.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja Blur - NFS Underground spotyka Full Auto

Sebastian Oktaba | 14-06-2010 19:43 |

Jeszcze niedawno zarzucałem pecetom kompletny brak zręcznościowych gier wyścigowych, które regularnie ukazują się tylko na konsolach, ale teraz cofam wcześniej niefortunnie wypowiedziane słowa. W ciągu ostatnich dwóch tygodni otrzymaliśmy przecież wysoce „rozrywkowego” Split Second i jak się okazuje, nie jest to jedyny powód do radości dla wielbicieli szaleństw za kierownicą. Poniektórzy ledwo zdążyli otrzepać kurz z łachmanów powstały w wyniku ostrej demolki, a już muszą mobilizować siły do następnego wyzwania. Zaledwie kilka dni po dziele Black Rock Studio debiutuje bowiem Blur - dynamiczna „ścigałka” doprawiona licznymi elementami strzelaniny autorstwa Bizarre Creations odpowiedzialnych za Project Gotham Racing. Chociaż opisywany w niniejszej recenzji tytuł również nie jest dedykowany miłośnikom hardcorowych symulacji, to filozofią znacznie różni się od swojego bezpośredniego rynkowego konkurenta. Rozgrywka w Blur skupia się na innych aspektach, momentami bardzo przypominając popularnego niegdyś... Need For Speed: Underground skrzyżowanego z Full Auto i Mario Kart.

Autor: Caleb - Sebastian Oktaba

Studio developerskie odpowiedzialne za Blur nie jest raczej szeroko znane wśród zagorzałych posiadaczy pecetów. Ekipa Bizarre Creations zasłynęła głównie czterema odsłonami wyścigów Project Gotham Racing, będącymi „exlusive” dla maszynek Microsoftu - xBox i xBox 360. Szkoda, gdyż swego czasu PGR'y (czadowy akronim) były pieruńsko popularne i wyznaczały kierunek rozwoju gatunku (niekoniecznie przed pamiętnym 1989 rokiem). O wykonaniu oraz miodności produktów sygnowanych wspominaną nazwą można powiedzieć tyle, że przeważnie spełniały oczekiwania wygłodniałych fanów. Dzięki Bogu, programiści nie zamknęli się w szczelnej beczce z napisem „xBox only”, poświęcając wyłącznie płodzeniu kolejnych sequeli i postanowili także użytkowników Windowsa uraczyć swoim najnowszym, nie związanym z cyklem PGR, dziełem. Blur... tytuł mówi niewiele, ale streścić go w kilku słowach można błyskawicznie. Wystarczy zmiksować pseudo gangsterski (wozacki?) klimat rodem z Need For Speed: Underground, dorzucić bonusy służące uatrakcyjnieniu wyścigów oraz garść licencjonowanych samochodów od Renault Megane do Dodge Viper. Recepta na sukces wygląda banalnie, ale nie od dziś wiadomo, że najprostsze rzeczy są często najlepsze. I taki właśnie jest Blur. W przeciwieństwie do większości zręcznościówek wcale nie udaje poważnej produkcji, bezczelnie kpiąc z praw fizyki oraz przesadnie realistycznego modelu jazdy cechującego Race ON.

O ile Split Second próbowało zakamuflować brak sensownej historyjki towarzyszącej naszej karierze, wciskając bajeczkę o telewizyjnym show przyszłości, tak Blur całkowicie po macoszemu potraktowało ten aspekt. Fabuły, nawet ordynarnie oklepanej i przewidywalnej, nie uświadczymy w ogóle. Żadnego uganiania się za markotnymi przestępcami handlującymi kradzionym towarem czy walki o laur mistrza w imię szczytnych ideałów. Po prostu zostajemy postawieni przed faktem dokonanym - dostałeś furę, to łaskawie siadaj i jedź. Bizarre Creations zatraciło wenę albo poszło na łatwiznę, ale rezygnacja ze wzruszającej opowieści o doli i niedoli dzielnego kierowcy niewiele zmienia. Pod tym względem cykl Need 4 Speed wciąż wydaje się niedoścignionym wzorem, pomimo całej swojej naiwności. Wracając do tematu, grywalność z powodu lakonicznego scenariusza niezbyt ucierpiała. Zresztą, skoro Blur kładzie silny nacisk na zabawę wieloosobową, naciągana fabuła byłaby tylko zbędnym dodatkiem. Ot, przekleństwo i błogosławieństwo typowych „samochodówek”. Tak czy owak, multiplayer odgrywa w dziele Bizarre Creations bardzo istotną rolę o czym świadczy konieczność założenia konta On-Line dla uzyskania pełnej funkcjonalności oraz rozbudowane opcje sieciowe. Wyzwania stawiane przez internetowych przyjaciół, wspólne tabele wyników i turnieje nie pozostawiają złudzeń, że zmagania „singlowe” to tylko preludium. Właściciele kont w serwisach Twitter i Facebook mogą na bieżąco publikować osiągnięcia, co powoli staje się modnym „ficzersem” w grach. Nie zapomniano również o odblokowywaniu osiągnięć. Dobra, ale właściwie o co w Blur chodzi?

Twoja ocena publikacji:
0
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.