Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

To już koniec Google Nexusów. Czy będziemy tęsknić za nimi?

Piotr Piwowarczyk | 10-10-2016 09:00 |

To już koniec Google Nexusów. Czy będziemy tęsknić za nimi? Wraz z debiutem smartfonów Google Pixel zakończyła się pewna epoka w świecie urządzeń mobilnych, która wyraźnie odcisnęła swoje piętno. Skoro przeglądarkowy gigant wystartował z całkowicie nową serią telefonów sygnowanych już tylko swoim logo, stało się jasne, że koniec marki Nexus jest już tylko kwestią czasu. Zapewne wielu z Was ma sentyment do tych urządzeń, chociażby z powodu (nadal) mocnych podzespołów i czystego systemu operacyjnego, często także niskich cen. Tuż po prezentacji nowych Pixeli wszyscy mieliśmy Google za złe, że są wyceniane na niemal dwukrotność najbardziej udanych Nexusów w historii. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że nie wszystkie urządzenia z tej serii były tanie. To dobry zatem moment, by przypomnieć sobie wszystkie urządzenia z tej rodziny i zastanowić się, czy naprawdę jest czego żałować.

Koniec ery Nexusów to dobry moment na to, by przypomnieć sobie wszystkie urządzenia z tej słynnej rodziny i zastanowić się, czy naprawdę jest czego żałować. W końcu nie wszystkie smartfony należały do udanych...

To już koniec Google Nexusów. Czy będziemy tęsknić za nimi?  [1]

Krótko słowem wstępu warto zaznajomić mniej obeznanych w temacie, że marka Nexus po raz pierwszy pojawiła się w 2010 roku. W jej skład wchodzić miały smartfony oraz tablety z czystym systemem Android. Główne założenie było takie, by stworzyć jakąkolwiek konkurencję dla hitowych i przełomowych iPhone'ów/iPadów. W dużym skrócie Nexusy miały być urządzeniami klasy premium, tzn. miały zapewnić odpowiednio wysoki poziom wydajności oraz solidne wykonanie, tłumaczące w jakimś stopniu sugerowaną cenę. Choć firma Google zapewniała pełne wsparcie, kampanię marketingową czy dystrybucję (poprzez choćby sklep Google Store), produkcją zajmowały się już inne przedsiębiorstwa, takie jak LG, Huawei czy Samsung. No, ale przejdźmy jednak do konkretów. Co to właściwie były te całe Nexusy i czy zawsze były one warte uwagi?

To już koniec Google Nexusów. Czy będziemy tęsknić za nimi?  [2]

Widoczny powyżej telefon to Nexus One produkcji HTC, czyli pierwsze urządzenie z rodziny Nexus. Wygląda jak relikt przeszłości, prawda? Nic dziwnego - jego premiera miała miejsce 5 stycznia 2010 roku. Tak, grubo ponad sześć lat temu, a więc całą wieczność w świecie smartfonów, które tak szybko przecież ewoluują. Przekątna ekranu wynosi (zaledwie) 3,7 cala, a jego rozdzielczość to oszałamiające 800 x 480 pikseli, co daje zagęszczenie na poziomie 252 ppi. W środku drzemie procesor Qualcomm QSD8250 (jeden rdzeń pracujący z częstotliwością 1 GHz) wspomagany przez 512 MB RAM-u i grafikę Adreno 200. Zastosowana bateria miała pojemność 1400 mAh. System operacyjny do Android w wersji 2.1 Eclair, jednak szybko doczekał się aktualizacji do nowszych wersji - był to pierwszy telefon z Androidem 2.2 Froyo. Smartfon wyposażony był również w tylny aparat 5 Mpix z diodą LED. Cena startowa? Wcale nie taka niska - 529 dolarów. Były to jednak czasy taniego dolara, więc na nasz rynek wbrew pozorom wcale nie była aż tak bardzo zaporowa. Urządzenie zebrało dobre recenzje, jednak do miana "iPhone killer" trochę mu zabrakło. Pierwsze wyniki sprzedaży były poniżej oczekiwań.

