.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja Hard Reset - Hardcorowy Blade Runner

Sebastian Oktaba | 08-10-2011 11:33 |

Długo nie mogłem znaleźć w sobie wystarczającej motywacji, aby ukończyć rozgrzebaną recenzję Hard Reset - oldschool'owej strzelaniny z polskimi korzeniami, która pojawiła się dosłownie znikąd. Przygnieciony licznymi obowiązkami spisałem już artykuł na straty, niemniej pewnego niedzielnego wieczora postanowiłem raz jeszcze spróbować sfinalizować dzieło. Wena akurat dopisała, więc korzystając z nadążającej się okazji tłukłem w wysłużone klawisze jak opętany, czego efekty znajdziecie poniżej. Z Hard Reset w ogóle związana jest ciekawa historia czy raczej jej brak - grę zapowiedziano dokładnie dwa miesiące przed faktycznym debiutem! Twórcy musieli zatem pracować w absolutnej ciszy licząc na pozytywny wydźwięk takiej niespodzianki, albo poszli na łatwiznę skuszeni perspektywą zarobienia szybkich pieniędzy. Coby jednak nie napisać, założenia Hard Reset wyglądają interesująco - cyberpunkowy klimat, powrót do korzeni gatunku, bezkompromisowa rozwałka oraz nienaganna oprawa wizualna. Podstawy solidnego shootera z przytupem jak najbardziej były, pozostaje tylko pytanie w jakim stopniu zrealizowano owe obietnice...

Autor: Caleb - Sebastian Oktaba

Flying Wild Hog jest młodym studiem powołanym do życia przez weteranów branży, którzy doświadczenie zdobywali w CD Projekt Red, People Can Fly i City Interactive. Większość ekipy brała czynny udział w tworzeniu najznakomitszych tytułów, jakie ostatnimi czasy powstawały w kraju nad Wisłą - Painkiller, Bulletstorm, Wiedźmin 2: Zabójcy Królów czy Sniper: Ghost Warrior. O nieznajomość fachu trudno więc programistów posądzać, nawet jeśli Hard Reset to pierwszy ich wspólny projekt, dedykowany zresztą wyłącznie komputerom osobistym. Takie podejście może cieszyć zwłaszcza w sytuacji, gdy połowę gier wydawanych na PC stanowią mniej lub bardziej udane konwersje z konsol.

Akcja Hard Reset została osadzona w dalekiej przyszłości, tradycyjnie niezbyt fortunnej dla rodzaju ludzkiego, tym razem nękanego przez bezduszne maszyny. Głównym bohaterem gry okazuje się niejaki major Fletcher - stary zawadiaka lubiący wypić kilka głębszych, jak i solidnie przywalić z bazooki. Heros w szeregach armii CLN strzeże ostatniego bastionu homo sapiens - ponurego miasta Bezoar, którego upadek oznaczałby kres marzeń o lepszym jutrze. Fletcher spokojnie siedział w barze sącząc szklaneczkę szlachetnego trunku, gdy zupełnie niespodziewanie (tia...) otrzymał wezwanie i kolejny przydział. Jak łatwo wydedukować - od powodzenia naszej misji zależeć będzie los reszty mieszkańców tego smutnego miejsca...

Nooo dooobra - scenariusz nie jest najmocniejszym punktem Hard Reset, czym debiutancki tytuł Flying Wild Hog ewidentnie nawiązuje do oldschool'owych strzelanin, które aspekt fabularny zawsze traktowały po macoszemu. Całość jest mocno naciągana, grubymi nićmi szyta oraz momentami po prostu pozbawiona logiki. Jeśli spodziewaliście się górnolotnej opowieści czeka Was srogie rozczarowanie - twórcy wszyli z założenia, że eksterminowanie hord przeciwników nie potrzebuje szczególnego uzasadnienia. Wyświechtaną historyjkę przedstawiono w formie komiksów serwowanych pomiędzy rozdziałami, nakreślonego przyjemną choć nieco nonszalancką kreską nadając statycznym obrazkom specyficznego wyrazu.

Twoja ocena publikacji:
0
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 5

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.