.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Krótka recenzja Diablo III: Przebudzenie Nekromantów PC

Sebastian Oktaba | 17-07-2017 16:15 |

Krótka recenzja Diablo III: Przebudzenie Nekromantów PCDiablo III powraca z kolejną zawartością, którą zamierza powalczyć o zainteresowanie graczy, znudzonych już aktualnym kształtem produkcji, jaka niedawno obchodziła pięciolecie rynkowego istnienia. Przebudzenie Nekromantów wprowadza, co chyba oczywiste, grywalną postać nekromanty, dobrze znanego z drugiej odsłony Diablo. Chociaż lista zmian w ostatniej aktualizacji obejmuje różne aspekty rozgrywki, największą jest właśnie siódmy bohater, zabrakło jednak osobnego rozdziału kontynuującego opowieść. Zaskoczeni? Osobiście trochę jestem, ponieważ nowym herosom w Diablo zawsze towarzyszyła oprawa fabularna. Aha - zapomniałem jeszcze wspomnieć - rozszerzenie dodające nekromantę jest płatne. Tylko czy warto zainwestować ponad 60 złotych w samą postać?

Diablo III powraca z kolejną zawartością. Przebudzenie Nekromantów wprowadza, co chyba oczywiste, grywalną postać nekromanty.

Krótka recenzja Diablo III: Przebudzenie Nekromantów PC [nc2]

Diablo III jest różnie postrzegane - według jednych Blizzard sprofanował genialnego hack’n’slasha jakim był poprzednik, drugim takie podejście bardzo przypasowało i regularnie wyruszają masakrować hordy nieumarłych, demonów, opętańców itp. Obydwie grupy skrajne wnioski wysnuły zapewne po dziesiątkach, a może nawet setkach godzin spędzonych w świecie Sanktuarium, ponieważ Diablo III jest strasznym pożeraczem czasu. Jako osoba, która doskonale pamięta pierwsze Diablo i grywała na ówczesnym Battle.net, potem zarywając nocki z sequelem, oceniam Diablo III całkiem pozytywnie. Fakt, zmieniono praktycznie wszystko, odejmując niestety trochę ciężkawego klimatu, ale mechanika Diablo III naprawdę mnie przekonuje. Szybko można przerobić build postaci na całkowicie odmienny, bez potrzeby nabijania poziomów od początku, rozgrywka jest dynamiczna, widowiskowa oraz satysfakcjonująca. Graczy przyzwyczajonych do MMORPG mierzwi pewnie nijaki „end game”, jednak Blizzard starał się nakarmić także wymiataczy wprowadzając sezony, głębokie szczeliny czy teraz szczeliny wyzwań. Wyszło jak wyszło, nie każdemu poczynania amerykanów muszą się podobać.

Przebudzenie Nekromantów to specyficzne wydawnictwo, pozbawione tradycyjnej otoczki dodawanej do nowych postaci, a będącej kolejnym aktem kampanii. Teraz otrzymujemy tylko bladolicego szczuplasia, aczkolwiek Blizzard przygotował też kilka świeżych lokacji, które najłatwiej znaleźć podczas wykonywania zadań w trybie przygodowym i penetrowania szczelin. Jakość wykonania plansz jest naprawdę znakomita, co zawdzięczają przede wszystkim wyrazistemu klimatowi - gotycka katedra skąpana w upiornie czerwonej poświacie oraz ponure wyżyny upstrzone setkami świec, to ewidentny ukłon w kierunku starych wyjadaczy, domagających się mrooooku. Wielka szkoda, że Blizzard poszedł na łatwiznę odpuszczając sobie przygotowanie pełnoprawnego rozdziału, bo nekromanci stanowią całkiem interesujący temat, któremu spokojnie można było poświęcić więcej uwagi. Zamiast tego energia zespołu została skierowana na budowanie otoczki, podsycanie atmosfery trailerami itp. Trudno uwierzyć, ale pierwsze i ostatnie rozszerzenie (Reaper of Souls) debiutowało w marcu 2014 roku, zatem czasu na stworzenie drugiego programiści mieli w nadmiarze. Szkoda zmarnowanego potencjału.

Diablo III: Premiera dodatku Przebudzenie Nekromantów

Krótka recenzja Diablo III: Przebudzenie Nekromantów PC [nc3]

OK, przyszła pora odpowiedzieć na fundamentalne pytanie - czy nekromanta to owoc miłości, czy chłodnej kalkulacji? Początkowo byłem przekonany, że bladą twarz dodano niepotrzebnie, wszak klątwy, umarlaki, monstra i inne przywołańce, zawłaszczył sobie Witch Doctor obecny w wersji podstawowej Diablo III. Nekromanta wydawał się odgrzewanym kotletem, mającym żerować na sentymencie do Diablo II, którego oddelegowano do wyciągnięcia kapusty z kieszeni graczy. Pierwsze nabite poziomy zmiany postawy nie przyniosły, niemniej z czasem zacząłem trochę cieplej myśleć o nowym bohaterze, nabierając wprawy w obsłudze tej wychudzonej maszynki do mielenia mięsa. W zasadzie dopiero wymaksowanie postaci (70 lvl) oraz zebranie odpowiednich gratów pozwala nekromancie rozwinąć skrzydła - zupełnie nowe przedmioty trzeba po prostu znaleźć, zaś legendarne moce pozyskać w kostce Kanaiego. Wtedy zabawa nabiera rumieńców. Władca nieumarłych otrzymał oczywiście dedykowane zestawy, unikatowe oręża, biżuterię i pancerze, zatem pod względem wyposażenia jest postacią kompletną.

