. Wszystko więc przemawia za ich wykorzystaniem, zwłaszcza gdy jesteście w środku wojny i możecie zmiażdżyć przeciwnika swoimi paliwowymi pojazdami. Jeśli jednak dbacie o środowisko, stosując źródła energii odnawialnej czy po prostu nie stawiając wszędzie elektrowni docenią to również turyści, potrzebni do jednego ze sposobów wygranej. Nie wspominając o czapach lodowych, które się nie roztopią i nie podniosą poziomu mórz zalewając przy tym nadbrzeżne pola. Tym samym mogą je wyłączyć częściowo (zależnie od typu pola i posiadanych technologii) lub całkowicie z gry. Może być to zwłaszcza dotkliwe dla cywilizacji z oceanicznymi stolicami.

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale... [3]

Najstraszniejsze są wybuchy wulkanów, zaś huragany straszą tylko nazwą.

Nie wszystkie z katastrof pogodowych są jednak prawdziwymi katastrofami, a przynajmniej na tyle ile wskazywałaby nazwa dodatku. Unikanie ich jest dość proste i to nie tylko za sprawą dedykowanych budynków (chociażby tama wodna). O ile wulkan czy wylewająca rzeka faktycznie potrafiły mi pokrzyżować plany podczas trwającej wojny poprzez uszkodzenie jednostek czy kluczowych dla państwa budynków, tak taki huragan był ciekawostką wyłącznie wizualną. Nawet kilka razy w niego celowo wpłynąłem statkiem i... nic. A po dotarciu do lądu po prostu znikał. Trudno mi powiedzieć czy to zamierzony efekt, czy też błąd ale zdecydowanie były to sytuacje powtarzalne. Zaś same susze, burze piaskowe czy śnieżne nie trwają na tyle długo by się nimi przejmować. Przynajmniej w dobrze prowadzonej cywilizacji, problemem mogą być tylko dla sponiewieranych państw po przegranej wojnie czy kompletnych laików.

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale... [2]

Kongres Światowy, chociaż ciekawy, to kolejny raz udowadnia ułomność komputerowych przeciwników w Sid Meier's Civilization VI. Pełnię możliwości widać dopiero z żywymi przeciwnikami.

Kongres światowy! To coś co ma potencjał (i to spory!), ale tylko przy grze z żywi graczami. Boty niestety kolejny raz udowadniają, że nie są zbyt inteligentne. Zasadniczo ciągle głosują tak samo i pod siebie, a przewidzenie ich głosów staje się banalnie proste przez co generowanie korzystnych dla siebie wyników to tylko formalność. Pozostańmy na chwilę przy AI, bo niestety od czasu testu podstawowej wersji Sid Meier's Civilization VI zbyt wiele się nie zmieniło. Sztuczna inteligencja jest po prostu głupia, a widać to zwłaszcza w negocjacjach. Ich oferty handlowe nie mają większego sensu - "Dam Ci 10 złota, 10 głosów na kongresie światowym i pomarańcze na 30 tur za wszystkie twoje wielkie dzieła". Warto je przyjmować tylko, gdy zależy nam na poprawie stosunków z danych państwem, ale i tutaj lepiej po prostu "dać im za nic" trochę złota. Jeśli zaś chodzi o same wielkie dzieła to gdy pojawi się oferta wymiany ich dzieła, za wasze + jakieś duperele to trafiliście jackpot. Wystarczy usunąć z ich oferty wszystko prócz dzieł, u siebie dorzucić surowce typu 1 koń, 1 żelazo, 1 węgiel (czyli śmieszna zapłata), usunąć swoje dzieło i boom - AI sprzeda wam swoje dzieło za bezcen. Działa niemal za każdym razem, jeśli to nie jest jedyny kawałek twórczości danej Cywilizacji. Co do samego AI i wad jeszcze z 2016 roku - gracze sterowani przez komputer co i rusz potrafią pochwalić czy pogrozić nam bez większego powodu. Za każdym razem związane jest to z konieczną do obejrzenia cutscenką, gdzie nie mamy do wyboru nic prócz "do widzenia". I tyle, nic nie dostajemy, nikt nas nie atakuje.

