.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Gothic 3: Enhanced Edition 1.72 - Gotyk czy średniowiecze?

Sebastian Oktaba | 10-07-2009 11:40 |

Demagogia nie jest wyłącznie niecnotą polityków, bowiem wśród twórców gier także nie brakuje populistów. Ileż to razy mamieni byliśmy obietnicami o rewelacyjnych rozwiązaniach, genialnej inteligencji komputerowych przeciwników, czy niespotykanej dotąd interakcji z otoczeniem. Podobne przykłady można mnożyć niemal bez końca i czasami człowiek czuje się jak (za przeproszeniem) osioł. Uruchamiamy długo oczekiwany tytuł, by następnie w asyście wulgaryzmów, gróźb oraz rozpaczliwych gestów cisnąć z impetem płytą o ścianę. Encyklopedycznym przykładem indolencji twórców, których zapewnienia roztrzaskały się o twardą posadzkę krytyki może być Gothic 3. Sztuka jakiej dokonała Piranha Bytes jest wręcz nieopisana. Z gry, teoretycznie murowanego hitu, wyszło danie źle przygotowane i ciężkostrawne, owocujące regularną biegunką. Jednak zdeterminowani fani często dokonują cudów, poświęcając energię oraz czas żeby dopieścić to, czego autorzy nie zdołali. Podobne szczęście spotkało właśnie Gothic 3, chcącemu dzięki łatce community patch 1.72 zmyć grzechy przeszłości. Osobiście darzę całą serię głęboką awersją, której eskalacja po trzeciej odsłonie sięgnęła zenitu. Jeżeli wspomniany mega patch będzie w stanie zmienić moje odczucia, uznam to za niebywały sukces. Czy po kilkudziesięciu miesiącach od premiery warto wracać do tego tytułu? Poniższa recenzja powinna rzucić nieco światła na całą sprawę.

Autor: Sebastian „Caleb” Oktaba

Historia Gothic 3 pełna jest ludzkich dramatów, próśb i gróźb. Wiele razy przeglądając forum PurePC czytałem posty zdesperowanych graczy, którzy wręcz błagali o pomoc w jej prawidłowym skonfigurowaniu. Absurdalne wymagania sprzętowe i skopane zarządzanie pamięcią powodowało, że G3 cięło się chyba na każdym dostępnym ówcześnie sprzęcie. Nie pomagały wysoko podkręcone procesory, wydajne karty graficzne czy gigabajty ramu. Liczba trików jakie wymyślono by uprzyjemnić zabawę i zoptymalizować silnik Gothica idzie w tysiące. Kolejne patche które przynosiły wiele korzystnych zmian nie były w stanie ostatecznie załatać wszystkich dziur. Tak oto świat rozgoryczony nieporadnością Piranha Bytes, coraz bardziej znudzony był oczekiwaniem cudu. Osobiście na Gothic 3 zawiodłem się niemiłosiernie, zaś konkurencja ze strony The Elder Scrolls: Oblivion dobitnie obnażyła jego słabe strony. Trudno wyjaśnić fenomen, dlaczego grupie ludzi zachciało się reanimować tak jałowy produkt. Zespół Community Patch Team podjął nawet współpracę ze Spellbound, dzięki czemu skala modyfikacji miała być niespotykana. Wyeliminowanie błędów technicznych, logicznych oraz merytorycznych było wyzwaniem niezwykle ambitnym. Mnie przypadło testowanie wersji 1.72 uwzględniającej również poprzednie wydania, ważące blisko 900 MB. Z ostrożnym optymizmem przystąpiłem do oględzin. Pierwsze wrażenie? O Matko, to znowu się dzieje! Wystarczyło pięć minut gry i już podziwiałem komunikat “where is the guru?”. To było jak policzek, albo raczej kopniak w cztery litery. Wzdychając i wykrzywiając usta w szyderczym uśmiechu postanowiłem ponowić próbę. O dziwo, problem nie wystąpił i dalej poszło z górki...

Dla tych co z serią Gothic nie mieli jeszcze do czynienia, należy się krótkie wprowadzenie w realia gry. Fabuła kontynuuje wątki rozpoczęte w poprzednich częściach, których znajomość faktycznie nie jest wymagana. Niezbyt rewelacyjnej jakości intro, w którym nie pada ani jedno słowo (!) sugeruje, że rozpoczętą w Gothic II wojnę wygrała horda orków. Sile natarcia nie podołali ani Magowie Ognia, ani Paladyni. W lasach ukrywają się resztki buntowników, bezskutecznie stawiający czoła „zielonym” w bezpośrednim starciu. Brakuje im wyposażenia, siły przebicia oraz charyzmatycznych przywódców. Król Rhobar II odizolował królewską stolicę magiczną barierą, mającą powstrzymać orków przed ostatecznym atakiem. Reszta miast znalazła się pod okupacją. Sytuacja niewesoła i tylko jeden człowiek może oswobodzić uciemiężony lud Myrtany. W wyniku losowania zapałek, gry w trzy kulki tudzież zwyczajnego wytykania palcem, wybór pada na naszego protegowanego. Bezimienny bohater ponownie wkracza do akcji... Cóż, scenariusz do najbardziej odkrywczych nie należy. Wtórność i banał nazbyt rzucają się w oczy, aczkolwiek wśród epickich cRpg do których Gothic 3 bezapelacyjnie się zalicza, to poniekąd norma. Coraz bardziej jednak takie patetyczne bzdury przestają mnie bawić. Po dłuższym obcowaniu z perełkami pokroju Wiedźmina, zweryfikowałem pojęcie „dobrej fabuły” oraz podniosłem kryteria. Historia rozkręca się wraz z biegiem wydarzeń, bądźmy więc cierpliwi...

Twoja ocena publikacji:
0
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.