Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Przekręt nigeryjski, czyli jak nie dać się oszukać w sieci

Damian Marusiak | 20-01-2017 17:00 |

Przekręt nigeryjski, czyli jak nie dać się oszukać w sieciZ pewnością każdemu z was zdarza się coś sprzedać w Internecie. Drobniejsze bądź większe rzeczy np. elektronika. Ludzie masowo sprzedają w sieci smartfony, laptopy, konsole do gier, smartwatche czy inne tego typu wynalazki. Najczęściej przedmioty takie są wystawiane na popularnych stronach tj. Allegro czy OLX. Sprzedaż wartościowych rzeczy jest również doskonałą okazją do prób oszustw. Jednym z najbardziej wyrafinowanych prób wyłudzania sprzętu jest tzw. "przekręt nigeryjski". Początkowo nazwa ta była powiązana z wysyłaniem drogiego sprzętu do Nigerii, jednak wielokrotnie w ten sam sposób próbowano kraść elektronikę poprzez wysyłkę do innych krajów. Dlaczego o tym piszę? Chciałbym się bowiem podzielić swoją świeżą historią, sprzed kilku dni, kiedy to właśnie w ten sposób próbowano mnie oszukać na niemałą kwotę. Oczywiście nie dałem się oszukać, a samo zdarzenie było bodźcem do napisania poniższego felietonu. Niech to będzie ostrzeżenie dla ludzi, którzy w ten sposób wysyłają sprzęt.

Tajemniczy oszust zrobi wszystko, byleby tylko naiwna ofiara uwierzyła w jego czyste intencje. Taka osoba ma sprawdzone metody, aby pozyskać zaufanie potencjalnego sprzedawcy.

Przyznam, że o oszustwach dotyczących wyłudzania sprzętu elektronicznego w Internecie słyszy się zaskakująco mało. Prawdopodobnie z tego powodu bardzo często dochodzi do tego typu kradzieży. Pozwolicie, że na początku pokrótce przedstawię jak mnie próbowano w ostatnim czasie oszukać na niemałą kwotę 1500 zł. W serwisie OLX wystawiłem do sprzedaży smartfon Samsung Galaxy Note 4. Bardzo szybko na ogłoszenie odpowiedział tajemniczy człowiek, który pierwsze wiadomości do mnie wysyłał łamaną polszczyzną. Ewidentnie widać było, że odpowiedzi były kopiowane z tłumacza Google. Skoro rzekomy klient chciał nabyć ode mnie sprzęt to mógł od razu zacząć pisać perfekcyjnym angielskim prawda? W tej sytuacji jednak kilka pierwszych wiadomości było w kulejącym polskim języku, a później nagle zacząłem otrzymywać maile pisane właśnie perfekcyjnym angielskim. Kolejną podejrzaną akcją było sztuczne zawyżenie kwoty zakupu. Choć w aukcji podałem 1500 zł, to oszust momentalnie zaproponował 1900 zł plus jeszcze dodatkowo 200 zł na pokrycie kosztów wysyłki do Londynu. Ktoś naiwny pomyśli "Wow, trafiła mi się okazja. Wysyłam sprzęt do tego faceta!".

Przekręt nigeryjski, czyli jak nie dać się oszukać w sieci [5]

Oszustów w sieci nie brakuje. Warto o tym pomyśleć nim damy się łatwo oszukać.

Takie podbicie kwoty zakupu jest już de facto potwierdzeniem, że mamy do czynienia z oszustem, który próbuje wyłudzić od nas sprzęt. Nie ważne na jaką kwotę i co to dokładnie będzie. Wystarczy, że proponowana cena jest wyższa niż ta podana w aukcji. Jeszcze pokrywa koszty wysyłki. Można by rzec, prawdziwy rarytas. Jest to jednak zagranie czysto psychologiczne. Ktoś naiwny da się w tym momencie nabrać, natomiast oszust jest zadowolony bo złapał w swoją sieć kolejną ofiarę. Zaiste, to bardzo wyrafinowana próba oszustwa, zwłaszcza gdy następnym krokiem jest wysłanie spreparowanej wiadomości z angielskiego (ale nie tylko) banku z informacją o zatwierdzonej transakcji. Jest jednak drobny szkopuł. Aby rzekomo sfinalizować płatność, należy w odpowiedzi na wiadomość wysłać... potwierdzenie nadania przesyłki. W tym momencie powinna się już zapalić nie żółta, a czerwona lampka. Po pierwsze, żaden bank w ten sposób nie działa. Jeśli jest dokonany przelew, to od razu jest wysyłany na konto odbiorcy. Nie można mówić o sytuacji, w której bank wymaga jakiekolwiek potwierdzenia wysłania sprzętu w celu sfinalizowana płatności. Jeśli w tym momencie wyślemy bezmyślnie cenną elektronikę, a na dodatek paczka przekroczy granicę Polski, wówczas jest już po wszystkim. Sprzęt już do nas nie wróci i jesteśmy stratni nie rzadko na bardzo wysokie koszta. Oszust jest z siebie zadowolony, ponieważ bez najmniejszego problemu okradł kolejną osobę.

