Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
 
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Razer BlackWidow X Chroma - Test klawiatury mechanicznej

veloC | 23-06-2016 13:04 |

Razer BlackWidow X Chroma - Budowa i wyposażenie

Klawiatura zapakowana jest w estetyczne opakowanie zapewniające dostęp do kursorów bez otwierania pudełka. Możliwość zaznajomienia się z przełącznikami przed zakupem jest całkiem dobrym zwyczaje, dlatego cieszę się, że coraz więcej producentów klawiatur mechanicznych wybiera takie rozwiązanie. Wieko otwiera się dość wygodnie, sprzęt został zabezpieczony przed gromadzeniem kurzu przezroczystą osłonką z plastiku, a przed uszkodzeniami podczas transportu - solidnymi obejmami z gęstej i twardej gąbki. Miłym dodatkiem jest kilkudziesięciostronicowy przewodnik opisujący cechy produktu, podstawy programowania makr w locie i szczegółowe warunki gwarancji. Polskie tłumaczenie nie uniknęło kilku błędów, jednak zostało zrealizowane zrozumiale, a to najważniejsze. Na końcu książeczki schowano dwie czarno-srebrne naklejki z logiem firmy, dające tęczowy poblask.

test klawiatury razer blackwidow x chroma

Przechodząc do meritum, zacznijmy od samej góry klawiatury, zmierzając stopniowo ku dołowi. Amerykański układ klawiszy nie jest kompatybilny z ANSI ze względu na niewymiarowy dolny rząd przycisków. Nakładki mają cylindryczny profil, a krawędzie zostały ładnie zaokrąglone. Zastosowany gładki plastik lubi odciski palców, jednak zapewnia satysfakcjonujące tarcie i jest stosunkowo łatwy w czyszczeniu. Przezroczyste symbole są ledwo wyczuwalne przez opuszki palców, jednak te nadrukowane, ledwo zauważalne w ciemnych pomieszczeniach już nie. Producent nie pochwalił się informacją dotyczącą zastosowanego materiału, aczkolwiek wnioskuję, że jest to popularny ABS. Nigdzie nie natknąłem się także na dane o ochronnej warstwie UV. Zaglądając pod klawisz, ciężko oprzeć się wrażeniu, że Razer bardzo lekceważąco podszedł do kwestii jakości nakładek - od wewnątrz są szare, poplamione gdzieniegdzie czarną farbą, pokrywającą ich zewnętrzną powierzchnię.

test klawiatury razer blackwidow x chroma

Bazą opisywanych przycisków są przełączniki Razer Green, charakteryzujące się jasnozielonym trzonkiem. Teoretycznie powinny być kompatybilne ze standardem Cherry MX, jednak w praktyce nakładki na klawisze przeznaczone dla Wisienek bardzo ciężko instalować, a tym bardziej zdejmować ze switcha. Do aktywacji Razer Green potrzebuje 50 gramów (ściślej zaś cN - centyniutonów) nacisku, chociaż siła wymagana do wciśnięcia to 60 gramó, podobnie jak w Cherry MX Blue. Dźwięk switchy Razera jest nieco wyższy od konkurenta, moment wciśnięcia jest także odrobinę mniej wyczuwalny. Punkt resetu w przełącznikach klawiatury BlackWidow znajduje się dokładnie w punkcie aktywacji - dzięki temu można bardzo szybko reaktywować przycisk, jednak nie jest to rozwiązanie niezawodne podczas grania np. w gry wyścigowe, biorąc pod uwagę wyczuwalny pod palcem "garb" w połowie głębokości wciśnięcia. Razer twierdzi, że zaprojektował swoje przełączniki Green z myślą o graczach, jednak switche upodabniające się do MX Blue to najgorszy wybór dla danej grupy odbiorców, znacznie lepiej sprawdzający się w redagowaniu tekstów.

