Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Horrory na jesienne wieczory - Redakcja PurePC strasznie poleca

Arkadiusz Bała | 31-10-2017 19:00 |

Horrory na jesienne wieczory - Redakcja PurePC polecaMamy dziś 31 października 2017 roku. Już jutro pogrążymy się w atmosferze zadumy będziemy zastanawiać się nad rzeczami ostatecznymi oraz tym ile samochodów jest w stanie pomieścić przycmentarny parking. Zanim to jednak nastąpi czeka nas Halloween, czyli najlepsza okazja do roku, kiedy możemy wyjść z domu owinięci w same bandaże i nikt nie będzie z tego powodu zadawał głupich pytań. To także świetna okazja żeby obejrzeć jakiś horror w telewizji lub zagrać w klimatyczną grę. Jako że w redakcji PurePC.pl zapalonych graczy nie brakuje, to do gustu przypadł nam przede wszystkim ten ostatni pomysł. Pomyśleliśmy także, że warto będzie podzielić się naszymi ulubionymi tytułami w sam raz na Halloween.

Halloween kojarzy się wszystkim z upiorami, duchami i zombie, a te są przecież popularnym tematem gier komputerowych. Jakie tytuły w tej tematyce polecają redaktorzy PurePC? Odpowiedź poniżej!

Arkadiusz Bała: Jako że jestem olbrzymim fanem klasyki, to nie będę oryginalny i na Halloween zaproponuję Resident Evil HD, czyli odświeżoną wersję remake'u pierwszej części kultowego cyklu o zombie. Początkowo planowałem napisać tutaj o drugiej odsłonie, jednak uznałem, że jest to już dzisiaj zabytek, który może mieć problem przekonać do siebie współczesnego odbiorcę. Byłaby to olbrzymia strata, bo klasyczne "residenty" to kwintesencja survival horroru. Czy są straszne? Nie. Co prawda kiedyś tutejsze jump scare'y musiały być powodem niejednej zmiany bielizny, ale na tle dzisiejszych produkcji nie robią już takiego wrażenia. Mimo to Resident Evil potrafi utrzymać w napięciu. To bezwzględna gra, gdzie każdy krok ma znaczenie, a każdy ruch trzeba kilkukrotnie przemyśleć. W ciasnych korytarzach nie ma wiele miejsca na wyminięcie przeciwników, a każdy pocisk jest na wagę złota, szczególnie że nawet najsłabsi adwersarze potrafią nieraz pochłonąć cały magazynek zanim wreszcie dadzą nam spokój. Do tego dochodzą specyficzne sterowanie, niewielka ilość miejsc w ekwipunku, ograniczone możliwości zapisu stanu gry uzależnione od posiadanych przez nas pojemników z atramentem oraz bardzo sugestywna oprawa dźwiękowa. To wszystko tworzy charakterystyczny dla serii klimat zaszczucia, gdzie to nie wyskakujące z szafy potwory budziły największe emocje, a sama świadomość, że każdy zły ruch może skutkować krwawym napisem "You Died" na ekranie. Fakt, od czasów świetności pierwszych "residentów" gatunek survival horrorów mocno się zmienił, przez co mogą się one wydawać dziś archaiczne, ale w dalszym ciągu pozostają unikatowym doświadczeniem, z którym warto się zmierzyć.

Horrory na jesienne wieczory - Redakcja PurePC poleca [1]

Przemysław Banasiak: Jaką grę polecam na All Hallows' Eve? Chociaż to całkiem ważne święto tuż obok Nocy Walpurgi, przynajmniej jeśli o kontakty ze światem zmarłych chodzi, to ja sam fanem klimatów horroru nie jestem. Wszystko to za sprawą naprawdę małej ilości tego typu gier i filmów, gdzie twórcy nie idą po linii najmniejszego oporu w postaci banałów i tak zwanego „jump scare” – cisza i biały króliczek coś wam mówią? ;) Nie znaczy jednak, że nie jestem w stanie wyciągnąć z rękawa i zaproponować wam kilku w miarę aktualnych pozycji. Pierwsza z nich to propozycja z ubiegłego roku, czyli Darkest Dungeon. Mowa o produkcji turowej typu 2D, która jest indykiem i nawiązuję do klasycznego RPG. To co stanowi o jej wyjątkowości to konieczność dbania o stan psychiczny drużyny podczas przemierzania cmentarzysk, lochów i innych obskurnych katakumb oraz fakt, jak bardzo trzeba oswoić się ze śmiercią swoich podwładnych. Całość doprawia mroczną, rysowaną grafiką oraz lektorem z głębokim i klimatycznym głosem. Drugi tytuł jest nieco młodszy, bowiem debiutował kilka miesięcy temu. Mowa o Killing Floor: Incursion, do którego potrzeba niestety gogli i kontrolerów w postaci Oculus Rift. Tutaj większego opisu nie potrzeba, bowiem to czysta pierwszoosobowa strzelanka. Krew leje się gęsto, a przestrzelone łby potworów spadają w ilości hurtowej. Mroczne plansze, gdzie słychać jęki i zbliżające się monstra to jest to! Zwłaszcza gdy poziom życia oraz magazynek znajdują się niebezpiecznie blisko zera.

