Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test i recenzja Half Life: Alyx - Najlepsza gra VR, ale nie dla każdego

Sebastian Oktaba | 31-03-2020 10:00 |

Test i recenzja Half Life: Alyx - Najlepsza gra VR, ale nie dla każdegoHalf Life: Alyx to innowacyjne oraz bezprecedensowe przedsięwzięcie, które wydaje się jednak dość ryzykowane, bowiem popularność systemów VR ciągle jest niewielka. Czołowi producenci gier komputerowych ostrożnie podeszli do tematu, traktując wirtualną rzeczywistość jako sezonową ciekawostkę, aczkolwiek istnieją jeszcze deweloperzy mogący przesuwać granice i kreować trendy. Jednym z nich niewątpliwie jest Valve, ojcowe Half Life i Steam, posiadający wręcz nieograniczone środki finansowe, a jak się okazuje również ułańską fantazję. No i kto bogatemu zabroni? Ponieważ trzecia odsłona Half Life pozostaje jednym z najbardziej wyczekiwanych tytułów wszech czasów (zwłaszcza wśród starszego pokolenia), cokolwiek lepszego do promocji VR trudno sobie wyobrazić. Sami posłuchajcie dlaczego...

Autor: Sebastian Oktaba

Half Life: Alyx to dopiero trzecia odsłona legendarnego cyklu, pierwsza bez udziału Gordona Freemana i zarazem jedyna dedykowana wyłącznie VR-owi. Mniejszych czy większych rozszerzeń fabularnych nie uwzględniam, toteż średnio musimy czekać 7,5 roku na jakąkolwiek produkcję osadzoną w tym uniwersum. Zatem czy Half Life 3 należy spodziewać się dopiero w okolicy 2028 roku? Niekoniecznie... możliwe iż „trójka” nigdy nie zobaczy światła dziennego, jednak sukces Alyx będzie prawdopodobnie kluczowym czynnikiem decydującym o rozwoju marki, miejmy nadzieję ukierunkowany również na tradycyjne platformy. Steam należący do Valve bardzo długo pozostawał bezkonkurencyjny, generując potężne dochody bez konieczności angażowania zespołu w tworzenie gier komputerowych, co oddalało szanse stworzenia Half Life 3. Valve skutecznie odcina też kupony do Counter Strike i DOTA, więc tradycyjna singlowa produkcja AAA wydaje się zupełnie nie pasować do strategii firmy. Istnieje jednak pewna hipoteza, mówiąca że...

Half Life: Alyx to innowacyjne oraz bezprecedensowe przedsięwzięcie, które wydaje się jednak ryzykowane, bowiem popularność VR ciągle jest niewielka.

Test i recenzja Half Life: Alyx - Najlepsza gra VR, ale nie dla każdego [4]

Half-Life: Alyx - Można grać bez zestawu VR. Pokazujemy jak

Jednym z czynników mogących zmusić Gable’a do działania jest nieustannie rosnąca w siłę platforma dystrybucji cyfrowej Epic, której właściciel posiada w portfolio marki Unreal i Fortnite. Jeśli walka na „ekskluziwy” będzie się zaostrzać, a dodatkowo Epic zapowie lub dokończy kolejne własne projekty, Valve może wreszcie wyciągnąć Freemana z rękawa. Wróćmy jednak do rzeczywistości zostawiając spekulacje i marzenia, ciesząc się premierą Half Life: Alyx. Producent zwietrzył tutaj podwójny interes, bowiem sam wprowadził do obiegu gogle wirtualnej rzeczywistości Valve Index, których sprzedaż i promocję zapewnił(a) bohater(ka) niniejszej recenzji. Chyba nie muszę dodawać, że wszystkie zestawy wyprzedały się w pierwszej turze, a obecnie na komplet kosztujący 3500-4700 złotych trzeba czekać osiem tygodni? Na szczęście tytuł jest również kompatybilny z innymi systemami VR dostępnymi na rynku m.in. HTC Vive.

Test i recenzja Half Life: Alyx - Najlepsza gra VR, ale nie dla każdego [2]

Test laptopa MSI GT76 - Potwór z Core i9-9900K i GeForce RTX 2080

W obliczu zaostrzającej się pandemii koronawirusa, kwarantanny i perspektywy siedzenia w domowym zaciszu przez nieznośnie długie tygodnie, możliwość spróbowania czegoś nowego wydaje się prawdziwym darem losu. Przyznam szczerze, że redakcję wielokrotnie odwiedzały zestawy VR, jednak nigdy nie miałem motywacji, żeby którykolwiek wypożyczyć i sprawdzić osobiście. Half Life: Alyx nawet takiego zatwardziałego konserwatystę zdołał przekonać do ruszenia czterech liter. Ponieważ zabawa w wirtualnej rzeczywistości wymaga trochę dodatkowego miejsca, konieczna była również zmiana platformy sprzętowej, a ściślej zostawienie desktopa pod biurkiem i przesiadka na laptopa. HTC Vive Cosmos podłączyłem do nielichego notebooka MSI GT76 Titan, który powinien sprostać zdaniu. Właśnie - kwestię wydajności również postaram się poruszyć w niniejszym artykule, jednak w ograniczonym zakresie, ponieważ to swoista hybryda recenzji sprzętu i oprogramowania.

HTC Vive Cosmos – Modułowe gogle VR w wersji do pracy i zabawy

43
Zgłoś błąd
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 60

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.