To już koniec Google Nexusów. Czy będziemy tęsknić za nimi?  [3]

Niestety, sytuacja z następcą Nexusa One wcale nie wyglądała lepiej. Nexus S od Samsunga wydany został niespełna rok później. Pod względem technologicznym mało urządzeń mogło się z nim równać - tym razem zastosowano procesor Samsung Exynos 3110, dodano przedni aparat 0,3 Mpix, nieco powiększono baterię (do 1500 mAh) oraz ekran telefonu (do 4 cali, przy zachowaniu tej samej rozdzielczości, jednak już typu Super AMOLED). Teoretycznie wspaniały smartfon jak na tamte czasy, jednak narzekano na bardzo budżetową, plastikową obudowę, brak slotu na kartę microSD, brak radia czy wysoką cenę (ponownie 529 dolarów). Zabrakło jakichś charakterystycznych czy przełomowych rozwiązań, a ponadto telefon ten zadebiutował w dosyć mało szczęśliwym momencie. Furorę robił wtedy niemal bliźniaczy model Galaxy S tego samego producenta, który sprzedawany był jednak w zauważalnie niższej cenie. W każdym razie Nexus S to smartfon ciekawy, jednak to nadal nie było to...

To już koniec Google Nexusów. Czy będziemy tęsknić za nimi?  [4]

Apple domaga się zaprzestania sprzedaży Galaxy Nexus

Kolejnego Nexusa, a dokładniej już Galaxy Nexusa, znowu wyprodukował Samsung. Telefon zaprezentowany został 18 października 2011 roku. Tutaj postęp względem poprzednika był już wyraźny. Zdecydowano się zastosować większy ekran z większą ilością pikseli (nieco zakrzywiony Super AMOLED 4,65 cala, 1280 x 720), zdecydowanie wydajniejszy procesor (dwurdzeniowy TI OMAP 4460 1,2 GHz) i grafika (PowerVR SGX540), 1 GB RAM czy najnowszą wersję Androida 4.0 Ice Cream Sandwich. Na każdym kroku widać było, że to urządzenie z najwyższej półki, o czym świadczyła dodatkowo obsługa standardów NFC czy MHL. Potwierdzały to zresztą recenzje. Ciekawie miała się sprawa z ceną - w oficjalnej dystrybucji telefon kosztował 649 dolarów, ale już w sklepie Google - 399 dolarów. Niemniej, duża część użytkowników zauważała samoczynne zmniejszanie lub zwiększanie poziomu głośności, niektórzy mieli również problemy z pamięcią USB. Te oraz inne mankamenty z pewnością zaważyły na ogólnej opinii o tym smartfonie.

To już koniec Google Nexusów. Czy będziemy tęsknić za nimi?  [5]

Jak więc łatwo można zauważyć, początki serii były nieco burzliwe. Z jednej strony otrzymywaliśmy porządne i wydajne urządzenia, z drugiej jednak konkurencja miała lepsze/bardziej opłacalne. Prawdziwy przełom w serii nadszedł w momencie, gdy za Nexusy wzięli się Koreańczycy z LG. Zmiana producenta zdecydowanie wyszła Google na dobre. Zaprezentowany w październiku 2012 LG Nexus 4 nadal co prawda sprawiał wrażenie "tego lepszego" od innych (szczególnie dzięki wyróżnieniu na obudowie napisu Nexus), jednak dzięki znacznie niższej cenie (już od 299 dolarów!) cieszył się zdecydowanie większą popularnością. Niestety, dostępność i cena tego modelu w Polsce nie wyglądała do końca tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, ale mimo wszystko wszyscy byli zgodni co do tego, że to po prostu najlepszy z dotychczasowych Nexusów, nawet pomimo swoich wad (przeciętny aparat, niewymienialna bateria, brak slotu na kartę microSD).

