Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Smutna recenzja Assassin's Creed: Syndicate PC - London Calling

Sebastian Oktaba | 03-01-2016 14:37 |

Progres postaci daleki od ideału

Rozwój protegowanych jest poprowadzony dość standardowo. Punkty doświadczenia zdobywane za wykonywanie wszelkiej maści zleceń, skutkujące osiąganiem wyższych poziomów wtajemniczenia w asasyńskim fachu, uwalniają też kolejne zdolności specjalne zgromadzone w trzech autonomicznych drzewkach. Talentów podzielonych między obydwoje bohaterów jest kilkadziesiąt, począwszy od klasycznego zwiększenia ogólnej sprawności czy odporności, poprzez dodatkowe sekwencje kombosów, ciosów oraz kontrataków, skończywszy na skillach usprawniających nasze funkcjonowanie w ekosystemie np.: poprawiających zasięg skanerów (tzw.: wzorku orła), zwiększających ilości znajdowanych surowców albo usprawniających okradanie mordowanych ofiar. Większość umiejętności jest współdzielona, istnieją jednak biegłości klasowe zarezerwowane wyłącznie dla poszczególnych postaci, uwypuklające subtelne różnice między rodzeństwem Frye'ów. Szkoda, że Ubisoft zmarnował możliwość stworzenia zupełnie odmiennych stylów rozgrywki, skupiając uwagę na średnio istotnych drobiazgach, które wpływają przede wszystkim na warstwę wizualną Assassin's Creed: Syndicate. Summa summarum Jacob i Evie różnią się głównie aparycją.

assassin's creed syndicate pc recenzja i screeny ultra

Naszymi sprzymierzeńcami w wyzwalaniu Londynu spod jarzma templariuszy są członkowie gangu Skokierów, którego stajemy się samozwańczym przywódcą, odpowiedzialnym za poszerzanie wpływów oraz wykupowanie nowych zdolności w osobnych drzewkach. Pozycję grupy wzmacniamy zwiększając statystyki szeregowych żołnierzy, wspierając ich dodatkowym wyposażeniem albo biegłościami podnoszącymi dochody organizacji, mającej centrum dowodzenia w pociągu pasażerskim. Oczywiście, żeby cokolwiek zmodyfikować potrzebujemy surowców, odpowiedniego poziomu postaci i/lub ukończenia kluczowych misji fabularnych. Skokierów ubranych w charakterystyczne zielone uniformy werbujemy naciśnięciem jednego klawisza, mogąc wydawać łapserdakom proste polecenia np.: zaatakowania wskazanych przeciwników. Grupowe mordowanie oponentów przebiega zdecydowanie sprawniej niż samodzielna łapanka, zaś spontaniczne wymiany uprzejmości kilku(nastu) drabów świetnie oddają awanturniczego ducha niebezpiecznej epoki, dlatego wprowadzenie motywów nieco przypominających Assassin's Creed: Brotherhood, zdecydowanie poprawiło jakość zabawy.

assassin's creed syndicate pc recenzja i screeny ultra

Oprócz zwiększania potencjału ofensywnego i defensywnego podopiecznych, jak również ekonomicznego statusu zorganizowanej grupy przestępczej, ważnym elementem rozgrywki jest kompletowanie wyposażenia. Jeśli dysponujemy niezbędnymi zasobami do wytworzenia czekają płaszcze, rękawice, broń biała, pistolety, ulepszenia sakiewek czy magazynków. Wszystko rzecz jasna kosztuje, co wymaga mozolnego zbierania klamotów albo skorzystania z niekoniecznie uczciwej oferty internetowego sklepu Ubisoftu. Spokojnie, spokojnie... Chociaż w Assassin's Creed: Syndicate pojawiają się mikro-transakcje, wykupowanie czegokolwiek za realne pieniądze jest całkowicie opcjonalne, więc programiści trochę się opamiętali. Zamiast tracić długie godziny na zebranie środków niezbędnych do rozwijania gangsterskiego imperium lub wytwarzania przedmiotów, możemy skrócić ten nieszczególnie uwielbiany proces kosztem zasobności portfela. System mikropłatności wzorowano na Assassin's Creed: Black Flag, który idzie jeszcze zaakceptować. Ponieważ opisywany tytuł nie posiada absolutnie żadnej formy rozgrywki sieciowej bądź kooperacyjnej, co trochę zaskakuje, decyzja grającego nikomu innemu satysfakcji z przechodzenia kampanii nie popsuje.

assassin's creed syndicate pc recenzja i screeny ultra

Sandboxowa konstrukcja Assassin's Creed: Syndicate obfituje także w zlecenia fakultatywne, wśród których znalazły się między innymi wyścigi uliczne, porywanie cennych ładunków, napady na pociągi oraz łodzie, eskortowanie wrażliwego transportu czy pojedynki pięściarskie. Niczego nadzwyczajnego po typowych zapchajdziurach stworzonych dla podniesienia statystyki nie należy oczekiwać, ale miałem pewne nadzieje związane z misjami najbliższych kompanów, które ostatecznie mocno rozczarowują. Zbieranie zasuszonych kwiatków ciężko nazwać wyzwaniem godnym asasyna, nieprawdaż? Osobom lubiącym kolekcjonowanie najróżniejszych przedmiotów pozostaje jeszcze odkrywanie tajemnic Londynu, segregowanie pozrzucanej korespondencji, butelek słynnego piwa itp. Wiedźmin 3: Dziki Gon przyzwyczaił do jakościowych zadań pobocznych, gdzie stawaliśmy przed konkretnymi sytuacjami wymagającymi męskich decyzji, tymczasem Assassin's Creed: Syndicate zalatuje najgorszym banałem. Zmarnowano ogromny potencjał, gdyż XIX-wieczny Londyn dostarczał wielu bardzo ciekawych tematów, mogących zostać wykorzystanych jako uzupełnienie głównego wątku. Zamiast tego otrzymałem kolejną porcję „zaliczanek” nie wzbudzającą najmniejszych emocji.

assassin's creed syndicate pc recenzja i screeny ultra

43
Zgłoś błąd
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 54

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.