Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Krótka historia upadku netbooków. Pamiętacie jeszcze ten sprzęt?

Krótka historia upadku netbooków. Pamiętacie jeszcze?Netbooki to specyficzne urządzenia, bardzo podobne do notebooków, jednak charakteryzujące się mniejszym ekranem oraz znacznie słabszymi podzespołami. Te stosunkowo tanie mini-laptopy miały w zasadzie wszystko, co potrzebne do odniesienia rynkowego sukcesu. Za główne atuty netbooków uznaje się stosunkowo niską cenę, niewielkie rozmiary i system operacyjny, który najczęściej był identyczny, jak w stacjonarnym pececie czy notebooku. Wydawały się idealnym sprzętem dla osób, które regularnie podróżują, zaś komputer służy im wyłącznie do podstawowych zadań np.: przeglądania Internetu bądź korzystania z edytorów tekstowych. Chociaż swego czasu netbooki cieszyły się  wysoką popularnością, aktualnie są gatunkiem wymarłym. Co odpowiada za taki stan rzeczy? Czy na pewno wszystkiemu winne są tablety i inne aktualnie dominujące urządzenia mobilne?

Trzeba powiedzieć sobie jasno – w dzisiejszych czasach netbooki, to urządzenia całkowicie zbędne.

Żeby znaleźć odpowiedź na powyższe pytanie, trzeba wykonać skok w przeszłość. Pomimo, iż pierwszy netbook w formie jaką znamy pojawił się dopiero w 2007 roku (ASUS Eee PC), same założenia sięgają zeszłego tysiąclecia. W 1996 roku firma Oracle wprowadziła na rynek sprzęt nazwany Network Computer (NC). W gruncie rzeczy to komputer desktopowy, jednak powodem, dla którego o nim wspominam, jest pomysł. Miał służyć głównie do przeglądania internetu, a cechował się brakiem dysku twardego oraz stosunkowo niską ceną. Nie odniósł jednak sukcesu. Po pierwsze: były to czasy, gdzie dominowały ciągle taniejące, klasyczne PC-ty. Po drugie: Network Computer po prostu wyprzedził swoją epokę. W 1996 roku Internet w żadnym stopniu nie przypominał tego, czym jest dzisiaj. Mowa nie tylko o ubogich stronach internetowych, których swoją drogą było wtedy jak na lekarstwo, lecz także niskich prędkościach przesyłania danych (rzędu 28,8 kbit/s) przy wysokich kosztach.

Krótka historia upadku netbooków. Pamiętacie jeszcze? [4]

Pewnie mało kto pamięta, ale istotny udział w historii netbooka odnotował także Apple. W 1997 roku pojawił się komputerek sygnowany logiem z nadgryzionym jabłkiem o nazwie eMate 300. Miał 6,8-calowy dotykowy ekran o rozdzielczości 480 x 320 pikseli, który oferował 16 odcieni szarości. Został wyceniony na zaledwie 799 dolarów (wtedy była to niska kwota za sprzęt takiej klasy) i spotkał z ogólnie dobrym przyjęciem. Co ciekawe, firma wycofała model z rynku już niecały rok po premierze, natomiast za decyzją stał Steve Jobs. Prawdopodobnego powodu takiego działania upatruje się w chęci skupienia strategii firmy na Macintoshach. Można dziś tylko domniemywać, jaką rolę odgrywałaby później firma Apple na rynku netbooków, gdyby nie rezygnacja ze wpierania projektu eMate.

Krótka historia upadku netbooków. Pamiętacie jeszcze? [2]

Ostatecznie pierwszego netbooka skonstruowała brytyjska firma Psion w 1999 roku, która w zasadzie rozwinęła pomysły Apple. Jako pierwsza także sformułowała określenie „netbook” (a właściwie to netBook, bo tak stylizowana była nazwa omawianego urządzenia). Komputer charakteryzował się procesorem pracującym z częstotliwością 190 MHz oraz pamięcią RAM o pojemności 32 MB. Systemem operacyjnym początkowo było firmowe oprogramowanie Psiona, jednak później pojawiła się na rynku także wersja z Windowsem CE. Niestety, takie czynniki jak wysoka cena (1299 dolarów) oraz wąska grupa odbiorców sprawiły, że flagowy produkt brytyjskiej korporacji okazał się niewypałem. Mimo tego, został później uznany ojcem wszystkich netbooków. Pierwszy sukces tych mini-laptopów nastąpił w 2007 roku. Był to odpowiedni czas na pojawienie się nowoczesnych, mobilnych urządzeń służących do korzystania z Internetu. Widocznie doskonale zdawał sobie z tego sprawę ASUS, który wprowadził do sprzedaży komputerek o nazwie Eee PC.

