Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
 
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja Wolfenstein 2009 PC - Aufiderzein Blazkowicz!

Sebastian Oktaba | 15-09-2009 09:19 |

Das gut?

Wolfenstein z racji wsparcia ze strony Id Software wykorzystuje silnik graficzny Dooma III. Z tej informacji bynajmniej nie należy się cieszyć. Technologia jest przecież niemłoda, co łatwo zauważyć. Gra wygląda wiekowo pomimo licznych ulepszeń i z większością nowych tytułów konkurować nie może. Przeciętne tekstury, sztuczny efekt bloom oraz brak antyaliasingu rysują nieciekawy obraz całości. Niektóre lokacje (lotnisko, farma, część miasta) mogą naprawdę odpychać, inne zaś prezentują się nad wyraz dobrze. Engine Id Tech 4 pokazuje pazury głównie w poziomach zamkniętych lub rozgrywanych w nocy. Wtedy Wolfenstien faktycznie nabiera rumieńców. Interakcja z otoczeniem miewa lepsze i gorsze momenty. Antygrawitacja owszem może się podobać, ale niezniszczalne flagi zachowujące się jak metalowe płachty niekoniecznie. Pomijając początkowe intro, które przygotowano bardzo starannie, reszta filmików jakością daleka jest od obecnych standardów. Poza tym, o zgrozo, nie uwzględniono tak podstawowej czynności jak wychylanie się zza winkla! Scheiße! Na szczęście ścieżka dźwiękowa, wykorzystująca kompozycje z RTCW, w ogóle się nie zestarzała. Kilka motywów (w tym ten na zamku) jest wręcz fenomenalnych. Z racji pewnego zacofania, Wolfenstein działa praktycznie na każdym w miarę nowoczesnym komputerze. Zestaw testowy składający się jak zwykle z X9650, 4 GB pamięci Ram oraz GeForce GTX 295 pozwalał na wszystko przy niebotycznej ilości klatek na sekundę. Z aktywną synchronizacją pionową wyniosła ona stale 60 fps. Zabawnie wypada połączenie języka angielskiego z pojedynczymi niemieckimi słowami (Gut, my dear friend!) - ubaw po pachy albo zgrzytanie zębów gwarantowane. Gra ukazała się na naszym rynku oczywiście w wersji zlokalizowanej kinowo. Większych zastrzeżeń do pracy tłumaczy, poza kilkoma błędami, nie mam. Ostateczna ocena zostanie wystawiona tylko i wyłącznie na podstawie kampanii dla pojedynczego gracza. Opis trybów multiplayer nie był moim zamierzeniem, jako że to osobna para kaloszy. Z tego co dało się wyczytać na formach internetowych, środowiska zgromadzane wokół Enemy Territory nie zostawiły na nim suchej nitki.

Aufiderzein Blazkowicz

Przyznać się muszę, że tematyka o jaką ociera się Wolfenstein zawsze leżała w kręgu moich zainteresowań. Niestety Raven postanowiło zmienić dotychczasowe okultystyczno-fantastyczne wcielenie Wolfa na totalne, chwilowo groteskowe, kolorowe science-fiction. Efekt jest ciekawy, ale miejscami zbyt niedorzeczny. Może i zombie oraz maszkary z RTCW były surrealistyczne, acz potwory z innego wymiaru to już lekka przesada. Lepiej więc nie traktować Wolfensteina w kategoriach następcy legendy. Abstrahując od tych przemyśleń, bo narzekać mógłbym długo, warto byłoby wykrzesać zwięzłe i obrazowe podsumowanie. Początkowo z pewnym dystansem traktowałem nową propozycję Raven. Nie, byłem sceptykiem. Ambiwalentne odczucia towarzyszyły mi przez pierwsze kilka rozdziałów, ale szybko zostały zastąpione zwykłą radochą płynącą z mordowania nazistów oraz ich pupili. Gra po prostu daje frajdę szczególnie w dalszych etapach gdy akcja naprawdę się rozkręca. Na bok odstawiłem oczekiwania i nadzieje - dałem się porwać. Przestałem analizować grafikę oraz zastanawiać nad wątpliwą logiką zdarzeń. W zamian otrzymałem ponad dwanaście godzin dobrej zabawy. Bez cienia wątpliwości Return to Castle Wolfenstein w chwili swojej premiery był grą znacznie lepszą niż nowy Wolfenstein dzisiaj, niemniej grywalności odmówić mu nie sposób. Aufiderzein!

  

 

Plus i Minus: 70/100

PLUSY:

Klimat oraz tematyka
 WOAL daje radę
 Soczyste FPS z kupą akcji
 Działa na kiepskich sprzętach
 Krwawa i dynamiczna
 Lubimy gromić nazistów?
 Ulepszenia giwer i sekrety
 Oldschoolowo :)

MINUSY:

 Mizerne A.I.
 Niedzisiejsza grafika
 Odrobinę zbyt „odjechana”
 Konieczność ciągłych powrotów
 Brak antyaliasingu
 Multiplayer (dla fanów ET)
 Nie ma wychylania zza winkla

Grę do testów dostarczyła firma LEM:

Procesor Core 2 Extreme QX9650 do platformy testowej dostarczyła firma Intel:

Akcelerator MSI GeForce GTX 295 do platformy testowej dostarczyła firma MSI:

Płytę główną MSI X48 Platinum do platformy testowej dostarczyła firma MSI:

Obudowę Cooler Master ATCS 840 do platformy testowej dostarczyła firma Cooler Master:

Zasilacz Be-Quiet Dark Power P7-PRO-650W do platformy testowej dostarczyła firma Listan:

Pamięci OCZ DDR3 2x2GB 1800MHz CL8 Reaper do platformy testowej dostarczyła firma Extrememem:

Zestaw akcesoriów Razer: Lycosa, Carcharias, DeathAdder i Goliathus Control dostarczyła firma MMV:


Cooler Thermalright Ultra 120 Extreme Black do platformy testowej dostarczyła firma Cooling:


Monitor Zalman ZM-M220W do platformy testowej dostarczyła firma Zalman:

0
Zgłoś błąd
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.