To już koniec Google Nexusów. Czy będziemy tęsknić za nimi?  [6]

Po sukcesie "czwórki" postanowiono iść za ciosem. LG Nexus 5 to smartfon sprzed 3 lat i godnie zastąpił on poprzednika na rynku. Choć najtańsza wersja była nieco droższa (349 dolarów), telefon nadal uznawany był za bardzo opłacalny wybór, szczególnie na Zachodzie. Pod względem specyfikacji i możliwości bardzo przypomina on dzisiejsze urządzenia - na pokładzie znajduje się Snapdragon 800, 2 GB RAM, 16 lub 32 GB pamięci wewnętrznej, a niemal 5-calowy ekran cechuje się rozdzielczością Full HD. Co tu dużo mówić - na papierze i w praktyce to cudowny smartfon, który nawet na naszym rynku cieszył się sporą popularnością. Gdybym miał wskazać Nexusa idealnego, wybrałbym właśnie "piątkę". Dlaczego? Świetny stosunek ceny do jakości, ogromna wydajność (na tamte czasy), super płynny, czysty system... Czego chcieć więcej? No, może wymienialnej baterii i dodatkowego slotu na kartę microSD. I dłuższego wsparcia dla aktualizacji. Mimo wszystko nawet dziś telefon ten nie sprawia wrażenia przestarzałego, a to już coś.

Polska premiera Nexusa 5 w styczniu 2014 roku

To już koniec Google Nexusów. Czy będziemy tęsknić za nimi?  [7]

Kontrowersje związane z serią pojawiły się ponownie przy wydaniu Nexusa 6, tym razem produkcji Motoroli. Podobnie jak w przypadku "piątki", tak i tutaj cyferka w nazwie oznaczała przekątną ekranu. Mamy zatem do czynienia z pierwszym w serii phabletem z ekranem o przekątnej dokładnie 5,96 cala o rozdzielczości QHD (2560 x 1440 pikseli). Specyfikacja oczywiście pozostała topowa - Snapdragon 805 i 3 GB RAM mówią same za siebie. Postarano się także przy wykonaniu obudowy (szkoda tylko, że jest taka śliska...), zadbano także o stosunkowo niewielkie jak na tą przekątną wymiary, co przy niemal 6 calach ma duże znaczenie. Zawiódł niestety przede wszystkim system - Android 5.0 Lollipop zwyczajnie nie był jeszcze gotowy na nowego Nexusa (albo na odwrót?). Użytkownik wcale nie miał w tym przypadku zagwarantowaną płynność działania. Ponownie za urządzenie Google zażądano niemal 650 dolarów, co może i było uzasadnione w tym przypadku, to jednak nie przyczyniło się sukcesu "szóstki". Mimo wszystko, większość osób wolałaby chyba jednak zmieścić swojego smartfona w kieszeni...

Motorola Nexus 6 z odstającą klapką i puchnącym akumulatorem

To już koniec Google Nexusów. Czy będziemy tęsknić za nimi?  [8]

Konferencja Google - Nadchodzi Nexus 5X, Nexus 6P i Android 6.0

Tak oto wkraczamy do historii najnowszej. Niespełna rok temu, dokładnie 29 października 2015 zaprezentowano aż dwa nowe Nexusy. Były to modele 5X, czyli następca "piątki" ponownie od LG, oraz 6P - kolejny phablet, tym razem od chińskiego Huawei. LG Nexus 5X względem swojego prawowitego poprzednika wyposażony został w nieco większy ekran (5,2 cala Full HD), szybszy procesor (Snapragon 808), jednak niestety pożałowano RAM-u - pamięci tej znalazło się tylko 2 GB, co w dzisiejszych czasach jest w zasadzie tylko niezbędnym minimum. Na całe szczęście czysty Android 6.0 więcej nie wymaga. Telefon zaopatrzono także w czytnik linii papilarnych i port USB typu C. 5,7-calowy Huawei Nexus 6P otrzymał z kolei trochę lepsze bebechy w postaci Snapdragona 810 i 3 GB RAM-u. Brzmi nieźle? Teoretycznie tak. W obu przypadkach jednak nieco zabrakło do ideału - a to problemy z płynnością, a to ergonomia mogłaby być lepsza, a to konkurencja wcale nie jest gorsza... W każdym razie smartfony te straciły już nieco tego blasku, którym cechował się chociażby Nexus 5. 5X nigdy nie był i nie miał być typowym flagowcem, a choć ustalona cena nie była tragiczna (429 dolarów), model ten zaginął gdzieś w gąszczu innych, nie mniej ciekawych urządzeń. 6P z kolei... umówmy się, że nie jest to urządzenie dla wszystkich, przez co siłą rzeczy musi pozostać tylko ciekawostką. Choć to bez wątpienia niezły phablet.

