Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
 
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Układ GP100 Pascal może nie trafić do kart GeForce GTX

Sebastian Oktaba | 09-04-2016 09:00 |

Układ GP100 Pascal może nie trafić do kart GeForce GTXOficjalna prezentacja układu GP100 Pascal dla rozwiązań profesjonalnych, która ujawniła specyfikację sprzętową akceleratora Tesla P100, mocno rozbudziła też apetyty amatorów gier komputerowych. Powód jest oczywisty - NVIDIA wielokrotnie najpierw demonstrowała chip przeznaczony do bardziej ambitnych zastosowań, aby później wykorzystać jego pochodną (np.: wykastrowaną z jednostek podwójnej precyzji) wersję do celów bardziej rozrywkowych, czyli w rodzinie kart graficznych GeForce GTX. Wbrew pozorom ludzi kupujących GeForce GTX 980 Ti albo GeForce GTX Titan X jest naprawdę sporo, entuzjastom wydajności astronomiczne ceny nigdy nie przeszkadzały, dysponują bowiem odpowiednimi środkami na realizowanie swoich pasji. Właśnie oni najbardziej czekali na zapowiedź topowego Pascala w wydaniu cywilnym. Tymczasem coraz częściej pojawiają się doniesienia, że seria GeForce może nigdy nie zobaczyć rdzenia GP100...

NVIDIA GP100 Pascal Tesla to 16 nm FinFET, 16 GB pamięci HBM2 oraz licznie rozwiązania, mające przyspieszyć obliczenia. Co z tego zestawu otrzymają gracze w kartach GeForce GTX? Być może niewiele...

Decyzja NVIDII wydaje się zupełnie zrozumiała, ponieważ Pascal GP100 w odróżnieniu od czołowego przedstawiciela poprzedniej architektury, jest układem stworzonym dla stacji roboczych, uczenia maszynowego oraz centrów przetwarzania danych. Producent nie oszczędzał na jednostkach podwójnej precyzji, wprowadził połączenie NVLink dostępne tylko na wybranych platformach sprzętowych, jak również dorzucił 16 GB pamięci HBM2. Skutkiem tego powstało urządzenie o ogromnej mocy obliczeniowej sięgającej kolejno 10,6 (FP32) oraz 5,3 TFLOPS (FP64), której potencjał może zostać spożytkowany wyłącznie w specyficznym środowisku. Graczom takie parametry natychmiast zawróciły w głowach, oczami wyobraźni już widzieli następcę GeForce GTX Titan X oferującego podobne bajery, jednak bezpośrednie przełożenie specyfikacji Tesla P100 na renderowanie grafiki trójwymiarowej, to niezbyt rozsądne podejście. Powód jest banalnie prosty...

Układ GP100 Pascal może nie trafić do kart GeForce GTX

Gry komputerowe potrzebują wyspecjalizowanego sprzętu, przetwarzają bowiem dane określonego rodzaju, więc zaprzęgnięcie rozwiązań profesjonalnych do rozrywkowych jest zwyczajnie nieopłacalne. Maxwell był szczególnym przypadkiem, bowiem NVIDIA dokonała radykalnej kastracji całej rodziny układów, dzięki czemu GM200 (GeForce GTX Titan X) wypadał w obliczeniach FP64 słabiutko nawet względem starszego Keplera GK110 (GeForce GTX Titan). Teraz producent najwyraźniej zmienił strategię, dlatego GP100 będący rdzeniem bardzo kosztownym i przygotowanym pod określone zadania, może pozostać wyłącznie w Teslach, natomiast gracze otrzymają jego zubożoną odmianę. Oczywiście, ponad wszelką wątpliwość zmieni się przelicznik jednostek FP64, aczkolwiek bardzo prawdopodobne są również inne zabiegi, mające odróżnić GP100 Tesla od krzemowego serca ewentualnych następców GeForce GTX Titan X albo GeForce GTX 900. Co może pójść pod laser?

Układ GP100 Pascal może nie trafić do kart GeForce GTX

Domniemanym rdzeniem przygotowywanym dla dziesiątej generacji kart graficznych GeForce GTX, według serwisu VideoCardz może zostać GP102 Pascal, któremu oprócz jednostek FP64 producent miałby zabrać pamięci HBM2. Byłaby to zatem całkowicie odmienna konstrukcja, dysponująca kontrolerem GDDR5/GDDR5X. Czy taki manewr jest opłacalny? Wizerunkowo na pewno NVIDIA trochę oberwie, wszak pozbawienie topowych kart graficznych układów HBM2 będzie odebrane jako niespełnienie obietnic, których firma wprawdzie nigdy nie składała, ale użytkownicy żyli nadziejami otrzymania czegoś iście rewolucyjnego. Z drugiej strony, wstawienie GDDR5X o odpowiednio wysokim taktowaniu prawdopodobnie znacznie obniży koszty, mogąc jednocześnie zapewnić porównywalną wydajność w grach. Kwestia dostępności VRAM również nie pozostaje bez znaczenia. Reszta to ciągle zagadka, poza 16 nm procesem technologicznym FinFET (TSMC).

Źródło: Hexus, PurePC
4
Zgłoś błąd
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 55

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.