.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Paczkomaty - historia zagubionej paczki i nieudolnej pomocy InPost

Mateusz Majchrzak | 12-06-2018 13:00 |

Paczkomaty - historia zagubionej paczki i nieudolnej pomocy InPostKto chociaż raz nie narzekał na firmę kurierską niech pierwszy rzuci kamieniem. Opóźnienia w dostawie przesyłek to rzecz, z którą prawie każdy się niestety spotkał i zapewne spotka się jeszcze w życiu nie raz. Złość związana z oczekiwaniem na paczkę szybko jednak mija jeżeli odbierzemy ją z poczty, od kuriera czy też z Paczkomatu. No właśnie... pojawiło się tutaj magiczne słowo klucz - "jeżeli". Zaginięcie przesyłki czy jej kradzież to zdecydowanie rzadszy proceder jednak nie możemy udawać, że nie występuje w ogóle. Sam kilkukrotnie doświadczyłem już konieczności składania reklamacji, a sami zapewne wiecie, że istnieje choćby klika przyjemniejszych rzeczy na świecie, niż wykłócanie się z przedstawicielem przewoźnika po czyjej stronie leży wina za zgubienie przesyłki.

Opóźnienia w dostawie przesyłek to rzecz, z którą prawie każdy się niestety spotkał i zapewne spotka się jeszcze w życiu nie raz.

Paczkomaty - historia zagubionej paczki i nieudolnej pomocy [3]

Sytuacja od której chciałbym zacząć miała miejsce w tym miesiącu. Ponieważ do domu wracam wieczorami, zmuszony zostałem do wysyłki paczki za pośrednictwem paczkomatu. Paczka elegancko zapakowana, gruby karton, 2 tony foli bąbelkowej, tak się rozpędziłem z tym zabezpieczaniem paczki, że przeskoczyłem z gabarytu A na B. Najważniejsze, żeby dotarła bezpiecznie do celu. Nie wiem ilu z Was miało już (nie)przyjemność nadawania paczki w ten sposób, więc pozwolę sobie to krótko opisać. Podchodzimy do paczkomatu, klikamy "nadaj paczkę", wypełniamy danymi, płacimy, otwiera się schowek, chowamy paczkę, zamykamy schowek. Koniec. Nic skomplikowanego prawda? Już miałem odwrócić się na pięcie dumny jak paw, że udało mi się sprostać nowemu wyzwaniu, aż tutaj nagle pojawiła się pewna myśl.

Paczkomaty - historia zagubionej paczki i nieudolnej pomocy [7]

"Cholera... był komunikat, że oszczędzają papier, blablabla, potwierdzenie nadania paczki ja i odbiorca dostaniemy e-mailem". Jakim e-mailem, skoro go nie podawałem?! SMSem żadnej informacji też nie dostałem. To był pierwszy moment, w którym poczułem, że coś tutaj nie gra. Od razu telefon do ręki i wykręcam numer na infolinie. Grzecznie informuję, że nadałem paczkę ale potwierdzenia jak nie było tak nie ma. Konsultantka próbuje mnie uspokoić, mówiąc że potwierdzenie dostaniemy na maila. Tłumaczenie, że nie ma takiej możliwości bo nie podawałem przy nadaniu paczki adresu mailowego nic nie zmienia. Dostaję jedynie polecenie, że mam dzwonić jutro, kurier odbierze paczkę, nada jej numer a oni mogą mi podać go telefonicznie.

Cóż... najprawdopodobniej otworzyła się nie ta skrytka co powinna i kurier nie miał możliwości wyjęcia mojej paczki. A to peszek...

Paczkomaty - historia zagubionej paczki i nieudolnej pomocy [2]

Czwartek. Dzwonię ponownie, bez problemu dostaję numer przesyłki, informacje o tym skąd i dokąd paczka jest zaadresowana Uff... jestem już spokojny, że w poniedziałek najpóźniej będzie na miejscu. W weekend zapomniałem już nawet o problemie. W poniedziałek wchodzę na stronę InPost, wybieram śledzenie przesyłek, wpisuję długi numer a tutaj niespodzianka. "Paczka oczekuje na wyjęcie z Paczkomatu przez doręczyciela. Stąd trafi do najbliższego oddziału InPost i wyruszy w trasę do Paczkomatu odbiorczego." Serio?! Od 4 dni paczki nikt jeszcze nie odebrał?! Kolejny telefon na infolinie. Znów zostałem uspokojony i poinformowany, że paczka jest już w magazynie i jutro powinna być na miejscu, a widoczna przeze mnie informacja jest zwyczajnie przestarzała. Kolejny dzień. Otrzymuję informacje od odbiorcy, że paczki nadal nie ma. Kolejna rozmowa z konsultantem.

