Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

E-papierosy ograniczone - unijne restrykcje weszły w życie

veloC | 30-06-2016 08:10 |

E-papierosy ograniczone - unijne restrykcje weszły w życieElektronika dociera z każdym dniem do coraz głębszych zakątków naszego życia. Kiedyś nie do pomyślenia było, że cokolwiek mogłoby zastąpić klasycznego skręta lub pakowane po 10, 20 sztuk papierosy. Dziś jednak i ten aspekt codzienności zaczyna podlegać cyfryzacji. Vape'owanie, czyli puszczanie elektronicznego dymka urosło wręcz do rangi hobby. Dzięki brakowi restrykcji, szerokiemu wachlarzowi opcji i cen oraz powszechnemu przekonaniu o nikłej szkodliwości wdychanych i wydychanych oparów, e-papierosy szybko zyskują w Polsce na popularności. Kolejne akcesoria i dystrybutorzy chcący zawojować ten dynamicznie rozwijający się rynek mnożą się jak grzyby po deszczu. Niedawno ich entuzjazm osłabł, ugaszony niczym pet przez projekt ustawy o ograniczeniu dostępu do wyrobów tytoniowych i produktów z nimi spokrewnionych. Jako, że 20 maja 2016 roku ustawa nabrała mocy prawnej, podsumuję wszystkie najważniejsze zmiany, które wprowadza i postaram się ocenić ich wpływ na otaczającą nas rzeczywistość.

Z obiegu zniknie tytoń smakowy, w tym papierosy z takim "nadzieniem", a także wszelkie dodatki – również do fajek wodnych – takie jak charakterystycznie pachnące aromaty, barwniki i substancje, które mylnie mogą informować o skutkach ich użycia.

Zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej Ministerstwo Zdrowia wprowadziło miesiąc temu w życie ustawę silnie ograniczającą wolność na rynku wyrobów tytoniowych i e-papierosów. Z tzw. vape'ów nie można korzystać w miejscach publicznych ani sprzedawać ich w sklepach internetowych. Za miejsca publiczne uznaje się m.in. wszelkie placówki oświatowo-wychowawcze, place zabaw, środki komunikacji miejskiej i międzymiastowej (pociągi, tramwaje, trolejbusy itd.), biura, przystanki autobusowe, hale sportowe, szpitale i ośrodki gastronomiczne z wyłączeniem lokali i stref dla palaczy. Dotychczas użytkownikom e-fajek nie trzeba było wydzielać specjalnej przestrzeni, ponieważ mogli oni bez przeszkód oddawać się paleniu w miejscach publicznych. Teraz w większości przypadków e-palaczom pozostaje współdzielenie palarni z ludźmi korzystającymi z klasycznych papierosów. Firmom bowiem przeznaczanie dodatkowego miejsca dla użytkowników vape'ów zwyczajnie się nie opłaca, straciłyby poza tym powierzchnię biurową.

E-papierosy ograniczone - unijne restrykcje weszły w życie [1]

Osoby do 18. roku życia nie mogą kupić już nie tylko elektronicznych fajek, ale także liquidów i wszelkich akcesoriów. Do wprowadzonej regulacji muszą też być przystosowane m.in. obudowy e-papierosów tak, by np. utrudnić dostęp do ich wnętrza dzieciom. Ustawa poddaje regulacjom sposób w jaki funkcjonować mają pojemniki z nikotyną oraz ich dopuszczalną objętość. Ministerstwo za pomocą tych zmian chce zapobiec kupowaniu i korzystaniu z tych urządzeń przez nieletnich oraz polepszeniu zdrowia obywateli. Co prawda w obiegu cały czas można natknąć się na tytoń smakowy, w tym papierosy z takim "nadzieniem", ale z rynku zaczynają już znikać niektóre dodatki – również do fajek wodnych – takie jak charakterystycznie pachnące aromaty, barwniki i substancje, które mylnie mogą informować o skutkach ich użycia (witaminy, kofeina, tauryna). Oliwy do ognia dolewa stanowisko przedstawicieli resortu: "Polacy zbyt często chodzą na zwolnienia lekarskie i są apatyczni właśnie z powodu używania tytoniu".