Krótka recenzja Diablo III: Przebudzenie Nekromantów PC [nc4]

Granie nekromantą trochę przypomina ścieżkę wydeptaną wcześniej przez Szamana, ponieważ dysponować możemy pokaźną armią stworów - szkieletów, golemem, kościanymi magami czy ożywieńcami, a dodatkowo klątwami zwiększającymi zadawane obrażenia, osłabiającymi bądź spowalniającymi wrogów. Faktycznie, tutaj mamy zasadniczo powtórkę z rozrywki, ponieważ różnice między gromadą fetyszów oraz kościanych wojowników są niewielkie (pomijając tryb aktywny). Posługiwanie się przywołańcami to stosunkowo bezpieczna strategia, nawet całkiem przyjemna, a wręcz wyborna na niespieszne przechodzenie kampanii, jednak nekromanta skrywa jeszcze drugie oblicze. Najbardziej efektywne buildy są kontaktowe, wymagając większej ilości klikania, toteż szczuplaś wcale nie musi pozostawać w bezpiecznej odległości od napastników. Co ciekawe, to wcale nie trucizny czy zimno jest głównym źródłem obrażeń, bowiem przeważają skille zadające rany stricte fizyczne. Kiedy zdobędziemy zestaw Inariusa, amulet Mądrość Kalana oraz Kosę Cyklu, to połączenie tych przedmiotów z flagowymi zdolnościami gwarantuje niezłego wymiatacza, potrafiącego szybko przetrzebić szeregi adwersarzy, pękających niczym młode pomidorki.

Krótka recenzja Diablo III: Przebudzenie Nekromantów PC [nc5]

Recenzja Diablo III: Reaper of Souls - Dodatek na miarę oczekiwań?

W samych umiejętnościach widać liczne nawiązania do Diablo II, gdzie nekromanta miał przecież sporo ciekawego do zaoferowania. Wybuch zwłok? Jest! Działa naprawdę skutecznie i widowiskowo, do czego konieczne było zmodyfikowanie mechaniki, bowiem korpusy potworów zostają teraz na polu walki gotowe do wykorzystania, również przez pozostałe zdolności m.in. lancę czy ożywienie. Powróciła też zbroja z kości, klątwa zniedołężnienia, kościana włócznia, krwawy golem i nova. Przywołańców jest mnóstwo, ale biegłości ofensywnych nie pożałowano m.in.: armii nieumarłych masakrującej oponentów oraz krainy nieumarłych, umożliwiającej bezkosztowo używać pewnych skilli. Część umiejętności oprócz podstawowego zasobu (esencja) konsumuje także krew. Jeśli chodzi o repertuar, nekromanta jest całkiem mocnym zawodnikiem, ale pasywkom brakuje wyrazistości i trudno wskazać cztery naprawdę użyteczne pozycje. Pewnie z czasem Blizzard będzie dokonywał modyfikacji w balansie rozgrywki, sporo elementów może się zatem zmienić, niemniej na chwilę obecną wygląda to wszystko tylko/aż przyzwoicie.

Krótka recenzja Diablo III: Przebudzenie Nekromantów PC [nc6]

Największym mankamentem „Przebudzenia Nekromantów” nie jest jednak brak kolejnego rozdziału, praktycznie zerowy progres fabularny czy wrażenie odgrzewania kotleta, tylko wygórowana cena rozszerzenia. Nekromanta kosztuje bowiem ~65 złotych, więc stosunkowo dużo, zważywszy iż mówimy o zaledwie jednej grywalnej postaci. Pytanie: czy warto? Jeśli wciąż nie czujecie znudzenia Diablo III, mając już zainstalowanego Reaper of Souls, jesteście zmęczeni Szamanem albo zwyczajnie szukacie rozrywki na kilkadziesiąt godzin, którą chuderlak akurat potrafi zapewnić, to kwotę 65 złotych pewnie przebolejecie. Studio mogłoby wprawdzie lepiej rozegrać całą sytuację, wszak mówimy o pięcioletniej produkcji jakiej przydałby się solidny zastrzyk adrenaliny, a nie delikatne szturchnięcie łokciem, ale najwidoczniej więcej nie potrafili wymyślić. Osobiście bawiłem się z nekromantą całkiem nieźle, ciągle zresztą wracając do świata Sanktuarium po więcej, ale z drugiej strony, grywam okazjonalnie i pewnie dlatego nie czuję zmęczenia materiału. Przebudzenie Nekromantów to dobra propozycja dla kogoś, kto szukał motywacji żeby ponownie odgrzebać Diablo III, niekoniecznie zaś wieloletnich bywalców battle.net oczekujących rewolucji, mogącej tchnąć w produkcję nowego ducha.

Mega recenzja Diablo III - Diabeł mówi dzień dobry po 12 latach!

Krótka recenzja Diablo III: Przebudzenie Nekromantów PC [nc1]

Krótka recenzja Diablo III: Przebudzenie Nekromantów PC [nc7]

Twoja ocena publikacji:
23
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 40

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.