Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Nowa Nokia 3310 to cień dawnej legendy i chwyt marketingowy

Arkadiusz Bała | 28-02-2017 14:00 |

Nowa Nokia 3310 to cień dawnej legendy i gratka dla hipsteróCzłowiek ma w sobie takie coś, co się nazywa "sentyment". To takie małe ustrojstwo, które siedzi gdzieś w głowie i podpowiada różne niestworzone rzeczy: że Morrowind miał fotorealistyczną grafikę, że komputery 15 lat temu były demonami szybkości albo że kasety VHS nadawały się do oglądania filmów. Innymi słowy sprowadza się to do tego, że kiedyś wszystko było lepsze. Telefony nie są tutaj żadnym wyjątkiem i w dobie smartfonów wiele osób chętnie wróciłoby do "klawiszowców" sprzed lat. No bo jak można nie chcieć ich powrotu, skoro na jednym ładowaniu wytrzymywały tydzień i nie tłukły im się wyświetlacze? A że nie można na nich było nawet głupiej prognozy pogody sprawdzić? Przecież to tylko zbędny bajer! W takie głosy wsłuchał się dział marketingu powracającej Nokii i przygotował dla wszystkich spragnionych powrót legendy sprzed lat - Nokii 3310... a w każdym razie to nam obiecał, bo pokazany na MWC telefon zdecydowanie nim nie jest.

Zaprezentowany na targach w Barcelonie telefon zdecydowanie nie jest powrotem legendarnej Nokii 3310.

Kiedy przeczytałem pierwszy raz plotki, że na targach MWC w Barcelonie zobaczymy powrót legendarnej Nokii 3310, podchodziłem do pomysłu mocno sceptycznie. Mówimy w końcu o telefonie, który nijak nie przystaje do współczesnych czasów. Nie chodzi tu nawet o sam fakt, że jest to feature phone. Takich w dalszym ciągu na rynku nie brakuje i prędko nie braknie. Nadal jest na rynku masa osób, które nie są gotowe by zrobić przeskok na smartfony. Szczególnie dotyczy to ludzi starszych. Tyle tylko, że współczesne klawiszowce to małe i leciutkie urządzonka, a nie cegłówki niczym oryginalna 3310. Nie wspomnę już nawet o innych problemach, takich jak chociażby kwestia ustandaryzowanych obecnie wejść na ładowarkę czy bardziej wyśrubowanych norm, które obecnie muszą spełniać takie produkty. Po cichu bardzo chciałem by pogłoski się sprawdziły, ale cała ta zapowiedź powrotu Nokii 3310 była po prostu nierealna.

Nowa Nokia 3310 to cień dawnej legendy i gratka dla hipsteró [1]

Kolejne dni przynosiły jednak nowe doniesienia o Nokii 3310. Obok serwisów "plotkarskich" zaczęły o niej pisać także bardziej wiarygodne źródła. Wyglądało na to, że faktycznie coś jest na rzeczy. Zresztą wtedy zdążyłem już przemyśleć rzecz na spokojnie i doszedłem do wniosku, że ten pomysł może wcale nie jest taki głupi. Panuje moda na sprzęt retro. Skoro ludzie chętnie kupują NES Classic Edition i to za astronomiczne czasem kwoty, to czemu podobny sukces nie miałby spotkać reedycji bodaj najbardziej kultowego telefonu w dziejach? Jakieś ziarno nieufności nadal jednak we mnie pozostało. W końcu to by było zbyt piękne. No i z przykrością stwierdzam, że tutaj niestety miałem rację.

Nowa Nokia 3310 to cień dawnej legendy i gratka dla hipsteró [4]

Przyszło MWC 2017 i Nokia zaprezentowała światu swoje nowe urządzenia. Wśród nich oczywiście wyczekiwany telefon nazwany "Nokia 3310". Nazwę piszę w cudzysłowie, bo poza nią nowy produkt Finów nie ma z klasykiem zbyt wiele wspólnego. Kiedy ostatni raz widziałem Nokię 3310, to nie wyglądała jak przerośnięte Tamagotchi, a takie było moje pierwsze skojarzenie po zobaczeniu nowego modelu. Cóż, producent ewidentnie próbował zagrać na kartę nostalgii i bez wątpienia mu się to opłaciło. Zainteresowanie opisywanym modelem jest bowiem gigantyczne. Mimo to prywatnie czuję się wręcz nieco oszukany. Czytając komentarze do wydarzenia mam wrażenie, że nie ja jeden.

Projektanci nowego telefonu w mojej ocenie kompletnie nie czują, co wyróżniało Nokię 3310 na tle reszty tego typu urządzeń.