MSWiA chce rejestrować wszystkie karty pre-paid

E-papierosy ograniczone - unijne restrykcje weszły w życie [7]

Co się tyczy sklepów stacjonarnych, dyrektywa nakazuje ich właścicielom do umieszczania w widocznym miejscu komunikatów "Zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych lub pojemników zapasowych osobom do lat 18". Za ich brak lub niewłaściwą ekspozycję grozi mandat 150 zł. Za sprzedaż nieletnim wyrobów elektronicznych z nikotyną zapłacić trzeba grzywnę w wysokości 500 zł. Jeśli zaś przedsiębiorca zdecyduje się nie przyznać do wykroczenia i skierować sprawę do sądu, wówczas odpowiednie organy obarczą go karą 2 tys. zł i kosztami postępowania sądowego. Zakazem handlu detalicznego e-papierosami i liquidami z nikotyną zostało także objęte sprowadzanie ich z zagranicy, ich reklamowanie grozi niebotyczną karą 200 tysięcy zł. Egzekucją powyższych regulacji, a co za tym idzie – nakładaniem mandatów – zajmuje się Policja, Straż Miejska oraz Inspekcja Handlowa. Rodzice mają prawo wystąpić z powództwem cywilnym o zadośćuczynienie przeciw sprzedawcy, jeśli podejrzewają, że sprzedał on ich nieletniemu dziecku produkt dla e-palaczy – dokładnie jak w przypadku zwykłych wyrobów tytoniowych.

Ustawa zabrania kupowania i sprowadzania e-papierosów przez nieletnich oraz palenia ich w miejscach publicznych – nie ma w niej jednak niczego o korzystaniu z nich przez osobę niepełnoletnią np. idącą chodnikiem.

Producenci i importerzy wejpów stracili możliwość sponsorowania imprez sportowych, oświatowych, zdrowotnych i kulturowych. Muszą także przedstawiać Inspektorowi ds. Wyrobów Chemicznych zamiar wprowadzenia nowych produktów co najmniej 6 miesięcy przed planowanym wypuszczeniem ich na rynek. Zdaniem niektórych ekspertów odbiera to sens uczestniczenia w wyścigu o jak najbardziej innowacyjne rozwiązania oferowane w produktach do e-palenia. Ostatni zapis zakazuje używania substancji sugerujących pozytywny wpływ na zdrowie (witaminy), witalność (tauryna i kofeina) oraz dodatków ułatwiających absorbowanie nikotyny.

E-papierosy ograniczone - unijne restrykcje weszły w życie [2]

Podczas kwitnącej kariery elektronicznych papierosów w Polsce wpłynęło niewiele skarg i zażaleń dotyczących ich nadużywania. Na nową modę nie narzekają ponadto strażacy, bowiem zakaz palenia dotyczy wzniecania otwartego ognia, np. zapalniczką, a urządzenia elektroniczne takiego nie produkują. Nie podpadają więc pod paragraf, jednak mogą zostać obłożone ograniczeniami wynikającymi ze specyfiki niektórych miejsc, np. stacji paliw. O wiele silniejsze restrykcje nakładają za to linie lotnicze – na pokład samolotu można wnieść co prawda kompletne funkcjonujące urządzenie, jednak palenie każdego rodzaju, również wejpowanie, jest kategorycznie zabronione. Niezastosowanie się do przepisów może w najgorszym przypadku zmusić pilotów do przerwania lotu i lądowania na lotnisku awaryjnym, co pociągnęłoby za sobą gigantyczne koszty.

Projekt ustawy antyterrorystycznej przyjęty. Co nas czeka?

E-papierosy ograniczone - unijne restrykcje weszły w życie [5]

