Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
Załóż konto
EnglishDeutschукраїнськийFrançaisEspañol中国

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker. Pierwsze kroki w karpackich stronach w ramach specjalnego pokazu

Szymon Góraj | 07-07-2026 18:00 |

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker. Pierwsze kroki w karpackich stronach w ramach specjalnego pokazuTrudno mi nie darzyć sympatią projektu Rebel Wolves. Już pierwsze trailery i zaprezentowana otoczka fabularna wraz z innymi zapowiedzianymi niuansami były obiecujące - ujawnienie się wampirów, Czarna Śmierć, ciekawe mechaniki rozgrywki. Później nie każdy trailer może dowoził, ale im nowszy materiał, tym więcej pojawiało się znaków, że The Blood of Dawnwalker nie tylko ma szansę na przetrwanie jesiennej premierowej zawieruchy, ale coś znacznie więcej.

Zostaliśmy zaproszeni na 4-godzinny grywalny pokaz The Blood of Dawnwalker. Można było ograć sam początek i doświadczyć wstępnie mechanik w tytule, który pojawi się na rynku 3 września.

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker. Pierwsze kroki w karpackich stronach w ramach specjalnego pokazu [1]

The Blood of Dawnwalker - Rebel Wolves dopiero się rozkręca. Ich wrześniowa gra zaledwie zapoczątkuje uniwersum

Ostatnie tygodnie to raczej dobre wieści, bo poza intrygującymi prezentacjami deweloperzy popracowali nad wymaganiami sprzętowymi, które teraz nie wyglądają tak, jakby szykowały się do zdewastowania naszych konfiguracji. O jakość gry specjalnie się nie martwiłem, natomiast kiedy usiadłem wreszcie do The Blood of Dawnwalker, i tak byłem nielicho zaskoczony. Nawet najbardziej rozbudowane gameplaye nie mogły mnie przygotować na wizualny przepych. I nie chodzi tu konkretnie o jakiś wyższy poziom fotorealizmu, tylko pięknie nakreślony świat. Większą część czasu spędziłem w leśnych ostępach, stylizowanych na XIV-wieczne Karpaty. Zapierające dech w piersiach krajobrazy, szczegółowe modele lokacji, jak i postaci oraz zwierząt. Odnoszę wrażenie, że spory odsetek materiałów w sieci nie oddaje nawet w 50% sprawiedliwości temu, co można zobaczyć faktycznie grając w ten tytuł. Pozostaje oczywiście pytanie, czy optymalizacja ostatecznie da radę, wszak sam zostałem zaopatrzony w topowy sprzęt. Miałem wielką ochotę na wielogodzinne wałęsanie się i zaglądanie w każdy kąt tego action RPG. Musiałem jednak pamiętać o ograniczonym czasie, zresztą nie wszędzie dało się pójść.

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker. Pierwsze kroki w karpackich stronach w ramach specjalnego pokazu [2]

The Blood of Dawnwalker - masa możliwości, w tym osiągnięcie celu w mig niczym w Breath of the Wild, ignorując rozbudowaną fabułę

Siedzące dotąd w ukryciu wampiry ujawniły się wreszcie światu. Wykorzystali newralgiczny moment w historii ludzkości, naznaczony śmiercią od miecza bądź panoszącej się straszliwej zarazy. Jak wiemy od początku, głównym bohaterem jest niejaki Coen, młody chłopak, który wraz z rodziną i współmieszkańcami z doliny Sangora musi podporządkować się rządom krwiopijców. Nowe porządki zniosły całkiem sporo przykrych obowiązków, jakie nakładali nań usunięci już przez demonicznego Brencisa i jego armię możni, w zamian nakładając jednak własne kajdany terroru, które dodatkowo przeczą porządkowi świata, w jaki dotąd wierzyli mieszkańcy. Największe kontrowersje wzbudzają specjalne msze, w trakcie których ludzie składają daninę własnej krwi swoim władcom. Wokół niej zresztą kręci się prolog gry.

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker. Pierwsze kroki w karpackich stronach w ramach specjalnego pokazu [3]

Nie chcę zbyt mocno zagłębiać się w fabularne meandry sprawdzanej bety, gdyż dużą frajdę sprawiło mi właśnie odkrywanie pewnych rzeczy samemu. Ważne jest jednak to, że ów prolog pozwolił mi wstępnie poznać strukturę rozgrywki w The Blood of Dawnwalker. Kierując Coenem, musiałem do wieczora przynieść pewne lekarstwo dla członkini jego rodziny. Za swoisty "deadline" służyła pora Krwawej Mszy, na którą muszą być gotowi mieszkańcy. Jednym z najważniejszych aspektów gry jest upływający czas, wymuszający strategiczne dobieranie sobie celów. Wykonanie każdego zadania (i część aktywności, jak np. nauczenie się wybranych zdolności) przesuwa bowiem specyficzny pasek informujący nas o porze dnia. Wpierw zobowiązałem się sam przed sobą, że będę grał oszczędnie, żeby mieć jak najwięcej dostępnych opcji do wieczora, nie zbaczając z ustalonej przez siebie ścieżki. Zanim w ogóle się zorientowałem, raz za razem zacząłem postanowienie łamać.