Paczkomaty - historia zagubionej paczki i nieudolnej pomocy [6]

Jaką uzyskałem odpowiedź? Najprawdopodobniej otworzyła się nie ta skrytka co powinna i kurier nie miał możliwości wyjęcia moje przesyłki. Jak nie miał możliwości otwarcia Paczkomatu skoro paczka jest już w magazynie? Wtedy też dowiedziałem się, że paczka do żadnego magazynu nie trafiła i nadal leży tam gdzie została nadana. Skąd wcześniejsza informacja o magazynie, do tej pory nie mam pojęcia. Dodatkowo pytanie: "Czy mam zgłosić prośbę o przeszukanie Paczkomatu i wyjęcie przesyłki, żeby ruszyła w dalszą podróż?" Nie, niech leży tam dalej, może sama wyjdzie... Każdy następny dzień to telefon na infolinie i informacja, że jeszcze nie uzyskali odpowiedzi od oddziału (mimo że, mają na to 24h), więc nikt po przesyłkę jeszcze nie był. Sytuacja powtarza się kilkukrotnie, aż w końcu przyszło mi trafić na konsultanta, który bardziej się mną przejął i zorientował się, że ponaglenia o przeszukanie Paczkomatu owszem były składane jednak dotyczyły Paczkomatu odbiorcy, a nie miejsca, w którym paczka przeleżała już tydzień. Zgłosił to do odpowiedniego oddziału InPost, na następny dzień do kierownika, aż w końcu przyszła odpowiedź, że paczka zaginęła. To jest jednak sztuka, zgubić paczkę w miejscu, z którego nie została nawet wyciągnięta.

Paczkomaty - historia zagubionej paczki i nieudolnej pomocy [4]

Dotkliwy atak na InPost - wyciek danych ponad 50 tys. osób

Teraz przejdę do kwestii, o których nikt nie myśli dopóki nie są potrzebne - odszkodowania. InPost oferuje ubezpieczenie paczek, jednak w przypadku przesyłek Allegro, czy też nadawanych tych bezpośrednio w Paczkomatach, taka opcja nie istnieje. Dokonując powyższego wyboru akceptujemy regulamin i nic już nie możemy zrobić. Co zatem jeżeli zaginie paczka, która nie jest ubezpieczona? Możemy liczyć na odszkodowanie w wysokości dziesięciokrotności opłaty pobranej za nadanie paczki, czyli w przypadku gabarytu A będzie to maksymalnie 112,80 zł. Jak zakończy się moja sprawa? Czekam na odpowiedź, jednak patrząc na podobne historie, które można przeczytać w internecie , na odszkodowanie które zrekompensuje wartość zagubionego towaru nie mam co liczyć.

Paczkomaty - historia zagubionej paczki i nieudolnej pomocy [5]

Zdarzały się już sytuacje, że przez zamieszanie i kolejki panujące przy Paczkomatach InPost wydawane były paczki niewłaściwym osobom, na kontakt z infolinią czekało się ponad 1,5h po czym następowało rozłączenie. Regularnie przekierowywane są również paczki do innych maszyn bez zgody odbiorcy, a teraz po zmianie regulaminu za wysłanie paczki o złych gabarytach może zostać naliczona opłata w wysokości 246 zł brutto. Szkoda, zawiodłem się bardzo, naprawdę doceniam wygodę jaką oferuje taka forma nadawanie, ale teraz przekonałem się na własnej skórze, że wygoda nie zawsze idzie w parze z bezpieczeństwem i opłacalnością. Zwykłego "przepraszamy" do tej pory nie usłyszałem.

Twoja ocena publikacji:
16
Liczba komentarzy: 63

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.