.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国
 

Recenzja Cryostasis: Arktyczny Sen - Zimno jak za Cara

Sebastian Oktaba | 08-04-2009 12:44 |

Gdy oddech zamarza, a skute lodem serce niemal przestaje bić, ludzka świadomość wchodzi na zupełnie nowy poziom. Chociaż ciało znajduje się u kresu wytrzymałości, zaś każdy kolejny ruch wydaje tytanicznym wysiłkiem, wola życia pozostaje niezłomna. Nawet najgorsze koszmary nie są w stanie sprawić, aby człowiek dobrowolnie wyzionął ducha poprzez bezczynność, prowadzącą w prostej linii do samozagłady. Na progu światów widma przeszłości zlewają się z teraźniejszością, rysując zniekształcone obrazy z pogranicza jawy i snu. Co jest wyłącznie wytworem schorowanego umysłu, co natomiast prawdą? Jak rozróżnić te dwie płaszczyzny i którą z nich podążać? Co znajduje się na końcu tej drogi? Zbawienie, potępienie czy tylko śmierć? Jedno jest pewne, aby poznać odpowiedzi na wszystkie pytania, trzeba dobrnąć do końca ... Zmierzyć się z okropieństwami zamkniętymi we wnętrzu statku, pełnego niebezpieczeństw i przenikliwego zimna. Zimna, które usypia, zniewala i zmusza, aby zapaść w arktyczny sen. Wieczny spoczynek w żelaznej trumnie, gdzieś na dalekiej północy ...

Autor: Sebastian „Caleb” Oktaba

Nazywam się Aleksander Niestierew, z zawodu badacz polarny i meteorolog. Piszę poniższe słowa w momencie, gdy moje palce są jeszcze w stanie utrzymać pióro. Śnieżna zawieja z każdą chwilą się nasila, a temperatura spada dramatycznie nisko. Muszę jeszcze trochę wytrzymać. Mniejsza o okoliczności, które zawiodły mnie na pokład „Wiatru Północy”, bowiem nie to jest najważniejsze w całej historii. Informacje jakie posiadałem były wystarczające, aby zainteresować się tym szczególnym przypadkiem. Atomowy lodołamacz zderzył się z górą lodową 24 marca 1968, czyli trzynaście wiosen temu. Od tego czasu nikt nie wie co stało się z załogą jednostki, nikt też nie wysłał na miejsce zdarzenia ekipy ratowniczej. Rosyjska marynarka niesłychanie szybko zapomniała o problemie, jakby nigdy nie istniał ... Może nie była to wcale wartościowa łajba? Albo warunki panujące na kole podbiegunowym okazały na tyle ekstremalne, że zaniechano wszelkich działań? Dziś trudno już ocenić, czym kierowało się dowództwo. Musieli coś podejrzewać, jestem tego niemal pewny. Wkraczając na lodowy cmentarz, skryty pod pokładem „Wiatru Północy” nie spodziewałem się jednak takiego obrotu spraw. Cały czas żywię nadzieję, że to wszystko mi się po prostu przyśniło. Znane są medycynie przypadki, gdy skrajne warunki atmosferyczne doprowadzają ludzi do obłędu. Chciałbym w to wierzyć, ale czuję się świadomy jak nigdy wcześniej. Jeżeli wszystko czego dotychczas doświadczyłem jest prawdą, aż boje się pomyśleć, co może czekać dalej ... Nie mogę tutaj dłużej zostać. Jeżeli nie zabije mnie zimno, dopadną oni ... Sam już nie wiem, który scenariusz byłby gorszy ...

Chociaż na dworze kwitnie wiosna, słoneczko zaczęło mocniej przygrzewać i słychać rozkoszny śpiew ptaków, wyciągnijcie z szaf szaliki i czapki. Crostsis: Arktyczny Sen zabierze Was w daleką podróż do miejsc, w których przenikliwy mróz trwa wiecznie (pomimo globalnego ocieplenia). Deweloperzy zza wschodniej granicy, tym razem przygotowali iście mrożący krew w żyłach survival horror. Pomimo, iż u naszych braci zza Buga opisywany tytuł dostępny jest od przynajmniej czterech miesięcy, reszta świata musiała nań cierpliwie poczekać. Dziś można śmiało powiedzieć: było warto. Ostatnimi czasy obrodziło w gry z gęstym klimatem, co niezmiernie cieszy. Był przecież świetny Dead Space, sieciowy Left 4 Dead oraz F.E.A.R. 2 z orientalnym posmakiem. Dobrych gier nigdy za wiele, szczególnie iż Crostsis: Arktyczny Sen różni się od swoich konkurentów. Dzieło Action Forms, to nieustająca i dramatyczna walka o przetrwanie nie tylko z przeciwnikami, ale również z bezlitosną naturą. Dołączając do tego jeszcze enigmatyczną, początkowo kompletnie niespójną fabułę, otrzymujemy intrygującą mieszankę. Wątek poświęcony plemiennej legendzie wydaje się wyrwany z kontekstu, ale to tylko pozory. Odrobina mistycyzmu i tajemnicy zawsze jest mile widziana. Historia opowiedziana w Crostsis: Arktyczny Sen rozwija się powoli i ospale lecz konsekwentnie oraz co najważniejsze trzyma w napięciu. Aleksander Niestierew, jak się szybko okazuje, nie jest przeciętnym polarnikiem. Daleko mu do stereotypu bohaterów Fps lecz posiada kilka atutów, które umiejętnie wykorzystane rozstrzygną o życiu i śmierci.

Twoja ocena publikacji:
0
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.