Egzekwowaniem unijnej dyrektywy zajmuje się sztab urzędników Biura ds. Substancji Chemicznych. Za samą weryfikację wydzielania nikotyny, substancji smolistych i tlenku węgla przedsiębiorcy muszę wysupłać ok. 15 mln złotych. Transport najprzeróżniejszych produktów tytoniowych również jest w teorii monitorowany. Każdy wyrób zaopatrzony zostanie w specjalny mikro-układ pozwalający w łatwy i szybki sposób na weryfikację jego producenta. Rząd przecież musi jakoś opłacić etaty nowo zatrudnionych urzędników, a gdzie przedsiębiorca straci – tam dopłaci odbiorca końcowy, czyli przeciętny Kowalski. To nie pierwszy przypadek, gdy przepisy godzą w zwykłych obywateli – wprowadzony w 2010 roku zakaz palenia klasycznych papierosów w miejscach publicznych nie wziął pod rozwagę ustalenia minimalnej odległości przystankowych koszów na śmieci od wiat dla pasażerów, co sprawia, że po dziś dzień dym papierosowy z łatwością dociera do czekających na autobus, a wiadomo przecież, iż palenie bierne szkodzi bardziej, niż aktywne. Wielu ludziom taki pomysł nie przypada do gustu, zwłaszcza jeśli zainwestowali oni wcześniej w zakup e-papierosa, by ograniczyć szkodliwy wpływ setek substancji zawartych w klasycznych wyrobach tytoniowych, a jednocześnie nie rezygnować z nałogu.

Rząd przecież musi jakoś opłacić etaty nowo zatrudnionych urzędników, a gdzie przedsiębiorca straci – tam dopłaci odbiorca końcowy, czyli przeciętny Kowalski.

Do zmiany przyzwyczajeń skłaniać może perspektywa sporych oszczędności względem tradycyjnego dymka – przy założeniu, że wypala się ok. paczkę dziennie, można oszczędzić nawet 3500 zł rocznie. Obecnie około 3 mln Polaków przerzuciło się na e-fajki, co – w stosunku do 300 tys. użytkowników niespełna 3 lata temu – wymiernie wskazuje na wzrost ich popularności w naszym kraju. Mnogość dostępnych na rynku aromatów i często przyjemna woń sprawiły, że czasem specjalnie wchodzę w obłok dymu, by delektować się zapachem. Trzeba pamiętać jednak, że nikotyna jest w stanie uzależnić pod dowolną postacią, toteż na uzależnienie trzeba w przypadku e-fajek uważać tak samo, jak przy normalnych papierosach.

E-papierosy ograniczone - unijne restrykcje weszły w życie [3]

Dofinansowane przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego badania kierowane przez prof. Andrzeja Sobczaka ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach oraz Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu potwierdzają, że płyny wykorzystywane przez elektroniczne papierosy zawierają substancje rakotwórcze. Wydzielają się one podczas podgrzewania do temperatury 200 stopni, koniecznej przy normalnej pracy urządzenia. Co prawda nie zawierają tytoniu, ale nikotynę już tak, której śmiertelna dawka wynosi 60mg, co przekłada się na ok. 0.8mg na kilogram masy 75-kilogramowego ciała. Zgodnie z wynikami badań zespołu naukowców kierowanego przez prof. Sobczaka, stężenie substancji rakotwórczych w e-papierosach jest zdecydowanie niższe, niż w ich tradycyjnych odpowiednikach. Uczony ostrzega jednak, że odsetek niebezpiecznych związków chemicznych może drastycznie wzrosnąć w przypadku płynów gorszej jakości – kupujący powinni więc zwracać szczególną uwagę na dokładne informacje o ich składzie. W wodzie stanowiącej bazę liquidów poza nikotyną rozpuszczone są także glikol propylenowy, gliceryna albo ich mieszanina. Resztą stanowiącą składniki zapachowo-smakowe jest od kilku do kilkunastu substancji dopuszczonych do stosowania w kosmetykach i artykułach spożywczych, z czego kilka potencjalnie szkodliwie może wpłynąć na zdrowie. Są to jedyne substancje przenikające do organizmu ludzkiego. To jednak nic w porównaniu do tradycyjnych papierosów składających się z około 5700 różnych substancji składowych, w tym z 400 związków chemicznych zagrażających zdrowiu.

