Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test TP-Link TL-WDR3600 - Router na każdą okazję

Kamil Śmieszek | 28-05-2013 15:15 |

TP-Link TL-WDR3600 - wygląd zewnętrzny

Do wyglądu opakowań produktów TP-Linka przeznaczonych dla domu jesteśmy już przyzwyczajeni. Jeden odgórny wzór ustalony jest dla niemal wszystkich urządzeń. Zmianom ulegają jedynie gabaryty i różnorodne dane umieszczone na wierzchu kartonika. Nie inaczej jest w przypadku testowanego modelu TL-WDR3600. Pudełko, utrzymane oczywiście w zielono-białych barwach, zostało na wszystkich jego bokach zapełnione informacjami na temat routera. Jest nawet krótka instrukcja instalacji, według której za pomocą jedynie trzech kroków skonfigurujemy router do pracy. Żeby tylko w rzeczywistości było równie prosto…;)

W środku nie znajdziemy nic ponad to, co stanowi standard dla TP-Linka. Do samego routera producent dołączył w zestawie kabel ethernetowy kategorii 5, zasilacz, dwie anteny, płytkę CD, instrukcję szybkiej instalacji oraz pakiet broszurek reklamowych.

Design WDR3600 praktycznie nie uległ zmianie w stosunku do jego droższego brata. Gdyby nie brak jednej anteny oraz obecność napisu N600, zamiast N750 umieszczonego na froncie obudowy, można by pomyśleć, że ma się do czynienia dokładnie z tym samym urządzeniem. Takie same rozmiary, identyczna waga, no i oczywiście, charakterystyczny wygląd przypominający nieco wehikuł obcych cywilizacji jak dotąd nie pozwalają myśleć o testowanym routerze inaczej niż o tańszym i nieco uboższym WDR4300.

Materiałem wykorzystanym do budowy testowanego routera jest rzecz jasna tworzywo sztuczne polakierowane na czarno w wariancie Piano-Black, co będzie z pewnością zmorą dla maniaków nieskazitelnej czystości sprzętu komputerowego. Lakier ten w dodatku nie jest zbyt trwały, gdyż bardzo szybko na połyskującej powierzchni pojawiają się rysy. Oczywiście, gdy urządzenie wyjmiemy po raz pierwszy z pudełka, będzie ono sprawiało wrażenie bardzo eleganckiego i gustownego. Jak już wspomnieliśmy – pozostanie takie raczej przez niezbyt długi czas.

Nie tylko sam kształt i kolor lakieru są bliźniacze z 4300’tką. Także liczba i ułożenie diod sygnalizujących pracę poszczególnych interfejsów routera oraz ich rodzaje z tyłu obudowy stanowią kopię tego, co widzieliśmy w droższym modelu...

Oczywiście poza brakiem jednego gniazda antenowego. Otrzymujemy więc tu pięć gniazd RJ45 z czego cztery przynależą do wbudowanego switcha, gniazdo zasilania, miejsca do przykręcenia dwóch anten, dwa porty USB 2.0 wraz z odpowiadającymi im diodami, przyciski zasilania i WPS/Reset oraz przełącznik umożliwiający szybkie uaktywnienie i dezaktywację radia Wi-Fi.

Podobnie przedstawia się sytuacja na spodniej części urządzenia. Zasadniczo obudowa w tym miejscu odpowiada za wentylację wnętrza routera, czego dowodzi obecność dużej liczby małych dziurek. Oprócz tego, producent zadbał o możliwość powieszenia routera na ścianie.

0
Zgłoś błąd
Kamil Śmieszek
Liczba komentarzy: 12

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.