Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test klawiatury Corsair K57 RGB Wireless - Membrana bez kabli

Corsair K57 RGB Wireless - budowa i wyposażenie

Opakowanie w jakim zamknięto klawiaturę Corsair K57 RGB Wireless skrywa niewiele elementów, bowiem wśród dodatków znalazła się tylko skrócona instrukcja obsługi, kabel USB o długości ~2 metrów oraz podkładka pod nadgarstki. Ostatni z elementów wygląda identycznie jak w pozostałych klawiaturach Corsaira, posiadając na awersie łuskowatą fakturę mającą sprzyjać wymianie powietrza i zapobiegać dyskomfortowi podczas długotrwałego używania. Ponieważ Corsair K57 RGB Wireless jest modelem membranowym, zabrakło wymiennych nakładek na klawisze WSAD, dodawanych do klawiatur mechanicznych tego producenta.

Test klawiatury Corsair K57 RGB Wireless - Membrana bez kabli [10]

Corsair K57 RGB Wireless pod względem budowy jest niemalże stuprocentowa kopią modelu Corsair K55 RGB, jak również większość urządzeń tego rodzaju, będąc po prostu klasyczną konstrukcją z czarną obudową. Znaczną część klawiatury wykonano z dobrej jakości matowego plastiku, niemniej górny pasek jest błyszczący, chętnie zbierając tłuste odciski palców. Podstawowy układ (111 klawiszy / mały enter) jest w zasadzie bliźniaczy do modeli wspominanych wyżej, aczkolwiek wprowadzono tutaj szereg istotnych zmian m.in. pionowy blok sześciu dodatkowych przycisków Macro widoczny z lewej strony urządzenia (G1-G6).

Test klawiatury Corsair K57 RGB Wireless - Membrana bez kabli [12]

Wszystkie klawisze są delikatnie wklęsłe, jednak odrobinę mniej niż w mechanicznych modelach Corsaira, jakimi posługuje się codziennie w redakcji. Różnica jest wprawdzie niewielka chociaż wyczuwalna. Prawa stronę górnej listwy obłożono kilkoma dodatkowymi przyciskami. Pierwszy służy do nagrywania sekwencji Macro, drugi odpowiada za czterostopniową regulację siły podświetlenia, natomiast ostatni wyłącza klawisz Windows. Dalej znajdziemy jeszcze przyciski odpowiadające za funkcje odtwarzacza multimedialnego oraz regulację głośności.

Test klawiatury Corsair K57 RGB Wireless - Membrana bez kabli [17]

Klawiatura komunikuje się z komputerem poprzez połączenie kablowe (USB) albo bezprzewodowe (2.4 GHz / Bluetooth 4.2 / 128-bitowe szyfrowanie AES), bowiem w korpusie urządzenia schowano niewielki nadajnik, który umożliwia pozbycie się przewodu. Niestety, zaślepka nie skrywa fizycznego portu USB, dlatego nawet jeśli go zwolnimy nie uzyskamy dodatkowego wejścia na podpicie np.: pendrive albo myszki. Poziom naładowania akumulatora o pojemności 3200 mAh sygnalizuje dioda z ikonką Power / Signal, posiadająca sześć programów określających w jakiej kondycji znajduje się Corsair K57 RGB Wireless.

Test klawiatury Corsair K57 RGB Wireless - Membrana bez kabli [11]

Bezprzewodowy tryb 2.4 GHz charakteryzuje się obniżonymi opóźnieniami dzięki technologii Slipstream Wireless (1 ms), a dedykowany jest graczom, natomiast połączenie przez Bluetooth producent rekomenduje do typowej codziennej pracy. Oczywiście, żeby skorzystać z drugiego wariantu trzeba posiadać odbiornik w urządzeniu docelowym. Warto jeszcze wspomnieć, że Slipstream Wireless zapewnia większy zasięga działania, gdybyśmy chcieli podłączyć klawiaturę do telewizora zamiast bezpośrednio do komputera. Na spodzie urządzenia znajdziemy cztery gumowe ślizgacze - dwa prostokątne i kolejne dwa okrągłe, skutecznie zapobiegające przesuwaniu się klawiatury podczas energicznej zabawy. Postawienie plastikowych nóżek powoduje jednak dużą stratę „oporności” na migrowanie, odczuwalne zwłaszcza przy pisaniu.

Test klawiatury Corsair K57 RGB Wireless - Membrana bez kabli [15]

Jakość spasowania elementów Corsair K57 RGB Wireless, wykorzystane materiały i stylistyka wypadają jak zwykle bardzo dobrze, producent trzyma poziom nawet w przypadku urządzeń pozycjonowanych znacznie niżej od mechaników, którymi podbił światowe rynki. Zastrzeżenia można mieć jedynie do wnęki w korpusie pod przyciskami, poniżej profilu czarnej maskownicy, co znacznie utrudnia czyszczenie klawiatury ze wszelkich okruszków, zwłaszcza przy ciasno spasowanych klawiszach. Do pełni szczęścia i funkcjonalności brakuje jeszcze dodatkowego portu USB pozwalającego podłączyć myszkę, pendrive albo przenośny dysk.

3
Zgłoś błąd
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 13

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.