Horrory na jesienne wieczory - Redakcja PurePC poleca [2]

Damian Marusiak: Ja pójdę nieco odmiennym torem i polecę grę wydaną wyłącznie na konsolę PlayStation 4. Mowa o Until Dawn, czyli przygodowej grze akcji w dość mocno nakreślonym klimatem horroru, który jest tak gęsty, że można by go dosłownie kroić nożem. Akcja opowiada o losach ośmiorga nastolatków, którzy przebywają do pewnej chaty u stóp gór. Odcięci od reszty świata, bez pomocy z zewnątrz muszą przetrwać i wydostać się ze szponów mordercy, który pragnie dokończyć dzieła rozpoczętego rok wcześniej. Wprawdzie warstwa fabularna nie jest specjalna zaskakująca, bazuje bowiem na projekcie wielu filmów z gatunku horroru, a w których cele były identyczne. Mechanika rozgrywki jest jednak znacznie ciekawsza, bowiem w zależności od decyzji podejmowanych przez bohaterów, jedni dożyją świtu, a inni niekoniecznie. Gramy z perspektywy trzeciej osoby, natomiast w celu osiągnięcia jak najbardziej kinowego doświadczenia zdecydowano się na celowe ograniczenie płynności do poziomu 24 klatek na sekundę. Dzięki takiemu rozwiązaniu gracz ma poczuć się dosłownie jak w filmie. Wychodzi to całkiem nieźle, głównie dzięki przyjemnemu gameplayowi oraz świetnej oprawie audio-wizualnej. Jeśli posiadacie konsolę PS4, a dotychczas nie mieliście okazji zaznajomić się z Until Dawn, to Hallowen jest ku temu najlepszą okazją. Zdecydowanie polecam.

Horrory na jesienne wieczory - Redakcja PurePC poleca [3]

Maciej Pius: Outlast, Resident Evil czy Teksańska masakra piłą mechaniczną to nie moje klimaty, więc jeżeli chodzi o Halloween to prędzej wybieram coś z zawiłą historią i mrocznym klimatem niż tysiącem jump scare’ów. Z tego powodu z głębi serca polecam Oxenfree, produkcję Night School Studio z 2016 roku. Jest to czasami humorystyczna, czasami straszna opowieść o grupie nastolatków, którzy odwiedzają niewielką wyspę, gdzie urządzają całonocną imprezę, podczas której napotykają się na szereg zjawisk supernaturalnych. Całość inspirowana jest filmami jak Stand by Me czy Poltergeist i utrzymana w niezwykle klimatycznej oprawie graficznej imitującej komiksy oraz z wpadającym w ucho i trzymającym w napięciu soundtrackiem. Gameplay polega na odwiedzaniu kolejnych lokacji i prowadzeniu nieliniowych dialogów, zarówno między głównymi bohaterami, jak i napotkanymi postaciami. W ten sposób sami kształtujemy bieg historii oraz decydujemy czy członkowie naszej grupy zostaną naszymi przyjaciółmi na całe życie, czy wrogami aż po grób. Całości przyświeca dość typowy cel - powstrzymać siły zła, przeżyć i uciec z nawiedzonej wyspy, jednak dzięki nieliniowości, genialnie napisanym dialogom i bogatej przeszłości bohaterów, gra potrafi niesamowicie wciągnąć. Ponadto, fakt że można ją ukończyć w zaledwie jeden wieczór, sprawia, że jest to idealny kandydat na Halloween, nawet jeżeli nie będziesz wtedy sam(a)! Zagranie razem z towarzyszem, będzie świetnym pomysłem - będziecie mogli wspólnie podejmować decyzję i na bieżąco komentować rozwój wydarzeń, a na koniec możecie nawet uronić łzę ze wzruszenia.