UE: System eCall obowiązkowy w samochodach od 2018 roku

E-papierosy ograniczone - unijne restrykcje weszły w życie [6]

Nowe przepisy nabrały mocy 20 maja 2016 roku, jednak pierwsze wzmianki o nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych pojawiły się już w lipcu ubiegłego roku. Opóźnienie we wprowadzeniu dyrektywy 2014/40/UE z kwietnia 2014 roku wzięło się z obowiązku wprowadzenia okresu przejściowego, podczas którego kraj członkowski miał za zadanie uchwalić regulacje zakresie produkcji, prezentowania i sprzedaży wyrobów tytoniowych. Członkowie Ministerstwa Zdrowia nie zatroszczyli się niestety o wolnorynkowy aspekt całego procesu, bowiem przedsiębiorcy dostali od nich bardzo mało czasu na dostosowanie się do nadchodzących zmian. Okazuje się jednak, iż np. cygaretki czy papierosy smakowe, które miały zniknąć z rynku z dniem 20 maja, dalej widnieją na witrynach sklepowych. Ciekawe rozwiązanie w postaci kulek smakowych, które miażdży się w filtrze papierosa, by nadać dymowi miętowy lub owocowy aromat, może okazać się niewrażliwe na panujące obecnie przepisy.

Zaostrzenie prawa wcale nie powoduje zmniejszenia konsumpcji tytoniu w krótkim czasie. Prowadzi jedynie do zwiększenia konsumpcji nielegalnych wyrobów, co przełoży się na straty dla gospodarki, a co za tym idzie dla budżetu państwa.

Podatki i akcyza stanowią niemały odsetek wpływów do Skarbu Państwa, tym bardziej dziwić mogą kontrowersyjne decyzje Ministerstwa. Ekspertka Konfederacji Lewiatan, dr Dobrawa Biadun komentuje: "To niestety kolejny przykład na istnienie Polski resortowej. Ministerstwo Zdrowia przygotowało nowe przepisy wyłącznie pod kątem ochrony zdrowia. Szkoda, że nie wzięło pod uwagę także interesu firm funkcjonujących na rynku." Nadzieją rządu jest ograniczenie lub kompletne porzucenie palenia przez wielu dotychczasowych nałogowców, co wg opinii dr Biadun jest błędne – "Bogatsi będą po prostu więcej wydawali na tytoń, a biedniejsi zaczną go nabywać z podejrzanych źródeł" – mówi. Co więcej, nie da się w tym przypadku na raz mieć pizzy i jej zjeść, jak chciałoby Ministerstwo, co potwierdzają słowa mecenasa Tomasza Madejczyka – "Prawidłowym instrumentarium, które należałoby zastosować w zakresie dopuszczalnym dyrektywą, są obowiązki informacyjne i edukacyjne, a nie zakaz legalnego obrotu poszczególnymi produktami tytoniowymi. Zaostrzenie prawa wcale nie spowoduje zmniejszenia konsumpcji tytoniu w krótkim czasie. Doprowadzi jedynie do zwiększenia konsumpcji nielegalnych wyrobów, co przełoży się na straty dla gospodarki, a co za tym idzie dla budżetu państwa" – twierdzi radca prawny.

E-papierosy ograniczone - unijne restrykcje weszły w życie [4]

Unijna dyrektywa ma też na szczęście dobre strony. Moda na wejpowanie zagościła w naszym kraju dość niedawno, lecz jej zasięg szybko rośnie. Ileż to razy natykałem się na gimnazjalistów zaciągających się e-dymkiem, by zrobić wrażenie na kolegach. Statut niektórych szkół zabrania już korzystania z tych urządzeń na terenie placówki, co jednak nie zniechęca nieletnich do sięgania po elektroniczną fajkę. W teorii nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by taki młody osobnik używał otrzymanego w prezencie gadżetu. Ustawa zabrania bowiem kupowania i sprowadzania zza granicy e-papierosów przez nieletnich oraz palenia w miejscach publicznych – nie ma w niej jednak niczego o korzystaniu z nich przez osobę niepełnoletnią np. idącą chodnikiem. Najbardziej restrykcyjny pod tym względem jest Hongkong, gdzie nawet posiadanie e-fajek stoi w konflikcie z literą prawa. Podobne do naszych przepisów wprowadziły wcześniej rządy Australii, Brazylii i Finlandii. Inaczej sytuacja wygląda w Holandii (legalne jest kupowanie i używanie, ale reklam już emitować nie można), Malezji i Nowej Zelandii (e-papierosom przypięto tam metkę urządzeń medycznych dostępnych na receptę). Uważacie, że nowe restrykcje wpłyną na zmniejszenie ilości sprzedawanych e-papierosów lub rzucenie palenia? Czekamy na Wasze komentarze.

Źródło: PurePC, UE
3
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 65

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.