Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
 
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja S.T.A.L.K.E.R.: Czyste Niebo - Zono moja!

Sebastian Oktaba | 08-10-2008 16:32 |

Słowo o mojej „Żonie”

Mówisz Zona - myślisz anomalie. I tak jest w istocie, akurat tego typu atrakcji nie mogło zabraknąć. Nadal czekają na nas niezliczone niebezpieczeństwa, mogące w mgnieniu oka rozerwać, spalić lub rozłożyć na atomy nasze wątłe ciało. Anomalie od czasów Cienia Czarnobyla praktycznie się nie zmieniły, dodano zaledwie parę nowych np.: teleporty. Jednak co kilka godzin Zoną wstrząsa potężna emisja, przed którą każdy, kto chce ujść z życiem musi szukać bezpiecznego schronienia - nawet inni stalkerzy. Jest to kolejny element, dzięki któremu poczujemy na własnej skórze dyskomfort przebywania w tym zapomnianym przez Boga miejscu. Poza tym, zdobycie artefaktu, nawet tego najgorszego, nie jest w S.T.A.L.K.E.R: Czyste Niebo już takie proste jak kiedyś. Czasy, gdy wystarczyło wyminąć anomalię i przychylić się, żeby podnieść zdobycz definitywnie minęły. Teraz, aby skutecznie namierzyć te rzadkie przedmioty niezbędny jest podręczny wykrywacz, dostępny w kilku wariantach. Lecz gdy jedna ręka zostanie zajęta, można korzystać wyłącznie z broni krótkiej, co z kolei wystawia nas na niebezpieczeństwo w przypadku konfrontacji ... Posunięcie bardzo sensowne, zwiększające zarówno realizm, jak i satysfakcję, gdy uda nam się takowy artefakt pozyskać. Sprawa warta zachodu, gdyż handlarze oferują za nie całkiem przyzwoite ceny. Zamiast zawalać plecak bezwartościowym złomem w postaci karabinów i pistoletów, za które najczęściej otrzymujemy marne kilkaset rubli, lepiej wybrać się na małe „polowanie”. Jednak posiadanie artefaktów daje raczej mizerne efekty - znowu nie wykorzystano w nich potencjału. Gdybym określił je mianem bezużytecznych śmieci, daleko z prawdą bym się nie minął.

Przezorny zawsze ubezpieczony. Dlatego poziom skażenia radioaktywnego pokazuje nam nasz własny podręczny licznik Geigera. Świetny i klimatyczny pomysł, aż dziwne, że nie został wprowadzony wcześniej. Odświeżono także okno PDA, przerabiając odrobinę dziennik i mapę na której pokazane jest nie tylko miejsce, gdzie należy się udać, ale również nagroda jaka czeka na nas u zleceniodawcy. Praktycznie niezauważalne drobnostki, ale bardzo przydatne. Kolejną istotną nowością jest pojawienie się przewodników. Za wcale niemałą opłatą, ci doświadczeni i obeznani w terenie dżentelmeni zaprowadzą nas do kluczowych miejsc Zony. Nie muszę chyba dodawać, jak bardzo skraca to męczące podróże. Pomimo braku pojazdów, takie rozwiązanie można uznać za w pełni satysfakcjonujące. Jednak kiedy pojawią się problemy z wypłacalnością, będziemy ponownie zadni tylko na własne nogi.

Ciekawie też wykonano statystyki porównawcze broni i pancerzy. Zastosowano prosty i przejrzysty sposób wizualizacji poszczególnych cech. Wystarczy najechać na przedmiot, który chcemy wybrać, aby zobaczyć, czy zmiana ma sens. Mała rzecz, a cieszy. Jak już wcześniej wspominałem, gdy w Zonie zachodzi słońce, noc staje się mroczniejsza niż kiedykolwiek przedtem. Jedni będą uradowani, inni wkurzeni, bo gra po ciemku ma zarówno swoje plusy, jak i minusy. Sprawę rozwiązałaby zapewne możliwość noclegu, jednak na taki luksus pozwolić sobie nie można. W odróżnieniu od Cienia Czarnobyla, teraz sporo przydatnego sprzętu leży niemalże na ulicy. Niektóre skrzynki są już pełne, bez konieczności obszukiwania zwłok, aby znaleźć PDA ze współrzędnymi skrytki. Taka procedura, ku mojemu niezadowoleniu również została zachowana, ale nie jesteśmy zdani tylko na łaskę „truposzy”. Już na bagnach, gdy się dobrze rozejrzymy, znaleźć można wcale niegłupie wyposażenie.

Teraz trochę mniej przyjemnych spraw. Wśród wielu „buraków”, Czyste Niebo wyróżnia się niestety na minus jednym szczególnie uciążliwym. Otóż gra dość często lubi wyskoczyć do pulpitu. Osobiście tej przykrości doświadczyłem kilka razy, ale z relacji innych graczy wynika, że jest to problem nagminny. Receptą na niespodziewane „crashe” jest częste wykonywanie szybkiego zapisu. Irytującym babolem jest automatyczne chowanie się broni, w momencie wejścia do bazy bandytów ... Wiele osób narzeka również na problemy z ciągłością wątku głównego i padające skrypty. Niżej podpisany, pomimo szczerej chęci, niestety nie może tego potwierdzić. Nie miałem z tym najmniejszych problemów. Ukończyłem bodajże wszystkie zadania, jakich mogłem się podjąć i najwyżej raz wystąpiły błędy, gdy moi sprzymierzeńcy z niewiadomych powodów chcieli mnie ubić. Biorę jednak na ten stan rzeczy poprawkę*. Przypominam też - instalacja najnowszego patcha wydaje się czynnością wręcz obowiązkową.

0
Zgłoś błąd
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.