Horrory na jesienne wieczory - Redakcja PurePC poleca [4]

Piotr Piwowarczyk: Gra na Halloween kojarzy się raczej stricte z horrorem, prawda? Oczywiście mógłbym w tym miejscu zaproponować coś bardzo oczywistego, jak np. Amnesia czy Dead Space, jednak wpadł mi do głowy całkiem ciekawy tytuł, który przez wielu został już (chyba całkiem niesłusznie) zapomniany. Tytuł, który raczej do horrorów nie należy, jednak atmosfera jest w nim tak gęsta, że można ją kroić na kawałki. Tytuł, w którym narracja i fabuła przewyższa w mojej opinii wszystko z tego lub zbliżonego gatunku. Panie, Panowie - Alan Wake! Jeśli ktoś z Was jeszcze nie miał do czynienia z tym dziełem, już śpieszę z opisem. To gra akcji twórców Max Payne'a utrzymana w klimatach psychologicznego thillera/horroru, która opowiada o losach tytułowego Alana Wake'a, pisarza wybierającego się właśnie z małżonką na dłuższy wypoczynek do Bright Falls. Po pewnym czasie wakacje przeradzają się w straszliwy koszmar i zarazem walkę o przetrwanie, podczas której walczymy z nadprzyrodzonymi siłami, zwiedzamy mroczne lokacje czy wchodzimy w interakcję z mieszkańcami miasteczka. Skojarzenia z Miasteczkiem Twin Peaks są tu jak najbardziej na miejscu. Największe zalety? Niepowtarzalna, filmowa narracja, dobrze poprowadzona fabuła, niesamowity świat i wciągający gameplay. Przyczepić można się w zasadzie tylko do zakończenia czy specyficznego systemu walki, jednak nie zmienia to faktu, że według mnie Alan Wake jest idealną propozycją na długi, deszczowy halloweenowy wieczór.

Recenzja Alan Wake PC - Nowa gra twórców Max Payne!

Horrory na jesienne wieczory - Redakcja PurePC poleca [5]

Sebastian Oktaba: przeglądam sobie sugerowane tytuły i oczom nie wierzę - absolutnie nikt najmniejszym słowem nie wspomniał o Alien: Isolation, które w mistrzowskim stylu przeniosło filmowy koszmar autorstwa Ridleya Scotta i H.R. Gigera na ekrany komputerów oraz telewizorów. No dobrze, zombie, duchy, upiory i szaleńcy, to wprawdzie bardziej Halloween'owy temat, niemniej w kwestii straszenia Alien: Isolation moim skromnym zdaniem jest niezrównany. Gęsty niczym zsiadłe mleko klimat, uzyskano między innymi dzięki wiernemu odwzorowaniu fenomenalnego „analogowego” science-fiction znanego z kinowego pierwowzoru, więc zapomnijcie o hologramach, teleportach, karabinach plazmowych itp. Technologia odpowiada wyobrażeniu przyszłości, jakie funkcjonowało w popkulturze u schyłku lat 70-tych ubiegłego tysiąclecia. Mamy zatem monochromatyczne monitory, gumowych syntków będących wczesnymi wersjami androidów oraz oczywiście detektor ruchu (ping! Ping!), skutecznie podnoszący ciśnienie. Grającemu nieustannie towarzyszy poczucie zagrożenia, ponieważ tytułowego Obcego nie można zwyczajnie zabić, co najwyżej odstraszyć, ale pomimo naszych starań maszkara uparcie podąża naszym śladem. Wiecie... ucieczka z objętej kwarantanną stacji orbitalnej, to jednak trudne zadanie, zwłaszcza gdy infrastruktura i personel odmawiają posłuszeństwa. Alien: Isolation otrzymał również świetnie napisany scenariusz, rozwijający wątki dotyczące córki Ellen Ripley, idealnie wpasowując się między filmowe klasyki Alien i Aliens. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak studio Creative Assembly poradziło sobie z tematem, ile smaczków przemyciło i przede wszystkim, jak dobry horror przygotowało. Oprawa audiowizualna również zachwyca, podobnie jak wzorowa optymalizacja. Jeśli lubicie mocne gry komputerowe, powolne lecz szalenie klimatyczne, które potrafią wywołać stan przedzawałowy, a jednocześnie jesteście fanami uniwersum Aliena, to koniecznie musicie sprawdzić Isolation... rzecz jasna na własną odpowiedzialność.

Obcy: Izolacja to horror na miarę filmowego oryginału. Recenzja

Horrory na jesienne wieczory - Redakcja PurePC poleca [6]

Autorzy publikacji: Arkadiusz Bała, Damian Marusiak, Maciej Pius, Piotr Piwowarczyk, Przemysław Banasiak, Sebastian Oktaba.

4
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 32

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.