Przekręt nigeryjski, czyli jak nie dać się oszukać w sieci [1]

Spreparowana wiadomość rzekomo wskazująca, że płatność została dokonana. Transakcja jednak nie dobiegnie końca, póki nie prześlemy... potwierdzenia nadania przesyłki.

Jeśli w porę się opamiętamy i zdamy sobie sprawę, że mamy do czynienia z bardzo skrupulatną formą wyłudzania sprzętu, wówczas możemy oszczędzić sobie mnóstwa nerwów i nieprzyjemności. Jeśli przez kilka godzin od momentu otrzymania pierwszej wiadomości z "banku" nie będziemy reagować, wówczas najprawdopodobniej przyjdzie druga wiadomość. Nie będzie ona jednak miała tak przyjemnej treści jak poprzednia. Wręcz przeciwnie. Jest to po prostu groźba na wypadek niedostosowania się do zaleceń, czyli jeśli nie odeślemy potwierdzenia nadania przesyłki. Często oszust aby wymusić na potencjalnej ofierze dostosowanie się do warunków umowy grozi, że sprawę przekaże brytyjskiej policji, "znajomym adwokatom ojca" a nawet FBI czy Interpolowi. W tej sytuacji nie dajcie się zwieść, jest to zwykłe czcze gadanie, którego celem jest tylko i wyłącznie nastraszenie sprzedającego. Typowe psychologiczne zagranie, które niestety ale zbyt często przynosi zamierzone skutki. Ludzie bojąc się, że do ich drzwi zapuka policja albo prokuratura, po prostu wysyłają swój sprzęt oszustowi. Na takie maile nie warto w ogóle reagować, bowiem mamy do czynienia z przekrętem.

Przekręt nigeryjski, czyli jak nie dać się oszukać w sieci [2]

Druga spreparowana wiadomość, w której bank rzekomo ostrzega przed konsekwencjami nie dostarczenia potwierdzenia nadania przesyłki.

Zwróćcie uwagę na fragment poniższego maila, którego otrzymałem od tajemniczego mężczyzny. Wiadomość przyszła jeszcze zanim dostałem rzekome potwierdzenie transakcji z banku. Podany od razu został adres dostawy, a na dodatek osoba ta pozdrawia mnie słowami "Niech Bóg mnie błogosławi". Często oszuści piszą, że są księżmi albo że pracują dla kościoła. To kolejna próba zdobycia zaufania i uwiarygodnienia swojej historii. Nie należy absolutnie wierzyć takim zapewnieniom. W trakcie otrzymywania tych wszystkich wiadomości, zacząłem w Internecie przeglądać materiały dotyczące tzw. "oszustwa nigeryjskiego". Nazwa wzięła się z tego, że bardzo duża liczba wyłudzonych towarów wysyłana była właśnie do Nigerii. Niemniej często zdarza się także, że paczki wysyłane są do Anglii, a nawet do Stanów Zjednoczonych. Im więcej przeglądałem takich treści w sieci, tym bardziej byłem zdumiony tym, ile osób dało się nabrać na te sztuczki. Masowe wyłudzenia zaczęły być dokonywane od 2015 roku, a przynajmniej na to wskazują daty od kiedy ludzie zaczęli opisywać swoje historie. Jak widać w dwa lata po wybuchu tej afery nadal nic się nie zmieniło, oszuści w dalszym ciągu bawią się w Internecie na całego. Przeszukują aukcje na Allegro oraz OLX, wyłapują ciekawe sprzęty elektroniczne i zaczynają mamić potencjalne ofiary wyższym zarobkiem.

Przekręt nigeryjski, czyli jak nie dać się oszukać w sieci [3]

Treść maila, którego otrzymałem od oszusta. Nazwisko z pewnością jest fałszywe, pod wskazanym adresem również najprawdopodobniej nikt nie mieszka.

Niestety nikt nie jest w stanie pomóc ludziom, którzy dali się oszukać. Ani polska policja, ani brytyjska, ani nawet nigeryjska nie jest w stanie (albo po prostu nie chce) pomóc. Wprawdzie wszyscy poszkodowani mogą kontaktować się z Interpolem, jednak do dzisiaj nie słychać nic o schwytaniu tej szajki (bo tak to chyba już można nazwać) bandytów. Osoby, które straciły sprzęt dostały gorzką nauczkę, aby nie wierzyć ślepo osobom, które chcą od nich kupić drogi sprzęt elektroniczny. Czasem wystarczy dwa razy się zastanowić czy warto wchodzić w takie interakcje. Lepiej po prostu poczekać, aż znajdzie się godny zaufania kupiec, którego można zweryfikować. Niech ta historia będzie dla wielu przestrogą, być może natrafią na ten artykuł i dzięki niemu zaoszczędzą nie tylko na pieniądzach ale i na własnych nerwach.

Przekręt nigeryjski, czyli jak nie dać się oszukać w sieci [4]

Kolejna spreparowana wiadomość - tym razem pochodząca rzekomo z Allegro.

19
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 48

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.