.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Metro 2033 - Wsiąść do pociągu ze S.T.A.L.K.E.R. i Call of Duty

Sebastian Oktaba | 29-03-2010 14:23 |

Wrodzona złośliwość oraz niebywała skłonność do sarkazmu sprawiły, że tytuł Metro 2033 automatycznie skojarzyłem z warszawską kolejką podziemną. Poważnie... Ileż miałem radochy interpretując zasugerowany rok, jako oficjalną datę zakończenia prac nad drugą linią stołecznego metra, nie sposób opisać przyzwoitymi słowy. Jeżeli pierwszą „nitkę” drążono dwadzieścia lat, podobne żarty uznałem za całkowicie usprawiedliwione czy wręcz wskazane. Na tym jednak koniec szyderstw i dowcipkowania, bowiem tematyka poruszona w grze studia 4A Games jest śmiertelnie poważna. Opowieść o zagładzie cywilizacji, atomowym Armageddonie, mozolnym odbudowywaniu struktur społeczeństwa oraz desperackiej walce o zachowanie resztek człowieczeństwa, bynajmniej nie nastraja do serwowania kąśliwych anegdot. Produkcja naszych ukraińskich sąsiadów miażdży klimatem, pogrążając jednocześnie w refleksji nad ulotnością istnienia. Metro 2033 już dawno wpisałem na prywatną listę najgorętszych tegorocznych premier, słusznie przeczuwając solidnego FPS z ambicjami. Połączenie specyficznych cech S.T.A.L.K.E.R. Shadow of Chernobyl i miodnego Call of Duty: Modern Warefare okazało się mieszanką niezwykle intrygującą, choć nie pozbawioną pewnych defektów. Brzmi ciekawie? Niniejszym więc zapraszam Was na dłuższą przejażdżkę... Bilety do kontroli gotowe? Wysiadamy!

Autor: Sebastian „Caleb” Oktaba

Nuklearna apokalipsa stała się faktem, kładąc kres ery panowania człowieka na powierzchni niebieskiej planety. Przewidywany od dekad scenariusz, napisany przez fanatycznych wojskowych oraz rządnych władzy polityków, doprowadził do ostatecznego rozwiązania. Fale morderczego promieniowania przetoczyły się przez kontynenty, niszcząc miasta i trwale degradując środowisko naturalne. Ocaleli tylko ci, którzy mieli wyjątkowe szczęście - jeżeli tak można nazwać ich obecne położenie. Jedni przebywali z dala od epicentrum wybuchów, inni zaś podróżowali wówczas moskiewskim metrem... I właśnie największy schron przeciwatomowy na świecie, niespodziewanie stał się przymusowym domem dla tysięcy wybawionych. Dwanaście linii (!) oraz sto osiemdziesiąt stacji o łącznej długości blisko trzystu kilometrów, stworzyło niewyobrażalną wręcz plątaninę korytarzy. Skazane na wegetację niedobitki zadziwiająco szybko zaadaptowały się w trudnych warunkach, tworząc infrastrukturę zdolną przedłużyć ich smutną egzystencję. Prymitywne agregaty prądotwórcze, maszyny uzdatniające wodę pitną oraz farmy, pozwoliły zdesperowanemu gatunkowi homo sapiens przetrwać... za wszelką cenę. Wieczna noc pozornie mogła wydawać się bezpieczna, ale spokój nie trwał długo. Gdy z mroków poczęły wyłaniać się coraz agresywniejsze potwory, zdolne doprowadzić do obłędu Darwina swym jawnym nieprzestrzeganiem praw ewolucji, mieszkańcy gigantycznego kompleksu stanęli przed nowym wyzwaniem... Północna strefa WOGN najbardziej narażona na ataki dzielnie stawiała czoła napierającym monstrom, licząc na rychłe wsparcie, które mimo upływających dni nie nadchodziło... Jedynym ratunkiem pozostało wysłanie zwiadowcy zdolnego przedostać się do centrum, poinformować o nadciągającym zagrożeniu i zorganizować pomoc... nim będzie zbyt późno...

Świat po wojnie jądrowej, wszechogarniająca ciemność, zmutowane stwory oraz brak perspektyw - czyż nie brzmi to podejrzanie znajomo? Jakby zapowiedź kolejnej odsłony S.T.A.L.K.E.R. lub Fallout? Owszem, aczkolwiek nie zapominajmy o niezwykłym miejscu w jakim rozgrywa się akcja opisywanej produkcji. Klaustrofobiczne tunele i wąskie pasaże, budzą uzasadnione skojarzenia z Doom III bądź laboratoriami X18, ale Metro 2033 nie jest żadnym odgrzewanym kotletem. Ukraińscy programiści podążyli śladami kolegów z GSC Game World, szukając inspiracji w literaturze science-fiction zza wschodniej granicy i jeżeli nazwisko Dmitrya Glukhovskyego jest Wam znane, zapewne wiecie czego można się po grze spodziewać. Powieść rosyjskiego pisarza błyskawicznie zyskała miano kultowej, toteż dla fanów nurtu postapokaliptycznej prozy stanowi pozycję wręcz obowiązkową. Warto również zaznaczyć, że o ile S.T.A.L.K.E.R. łączyła z Piknikiem na Skraju Drogi braci Strugackich ledwo wyczuwalna więź, Metro 2033 wierniej oddaje książkowe realia. Oczywiście, nie mamy tutaj do czynienia z dosłowną „egranizacją” lecz interpretacją bardzo zbliżoną do oryginału. Całkiem przyzwoita fabuła, dopiero po zapoznaniu się z zawartością blisko sześciuset stronicowego wydawnictwa nabiera oczekiwanej głębi, uzmysławiając dlaczego warto było sięgnąć po bestseller pióra Glukhovskyego. Śmiem twierdzić, że prawdziwy urok tytułu doceni tylko ten, kto sesje przed monitorem poprzedził lekturą.

Twoja ocena publikacji:
0
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.