Rozumiem chyba jaki efekt producent chciał osiągnąć. Nowa Nokia 3310 miała być czymś na wzór Forda Mustanga z 2005 roku, czyli samochodu, który jednoznacznie przywodził na myśl swój kultowy pierwowzór z 1968 roku, a jednocześnie pozostawał autem zupełnie na swoje czasy nowoczesnym. Czemu tutaj podobne podejście nie miałoby działać? Głównie dlatego, że projektanci nowego telefonu w mojej ocenie kompletnie nie czują, co wyróżniało Nokię 3310 na tle reszty tego typu urządzeń. Najbardziej widać to po designie. Jasne, jest tutaj kilka akcentów, które przywodzą na myśl kultową "cegłę" Finów: kształt przycisków, ramka wokół ekranu i niektóre wersje kolorystyczne to ewidentne nawiązania. Tylko czy gdyby urządzenie nosiło dowolną inną nazwę, to skojarzenia z 3310 byłyby tak jednoznaczne? Równie dobrze telefon mógłby być hołdem dla dowolnej innej Nokii z tego okresu: 3210, 3410, 8210, 6510, 5210 itd. Pewnie bardzo bym się ucieszył, gdyby tak wyglądający telefon rozpoczął nową serię nawiązującą do korzeni fińskiej marki, tylko niech on się inaczej nazywa. Nawet "3310 Classic" byłoby dużo lepsze i pasowałoby do dotychczasowej nomenklatury. Tymczasem patrzę na nowy model, a Nokii 3310 jak nie widziałem, tak nie widzę.

Nowa Nokia 3310 to cień dawnej legendy i gratka dla hipsteró [2]

Zresztą to nie koniec moich zastrzeżeń. Jedną z największych zalet starej 3310 był banalnie prosty w obsłudze interfejs. To była idealna komórka dla osób starszych. Widziałem już wiele przypadków, kiedy bez poważniejszych problemów posługiwały się nią osoby, dla których nawet dedykowane telefony dla seniorów były zbyt skomplikowane. Tutaj nowa "3310" wypada blado. Zastosowana platforma S30 ze swoją czterokierunkową nawigacją i trzema przyciskami funkcyjnymi może jedynie pomarzyć o takim poziomie intuicyjności. No ale zamiast tego dostajemy przynajmniej aparat o rozdzielczości 2 MP i przeglądarkę internetową! Zwłaszcza ta ostatnia to bardzo cenny nabytek, skoro telefon nie obsługuje nawet łączności 3G.

Nowa Nokia 3310 to cień dawnej legendy i gratka dla hipsteró [3]

Naprawdę szkoda, że HMD nie pokusiło się o wypuszczenie reedycji prawdziwej Nokii 3310. Przecież ten telefon nie musiałby być identyczny od strony technicznej. Można było dać bardziej pojemną baterię, skoro teraz jest taka możliwość. Można było dać nieco szybsze podzespoły, żeby oprogramowanie było bardziej responsywne. Można było nawet dać ten kolorowy wyświetlacz, ale zostawić chociaż interfejs inspirowany tym z oryginału. No i nie zmieniać designu, żeby to nadal była kultowa Nokia 3310. Przecież w czasach, kiedy ludzie fascynują się ponownie wynalazkami z poprzedniej epoki jak płyty winylowe czy klawiatury mechaniczne taki sprzęt mógłby znaleźć rzesze nabywców. Być może nawet większe niż ta nowa podróbka! No ale o tym nie będzie się nam dane przekonać. Dostaliśmy po prostu kolejnego chińskiego klawiszowca o nieco bardziej nietypowym wyglądzie.

Pewne jest jedno - z marketingowego punktu widzenia HMD trafiło na żyłę złota. Nowa Nokia 3310 przyciąga masę zainteresowanych.

Pewne jest jedno - z marketingowego punktu widzenia HMD trafiło na żyłę złota. Nowa Nokia 3310 przyciąga masę zainteresowanych, w tym także wśród ludzi niezainteresowanych branżą mobilną. Z tych tłumów wiele osób pewnie zdecyduje się na zakup, a nawet jeśli nie, to przynajmniej usłyszą o powrocie marki oraz jej nowych produktach. W ten sposób napędza się sprzedaż także smartfonów producenta. Szkoda tylko, że całość dzięki bardzo wyrachowanemu ciosowi wymierzonemu w nostalgię tych z nas, którzy nadal mają w pamięci oryginał. W tym momencie chyba jedyna sensowna rzecz, jaką mogę zrobić, to wyjąć z szuflady mój zakurzony egzemplarz prawdziwej Nokii 3310 i cieszyć się nim póki jeszcze działa.

Nowa Nokia 3310 to cień dawnej legendy i gratka dla hipsteró [5]

Źródło: PurePC
6
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 28

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.