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale... [7]

Wymagania Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm nie są wygórowane, jednak zalecana jest instalacja gry na nośniku SSD.

Co prawda dzisiejszy tekst to tylko mini-recenzja, a nie pełna recenzja czy test CPU/GPU, ale coś o wydajności wypada powiedzieć. Na platformie składającej się z Intel Core i7-4790K @ 4,5 GHz oraz MSI GTX 1080 Gaming Z nie było większego problemu z utrzymaniem stabilnych jak skała 60 FPSów na maksymalnych ustawieniach i rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli. Co do czasów wczytywań to niestety nie jest to gra dla posiadaczy HDD, moim zdaniem SSD to konieczność do komfortowej gry. Co ciekawe okresy ładowań były bardzo nieregularne i niekoniecznie rosły z czasem gry czy sytuacją polityczno-wojenną na mapie. Czasem szło to szybko, innym razem można było pójść po coś do picia. I to tylko przy sześciu graczach (ja + 5 AI)!

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale... [10]

Podsumowując Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm to udany dodatek. O ile tak jak wspominałem wcześniej podstawowa wersja gry nie wkupiła się w moje łaski, zwłaszcza w porównaniu do piątej odsłony wraz z dodatkami, tak tym razem wsiąkłem na kilka nocy (z szefem dyszącym przez ramię, że pora najwyższa na skończenie recenzji). Wydaje mi się, że to właśnie ten moment, w którym warto wreszcie przeskoczyć na nowszą wersję Cywilizacji i nie będzie się czuło ograniczenia naszych możliwości. Wizualnie jest ładnie, chociaż to nadal stylizowana grafika, która nie wszystkim pasuje. Boli tylko niedopasowanie ekranu do rozdzielczości 1440p podczas ładowania gry czy angielskojęzyczne obrazki w polskojęzycznych poradach. Poważnie kuleje tak naprawdę tylko sztuczna inteligencja.

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm kosztuje sporo, bo aż 169 złotych. Do tego wymagane jest jeszcze DLC z Wikingami za 19 złotych, co łącznie daje nam równowartość nie tyle dodatku, co nowej i pełnoprawnej gry...

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm - Dobry dodatek, ale... [8]

No dobra, a ile to wszystko kosztuje? O ile podstawowa wersja gry Sid Meier's Civilization VI jest tania, bo była już na wielu przecenach czy w paczkach od Humble, tak dodatek to brutalne zderzenie z rzeczywistością. Mowa o 169 złotych na Steamie, a dodatkowo trzeba jeszcze doliczyć DLC z Wikingami za 19,99 bez którego gra nie pozwala na uruchomienie Gathering Storm. Nie mam pojęcia czemu. Łącznie za dodatek płacimy więc tyle, co za pełnoprawną, nową grę. Jeśli więc lubujecie się w Sid Meier's Civilization to Gathering Storm mogę wam polecić. Jeśli weszliście tutaj szukając tylko nowego tytułu do grania w weekendy lub po prostu lubicie strategie - już niekoniecznie. Jest drogo, a brak tutaj oszałamiających nowości. Dodatek tylko goni konkurencje (i poprzednią część) nie wyznaczając żadnych nowych standardów. To już taniej i lepiej wyjdzie kosmiczny Stellaris z rozszerzeniami...

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm
Cena: 169 zł

Sid Meier's Civilization VI: Gathering Storm
  • Miła dla oka grafika
  • Niewygórowane wymagania gry
  • Dziewięć nowych lub zmodyfikowanych cywilizacji
  • Nowi przywódcy ze specjalnymi jednostkami i budynkami
  • Nowa epoka - XXI wiek
  • Kongres Światowy
  • Zjawiska pogodowe - burze, tornada, susze, wylewy rzek
  • Ocieplanie klimatu mające wpływ na rozgrywkę
  • AI jest głupie jak but
  • Niepełne spolszczenie gry
  • Interfejs nie do końca przygotowany pod 1440p
  • Powielanie błędów z podstawowej wersji gry
  • Długie czasy wczytywania na nośnikach HDD
  • Scenariusz "Czarna Śmierć" jest nudny i nie stanowi żadnego wyzwania...
  • ...a "Machina Wojenna" działa tylko w trybie wieloosobowym
1
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 22

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.