Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Thief - Obszerna recenzja nowej wersji kultowej skradanki

Sebastian Oktaba | 03-03-2014 13:17 |

Złodziejstwo to wprawdzie niezbyt chwalebna i społecznie akceptowana profesja, ale niektórzy mistrzowie konfiskowania cudzej własności zdołali obrosnąć legendami wśród gawiedzi, zwłaszcza jeśli działali w słusznej sprawie. Matka popkultura pomogła skutecznie utrwalić mit romantycznych bohaterów, politycznie niepoprawnych lecz zarazem wielkodusznych i wrażliwych na ludzką krzywdę, automatycznie rozgrzeszając takich łobuziaków pomimo postępowania dalekiego od zgodnego z prawem. Jednym tchem należałoby tutaj wymienić Robin Hooda, Rumcajsa, Janosika oraz oczywiście Garretta - niekoronowanego króla cyfrowej grabieży. Najbardziej rozpoznawalny łotrzyk zamieszkujący mroczne zakamarki dysków twardych właśnie wrócił ze skandalicznie długich wakacji, gotowy do podjęcia zupełnie nowych wyzwań. Niemalże dekada rynkowej absencji poważnie zmieniła oblicze Garretta, ale twórcy rozpoczynając proces reanimacji zapewniali o szacunku dla tradycji, inspiracjach garściami czerpanych z poprzedników oraz skradankowych aspiracjach. Jednak czy odświeżony Thief zdobędzie serca weteranów i zaimponuje świeżo upieczonym kleptomanom?

Autor: Sebastian Oktaba

Thief to bezsprzecznie kultowa seria, której pierwsza odsłona zadebiutowała zimą 1998 roku, sequel pojawił się niespełna szesnaście miesięcy później, natomiast za obydwa projekty odpowiadało nieistniejące już studio Looking Glass Technologies. Gracze i krytycy w każdym z przypadków byli nadzwyczaj zgodni, zachwalając pomysłowość programistów, wysoki poziom trudności, znakomitą oprawę graficzną oraz miażdżący skronie klimat. Doprawdy trudno oszacować, ile człowiek najadł się nerwów przechodząc Thief: The Dark Project i The Metal Age... wyrwanie włosów z głowy, zgrzytanie zębów, modlitwy do wszystkich znanych bóstw... Kiedy ojcowie oryginału definitywnie zamykali interes, świat skradanek ogarnęła głęboka żałoba, bo chociaż formalny właściciel marki postanowił kontynuować serię, trzecia część stworzona przez Ion Storm wyraźnie odstawała od poprzedników. Thief: Deadly Shadows był zresztą ostatnim spotkaniem z Garrettem, który później zniknął w pomroku dziejów i pieruńsko długo czekał na ponowną szansę zaprezentowania swoich talentów.

Odkopywanie dawno zapomnianych tytułów albo resetowanie wyjałowionych cyklów wydawniczych, to mechanizm powszechnie stosowany w przemyśle rozrywkowym, jaki pomógł wyciągnąć z lamusa nie tylko zakapturzonego złodziejaszka. Minione miesiące wyjątkowo obrodziły prequelami oraz remake'ami m.in.: Tomb Raider, Rise of the Triad, Devil May Cry, Mortal Kombat czy Deus Ex - pozycja zamykająca wyliczankę jest szczególnie istotna, ponieważ przygotowanie nowego Thiefa zlecono zespołowi pośrednio odpowiedzialnemu za wyśmienite Human Revolution. Jeśli miałbym jakikolwiek wpływ na proces adopcji Garretta, to jednym z moich osobistych faworytów byłby właśnie zespół Eidos, który potrafił znaleźć kompromis między tradycją i nowoczesnością. Skoro Deus Ex: Human Revolution nie zawiódł gracza krytycznie nastawionego do wszelkich remake'ów, dodatkowo wysoce ceniącego wiekowy oryginał, to również Thief powinien sprostać oczekiwaniom malkontentów.

Teraz najważniejsze - Thief pozostaje reprezentantem skradanek z widokiem pierwszoosobowym, wiernym zasadom wypracowanym w zamierzchłych czasach, jakiemu niegdyś przypisywano nawet osobny podgatunek tzw.: first person sneaker. Główny nacisk położono zatem na unikanie konfrontacji, wykorzystywanie złodziejskich technik oraz pozostawanie niezauważonym dla strażników. Innymi słowy - zagorzali miłośnicy dynamicznych strzelanin o charakterze tunelowym prawdopodobnie po godzinie zdezerterują, zwłaszcza jeżeli nie przywykli do tytułów wymagających odrobiny cierpliwości, rozwagi czy strategicznego myślenia. Obawy o totalną profanację klasyka okazały się bezzasadne, aczkolwiek pewne uproszczenia tudzież modyfikacje były niezbędne, żeby złodziejaszek nie odstraszał ciężkostrawnym oldschoolem. Większość współczesnych graczy postrzega Thiefa jako zupełnie nowe doświadczenie, nigdy wcześniej nie spotkała Garretta i obarczanie tytułu historycznym bagażem mogłoby utrudnić jego pozytywny odbiór.

Thief - Jaka karta graficzna? Test AMD Radeon i NVIDIA GeForce

7
Zgłoś błąd
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 18

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.