To już koniec Google Nexusów. Czy będziemy tęsknić za nimi?  [10]

Warto wspomnieć też o tym, że rodzina urządzeń Nexus to nie tylko smartfony, lecz także tablety. Te również cieszyły się niemałą popularnością, a już szczególnie ten z cyferką 7. Urządzenie wyprodukowane zostało przez firmę ASUS, swoją premierą miało 27 czerwca 2012 roku. Oferowało znakomity stosunek ceny do jakości, nie wspominając już o mocnych podzespołach (NVIDIA Tegra 3 T30L) i czystym Androidzie 4.1 Jelly Bean. Sukces był tak duży, że rok później wydano odświeżoną "siódemkę", już ze Snapdragonem 600 i 2 GB RAM. Tablet ten po dziś dzień uchodzi za synonim świetnego 7-calowca, więc to chyba o czymś świadczy. Ponadto pojawiły się jeszcze dwa urządzenia: Nexus 10 od Samsunga oraz Nexus 9 od HTC (dokładnie w tej kolejności). Oba w gruncie rzeczy powszechnie uznawane są za porządne tablety, jednak wielkiej furory nie zrobiły, głównie ze względu na wygórowaną cenę.

To już koniec Google Nexusów. Czy będziemy tęsknić za nimi?  [9]

Z okazji premiery Pixeli serwis Business Insider przygotował zestawienie cen smartfonów z rodziny Nexus, w odpowiedzi na zarzuty, że nowe telefony Google są zbyt drogie. Z powyższego wykresu łatwo wywnioskować jedną rzecz - Nexusy faktycznie tanie były tylko wtedy, gdy za ich produkcję odpowiadało LG. Szczególnie jest to widoczne w przypadku urządzeń z numerkami 4 i 5. Cóż, jeśli się dobrze przyjrzeć, to może i rzeczywiście wcale nie przesadzono z wyceną Pixeli... W końcu oferują absolutnie topową specyfikację, najnowszego Androida bez nakładek, obudowę z certyfikatem IP53... Mimo wszystko nie mogę pozbyć się wrażenia, że Google świata nimi nie zawojuje. Już teraz pojawiają się głosy oburzonych internautów, którzy w tej cenie kupili by dwie sztuki chińskich OnePlus 3 lub Xiaomi Mi5(S). I mają moim zdaniem sporo racji. W czasach tanich i bardzo udanych flagowców z Państwa Środka mało kto zdecyduje się przepłacić w zasadzie tylko za czysty system bez nakładek. Szczególnie w naszym kraju, gdzie Pixel oficjalnie nie jest dostępny.

To już koniec Google Nexusów. Czy będziemy tęsknić za nimi?  [11]

W każdym razie wniosek na sam koniec pozostaje jeden i jest on bardzo prosty: najlepsze Nexusy to te najtańsze.

Dziś historia zatacza koło. HTC wzięło się za pierwszego Nexusa, a teraz składa Google Pixele, lecz już bez swojego logo. Powstaje zatem pytanie, czy powtórzą one sukces Nexusów? Biorąc pod uwagę wszystkie urządzenia w tej serii najlepiej będzie, jeśli bezpiecznie odpowiem: zależy których. Moim zdaniem do "czwórki" i "piątki" nie mają startu, ponieważ są zwyczajnie za drogie, a poza tym jest jeszcze pokaźne grono tańszych i nie gorszych konkurentów. Cenowo to poziom Galaxy Nexusa i Nexusa 6, a tu już można się kłócić, czy były to naprawdę udane smartfony - niemniej Pixele mogą osiągnąć podobną popularność co te właśnie urządzenia. W każdym razie wniosek na sam koniec pozostaje jeden i jest on bardzo prosty: najlepsze Nexusy to te najtańsze. Liczę zatem na to, że w przyszłości przeglądarkowy gigant pomyśli nad wprowadzeniem na rynek nieco bardziej budżetowych telefonów. Bezpośrednia konkurencja z Apple może jednak nie jest najlepszym pomysłem...

Czysty Android jest świetny? Nie, jest kiepski, podobnie jak Nexusy

12
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 19

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.