Krótka historia upadku netbooków. Pamiętacie jeszcze? [5]

Asus Eee PC w dniu premiery był wyceniany na około 400 dolarów i od razu został bestsellerem. Specyfikacja komputera (7-calowy ekran, Intel Celeron-M 900 MHz, dysk SSD 2 GB) nie robiła wielkiego wrażenia, jednak nie chodziło wyłącznie o komponenty. Przeglądanie Internetu w dowolnym miejscu za pomocą malutkiego, mobilnego urządzenia było wtedy czymś szalenie wygodnym. O ile w poprzednim tysiącleciu stanowiło to marzenie, tak w 2007 roku powoli stawało się standardem. Wielki sukces firmy ASUS potwierdzają także suche liczby - 300 tysięcy sprzedanych netbooków w ciągu pierwszych czterech miesięcy, mówi chyba samo za siebie. Nic zatem dziwnego, że konkurencja w postaci m.in. HP czy ACER ruszyła z produkcją swoich minikomputerów.

Krótka historia upadku netbooków. Pamiętacie jeszcze? [1]

Tymczasem rozwój netbooków rozkwitł na dobre - stosowano w nich coraz mocniejsze podzespoły, pojawiały się urządzenia z większymi, nawet 12-calowymi ekranami. Doprowadzało to szybko do dosyć absurdalnej sytuacji, gdzie najdroższe minikomputery, które przecież miały cechować się niską ceną, można było kupić za kwotę równą porządnego PC-ta. Na rynku pojawiały się przeróżne modele, każdy mógł zatem wybrać coś dla siebie. Popularne były netbooki oparte zarówno na systemie Windows XP oraz Windows 7 w wersji Starter - Vista odpadała ze względu na dużą zasobożerność. W 2010 roku przyszłość netbooków stanęła pod znakiem zapytania, gdy Apple zaprezentowała pierwszą generację iPada. Tabletu, który zrewolucjonizował rynek elektroniczny. Okazało się, że urządzenie wyposażone w wysokiej jakości ekran dotykowy i odpowiednio mocne podzespoły wystarczy, aby sprzedaż netbooków zaczęła spadać. Swoje zrobiła także cena, bowiem 499 dolarów to w gruncie rzeczy niemało, jednak warto podkreślić, że pierwszy iPad w dniu premiery był bardzo wydajnym urządzeniem. Wystarczy wspomnieć o procesorze taktowanym częstotliwością 1 GHz, co wtedy naprawdę robiło wrażenie.

Krótka historia upadku netbooków. Pamiętacie jeszcze? [3]

W kolejnych latach pojawiały się nowe tablety innych marek, które funkcjonalnością i wygodą użytkowania przewyższały mini-laptopy, jakich sprzedaż ciągle spadała. Także wydajność netbooków powoli stawała się niewystarczająca, czego częściową winę ponoszą procesory Intela z serii Atom, obecne w większości sprzedawanych komputerów mobilnych. Problem stanowiły nawet ekrany, ponieważ ich rozdzielczość zazwyczaj była dość niska (np. 1024 x 768), podczas gdy Apple w trzecim iPadzie z 2012 roku zastosował bardzo wysokie, choć nietypowe 2048 x 1536. Również inne tablety pozostałych firm zaczęły oferować użytkownikowi znacznie lepszą jakość obrazu, jak choćby ASUS Transformer Pad Infinity TF700T (1920 x 1200).

Krótka historia upadku netbooków. Pamiętacie jeszcze? [7]

Z czasem ludzie przestali interesować się netbookami. Do takich zadań jak np. surfowanie po necie w zupełności wystarczył tablet czy nawet smartfon, natomiast bardziej skomplikowane zadania znacznie łatwiej i szybciej wykonać na trochę droższym, ale jednak wydajniejszym notebooku. Można w zasadzie uznać, że netbooki jako takie przeszły już do historii. Podejrzewam, że nikt płakać po nich będzie. Jednak do momentu upowszechnienia się tabletów były to bardzo przydatne urządzenia, które dobrze spełniały swoje zadanie. Ot, sprzęt mobilny dla niewymagających. Świat idzie niestety do przodu, a standardy się zmieniają. Choć są jeszcze producenci którzy produkują netbooki (np. ASUS czy HP), trzeba powiedzieć sobie jasno - w dzisiejszych czasach są to urządzenia całkowicie zbędne.

Krótka historia upadku netbooków. Pamiętacie jeszcze? [8]

Źródło: PurePC
0
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 44

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.