.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国
 

Xbox One X? Microsoftcie... to po prostu nie może się udać!

Piotr Piwowarczyk | 18-06-2017 15:00 |

Xbox One X? Microsofcie... to po prostu nie może się udać!Prezentacja nowej konsoli Microsoftu, a dokładniej mocniejszej wersji Xboksa One była chyba najgłośniejszym i najważniejszym wydarzeniem tegorocznych targów E3. Wydajna i droga maszynka do gier ma być odpowiedzią na umiarkowanie nieźle przyjęte, aczkolwiek nie robiące furory PlayStation 4 Pro. Moc obliczeniowa czy możliwości to jednak nie wszystko. Problem z konsolami polega na tym, że nie oceniamy je na podstawie tego, co sobą reprezentują, a ile oferują ekskluzywnych gier. Tych niestety nowy Xbox na dobrą sprawę nie ma w ogóle, bo nowe produkcje Microsoftu pojawiają się i pojawiać będą również dla pecetowców z Windows 10. Tak właściwie z której strony byśmy nie spojrzeli, One X stoi na straconej pozycji i naprawdę ciężko liczyć na to, by sprzedał się choćby w zadowalającej ilości sztuk.

Microsoft niechcący przekazał nam do wiadomości, że na rynku konsol nie zamierza już walczyć ceną czy grami na wyłączność, lecz mocą obliczeniową.

Rynek konsol teraz w ogóle nie przypomina rynku konsol z czasów generacji pierwszego Xboksa czy wersji 360 czy analogicznie PlayStation 2 i 3. Raz na kilka lat Microsoft i Sony wydawali po nowej konsoli, która zapewniała odpowiednią wydajność w dniu premiery, nie brakowało przy okazji na starcie przynajmniej kilka wartych uwagi wysokobudżetowych gier. Trzeba było się co prawda liczyć ze sporym wydatkiem na taką maszynkę (PS3 w dniu premiery kosztowało aż 499 dolarów), ale kupując ją w dniu premiery mieliśmy pewność, że - o ile wcześniej nie ulegnie jakiejś awarii - będzie nadal na czasie nawet za kilka długich lat, a przy okazji ciągle znajdą się jakieś nowe, świetne tytuły do ogrania. Dość powiedzieć, że dopiero niedawno zaprzestano produkcji konsol poprzedniej generacji, które swoją drogą przez pewien czas sprzedawane były w cenie poniżej kosztów wytworzenia jednego egzemplarza. To też o czymś świadczy.

Xbox One X? Microsofcie... to po prostu nie może się udać! [1]

Dziś natomiast sprawa wygląda w moim odczuciu znacznie mniej ciekawie. Zarówno Xbox One jak i PlayStation 4 w dniu premiery zostały uznane przez ogół graczy jako mało wydajne, dlatego ukazanie się znacznie mocniejszej PS4 Pro zaledwie trzy lata po premierze zwykłej wersji nie powinno nas dziwić. Na szczęście posiadacze zwykłych wersji nie zostali pokrzywdzeni, bowiem to nadal ich konsola jest wiodącą platformą - z tym, że zazwyczaj na nic więcej jak niestabilne 30 klatek na sekundę liczyć za bardzo nie mogą. PS4 Slim można wyrwać za ok. 1000 zł, zaś mocniejszą wersję za ok. 1600 zł. Różnica jest widoczna, jednak na szczęście nie jest kolosalna - ot, jeśli Cię stać, dołóż parę stówek i ciesz się 60 FPS-ami albo rozdzielczością 4K. W porządku, uczciwa oferta. Jeśli nie, cóż, pograć - pograsz, tylko w nieco mniej komfortowych warunkach.

Xbox One X? Microsofcie... to po prostu nie może się udać! [2]

Xbox One X wyceniany jest na 499 dolarów. Za taką sumę kupilibyśmy teraz podstawowe wersje i PlayStation 4, i Xboksa One S.

Podobnie ma się teraz rzecz z Xboksem One X i klasycznym Xboxe One (S). Jest jednak zasadnicza różnica - cena. Podstawową wersję konsoli można bez problemu wyrwać nawet poniżej 1000 zł i to z grą w zestawie, co jest - trzeba przyznać - bardzo atrakcyjną ofertą. A One X? Po ogłoszeniu ceny nowego urządzenia złapałem się za głowę - 499 dolarów, co w naszym kraju wyniesie pewnie jakieś 2200 zł. Doliczając do tego jedną lub dwie gry do zestawu, drugiego pada, jakiegoś Kinecta... Ojej, wychodzi zawrotna suma. Suma, za którą kupilibyśmy podstawowe wersje i PlayStation 4, i Xboksa One S. Z wybranymi grami lub jakimś tanim telewizorem Full HD.

