.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia

Przemysław Banasiak | 09-11-2018 13:00 |

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestiaGotowe zestawy komputerowe są często droższe od rozwiązań składanych na własną rękę z poszczególnych części. O ile Kowalski czy Nowak nie zwraca na to większej uwagi, tak entuzjaści tacy jak czytelnicy PurePC już tak. Jaki jest powód? Chęć zarobku przez sklepy i wielkie marki? Autorskie rozwiązania? Wyższa jakość stosowanych elementów? Cóż, wszystko zależy od danego producenta. My korzystając z okazji, że byliśmy w Chinach postanowiliśmy zobaczyć jak wygląda to w przypadku giganta na rynku sprzętu dla graczy. Mowa o Tajwańskiej firmie MSI oraz ich najnowszym zestawie w postaci Trident X, w skład którego wchodzą procesory Intel Core 9. generacji oraz karty graficzne NVIDIA GeFroce RTX 2000.

Autor: Przemysław Banasiak

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [1]

Płyta w MSI Trident X to klasyczne Mini ITX, bez problemu może zostać wymieniona na każdą inną propozycję w tym standardzie.

Wizyta w chińskiej fabryce MSI Shenzhen Baoan to była nie tylko świetna okazja do rzucenia okiem na proces produkcji płyt głównych i kart graficznych, ale również gotowych zestawów komputerowych. Mowa zarówno o maszynach gamingowych, jak i niewielkich biurowych rozwiązaniach a'la NUC. Dzisiaj skupimy się na tych pierwszych, bowiem miałem możliwość prześledzenia wszystkich etapów powstawania najnowszych komputerów MSI Trident X i uwieczniłem to dla Was na zdjęciach. Mowa o zestawie rozmiarów konsoli (130 x 383 x 396 milimetrów), który prócz podświetlenia RGB LED oferuje szalenie wysoką wydajność za równie sporą cenę. W skład Trident X wchodzi procesor Intel Core Core i9-9900K lub i7-9700K oraz karta graficzna NVIDIA GeForce RTX 2080 Ti, 2080 lub 2070. Dokładna specyfikacja zależna jest od wybranego modelu. Prócz tego dostajemy płytę główną w formacie mITX i na chipsecie Z370 oraz modularny zasilacz od FSP. Za dźwięk odpowiada kodek Raltek ALC1220, zaś za sieć kontroler Intel I219-V. Dostępna też jest oczywiście łączność bezprzewodowa.

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc16]

Zarówno GPU, CPU jak i zasilacz mają swoje oddzielne obiegi powietrza. SSD M.2 doczekało się zaś termopada łączącego nośnik z panelem bocznym.

Panel I/O z przodu oferuje po jednym USB 3.1 Gen 1 typu A i C, jedno USB 2.0 oraz porty na słuchawki i mikrofon - względem poprzedniej generacji zabrakło HDMI, bowiem Tajwańczycy powoli przestają wierzyć w konsumenckim boom na VR. Z tyłu zaś znajdziemy jedno złącze PS/2, dwa USB 2.0, po jednym DisplayPort 1.2 oraz HDMi 1.4, dwa USB 3.1 Gen, po jednym USB 3.1 Gen 2 typu A i C, RJ-45 oraz porty audio. Z wartych odnotowania ciekawostek na pewno trzeba zaznaczyć, że GPU, CPU i PSU mają swoje oddzielne obiegi powietrza. Dodatkowo dojrzałem, że sekcja zasilania płyty głównej pozbawiona jest własnego radiatora - chłodzi ją cooler procesora. Nie jest to jednak problemem i można osiągnąć stabilne OC do 5.0 GHz. Jeśli chodzi o chłodzenie to tym razem SSD M.2 doczekało się termopada, które przenosi ciepło na zewnętrzną obudowę stanowczo obniżając temperatury nośnika. Tyle teorii, pora na oglądanie zdjęć!

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc17]

Do testowania komputerów MSI wykorzystuje między innymi syntetyczne oprogramowanie z Furmarkiem i Cinebenchem na czele.

Linie montażowe dla MSI Trident X znajdują się dokładnie między sekcją kart graficznych, a płyt głównych. Przy ich kompletowaniu i składaniu pracuje całe zatrzęsienie osób i widać wyraźnie, że to produkt ważny dla Smoczego Giganta. Co ciekawe Tajwańczycy są również producentem OEM dla dwóch innych wielkich marek dla graczy, ale nie zdradzę wam o kim mowa. Powiem tylko, że zupełnie się tego nie spodziewałem. Wszystkie z komputerów są testowane, zarówno zautomatyzowanymi skryptami, jak i przez ludzi. Wśród stosowanego oprogramowania występuję również to, którego używamy na łamach PurePC. Między innymi Furmark dla kart graficznych czy Cinebench dla procesorów. Sama fabryka jest bardzo duża, acz mowa o budynku rozległym i niskim, a nie wysokich, tłocznych i głośnych halach.

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc1]

Tutaj montowane są najnowsze, kompaktowe MSI Trident X. Czyli szalenie wydajne i równie drogie gotowe komputery dla graczy.

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc2]

Ktoś ma ochotę na procesor Intel Core 9. generacji?

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc3]

Niby zwykły riser PCIe, a jednak gniazdo zostało wzmocnione.

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc4]

W MSI Trident X lądują certyfikowane, modularne zasilacze od FSP.

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc5]

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc6]

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc7]

Panel przedni oraz górny, niestety wykonane z tworzyw sztucznych. Chociaż całkiem solidne to przy tej cenie mógłby to być metal.

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc8]

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc9]

O panie! Jeden taki komplet pamięci i przy obecnych cenach człowiek jest ustawiony... Nie powiem, przez chwilę o tym myślałem.

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc10]

A w tle... Furmark! A podobno producenci nie zalecają testować nim kart graficznych, bo potrafi popalić sekcje zasilania.

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc11]

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc12]

Niby RGB LED, ale źle to nie wygląda. Wręcz przeciwnie. Prawda?

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc13]

Cinebench R15! Czyli zupełnie jak w testach na PurePC. Chociaż do zdjęcia załapał się nie Trident X, a maluszek z Intel Celeron N4000 na pokładzie.

Produkcja MSI Trident X. Tak powstaje gamingowa bestia [nc14]

Jak widać więc po zdjęciach i samej maszynie, MSI Trident X to nie jest zwykły składak jakich wiele w sklepach. Mowa o produkcie od początku do końca autorskim, ale nie zamkniętym w swoim środowisku - w razie potrzeby modernizacji czy awarii po gwarancji bez problemu można wymienić płytę główną, kartę graficzną czy zasilacz na klasyczne podzespoły dostępne na rynku. To wcale nie takie oczywiste, biorąc pod uwagę niewielkie wymiary obudowy. Osobiście jestem zaskoczony, że Tajwańczycy tak dokładnie testują swoje sprzęty. Oczywistym jest, że nie wysyłają ich w ciemno do dystrybutorów, ale procedura testowa okazała się naprawdę rozbudowana i czasochłonna - od Furmarka dla GPU, przez Cinebench dla CPU, aż po testy automatyczne oraz te wykonywane przez wykwalifikowanych pracowników. Cóż, chociaż fanem gotowych maszyn gamingowych zdecydowanie nie jestem to jeśli kogoś stać i nie chcę się bawić w składanie własnego zestawu, nawet z pomocą naszego comiesięcznego zestawienia, lub potrzebuje czegoś małego do salonu to MSI Trident X wydaje się ciekawą i całkiem dobrą propozycją.

Twoja ocena publikacji:
7
Liczba komentarzy: 13

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.