Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
 Advertisement
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja Red Dead Redemption 2 - magnum opus obecnej generacji

Damian Marusiak | 31-10-2018 09:00 |

System walki, czyli gdzieś to już widziałem

System walki nie uległ praktycznie zmianie od czasu Grand Theft Auto V i w dalszym ciągu opiera się na rozwiązaniach znanych z Max Payne 3. W przypadku konsoli Xbox One, koło wyboru broni wybiera się poprzez naciśnięcie na padzie przycisku RT. Wywołuje to wspomniane koło, gdzie możemy wybrać maksymalnie 4 sztuki broni plus do tego noże i lasso, które są stale dostępne w asortymencie. Wspomniana ilość sztuk jest maksymalna, natomiast nie nosimy zazwyczaj kompletu broni, ponieważ część zwykle jest przetrzymywana na koniu. Podchodząc do niego możemy wybrać którą broń w aktualnym momencie potrzebujemy i tą wybieramy. Oprócz koła broni możemy również przejść do koła przedmiotów poprzez naciśnięcie prawej gałki na padzie. Tutaj mamy ulokowane trzy przedmioty regenerujące w szybkim tempie zdrowie, wytrzymałość i Zabójczą Precyzję, chustę którą zakładamy podczas popełniania przestępstw, aparat fotograficzny, którym możemy robić zdjęcia czy przenośny obóz, który możemy rozbić z dowolnym miejscu.

Recenzja Red Dead Redemption 2 - magnum opus obecnej generacji? [nc49]

Gra na konsolach została tak zaprojektowana, aby wykorzystywać tryb autonaprowadzania na odpowiednie cele. Celownik na ekranie zmienia kolor na czerwony, gdy broń mamy ustawioną bezpośrednio na przeciwniku. Oprócz tego dochodzi również wspomniana już kilkukrotnie Zabójcza Precyzja, która jest po prostu spowalniaczem czasu zaimplementowanym już w Max Payne 3. Po najechaniu na przeciwników, kursor zaznacza krzyżyki i po wyłączeniu trybu Arthur automatycznie strzela w wybrane punkty. Działa to całkiem nieźle, jednak gdy nie używamy tego dopalacza to trudno nie zauważyć, że walki nie są tak dynamiczne jak w innych grach. W dużej mierze jest to związane właśnie ze ślamazarnym tempem poruszania się protagonisty, co od razu zabiera część dynamiki walk. Jego powolne ruchy powodują, że przy większej ilości przeciwników zaczyna panować chaos, co niepotrzebnie tylko może sfrustrować gracza. Do tego dochodzi również średnia inteligencja wrogów, którzy lubią się podstawiać nam pod lufę broni.

Recenzja Red Dead Redemption 2 - magnum opus obecnej generacji? [nc44]

Trochę kuriozalnie również wygląda pojawianie się wrogów podczas starć, co jest najbardziej widoczne podczas fabularnych misji. Przykładowo naszym celem jest dostanie się do pewnego domostwa i rozprawienie się z około 10 przeciwnikami. Szybko się okazuje, że kolejne fale wrogów wyrastają jak filip z konopi. Pojawiają się nagle zza domów lub z okolicznego lasu, co wygląda to trochę dziwnie, ponieważ podczas pierwszego starcia nikt nie został zaalarmowany. Oczywiście Rockstar sobie postawił konkretne cele, w których wielokrotnie do ubicia mamy kilka fal wrogów. Szkoda tylko, że ich pojawianie się jest wybitnie nielogiczne i powoduje, że na mojej twarzy za każdym razem pojawiał się ten sam grymas politowania. Ponadto system osłon również nie zawsze działał jak należy, ponieważ przykładowo Arthur przyklejał się do złej osłony, przez co automatycznie stawał się łatwym celem dla przeciwników.

Recenzja Red Dead Redemption 2 - magnum opus obecnej generacji? [nc45]

Z walką jest również powiązanych kilka drobniejszych elementów. Pierwsze to bójki, w które dość często możemy się wdać. Nie są one skomplikowane, ponieważ bazują zazwyczaj na uderzeniach i kontrze. Są proste w wykonywaniu, plusem natomiast jest ich wizualny wygląd. Prezentują się znacznie ciekawiej niż w poprzednich grach studia, przez co również nie nudzą. Bardzo fajnie moim zdaniem rozwiązano natomiast kwestię uciekających ludzi, czy to piechotą czy na koniach. Możemy wówczas użyć lassa - wystarczy znaleźć się odpowiednio blisko celu i machnąć w jego kierunku lassem. Delikwent od razu stacza się na ziemię, a my możemy go związać i np. odprowadzić do szeryfa, jeśli jest zbiegłym przestępcą. W grze występuje nawet coś w rodzaju systemu moralności. Choć Arthur Morgan jest członkiem gangu, to podczas gry w wielu sytuacjach może zachować się honorowo, w ten sposób przeciągając specjalny pasek honoru w stronę dobra lub zła (jeśli bez względu na okoliczności zachowujemy się niehonorowo).

Recenzja Red Dead Redemption 2 - magnum opus obecnej generacji? [nc50]

2
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 110

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.