Xbox One X? Microsofcie... to po prostu nie może się udać! [3]

Microsoft Xbox One X - specyfikacja, premiera i cena nowej konsoli

Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że nie chodzi mi tutaj wyłącznie o stosunkowo wysoką cenę urządzenia. Wszystko rozchodzi się o to, czy będzie ona uzasadniona, czy spełni ona założenie bezproblemowego i płynnego grania w 4K, bo w końcu tego oczekiwać będą osoby kupujące "iksa". Od dłuższego czasu powtarzam, że świat nie jest jeszcze gotowy na tak wysoką rozdzielczość i zdania tego będę się trzymał jeszcze przez długi czas. Skoro nawet pecety z najdroższymi kartami graficznymi i wysokotaktowanymi wielordzeniowymi procesorami nie zawsze są w stanie poradzić sobie z nowoczesnymi grami w 4K, to dlaczego ma to zrobić kilkukrotnie tańsza maszynka do gier wideo? To jasne, że będziemy musieli liczyć się z kompromisami. Umówmy się, słynne "60 FPS w 4K" to nadal pieśń przyszłości, przynajmniej jeśli mówimy o wysokobudżetowych tytułach. Kojarzycie nadchodzące Destiny 2? Twórcy gry zapowiedzieli już 30 FPS na wszystkich konsolach (również w Full HD), a to pewnie nie ostatni tego typu przypadek, że przewaga nowych urządzeń jest niwelowana na starcie. Wysoka rozdzielczość czy nieco lepsza grafika to według mnie zdecydowanie zbyt mało. Doprawdy, nie ma to jak wydać gruby szmal na konsolę, by "cieszyć się" rozgrywką na granicy płynności.

Xbox One X? Microsofcie... to po prostu nie może się udać! [4]

Nie możemy też zapominać o grach przeznaczonych dla Xboksa. Microsoft na E3 nie zaprezentował moim zdaniem niczego, co specjalnie zachęcałoby do nabycia modelu One X. Forza Motorsport 7? No fajnie, ale jedna jaskółka wiosny przecież nie czyni. Pozostałe tytuły na wyłączność platformy Microsoftu nie zrobiły na mnie jakiegoś porażającego wrażenia. Prawdziwy problem to jednak nie tyle brak ciekawych tytułów, bo te jeszcze można na siłę znaleźć, a w przyszłości jeszcze na pewno coś dobrego się pojawi. Prawdziwa komplikacja to... program Xbox Play Anywhere, dzięki któremu pecetowcy mogą cieszyć się wszystkimi grami z Xboksa. Przez to na dobrą sprawę nie możemy teraz mówić o jakichkolwiek tytułach stricte ekskluzywnych dla konsoli Microsoftu. Tak na zdrowy rozum, po co mam kupować "iksa", skoro mój średniej klasy komputer poradzi sobie Forzą i innymi Gears of Warami? Xbox One X ma tutaj ten mały plusik, że da radę uruchomić wybrane tytuły z Xboksa 360 czy pierwszego Xboksa. Fajny bajer, ale nowa konsola powinna się reklamować nowymi grami, a nie starymi - te powinniśmy traktować tylko i wyłącznie jako miły dodatek.

Xbox One X? Microsofcie... to po prostu nie może się udać! [5]

O ile jednak zakup tej maszynki z mojej perspektywy jest całkowicie pozbawiony sensu, to jednak ktoś w innej sytuacji może taką opcję już rozważać. Załóżmy, że jest sobie osoba wykorzystująca wykorzystująca komputer (niech będzie laptop) w zasadzie tylko do przeglądania Internetu lub pracy, a na ścianie wisi nowy telewizor wyświetlający obraz w rozdzielczości 4K. W grę wchodzi zatem tylko konsola, najlepiej radząca sobie z tak dużą ilością pikseli, czyli PS4 Pro lub Xbox One X. No i znowu szybkie porównanie obu urządzeń, czyli cena i dostępne gry. ~1600 zł i Uncharted, Bloodborne czy Horizon: Zero Dawn kontra ~2200 zł i Forza, Gears of War lub Halo. Cóż, tutaj wybór to już kwestia indywidualna, ale chyba nie tylko ja widzę, że konsola Japończyków jest w tym wypadku nieco atrakcyjniejszym rozwiązaniem.

Xbox One X? Microsofcie... to po prostu nie może się udać! [6]

Kto wie, jeśli w przyszłości otrzymamy jeszcze kilka naprawdę solidnych gier na tę platformę, a pod względem płynności i grafiki rzeczywiście będzie widoczna różnica względem maszynek Sony, to może Xbox One X ma jakąś szansę na sukces?

Niestety, Microsoft nowym Xboksem niechcący przekazał nam do wiadomości, że na rynku konsol nie zamierza już walczyć ceną czy grami na wyłączność, lecz ogromną mocą obliczeniową. Cóż, tak naprawdę chyba nie tego wszyscy potrzebujemy najbardziej. Mimo wszystko z wszelkimi osądami lepiej wstrzymać się do momentu, jak One X już będzie na rynku. Wtedy będziemy mogli ocenić, czy dodatkowe teraflopy rzeczywiście robią różnicę. Ciekaw jestem również bezpośredniego porównania konsoli z PS4 Pro. Nie zaprzeczam, że mój niesmak nowym Xboksem w głównej mierze spowodowany jest rozczarowującą konferencją Microsoftu z E3. Po prostu na ten moment to wszystko zapowiada się bardzo słabo i mnie osobiście w ogóle nie przekonuje. Kto wie jednak, jeśli w przyszłości otrzymamy jeszcze kilka naprawdę solidnych gier na tę platformę, a pod względem płynności i grafiki rzeczywiście będzie widoczna różnica względem maszynek Sony, to może Xbox One X ma jakąś szansę na sukces? Ja jednak tego jakoś nie potrafię sobie wyobrazić.

Twoja ocena publikacji:
85
Liczba komentarzy: 153

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.