test klawiatury razer blackwidow x chroma

Do najmocniejszych stron BlackWidow X zdecydowanie należy podświetlenie. W porównaniu do przezroczystych Cherry MX RGB, switche nie rażą w oczy, zachowując jednocześnie wyrazisty kolor luminacji. Dzięki brakowi białej bazy, od której odbijałoby się światło diod przełączników, podświetlenie klawiatury podkreśla najważniejszy element, czyli czcionkę. Wielki plus należy się za wierne odwzorowanie kolorów dostępnych w oprogramowaniu, nawet biały jedynie lekko nachodzi błękitem. Klikając Fn + F11/F12 można wybrać jeden z dwudziestu poziomów jasności. Kombinacje Fn z F1, F2 i F3 regulują głośność systemową, F5, F6 i F7 odpowiadają za nawigację w odtwarzaczach audio/wideo, natomiast F10 włącza Tryb Gry, blokujący klawisz Windows. Jego działanie sygnalizuje podświetlająca się na zielono ostatnia dioda. Jest jeszcze F9, służący do nagrywania makr "w locie". Sposób działania jest prosty: po jego wywołaniu przedostatnia lampka LED zaczyna palić się na czerwono. Wpisujemy ciąg znaków, po czym wciskamy kombinację Fn + F9 ponownie. Gdy dioda zacznie migać, wybieramy przycisk, któremu pragniemy przyporządkować nowo utworzone polecenie. Należy pamiętać, że nagrywanie makr tym sposobem bierze pod uwagę interwały dzielące poszczególne wciśnięcia oraz to, że utworzony ciąg poleceń funkcjonuje tylko w obrębie jednego profilu. Oprogramowanie pozwala oczywiście na ich późniejsze skopiowanie, jednak tę kwestię poruszę w odpowiednim dziale.

test klawiatury razer blackwidow x chroma

Demontaż nakładek na klawisze jest bardzo prosty, można to zrobić nawet palcami. Uważać należy przy zdejmowaniu szerszych przycisków, wyposażonych z stabilizatory Costara (metalowe druciki, wspomagające klikanie na całej szerokości guzika). Do ponownego zamontowania tych ostatnich potrzeba odrobiny finezji i delikatności, jednak nie sprawia to wiele kłopotu. Zaletą odkrytej konstrukcji jest to, że czyszczenie nie wymaga zdejmowania nakładek - wystarczy wilgotna szmatka do ich przecierania i sprężone powietrze do pozbycia się kurzu spomiędzy przełączników. Sama metalowa baza jest wyjątkowo solidna, i choć potrafi złapać odciski palców, są one bardzo mało widoczne.

test klawiatury razer blackwidow x chroma

Z drugiej strony, drobinki oraz nieczystości doskonale widać w świetle diod, ale bądźmy szczerzy - powinniśmy czyścić nasze peryferia jak najczęściej. Szkoda tylko, że Razer zdecydował się na pozostawienie błyszczącego plastiku w obrębie logo i tylnego wyjścia na kabel USB, kochającego smugi i odciski palców. Przy tej szerokości obudowy można byłoby spokojnie zmieścić jeszcze jedną kolumnę przycisków dodatkowych. Mimo, że mistrzem minimalizmu BlackWidow X nie jest, jej profil pozwala na komfortowe machanie myszką bez obawy o przypadkowe zderzenie. Nie potrzebowałem wcale podpórki pod nadgarstki (będąc posiadaczem dużych dłoni), aby czerpać satysfakcję z jej użytkowania.

test klawiatury razer blackwidow x chroma

Metalowa baza jest niemalże niewrażliwa na wyginanie, a cała konstrukcja jeśli wierzyć filmikowi firmy Razer, odporna na upadek z wysokości biurka. Żeby zajrzeć do wnętrza obudowy, należy zdjąć część nakładek na przyciski, zasłaniających 14 śrubek Philipsa (krzyżakowych). Uchylanie metalowej ramy zacząć należy od strony kabla USB, zachowując cierpliwość i umiar. Musiałem niestety zarzucić kontynuację demontażu, gdy okazało się, jak trudno jest odłączyć płytkę z logo firmy od plastikowej bazy. Długi na 210 cm i dość giętki jak na grubość 4,5 mm kabel USB pracuje w standardzie 2.0, jednak jest w pełni kompatybilny z portami 3.0. Wtyczka o wymiarach 16 x 8 mm jest pozłacana. Kanały wychodzące po obu stronach i środku tylnej części klawiatury obejmują kabel dość mocno, jednak zdarza mu się z nich wypaść, gdy urządzenie stoi na odchylanych nóżkach. Te ostatnie są zaopatrzone w gumowe stopki, ale blokują się z niepokojącym trzaskiem. Jakość pięciu małych gumowych padów tym bardziej pozostawia wiele do życzenia, gdyż za łatwo odklejają się od obudowy i, podobnie jak stopki odchylanych nóżek, zapewniają niewystarczające tarcie względem powierzchni biurka.

test klawiatury razer blackwidow x chroma

55
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 63

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.