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker. Pierwsze kroki w karpackich stronach w ramach specjalnego pokazu [4]

A to zagadał mnie jakiś wieśniak w kwestii znalezienia zaginionego brata, a to zachciało mi się pomóc rodzeństwu Coena przy łowieniu ryb, wreszcie wpadłem na trop pewnej zagadki w lesie. I tak kolejne porcje cennego czasu upływały. A że nie ma specjalnego oznaczenia, która droga jest właściwa, która się będzie bardziej opłacać, i nie zdążyłem wykonać paru naprawdę intrygujących questów (przykładowo, surowy i zamknięty w sobie ojciec Coena miał z nim trochę potrenować szermierkę, ale tego już sprawdzić nie dałem rady). Wybór utrudnia fakt, iż niemal każde zadanie, jakie mi udostępniono, było bardzo ciekawe. W ogromnej mierze dzięki znakomicie nakreślonym nie tylko postaciom, ale i ogólnego status quo w wiosce. Zapomnijcie o czarno-białym ujęciu konfliktu, z dobrymi mieszkańcami i złymi najeźdźcami. Owszem, wampiry mają władzę nad ludzkim wojskiem, a nawet lokalnym duchowieństwem, a w powietrzu czuć atmosferę powszechnego ucisku - nie jest to jednak takie proste. Raz nawet od nieprzyjemności ze strony straży wybawił mnie pełniący rolę jego zwierzchnika wampir, na swój sposób pragnący, by obie rasy działały razem. Innym razem trafiłem na ślad człowieka wykradającego w ramach buntu ważny dla władców przedmiot - robiąc to jednak, praktycznie skazywał na śmierć swoją sąsiadkę. W pozycji Rebel Wolves, niczym w np. Wiedźminie, dominują odcienie szarości.

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker. Pierwsze kroki w karpackich stronach w ramach specjalnego pokazu [5]

Kluczowych NPC-ów poznałem zaledwie garstkę, ale niezmiennie zrobili na mnie niemale wrażenie. Bencis mi jedynie śmignął, po w okresie Krwawej Mszy i chwilę po niej (po czym musiałem już sesję kończyć), jest też wspominany wyżej Pieter, ojciec Coena, były najemnik, który nauczył latorośl dobrze władać bronią, zapamiętałem również Ancę - prowadzącą samotnicze życie pariaskę z przeszłością w klasztorze. Z jednej strony jej wykształcenie jest nieodzowne dla mieszkańców, z drugiej mówimy o postaci oderwanej od społeczności, przez niektórych wręcz wyszydzanej. Coen jest jej przyjacielem, pojawia się nawet możliwość wzięcia lekcji łaciny (za walutę, którą jest czas, oczywiście). Jeśli chodzi o kilka innych czynników w grze, naturalnie mamy dużo zbieractwa i możliwość znajdywania przepisów na np. dające życie wywary, pojawiło się także tropienie po śladach, czy starcia z mniejszymi bossami. Już teraz mogę powiedzieć, że system walki będzie o wiele ciekawszy niż np. w Wiedźminie 3.

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker. Pierwsze kroki w karpackich stronach w ramach specjalnego pokazu [6]

Dostępne będą kierunkowe ataki i bloki (góra, dół, lewo, prawo), co trochę przypominało mi pojedynki w serii Kingdom Come Deliverance - w uproszczonej wersji, ale jednak. Wiem, że na prawie każdym poziomie trudności pojawia się wizualny komunikat, w którą stronę pójdzie atak wroga, sam sprawdzałem najwyższy, gdzie trzeba już patrzeć uważnie na ręce adwersarzy, podejmując także decyzję, czy wolimy ryzykować parowanie, czy wykonanie uniku. Bywa to bardzo wymagające (np. mordowanie się z wściekłym niedźwiedziem), ale równie satysfakcjonujące. Zobaczyłem też kilka potencjalnie niezłych ścieżek rozwoju, ale jako że nie chciałem trawić czasu na co bardziej zaawansowane ulepszenia, wybierając więcej fabularnych eventów, nie zdążyłem jeszcze tego odpowiednio sprawdzić. Przez chwilę szalałem również w wampirzej formie i walka przypomina mi trochę Vampyra w rozbudowanej wersji. Ale w tej sekcji też nie zamarudziłem długo, więc wnioski wyciągnę przy właściwej wersji.

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker. Pierwsze kroki w karpackich stronach w ramach specjalnego pokazu [7]

Nie wykluczam, że gdy przyjdzie czas na właściwą recenzję, znajdę więcej uwag nawet w segmencie, który ogrywałem podczas omawianego pokazu. Powyższe opisy to zaledwie fasada, gdyż pragnę skupić się na pewnych aspektach już w rozszerzonym stopniu podczas pisania właściwej recenzji The Blood of Dawnwalker we wrześniu i nie chcę niepotrzebnie dublować niektórych informacji. Na koniec dodam jeszcze, że po wydarzeniu zdążyłem jeszcze uciąć sobie pogawędkę z kilkoma innymi uczestnikami i kilkakrotnie wyszło na to, że podejmowaliśmy tak kompletnie inne decyzje, iż pewne wcale nie takie mało istotne szczegóły przejścia różniły się znacząco. To bardzo dobry znak, bo daje większe szanse na to, że Rebel Wolves spełni obietnicę o potrzebie wielokrotnego przejścia gry bez poczucia znużenia. Pozostają oczywiście pewne obawy, jak o wspomnianą optymalizację (w końcu nadal chodzi o Unreal Engine 5) tudzież czy rozgrywka będzie równie różnorodna i ciekawa, jak na specjalnie przygotowanym prologu. Nie zmienia to faktu, że jestem bardzo dobrej myśli i gdyby twórcom się jednak nie udało, byłbym nie tylko rozczarowany, ale i silnie zaskoczony.

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker. Pierwsze kroki w karpackich stronach w ramach specjalnego pokazu [8]

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker. Pierwsze kroki w karpackich stronach w ramach specjalnego pokazu [9]

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker. Pierwsze kroki w karpackich stronach w ramach specjalnego pokazu [10]

Graliśmy w The Blood of Dawnwalker. Pierwsze kroki w karpackich stronach w ramach specjalnego pokazu [11]

Źródło: PurePC.pl
Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 20

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.