Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
 
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja S.T.A.L.K.E.R.: Czyste Niebo - Zono moja!

Sebastian Oktaba | 08-10-2008 16:32 |

Bądź Stalkerem na całego! Dołącz do ...

Akcja w Zonie przybrała ostro na dynamice. To już nie strefa wojny lecz regularny konflikt ideologii i interesów. Zdecydowanie mniej jest walki z okoliczną fauną, więcej zaś z uzbrojonymi po zęby przeciwnikami. Odrobinę szkoda, zawsze bardzo ceniłem sobie potyczki z mutantami, tymczasem podczas gry natknąłem się na zaledwie kilkanaście tych najbardziej niebezpiecznych. Pierwsze spotkanie z Pijawką w Agropromie na długo zapada w pamięci, gdy bydlę wyskakuje znienacka i porywa jednego z żołnierzy. Pomimo, że cały patrol kręcił się po okolicy, ścierwo podkradło się na tyle blisko, żeby zrobić sobie obiad z nieszczęśnika, który nawiną się pod pazury. Niestety, nie dane mi było spotkać żadnych nowych potworów, których nie znałbym z Cienia Czarnobyla. Nie powiem, żebym na to nie liczył, więc raczej srogo się zawiodłem. Tutaj GSC nie popisało się wyobraźnią, najwidoczniej półtora roku to zbyt mało, żeby stworzyć coś nowego ...

Wróćmy jednak do właściwego tematu. W Czystym Niebie możemy dołączyć do jednej z sześciu frakcji, aby poprowadzić ją ku zwycięstwu i dominacji. Oprócz znanych już Wolności, Powinności czy Stalkerów, doszli jeszcze między innymi Renegaci oraz tytułowe Czyste Niebo. Właśnie z tymi ostatnimi związana jest także część wątku głównego, ale to tak na marginesie. Co istotne, każda z grup ma swojego „naturalnego” wroga, a przystanie do jej szeregów oznacza definitywne zerwanie z nim neutralnych bądź przyjacielskich stosunków. W oknie PDA możemy obserwować statystyki wojny frakcji, zajęte posterunki oraz ogólną siłę naszych sprzymierzeńców. Dość ciekawe rozwiązanie, tym bardziej że przeciwnik wcale nie odpuszcza i za wszelką cenę próbuje utrzymać pozycje. Niestety po przyłączaniu się do Wolności, nie byłem w stanie ostatecznie zgładzić Powinności - zawsze wracali do swojej głównej siedziby przez co trzeba było ponownie rozpoczynać proces pacyfikacji. Błąd czy działanie zamierzone?

Podczas przemierzania Zony zaobserwowałem także znaczne „ożywienie” lokalnych społeczności. Grupowe wędrówki stalkerów nie są już rzadkością. Często miejsca, gdzie jeszcze kilka godzin temu przesiadywała cała wataha, okazują się totalnie opustoszałe. To mały, ale istotny krok naprzód względem poprzednika, gdzie postacie siedziały najczęściej przy ognisku, piły gorzałę i wcinały kiełbasę, często bez zdejmowania masek gazowych. Wprowadzenie migracji stwarza wrażenie żyjącego systemu, którego tak brakowało w Cieniu Czarnobyla. Fantastycznie prezentują się nocne wypady, gdy widać migoczące w oddali latarki przeciwników - „pacany” stają się wtedy łatwym celem. Gdyby jeszcze NPC nie blokowali przejść, byłoby wspaniale. Niestety bywa tak, że któryś z kolegów po fachu zatarasuje ścieżkę lub zablokuje drzwi, my zaś musimy poczekać, aż łaskawie ruszy swoje cztery litery. Gdyby tak można było go zwyczajnie rozstrzelać, bez ponoszenia bolesnych konsekwencji ... A'propos, nadal spotykamy postacie nastawione do nas przyjacielsko, neutralnie i wrogo. Wszystko zależy od poczynań, których się dopuścimy oraz oczywiście strony konfliktu jaką obierzemy.

Zadania poboczne zostały zrealizowane ciekawiej, niż w części pierwszej. Większość z nich kręci się wokół wojny frakcji, przez co mamy wrażenie, że akcja dzieje się non - stop. Zdecydowanie wolę takie rozwiązanie, niż nużące szukanie stalkera, którego trzeba zlikwidować lub kolejnego artefaktu. Jak już używać broni, to przynajmniej na szeroką skalę. Nie zabrakło jednak „zwyczajnych” zadań, polegających na odnalezieniu określonego przedmiotu dla zleceniodawcy. Czasami tylko twórcy przegięli z czasem, jaki mamy na dotarcie do punktu docelowego. Bywa, że nie zdążymy dobiec na miejsce, a jest już po sprawie. No cóż, takie życie - jak go nie dogonisz, nie będzie czekać na ciebie. Coby nie mówić, kwintesencją zabawy pozostaje wątek główny, którego misje są bardzo ciekawe. Walka o most do Limańska, czystka w magazynach wojskowych szukanie Leśnika w Czerwonym Lesie, czy pogoń za Strielokiem - te momenty są zdecydowanie najciekawsze. Próżno tu szukać wymagających i skomplikowanych zleceń, ale w połączeniu z unikatowym klimatem, czas spędzony przy Czystym Niebie nadzwyczaj szybko płynie. Nie są tego w stanie popsuć ani błahe, ani poważniejsze błędy - każdy, kto da grze szansę, nie pożałuje.

0
Zgłoś błąd
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.